Tytuł: Adventure Zone - Przygodówki od A do Z :: Dziecięce harce ;) .

Dodane przez Evillady dnia 08.12.2009 10:52
#11

Ja bawiłam się w chowanego po piwnicach. Chłopaki kontra dziewczyny. Oczywiście dziewczyny się chowają, chłopaki szukają. Złapana nieszczęśniczka musiała szczęśliwcowi, który ją dopadł dać buziaka Grin

Poza tym urządzaliśmy też bitwy na kamienie. Raz takim dostałam, bo podniosłam głowę w niewłaściwym momencie. Myślałam, że mama zemdleje, jak mnie zobaczyła Lol2

Naturalnie były regularne bitwy i zimna wojna pomiędzy naszymi "starymi" blokami, a blokami "nowymi". Jak zaczęli budowac place zabaw, to regularnie, w nocy znikały z niego wszystkie części ruchomie i były transportowane do "nowych" bloków, bo plac zabaw był u nas. No to organizowaliśmy odsiecz, odbijaliśmy naszą własność, a następnej nocy zabawa się powtarzała Grin

Aaaa mieliśmy też przedsiębiorstwo pogrzebowe. Wynajdywaliśmy wszystkie zdechlaki i urządzaliśmy im regularne pogrzeby z konduktem pogrzebowym wokół bloku, mową pożegnalną, krzyżem, kurchanem, etc.

Bawiliśmy się też w "rób-to-co-ja" w wersji rowerowej. Na początku orszaku jechał ktoś na rowerze i robił różne wygibasy, a reszta peletonu musiała za nim powtarzać. Zabawa mocno kontuzyjna Lol2

Ćwiczyliśmy godzinami akrobacje na trzepaku, graliśmy w gumy, hulahop, podchody, urządzaliśmy pokazy mody lalek barbie na tarasie szkoły, graliśmy w pomidora, masa tego była :)