Overclocked: Historia o przemocy - solucja
Dodane przez dnia 19.07.2009 14:57

Rozdział 1: Rozbite szkło



Niedziela, 11 listopada 2007; Rano


Mój pierwszy dzień w Nowym Jorku. Jako uznany specjalista od chorób psychicznych zostałem wezwany do zbadania czworo nastolatków, którzy zostali znalezieni kilka dni temu. Podobno stan, w jakim się obecnie znajdują, całkowicie uniemożliwia jakikolwiek kontakt z nimi. Melduję się w hotelu mieszczącym się gdzieś w środku miasta. Ta okropna pogoda przysparza mnie o depresje, czy tutaj nigdy nie świeci słońce? Muszę wziąć się w garść i skupić na pracy. Wygląda na to, ze ktoś zostawił mi dwie wiadomości na automatycznej sekretarce. Odbieram je, klikając na telefon dwukrotnie. To detektyw Moretti z nowojorskiej policji. Chcę się umówić na spotkanie na Staten Island. Ze stołu zabieram moje wahadełko oraz Palmtopa, który pełni także funkcje elektronicznego dziennika z przeprowadzanych badań. Dostępna jest też opcja odbierania i wysyłania emaile’i. Przeglądając rzeczy w walizce, okazuje się, że zapomniałem zabrać ze sobą płaszcza. Pech to pech. Wychodzę z pokoju, zabierając trochę drobnych z szafki pod telewizorem. W recepcji kieruje się do portiera i rozmawiam z nim na wszystkie tematy, w wyniku, czego otrzymuję mapę miasta. Wychodzę przed hotel, i kieruje na prawo do bankomatu. Niestety, jest w tej chwili nieczynny. Z przelatującej gazety dowiaduję się o narastającej przemocy wśród młodych ludzi. Udaje się na przystań promową, gdzie w oczekiwaniu na prom, rozmawiam z dwoma mężczyznami stojącymi na molo. Tutejsi mieszkańcy nie należą do najmilszych. Pewnie to pogoda tak wpływa na samopoczucie. Prom przypłynął, schodzę do terminala promów.





Udało się bezpiecznie dotrzeć to Staten Island. Za pomocą interkomu przy bramie, rozmawiam z pracownikiem szpitale, który otwiera mi wejście do środka. Podchodzę do pielęgniarki i proszę o zaprowadzenie mnie do doktora Younga. Po krótkiej pogawędce, postanawiam rozejrzeć się po szpitalu. Zaglądam do pięciu pacjentów przez wizjery umieszczone w drzwiach, Pojawia się detektyw Moretti, z którym dyskutuję na temat tych ludzi oraz toku śledztwa. Po odejściu detektywa, kieruję się do dyżurki, by zamienić kilka słów z doktorem Youngiem. Widać, gość jest obrażony, że odebrano mu badania nad pacjentami i przydzielono mnie. Dostałem od niego akta, klucze do wszystkich sal oraz pager. Pora na zapoznanie się z poszkodowanymi. Zaczynam od pokoju numer jeden i próbuję nawiązać kontakt z dzieciakiem. Niestety, jedynym objawem są napady lęku oraz krzyki. Coś musiało porządnie wystraszyć tego człowieka. Odwiedzam kolejne pokoje. W sali numer 5 muszę zachować ostrożność, gdyż doktor Young mówił, że pacjent bywa agresywny.



Popołudnie


Postanawiam wpierw przejrzeć wszystkie akta, gdy już to zrobię, udaje się ponownie do Younga. Na zewnątrz spotykam nowo, co poznanego znajomego z portu. Ucinamy sobie krótką pogawędkę, po czym wracam do kliniki. Moretti w tym czasie powinien przysłać mi swój numer telefonu. Wychodzę ponownie na zewnątrz i umawiam się z nim na ponowne spotkanie. Informuję także o słowie "wymazać", które wypowiadał jeden z chłopców zaraz po znalezieniu go.



Wieczór


A niech to, drzwi dyżurki są zamknięte. Widocznie doktor poszedł już do domu. Kieruję się w korytarz po lewej, aż do świetlicy, gdzie spotykam Tamarę. Po niezbyt długiej rozmowie zabieram z szafki ołówek i kawałek papieru. Następnie udaje się do pokoju numer 1 i zapisuję na papierze słowo "wymazać". Pokazuję je pacjentowi, po czym używam wahadełka. Udało się dotrzeć do podświadomości chłopaka. Rozpoczyna się pierwsze wspomnienie.



