Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Fahrenheit
mertruve
ano fahrenheit powinien wyjść w jakiejś super ekstra klasyce od CDP i tyle. Imo 40 zł byłob w sam raz, ewentualnie 30 i koniec. 50 to trochę za dużo...
 
SpokoWap
kNOT napisał/a:
Mam nadzieję

Nie tak dawno kupiłem sobie pewną książkę w obcym języku. Myślisz, że wyjdzie również stosowna errata polonizacyjna do pobrania w księgarni?



Porównanie nieco bez sensu, więc je przemilcze Pfft

Fakt, LEM a CDP to dwie, zupełnie inne firmy, nie ma więc raczej szans, na to, aby CDP zamieściło patcha polonizującego na swojej stronie.
Obecnie grane: Dragon Lore [1995] [CRYO]
 
Zebius
Spolszczenie do Fahrenheita jest (oczywiście "nieoficjalne" ) tylko sporo waży - 105MB.

Ja sobie po ostatniej przecenie gierkę zakupiłem no i muszę przyznać, że wciąga mocno, ale te sekwencje z naciskaniem klawiszy doprowadzają mnie do frustracji (a pada nie mam). Jak mogli coś takiego dać w wersji PC? :@ Macie jakieś sposoby na uproszczenie tego? Chyba trzeba pobawić się w przemapowanie klawiszy.
Ostatnio ukończyłem: Penumbra: Czarna Plaga, Penumra: Requiem, Mass Effect
Aktualnie gram: Age of Conan
 
Przemo
Na początku też miałem z tym problemy, a później z położonymi nogami na biurku to robiłem. Scenę w mieszkaniu Lukasa próbowałem przejść chyba z 50 razy Grin Trudno jest jednocześnie naciskać klawisze i oglądać co się dzieje na ekranie. Dobrze, ze później można na spokojnie to obejrzeć w menu gry. Trzeba sie przyzwyczaić. Szczerze powiedziawszy to więcej problemów sprawiło mi przesunięcie głazu w piekle, w grze Książę i Tchórz.

Fahrenheita mam już za sobą. Fakt gra wciąga jak narkotyk. :super
 
mertruve
Książe i Tchórz i te głazy to była mordęga, ale za to gierka była świetna. IMO najlepsza polska przygodówka z kolorową grafiką. Bo jeśli chodzi o najlepszą w ogóle, to chyba Art of Murder nie musi się bać konkurencji:)
 
vicvega
Fahrenheit to gra na pewno innowacyjna (jak na PieCa). Tyle tylko, że to nie jest przygodówka a co najwyżej jakaś zręcznościówka z rozbudowaną fabułą. Dowód?
- Wykonanie jedynej naprawdę typowo przygodówkowej zagadki ze złożeniem radia na dawnej stacji metra w jakimkolwiek stopniu nie wpływa na rozwój fabuły a jeśli ktoś chce to może ją w ogóle pominąć.
- Gra po pewnym czasie zaczyna składać się z ciągu minigierek zręcznościowych (strasznie zresztą trudnych i wydłużających na siłę czas gry) przeplatanych cutscenkami.
Mimo wszystko chciałbym, aby Quantic Dream rozwijali idee zawarte w tej grze w swoich kolejnych produkcjach bo może z tego wyjść naprawdę dobra gra niezależnie do jakiego gatunku będziemy ją przypisywać.
A tak przy okazji odgrzebałem ostatnio starą płytkę z czasopisma GRY na której umieścili Księcia i Tchórza, jednak nie chodzi on na XP. Wie może ktoś jak go na nim odpalić?
Edytowane przez vicvega dnia 01.02.2008 14:59
 
Zebius
Przekonfigurowanie klawiszy na bardziej sensowne jednak pomogło - sekwencję z robalami w biurze przeszedłem za pierwszym razem :) ale idealnie nadal nie jest, np. poprawnie na gitarze zagrałem dopiero za czwartym razem. Eh, paluszki już nie tak sprawne jak kiedyś Wink2

W sumie to myślałem, że to będzie przygodówka z elementami zręcznościowymi, a jest dokładnie odwrotnie - zręcznościówka z elementami przygodowymi. Ale i tak gra się świetnie i nie żałuję, że kupiłem.

vicvega Strzalka pogooglałem trochę i wygląda na to że nie da się Księcia odpalić pod XP, chyba że pod jakimś VirtualPC z zainstalowanym starszym systemem operacyjnym.
Ostatnio ukończyłem: Penumbra: Czarna Plaga, Penumra: Requiem, Mass Effect
Aktualnie gram: Age of Conan
 
Japoncy
Ja powiem tak: grałem w Fahrenheita na ps2 i jest to zdecydowanie jedna z ciekawszych gier na tę konsolę. Jasne, nie jest to przygodówka w ścisłym słowa znaczeniu, ale moim zdaniem jest to pozycja mogąca zainteresować sporą część "przygodolubnych".

