Froderyk Nietoperz, a więc bohater drugoplanowy grający pierwsze skrzypce ;)
Dodane przez Evillady dnia 01.09.2009 15:48

„Być dla kogoś tłem”, „Pozostawać w czyimś cieniu”, „Być bohaterem drugiego planu”... Przyznacie, że te i inne tego rodzaju określenia nie niosą ze sobą zbyt pozytywnego przekazu. Przywodzą na myśl kogoś kto jest dobry, ale nie dość dobry, żeby być tym pierwszym... Co gorsza kogoś, kto ma tego świadomość i godzi się ze swoim smutnym położeniem. Taką trochę ofiarę losu, której z jednej strony się współczuje, ale z drugiej trochę się nią gardzi... Zastanówmy się jednak, czy aby na pewno ten drugi to ten gorszy? Okazuje się, że tylko pozornie! Na szczęście redaktorzy A-Z dostrzegli ten paradoks i postanowili podzielić się z Wami drodzy Czytelnicy swoimi przemyśleniami na temat roli tzw. bohaterów drugoplanowych w grach przygodowych. Miejmy nadzieję, że po przeczytaniu tych kilku krótkich artykułów dojdziecie do tego samego, co my wniosku, że nawet bohater drugiego planu może „ukraść show” głównej postaci i odegrać w opowieści kluczową rolę!



Film, sztuka, literatura znają wiele tego typu przykładów. Sherlock Holmes i Dr Watson, Don Kichot i Sancho Pansa, Robinson Crusoe i Piętaszek, Batman i Robin, Walles i Gromit, czy wreszcie Shrek i jego przyjaciel Osioł. Pozornie ten drugi jest zwykle taki trochę gapowaty, często tchórzliwy, albo nie do końca rozgarnięty, niby żaden materiał na bohatera, a jednak... Zastanówcie się, czy za każdym razem śledząc losy choćby postaci tu przytoczonych, kibicowaliście wyłącznie temu pierwszemu? Temu lepszemu, mądrzejszemu, szlachetniejszemu... No właśnie, tylko czy aby na pewno?



Twórcy gier przygodowych bardzo szybko dostrzegli potencjał, jaki niesie ze sobą rozbudowanie scenariusza o postać drugoplanową towarzyszącą głównemu bohaterowi przez cały czas rozgrywki. Zadaniem takiego towarzysza doli i niedoli jest komentowanie poczynań głównej postaci, niekiedy udzielanie pomocy w rozwiązaniu trudniejszych problemów, a bardzo często zwyczajne ratowanie herosa z poważnych opresji, w które z upodobaniem i uporem godnym lepszej sprawy bezustannie się ładuje.



Kiedy więc przed redaktorami A-Z zostało postawione zadanie wyboru i przedstawienia ulubionej postaci drugoplanowej nie miałam żadnych wątpliwości, kogo wybrać! Zwłaszcza, że byłam właśnie krótko po ukończeniu znakomitej gry pt. „A Vampyre Story” (recenzję znajdziecie na stronach poprzednich). Nie przypadkowo nie poświęciłam w niej zbyt wiele miejsca postaci towarzyszącej poczynaniom głównej bohaterki. Wiedziałam bowiem, że uczynię z niej, (a raczej z niego ;)) głównego bohatera tego krótkiego artykułu.



Mowa o niepokonanym, jedynym w swoim rodzaju, obdarzonym niebanalnym poczuciem humoru i ogromnym dystansem do siebie i świata nietoperzu Froderyku! Przeglądając książeczkę dołączoną do gry moją uwagę zwróciło następujące zdanie:



„Czasami warto porozmawiać z rzeczami. Choć niewiele przedmiotów będzie w stanie odpowiedzieć, w ten sposób możesz sprowokować Monę i Froderyka do zabawnych dialogów”.



Powyższe zdanie skwitowałam wzruszeniem ramion. Ileż to razy twórcy gry obiecywali nam złote góry, w tym „skrzące się humorem dialogi”, które okazywały się być drewnianymi tekstami rodem z trzeciorzędnego serialu familijnego? Do tej obietnicy podeszłam więc z dużym dystansem, który... zniknął już w pierwszych minutach gry!



Wierzcie mi Froderyk nie jest zwykłym nietoperzem! To małe, włochate zwierzątko, obdarzone parą wystających ząbków, błoniastych skrzydełek i gigantycznych uszu jest prawdziwym dobrym duchem głównej bohaterki. W przypadku Froderyka zupełnie się nie sprawdza stwierdzenie, że „pozostawał w cieniu Mony” i to nie tylko dlatego, że Mona, jako wampirzyca cienia nie rzuca ;).



Musicie wiedzieć, że Froderyk należy do pewnego specyficznego gatunku postaci drugoplanowych. Gatunku przeze mnie ulubionego i niezmiennie od lat dostarczającego mi rozrywki. A mianowicie do postaci, które... kompletnie nie zdają sobie sprawy ze swojej drugorzędnej roli ;). Nasz mały przyjaciel nie ma żadnych wątpliwości, że bez niego Mona by sobie absolutnie nie poradziła i dokonała wampirzego żywota uwięziona w zamczysku Szprytka po kres swoich dni.



Jeśli są rzeczy, których Froderyk jest pewny na tym świecie to takie, że:



a) Jest przystojny

b) Kobiety w ogólności, a nietoperzyce w szczególności nie są w stanie mu się oprzeć

c) Jest niezmiernie inteligentny, (a już na pewno inteligentniejszy od Mony)

d) Ma nieodparty urok osobisty i wdzięk oraz nieprzeciętne poczucie humoru



W rzeczywistości Froderyk jest małym, kosmatym, niezbyt pięknym i niezbyt ładnie pachnącym zwierzakiem przypominającym uskrzydloną mysz, który nie może się powstrzymać od cynicznego komentowania otaczającej go rzeczywistości i drobnych, (a czasem całkiem sporych ;)) złośliwości kierowanych pod adresem Mony. Odrażający typ? Ależ skąd! Raczej typ słodkiego drania, który doprowadza płeć przeciwną do szewskiej pasji, ale któremu też kobiety nie są w stanie się oprzeć ;)



Tak naprawdę Froderyk ma złote serce i życie oddałby za Monę, ale przecież prawdziwemu macho nie przystoi okazywać uczuć więc nasz mały przyjaciel skrzętnie ukrywa sympatię, jaką darzy naszą nieszczęśliwą śpiewaczkę operową. Zamiast razem z nią rozpaczać nad losem, szuka wyjścia z trudnej sytuacji. Zamiast utrzymywać Monę w przekonaniu, że wcale nie jest martwa, a pociąg do krwi, to tylko wynik klątwy rzuconej przez Szprytka, bezlitośnie i przy każdej nadarzającej się okazji uświadamia jej, że jest wampirzycą. Nie waha się powiedzieć, że jakiś pomysł operowej divy jest zwyczajnie głupi, ale też nigdy nie zastanawia się dwa razy, jeśli tylko może pomóc. Jednym słowem Froderyk to prawdziwy przyjaciel.



Tylko co odróżnia go od innych postaci drugoplanowych ze znanych nam gier przygodowych? Otóż to, że w grze „A Vampyre Story” Mona de Laffite tylko pozornie jest główną bohaterką opowieści. W rzeczywistości Froderyk ze swojego drugoplanowego miejsca na ramieniu Mony zupełnie niepostrzeżenie... ukradł jej przedstawienie!



Bez dwóch zdań z tej dwójki to Froderyk jest postacią bardziej charyzmatyczną, zabawniejszą, sympatyczniejszą i dostarczającą graczowi najwięcej rozrywki. A przecież o to chodzi w grach przygodowych! O dobrą zabawę, a gwarantem tej ostatniej w tym przypadku jest właśnie nasz przesympatyczny nietoperz.



Nic dziwnego więc, że to właśnie jego postanowiłam uczynić głównym bohaterem tego tekstu. Nic dziwnego również, że niewątpliwe zalety Froderyka dostrzegli również scenarzyści drugiej części gry czyniąc z niego tym razem pełnoprawnego bohatera pierwszoplanowego!



Ogromnie mnie cieszy ta wiadomość i wprost nie mogę się już doczekać kolejnej odsłony przygód naszego nietoperza. Pamiętając jego dokonania z pierwszej części, kiedy to pozornie był tylko tłem dla Mony, liczę na to, że pełnię jego możliwości poznamy dopiero w części drugiej, kiedy to właśnie Froderyk będzie stał w świetle jupiterów!



Tego i sobie i Wam życzę, a tymczasem zachęcam do jak najszybszego zawarcia bliższej znajomości z pewnym wścibskim i nieco zbyt wygadanym nietoperzem. Nie pożałujecie!



autorka: Evillady



AZ72