Wspomnienie z 10 listopada 2007; Noc


Chłopiec opowiada o jakimś pomieszczeniu z kratką wentylacyjną. By wydostać się na zewnątrz, podważa ją łomem. Wpierw z lewej strony, później z prawej i znowu z lewej. Droga prowadzi na zewnątrz, jednak cały teren jest ogrodzony wysoką siatką. Do przedostania się na drugą stronę, może pomóc jedna z beczek stojący nieopodal. Jednak jest zbyt za ciężka, by ją przesunąć. Chłopiec z bezpiecznej odległości strzela w nią z pistoletu, w wyniku, czego wypływa z niej cała zawartość. Teraz bez problemu może przesunąć beczkę pod ogrodzenie. Opowiada o jakimś pontonie, za pomocą, którego udaje mu się wydostać z tego dziwnego miejsca. Zostaje znaleziony przez policje i na tym wspomnienia urywają się.



Udało się nawiązać kontakt z jednym pacjentem, jednak zostawię go już dzisiaj w spokoju. Zbytnie wyczerpanie może doprowadzić do negatywnych skutków. Chyba wystarczy już pracy na dzisiaj. Wyjdę zaczerpnąć świeżego powietrza na zewnątrz. W między czasie dostałem wiadomość od mojej żony Kim. Wygląda na to, że próbowała się ze mną skontaktować na telefon hotelowy. Co?! Ten wariat w czerwonej kurtce jeszcze tu stoi. Pójdę z nim porozmawiać. Okazuję się, że jest on bardzo zorientowany, jeśli chodzi o sprawę moich pacjentów. No nic, pora wracać do hotelu.





Aha, miałem zadzwonić do Kim. Niestety, nasze małżeństwo przeżywa właśnie poważny kryzys, ale mam nadzieję, że zbiegiem czasu wszystko się unormuje. Moja żona wspomniała coś o wiadomości na automatycznej sekretarce, chyba ją teraz odbiorę… Muszę zachować spokój. Na pewno uda się znaleźć jakieś rozwiązanie. Najlepiej będzie, jak pójdę się czegoś napić. Flynn wspominał o jakimś barze nieopodal hotelu, tylko jak on się nazywał. Już pamiętam, "Bar Nighthawk". Chyba pójdę napić się z kieliszek czegoś mocniejszego na lepszy sen… albo pięć. Siadam na krześle przed barem i opróżniam butelkę whisky, dyskutując przy tym z barmanem na różne tematy. Po czym wracam do swojego pokoju hotelowego. Przed snem zadzwonię jeszcze do naszego przyjaciela rodziny – Terrego Ingrama. Może on będzie w stanie złagodzić trochę sytuację. Jutro czeka mnie ciężki dzień, lepiej będzie, jak już się położę. Jeszcze tylko raport z dzisiejszego dnia i do łóżka.



Rozdział 2: Rany



Poniedziałek, 12 listopada 2007; Rano


To była nie najgorsza noc. Przynajmniej przespałem te kilka godzin. Obiecałem Terremu, że zadzwonię z samego rana. Mam nadzieję, że potrafił coś zdziałać. Dziwnie się zachowuje ostatnimi czasy, Może zatelefonuje jeszcze do Kim. Po krótkiej, niezbyt owocnej rozmowie, wychodzę poinformować pana Flynna o wczorajszym wypadku z automatyczną sekretarką. Na zewnątrz spotykam mojego nowego znajomego. Lepiej nie wydawać się z nim w dyskusje, więc wrócę do hotelu. Po poinformowaniu recepcjonistę o sytuacji z pijakiem, a następnie ponownie wychodzę z hotelu. Pora udać się do szpitala. Przed drzwiami spotykam zdenerwowaną Tamarę. Okazuję się, że jeden pacjentów rzucił się na nią. Szybko biegnę przedyskutować sprawę z doktorem Youngiem. Postanawiam odwiedzić pacjenta numer 5, jednak ten rzuca się na mnie. Szybko używam pagera, by wezwać doktora Younga. (gdybyśmy nie zdążyli wcisnąć alarmu na czas, będziemy mieli szanse spróbować ponownie). Z dyżurki chcę pożyczyć radio Tamary, jednak doktor nie pozwala nam go zabrać. Wychodzę przed budynek i używam pagera. Gdy Young odchodzi, szybko zabieram radio. Teraz kieruję się do pacjenta z pokoju numer 1 i odtwarzam mu drugą część nagrania z wczorajszej sesji, za pomocą Palmtopa. (Pokój 1; 10.11.2007; Noc; Cześć2)



Wspomnienie z 10 listopada 2007; Wieczór


Pacjent zaczyna opowiadać mi wcześniejsze wspomnienia. Znajduję się w jakimś podziemnym korytarzu. Wędruje wzdłuż niego, aż do muru. Używa na nim pistoletu, strzelając w obluzowane cegły. Następnie zabiera jedną z nich i podchodzi do wielkiego wiatraka na końcu korytarza. Za pomocą cegły, blokuje wirnik i przechodzi między jego łopatami. Następnie wprawia go ponownie w ruch strzelając z pistoletu w cegłę. Wdrapuję się po drabinie, zabierając wcześniej znaleziony łom. Wspomnienie kończy się.



Udało się odgadnąć kolejną część zagadki. Sprawdzę teraz pacjenta w pokoju numer 3. Detektyw Moretti wysłał mi w smsie częstotliwość radia, dla którego być może pracował ten chłopak. Użyje to jako element w mojej terapii. Postawię radio na stoliku i ustawię częstotliwość 108 fm. Udało się dotrzeć do pacjenta.



Wspomnienia z 10 listopada 2007; Noc


Pacjent opowiada nam o ciemnym korytarzu. Włącza latarkę i podchodzi do drzwi z zamkiem szyfrowym. W inwentarzu posiada jakąś kartkę z cyframi 10 i 2 oraz znakami -, +, :, *,. Należy pomiędzy cyfry 10 i 2 wstawiać poszczególne znaki i każdy wynik wstukać oddzielnie na zamku i potwierdzić klawiszem "Enter" w prawym dolnym rogu. Kombinacja będzie następująca: 8, (Enter) 12, (Enter) 5, (Enter) 20 (Enter). Udało się przejść przez drzwi. Chłopak blokuje wentylator pistoletem, poczym wchodzi po drabinie. Dalej na zewnątrz i przechodzi przez ogrodzenie, w dobrze znany nam sposób. Historia urywa się.



Coś łączy tych pacjentów, ale potrzeba mi więcej informacji. Może jak puszczę nagranie z początku jego sesji to zdoła sobie więcej przypomnieć? (Pokój 3: 10.11.2007; Noc; Część 1)



Wspomnienia z 10 listopada 2007; Wieczór


Pacjent z pokoju numer 3 opowiada o kuchni oraz sprzeczce z innym mężczyzną. Zamierza się stąd wydostać. Podchodzi do szafki stojącej naprzeciw i z szuflady wyciąga latarkę. Wychodzi na korytarz i próbuje odwiedzić pokoje wszystkich towarzyszy. Z pokoju Raya zabiera klucz leżący na stole. Teraz kierując się przez brązowe drzwi wychodzi na główny plac. Przechodząc koło wojskowego jeepa dochodzi do baraku więziennego. Na zamku używa, dopiero, co znalezionego klucza. Tym samym sposobem otwiera drzwi do ostatniej celi. Przygląda się klatce wentylacyjnej i próbuje ześlizgnąć się po niej na dół. Koniec wspomnienia.



Popołudnie


Wystarczająco długo już męczę tego dzieciaka. Dam mu trochę odpocząć, a tymczasem sam zadzwonię do Morettiego. No proszę, doktor Young podsłuchiwał pod drzwiami, niezły z niego typek. Nie mam teraz czasu się nim martwić. Wyjdę przed szpital i zadzwonię do detektywa. Poprosiłem go pożyczenie kajdanek, by dla większego bezpieczeństwa skuć pacjenta z pokoju 5. Detektyw powiedział, ze podrzuci je do recepcji w moim hotelu. Myślę, ze już powinny tam być, udaje się, więc do Flynna. Pora teraz na zapoznanie się z pacjentem z piątki. Zakładam mu kajdanki na ręce, by móc spokojnie przeprowadzić badania. Wprawiam go w hipnozę za pomocą wahadełka.