Czy to dobrze, czy źle, że Fahrenheit jest tym czym jest i że zawiera tyle elementów zręcznościowych? Na to pytanie odpowie sobie każdy sam, ale zauważcie, że bardzo podobny był Dreamfall, kontynuacja klasycznego point and clicka.

Wydaje mi się, że tzw. "interactive drama" będzie coraz popularniejszym gatunkiem wśród developerów - stwarza on sposobność do dokładniejszego rysunku psychologicznego i tworzenia scenariuszy opartych na subiektywizacji i zbliżeniu się do bohatera. Jednym zdaniem może być bardziej filmowo - mówię o więzi gracz-bohater.
DosBox rocks!
 
mertruve
Zgoda, oby nie bylo tylko za filmowo. Mnie fahrenheit wciagnal sposobem wykonania, ale odrzucila mnie fabula - a dokladniej jej druga czesc. Bo o ile poczatek byl rewelacyjny, to koncowka i namieszanie wszystkiego po trochu, matrixa z archiwum X i polane sosem spirytystycznym nie bylo az tak strawne jakbym chcial. Dlatego pkt za wykonanie, minus za przekombinowanie fabularne.
Natomiast Dreamfall to arcydzielo filmu-gry. Doskonale rozwiazanie graficzne, intyuicyjne sterowanie i wspaniala fabula mocno okrojona - to maly minus. Brak tylko rozmow i uzywania przedmiotow jak w Najdluzszej Podrozy.
 
Jeziu5
Fahrenheit - gra, która pomimo, a może dzięki swej inności trafiła na moją listę TOP 5. Dlaczego ? Bo choć nie jest to do końca przygodówka, to jest to wspaniałe action-adveture. Zgadzam się z tym co napisał mert - fabuła na początku stoi na naprawdę wysokim poziomie. Potem rzeczywiście siada, ale według mnie nie jest aż tak źle. Widywałem bardziej sknocone zakończenia. Wspaniałe w tej grze jest dokonywanie wyborów, albo bardziej "wrażenie dokonywania wyborów". Dopiero pod koniec gry nasze decyzję mają jakiś wpływ na zakończenie, ale nawet te wcześniejsze oferują wiele smaczków. Lubię wiedzieć, że coś mogą wykonać na kilka sposobów i że będzie to miało takie, a takie konsekwencję. Kto jeszcze dał się złapać na picie alkoholu po zażyciu leków ? Interesująca z perspektywy moralnej była cała scena w parku - zarówno rozmowa z bratem jak i dziecko na lodzie. Zagadki - z tym rzeczywiście było krucho. Takich typowo logicznych było może 3, a ze tych z używaniem przedmiotów niewiele więcej. Nie przeszkadzało mi to jednak zbytnio. Opisana powyżej atmosfera świetnie mi to rekompensowała. Jeśli chodzi o zręcznościówki to nie sprawiły mi one najmniejszego problemu. Podczas samouczka ustawiłem sobie wygodne klawisze i ani razu nie udało mi się zginąć. Chociaż nie, przepraszam, raz - gdy trzeba było utrzymać równowagę podczas akcji w lunaparku. Brawa należą się twórcą też za pomysł grania równocześnie policjantem i mordercą. I albo staramy się pomóc jednej stronie albo drugiej. Graficznie gra nie była taka zła - nawet dziś gdy wracam do produkcji nie kuje mnie ona zbytnio. A do gry wracam często - właśnie dzięki temu, że pozostawiała tyle do wyboru każda rozgrywka może być troszeczkę inna i sprawić prawie tyle samo radości. W skali od 1 do 10 oceniam ją na 9.
 
Evillady
GE-NIA-LNA gra! Mega pozytywne zaskoczenie! Kończę właśnie, zostało mi właściwie outro już więc zdania raczej nie zmienię. MEGA! Polecam wszystkim i każdemu z osobna z uwagi na klimat, fabułę, niebanalny sposób opowiadania historii. Nie lubię czasówek, nie przepadam za QTE, a w tej grze nie przeszkadzało mi ani jedno, ani drugie. To nie jest gra idealna, ale biorąc pod uwagę to, co ma do zaoferowania bardzo, bardzo, bardzo warto zagrać!
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
Przejdź do forum: