Tytuł: Adventure Zone - Przygodówki od A do Z :: The Last Express

Dodane przez Madzius888 dnia 08.11.2011 21:20
#1

Dawno już do gry nie miałam tak ambiwalentnych uczuć jak do ostatnio powolutku przechodzonej: The Last Express. Dlatego też przywędrowałam tu na forum zaraz po ukończeniu, żeby was wypytać Smile2

Z jednej strony mogłabym wymieniać długaśną listę elementów, które nie tylko nie przypadły mi do gustu, ale także wywoływały szereg negatywnych reakcji. A z drugiej nie potrafiłam porzucić tej naprawdę wyjątkowej wielowątkowej opowieści. Ze łzami w oczach, a czasem po prostu latającymi pod adresem twórców wyzwiskami, ale ukończyłam i się cieszę. Acz nie sądzę, żebym kiedykolwiek jeszcze po nią sięgnęła - zakończenie wbijam w pamięć i nie chcę ponownie przeżywać mąk -burnedout-plz-. Z oceną też się wstrzymam VeryPleased

A jakie są wasze odczucia w stosunku do Last Express?

Dodane przez Jeziu5 dnia 08.11.2011 21:35
#2

W samą grę nie grałem, przeszedłem tylko demo. Zgadzam się z tobą, że do gry można odczuwać ambiwalentne uczucia. To trochę jak z Fahrenheitem - albo gra porwie człowieka, albo będzie na niej psy wieszał. Zastanawiam się właśnie czy ją kupić na DotEm'ie. Czekam więc na opinie innych przed tym ruchem.

Edytowane przez Jeziu5 dnia 08.11.2011 21:52

Dodane przez Toddziak dnia 09.11.2011 14:12
#3

jeziu5 napisał/a:
Zastanawiam się właśnie czy ją kupić na DotEm'ie.


Nie zastanawiaj się, tylko kupuj Wink2
To jedna z tych gier, które trzeba przeżyć na własnej skórze. Zwłaszcza zakończenie.

Dodane przez Elum dnia 09.11.2011 18:17
#4

jeziu5 napisał/a:
To trochę jak z Fahrenheitem - albo gra porwie człowieka, albo będzie na niej psy wieszał.

Bardzo trochę. Fahrenheit wiele rzeczy robi niestety nieudolnie. Fabuła się sypie, interfejs to jakieś konsolowe nieporozumienie, mechanika gry w gruncie rzeczy tylko udaje, że jest rewolucyjna. Dlatego to, że nie wszyscy za Fahrenheitem szaleją jest jak najbardziej naturalne. Żeby nie było wątpliwości - ja lubię. Ale jednocześnie potrafię zrozumieć graczy, którzy nie lubią.

The Last Express to zdecydowanie wyższy poziom. Co zresztą potwierdza internet. Na temat gry powstały już chyba setki artykułów, recenzji. W prawie każdym/każdej z nich autor w końcu dochodzi do wniosku, że jest to gra wybitna. Dlatego jeśli ktoś mi napisze, że jest przeciętna i przereklamowana, to ja mu odpowiem, że jest idiotą.

Oczywiście opinia Madzius to coś zupełnie innego. The Last Express nie każdemu musi się podobać. Ale wydaje mi się, że każdy miłośnik przygodówek powinien choć raz w nią zagrać. Najlepiej w pełną wersję, bo demo pokazuje krótki fragment wycięty ze środka gry, więc może ciężko się w nim odnaleźć.

Edytowane przez Elum dnia 09.11.2011 18:19

Dodane przez TexMurphy dnia 10.11.2011 10:26
#5

The Last Express to niewątpliwie gra, w którą każdy "profesjonalny" fan przygodówek powinien zagrać. Gra bardzo oryginalna, wyjątkowa, interesująca. Aczkolwiek nie jestem takim jej miłośnikiem, jak Elum. Na pewno nie mogę powiedzieć, że zachwyciła mnie jakoś specjalnie, że utkwiła mi szczególnie w pamięci. W tym kontekście dużo ważniejszą gra dla mnie jest np. wspomniany Fahrenheit, choć gdybym miał wystawiać obu tym pozycjom noty, to Fahrenheit otrzymałby... niższą. Ale to ze względu na to, że posiadając ogromny, wyjątkowy jak na gry z ostatnich lat, potencjał, został w dalszej części rozgrywki totalnie "skopany", zwłaszcza przez nonsensowne "zabawy" kursorami. "The Last Express" jest grą równą, trzymająca poziom cały czas, ale - jak wspomniałem - na mnie nie wywarła aż takiego wrażenia, bym zaliczył ja do swojego osobistego "Hall of Fame".

Dodane przez Jeziu5 dnia 24.01.2012 21:22
#6

Teraz po przejściu produkcji mogę wyrazić pełną opinię na jej temat.

Po pierwsze muszę przyznać, że zakochałem się w grafice. Wink2 Postacie wyglądają przepięknie, nic nie można zarzucić wnętrza pociągu. Jakieś tam zgrzyty pojawiają się na stacji, ale można na nie przymknąć oko. Kolejny wielki plus - udźwiękowienie. Nie grałem jeszcze w grę, w której można by usłyszeć tyle języków. Dodatkowo muzyka lecąca w tle jest naprawdę piękna - nic tylko siedzieć i słuchać. Bardzo dobrze wyszedł też koncert Anny i Kronosa - gdyby nie to, że naszą postać "goniły obowiązki" można by spokojnie przysłuchiwać im się przez te dwie godziny. No plus zaliczam też grę z czasem - postacie nie czekają na nas (w większości wypadków), pociąg prze do przodu a my staramy się nadążyć za wszystkim. Ilość zakończeń też jest warta uwagi - multum sposobów na jakie możemy przegrać, 2 gdzie wygrywamy ale nie do końca i jeden prawdziwy "happy end".

Jednak czas na przysłowiową łyżkę dziegciu. Gra jest jednak dość krótka. Nawet przejście jej tak by obejrzeć wszystkie zakończenie nie zajmie dużo czasu. Inny problem to pewne dłużyzny - kiedy akurat nic się nie dzieje, pociąg jedzie a my ziewamy. Ale z drugiej strony - czy tak samo nie mamy często w prawdziwym życiu ?

Podsumowując - gra jest naprawdę świetna, nie zawaham się użyć słowa wspaniała. Pomimo tych paru maleńkich wad z czystym sumieniem mogę dać jej 10.