Wspomnienia z 10 listopada 2007; Noc


Chłopak najprawdopodobniej znajduje się na jakiejś wojskowej stacji. Bełkocze coś o bramie oraz innych ludziach. Podpycha beczkę stojącą na środku drogi (obrazek3) i sprawdza łańcuch, którym zamknięta jest bramka. Przechodzi przez drzwi po lewej i zabiera kanister. Po wyjściu przygląda się ponownie beczce oraz jej otworowi. Wraca do składu z benzyną, a po drodze zwraca uwagę na jakąś stertę złomu leżącą na trawie (obrazek3). Odkręca kurek i zagląda do środka. Okazuje się, że w środku znajduje się jeszcze trochę benzyny. Z zadaszonego składu zabiera amerykańską flagę oraz kable oraz pustą butelkę (pod stołem), które od razu podłącza do akumulatora leżącego obok. Z gaśnicy (obrazek 4) znajdującej się w drugiej części hangaru odcina wąż za pomocą noża. Wąż pomoże odlać do butelki trochę benzyny ze sterty złomu. Wpierw używa węża na otworze, a później benzyną napełnia kanister oraz butelkę. Benzynę z kanistra przelewa do beczki koło bramy, a do butelki wkłada amerykańską flagę, tworząc tym samym koktajl mołotowa. Zapala go za pośrednictwem akumulatora w hangarze. Gotowego specyfiku używa na beczce pod bramą.





Wystarczy tych badań. Pójdę skonsultować się z doktorem Youngiem. Moretti chce się umówić na spotkanie, będzie czekał przed kliniką o piątej godzinie. Chwila, to zaraz, ale ten czas leci. Poproszę tylko doktora, by zdjął kajdanki pacjentowi z piątki, a ja już czmycham pod bramę kliniki. Z Morettim rozmawiam o dotychczasowych osiągnięciach, dziwnym zachowaniu doktora Younga oraz prywatnych sprawach. Proszę także, by sprawdził, kto w ostatnim czasie zaglądał do moich wojskowych akt.


Wieczór


Ten dziwny typek, który rozmawiał z Youngiem. Skądś go chyba znam. Raczej na wyjaśnienia od doktora nie mam, co liczyć. Idę podyskutować z strażnikiem przed kliniką oraz Tamarą, która pewnie jak zwykle przesiaduje w świetlicy. Dowiaduje się trochę nowych informacji o konkurencie. Zabieram latarkę leżącą na szafkach po prawej i przechodzę do pacjenta numer 3. Próbuję zaświecić latarką, ale dopóki światło jest włączone, nie przyniesie to żadnego rezultatu. Wracam, więc do świetlicy i przełączam bezpieczniki. W pokoju numer 3 i próbuję ponownie numeru z latarkę. Odtwarzam również pierwszą część nagrania z pokoju numer 5. (Pokój 5: 10.11.2007; Noc; Część 1)



Wspomnienia z 10 listopada 2007; Popołudnie


Wspomnienie rozpoczyna się od rozmowy dwóch pacjentów. Chłopak czyta otrzymany pamiętnik, a następnie udaje się do pokoju Jonathana. Próbuje go pocieszyć, niestety bez skutku. Po wyjściu widzi pacjenta numer 5 – Cliffa. Idzie za nim, aż ten wchodzi do swojego pokoju. Podsłuchuje, a gdy stwierdzi, że Cliff jest daleko od drzwi, wchodzi do środka i kradnie kawałek kartki widzący na ścianie – jest to szyfr do zamka. Koniec wspomnienia.



Elementy układanki powoli zaczynają do siebie pasować. Dodatkowa próba nawiązania kontaktu z pacjentem skończy się niepowodzeniem. Przejdę się teraz do Jonathana – pokój numer 1, ale wpierw włączę znów światło. Puszczam mu pierwszą część nagrania z ostatniej sesji przeprowadzonej w pokoju numer 3 (Pokój 3; 10.11.2007; Popołudnie; Część 1). Po krótkiej rozmowie postanawiam udać się do pacjentki numer 2. Odtwarzam jej pierwszą część nagrania z ostatniej sesji przeprowadzonej z pacjentem numer 1 (Pokój 1; 10.11.2007; Popołudnie; Część 1).



Wspomnienia z 10 listopada 2007; Noc


Młoda kobieta opowiada mi o jakiejś wieży reflektorem. Wchodzi do środka i za pomocą noża otwiera szafkę po prawej. Będącą tam skrzynię wysuwa na zewnątrz, a następnie linę zawiązuje wokół poręczy. Popycha skrzynię z samo nadmuchiwaną tratwą ratunkową do wody, po czym sama zeskakuje na dół. Na tym wspomnienie kończy się.



Pójdę porozmawiać teraz z Cliffem (pokój 5) i puszczę mu pierwszą część nagrania z sesji z pacjentem z pokoju 3 (Pokój 3; 10.11.2007; Popołudnie; Część 1). Po wyjaśnieniu kilku szczegółów, pędzę do pokoju numer 3 i odtwarzam ostatnie nagranie z Cliffem. (Pokój 5; 10.11.2007; Popołudnie; Część 1)



Wspomnienia z 9 listopada 2007; Noc


Kolejna część opowieści. Mężczyzna znajduje się w kuchni z pacjentem numer 5. Z głównego placu dochodzą krzyki dwóch kobiet. Chłopak próbuje zapytać się Cliffa co się dzieje, ale nie dostaje odpowiedzi. Wychodzi, więc na zewnątrz, aż do więzienia. Okazuje się, że są tam zamknięte jego towarzyszki. Próbuje porozmawiać z nimi przez jedno z okien. Cliff zamknął je, gdyż te do siebie strzelały z pistoletu. Chłopak idzie do pokoju Cliffa i ze stolika zabiera pustą butelkę oraz sprawdza miejsce na kryjówkę za drzwiami. W kuchni, gdy Cliff odwraca głowę, ten szybko zamienia butelki i biegnie z powrotem do jego pokoju. Ukrywa się za drzwiami i zastawia półkę.



Pacjentowi z pokoju numer 5 odtwarzam nagranie pierwszej części sesji z pacjentem z pokoju 3. (Pokój 3; 9.11.2007; Noc; Część 1)



Wspomnienia z 9 listopada 2007; Noc


Cliff znajduje się w celi. Przygląda się klatce wentylacyjnej, a następnie z stojącego obok krzesła, odłamuje jedną z nóg. W szybie znajduje się nóż, którego nie jest w stanie dosięgnąć. Za pomocą nogi przybliża go do siebie oraz odkręca nim cztery śruby przytrzymujące kratkę wentylacyjną. Schodzi w dół i wspomnienie kończy się



W pokoju numer 2 puszczam nagranie z pokoju 3; 9.11.2007; Noc; Część 4. Po zakończeniu sesji, kieruje się do drugiej dziewczyny, i puszczam zarejestrowaną przed chwilą rozmowę z Laurą.



Wspomnienie z 9 listopada 2007; Noc


Wiktoria po rozmowie z Laurą próbuje użyć noża na klatce wentylacyjnej. Wyjaśnia to, w jaki sposób nóż się tam znalazł. Schodzimy na dół i przechodzimy przez kolejne drzwi.



Po wyjściu z Sali otrzymuję wiadomość od Detektywa Morettiego. Znaleźli jakiś rysunek w ubraniu jednej z dziewczyn. Wykorzystujemy tą informacje przy następnym spotkaniu z Wiktorią.



Wspomnienie 9 listopada 2007; Wieczór


Wiktoria znajduje się w znanym nam miejscu. Przygląda się panelowi wewnątrz pomieszczenia. Włącza reflektor i próbuje go skierować w odpowiednią stronę. Niestety, jest zablokowany. Wyłącza, więc go i odkręcamy panel. Zawiesza go na reflektorze i wraca do środka. Czerwony kabel podłącza do drugich zaczepów. Reflektor zapalił się. Wyjmuje kabel i podłączamy go tym razem do pierwszych zaczepów. Z reflektora zdejmuje panel i wkłada go na należyte miejsce. Uruchamia reflektor i obraca go w prawo przez naciśnięcie odpowiedniego przycisku.





Starczy na dzisiaj tych badań. Pora wrócić do hotelu. Przed bramą rozmawiam jeszcze z doktorem Youngiem oraz Millerem. Kim w wiadomości piszę, że w hotelu zostawiła mi list polecony. Portier daje mi list, informujący mnie o zakazie zbliżania się do własnego domu w Waszyngtonie. W swoim pokoju hotelowym wyjaśniam telefonicznie sprawę z Kim oraz dzwonię do Terrego. Wygląda na to, że gorzej już być nie może. Pójdę sobie strzelić kilka lufek do baru "Nighthawk". No nie, ten oprych znowu tutaj jest… Nie wytrzymałem, lepiej już pójdę, zanim do końca się skompromituję. Pora do łóżka. Nagram jeszcze tylko raport z dzisiejszego dnia i lulu...



Rozdział 3: Przeciwnik



Wtorek 13 listopada 2007; Rano


Kolejna ciężka noc. Już późna godzina, chyba spóźnię się na prom. Recepcjonista chce zamienić ze mną słówko. Okazuje się, że krzyczałem przez pół nocy. Kiedy prosi o zapłatę za pobyt w hotelu, wręczam mu kartę kredytową. Oddaje mi ją zaraz, twierdząc, ze jest zablokowana. To pewnie sprawka Kim. Zapewniam go, że niebawem dostanie pieniądze i wracam do swojego pokoju. Z karty odczytuje numer telefonu do banku i dzwonię tam by wyjaśnić sytuacje. Niestety, chcą żebym osobiście stawił się do oddziału w Waszyngtonie. Poproszę Kim, żeby się tym zajęła. Muszę zacząć panować nad nerwami. Biegnę prędko na przystań, ale prom właśnie odpłynął. Poczekam na następny i porozmawiam z człowiekiem w czarnym płaszczu. Czy ja go skądś nie znam?



Popołudnie


No pięknie, już popołudnie, a jeszcze nie w pracy. Przed wejściem do kliniki spotykam Morettiego. Wspomina coś o broni znalezionej u jednego z pacjentów oraz moich wojskowych aktach. Cholera, czy ta sprawa z przed kilku lat będzie ciągnęła się za mną przez całe życie? Nieważne, po wejściu do szpitala, kieruje się do dyżurki, by porozmawiać z Youngiem. Następnie rozpoczynam badania od pacjentki numer 4, odtwarzając nagranie z pokoju nr 2; 9.11.2007; Noc, Część 2.



Wspomnienie z 9 listopada 2007; Wieczór


Wiktoria opowiada o kałuży krwi pokrywającej podłogę przy jednym z pokoi. Postanawia się jej pozbyć. W kuchni znajduje mopa oraz wiadro. Nalewa do niego wody z kranu, a następnie zmywa podłogę. Wodę z krwią wylewa do studni znajdującej się na środku placu. Pędzi teraz do pokoju Laury i przeszukuje jej biurko. Leżą na nim dziwne rysunki oraz nóż. Zabiera go i wychodzi ponownie na plac. Słyszy rozpaczliwe krzyki Laury dobiegające z wieży strażniczej. Dziewczyna udaje się tam (po prawej stronie głównego placu – obrazek 5). Następuje przerwa.





Idę teraz zamienić kilka słów z pacjentem z pokoju 1. Rozłoszczony mówi mi o pielęgniarce, która straszyła go więzieniem. Dr. Young jednak nie powiedział mi całej prawdy. Wyjaśnię tą sytuacje trochę później. Teraz udam się do Cliffa z piątki i odtworzę nagranie pacjenta 4, (Pokój 4; 9.11.2007; Wieczór; część 4). Po krótkim wspomnieniu kieruje swe kroki ponownie do jedynki i puszczam nagranie Pokój 5; 9.11.2007; Wieczór; Część 1.



Wspomnienie z 9 listopada 2007; Wieczór


Chłopiec znajduje się w lesie. Zza konara zabiera rękawice robotnicze (obrazek 6). Idzie wzdłuż ścieżki, aż do rozstroju dróg. Wpierw kieruje się w dół. Za pomocą rękawic, wyciąga ze zwoju drutu kolczastego kawałek pręta. Wraca teraz do rozgałęzienia dróg i wybiera górną ścieżkę, którą dochodzi do podziemnego bunkra. Niestety, wejście blokuje głaz. Próbuje go przesunąć, a następnie wspomaga się prętem. Z drugiej części lasu, zaczynają dobiegać jakieś krzyki. Okazuje się, że w zwój drutu kolczastego zaplątał się młody jeleń. Jonatan postanawia zakończyć jego cierpienia, strzelając do niego z pistoletu. Wraca.





Kończy się kolejna sesja. Chłopiec spotkał, któregoś z pacjentów. Pójdę do pokoju numer 3 i odtworzę dzieciakowi ostanie nagrania z Jonatanem. (Pokój 1; 9.11.2007; Wieczór, Część 4).



Wspomnienie z 9 listopada 2007; Wieczór


Chłopiec znajduje się w piwnicy. Włącza światła przyciskiem po prawej. Następnie próbuję otworzyć drzwi. Kołowrót ani drgnie, więc używa na nim gaśnicy. Udało się, jednak trzeba jeszcze wpisać odpowiedni kod w zamku cyfrowym. W jednej z pierwszych sesji wspominał coś o kodzie, wymieniając jego pierwsze cyfry 1 i 5. Instalacja elektryczna źle działa, uniemożliwiając wpisanie kodu. Przyglądając się przyciskom, widać, że cztery cyfry są wytarte – to ślad po częstym użytkowaniu. Chłopiec wyłącza światło i wpisuje numer kodu 1537. Pomieszczenie wygląda jak pokój łącznościowców.



Wspomnienie urywa się. Muszę znaleźć jakiś sposób, by pacjent przypomniał sobie dalszy przebieg wydarzeń. Już wiem! Zadzwonię do Morettiego, jak zawsze wychodząc przed szpital. Detektyw obiecał pomoc, tymczasem ja wracam do pacjenta. O, Moretti już przysłał mi odpowiedź. Używam tej informacji podczas sesji z Ray’em. Odtwarzam mu plik mp3 umieszczony w folderze "Policja". Chłopak zaczyna sobie przypominać następne szczegóły.



Wspomnienie z 9 listopada 2007; Wieczór


Przygląda się urządzeniu stojącemu na biurku. Wpierw, podłącza wtyczkę do kontaktu i naciska czerwony przycisk. Zza urządzenia zaczyna unosić się dym. Zagląda za nie, ale nic nie widać. Zabiera szmatkę i wyłącza światło w pomieszczeniu. Za pomocą szmatki wyjmuje żarówkę z lampy na lewo i wkręca do tej na prawo. Włącza ponownie światło i przygląda się tabliczce z alfabetem morsa wiszącej na ścianie. Na boku są wypisane następujące znaki 1-R, 2-4, 3-2, 4-3. Lewa kolumna oznacza numer gniazdka w urządzeniu, natomiast prawa kolumna numer kabla. Kombinacja będzie wyglądała następująco: w pierwszym gniazdku umieszcza czerwoną wtyczkę, w drugim żółtą, w trzecim zieloną i w czwartym niebieską (obrazek 7).





Pójdę jeszcze zamienić kilka słów z Jonatanem i skończę na dzisiaj. Jestem totalnie padnięty, poza tym, mam spotkanie. Po przebadaniu pacjenta z jedynki, idę porozmawiać z Youngiem.



Wieczór


Wychodząc ze szpitala, rozpoczynam krótką konwersację z Millerem. Facet jest uparty, że też mu się chce stać tutaj w taką pogodę. Do tego, następny, który wtrąca się w moje osobiste sprawy. Przed powrotem do hotelu, wejdę na sekundę do baru porozmawiać z Randalem. Przynajmniej tutaj sprawy zaczynają się układać. Wracam do pokoju, rozmawiając po drodze z Flynnem. W swoim pokoju oglądam list oraz bagaże, które przybyły do mnie dzisiaj z Waszyngtonu. Zadzwonię do Terrego oraz Kim, nagram notatkę i kładę się spać.



Rozdział 4: Pogrążony



Środa 14 listopada 2007; Rano


Nastał kolejny pochmurny dzień. Zadzwonię do Terrego i przeproszę za moje wczorajsze zachowanie. Następnie, idę do szpitala. Nie chce się dzisiaj spóźnić, tym bardziej, że jestem umówiony na spotkanie z Kim i będę musiał wcześniej wyjść. Na przystani spotykam ponownie mężczyznę w garniturze oraz Dr. Younga. Pogadam z nimi, i tak musze czekać na prom. Nareszcie na miejscu, rozpocznę pracę od Laury, poczyniliśmy ostatnio spore post… o Boże!!! Jak to się mogło stać? Szybko wezwę doktora za pomocą pagera. Niezły typek, uważa jej śmierć za efekt mojej pomyłki. Muszę poukładać myśli.



Popołudnie


Dostałem wiadomość od Kim, przełożyła spotkanie na jutro rano. Zadzwonię do detektywa Morettiego, pewnie już wie o całej sytuacji. Jonathan opowiada o dziwnych krzykach, jakie słyszał ostatniej nocy. Przypomniał sobie też kilka szczegółów sprzed paru dni. Nadal układanka nie jest kompletna. Kieruję się do pokoju numer 3 pogadać z Rayem. Z nowymi informacjami wracam do Jonatana, Odtwarzam mu nagranie: Pokój 3; 8.11.2007; Popołudnie; Część 1.



Wspomnienie z 8 listopada 2007; Popołudnie


Chłopiec opowiada, że reszta towarzyszy kazała mu zejść do studni po klucz, który sam tam wrzucił. Podnosi go, a inni wyciągają go z powrotem na górę.



Podążam teraz do Cliffa, któremu puszczam nagranie Pokój 1; 8.11.2007; Popołudnie; Część 2.


Wspomnienie z 8 listopada 2007; Popołudnie


Cliff otwiera drzwi prowadzące do ładowni. Przechodzi do kolejnej części budynku i rozgląda się po pomieszczeniu. Na ziemi, obok sterty żelastwa leży łom. Na końcu pokoju znajdują się szafki z bronią. Dostępu do nich blokuje kłódka, którą otwiera drugim kluczykiem. Brakuje tylko amunicji. Leży ona w środkowej części pomieszczenia (obrazek 8), wśród porozsypywanych pudełek. Cliff otwiera jedną z nich za pomocą łomu, zabiera amunicje i wychodzi na zewnątrz. Koniec wspomnienia





Jonathanowi puszczam nagranie: Pokój 5; 8.11.2007; Popołudnie; Część 4. Po zakończonej sesji wychodzę ze szpitala, natykając się przy okazji na doktora Younga. Idę do baru na spotkanie z detektywem.



Wieczór


Co za czasy? Nie dość, że odwrócili się ode mnie wszyscy przyjaciele, to jeszcze ktoś próbował mnie zabić. Widocznie są ludzie, którzy dążą do tego, by prawda na temat tych dzieciaków nie ujrzała światła dziennego. O ile o to chodzi? Wchodzę skrępowany do baru i proszę Morettiego o zdjęcie kajdanek, dokładnie mu wszystko opowiadając. Muszę sobie załatwić broń. Chwila, przecież Ryker takową posiada. Zagadam z nim, może mi odsprzeda. Wracam do hotelu, rozmawiając po drodze z portierem. Idę od razu spać, tym razem bez raportu...



Rozdział 5: Zagubiony



Czwartek 15 listopada 2007; Rano


Wykonuję telefon do Terrego, po czym wychodzę z hotelu. W porcie spotykam Morettiego, który chce się umówić na spotkanie o 8 wieczorem. Na pomoście zabieram koło ratunkowe i łącze je z wiszącą obok liną. Przechodzę do końca kładki. Na wodzie dryfuje jakiś ponton. Przybliżam go za pomocą koła ratunkowego. Znajduje w nim pistolet, który posiadał Jonathan. Kieruje się teraz do szpitala na rozmowę z Youngiem. Przez cały czas kłamał mi w żywe oczy, a teraz jeszcze ośmiela się grozić. Odwiedzę jeszcze pacjentów. Ten bydlak podał im silny środek uspokajający, a więc są nieprzytomni. Z pokoju numer 1 zabieram buteleczkę po proszkach. W dyżurce na pewno znajdę antidotum. Buteleczki używam na szafce po lewej i proszki podaje każdemu z pacjentów.



Popołudnie


Pora na ostatnią część terapii. Jonatan już powinien odzyskać przytomność. Postaram się jeszcze coś od niego wyciągnąć. Już prawie odtworzyliśmy wszystkie wydarzenia sprzed kilku dni. Kim przysyła wiadomość, że czeka na mnie w Central Parku. Niezwłocznie się tam udaję, skręcając w prawo przed wejściem do hotelu.



Wieczór


Rozmowa z Kim nie przebiegła w najlepszej atmosferze. Do tego, wyrzucili mnie z hotelu. Co ja teraz zrobię? Zabiorę walizki i poproszę Randala o przechowanie ich. Byłem umówiony z detektywem w porcie. Nie ma go jeszcze. Dziwne, nigdy się nie spóźnia, lepiej do niego zadzwonię. Dźwięk jego telefonu dochodzi z kontenera na śmieci. Jezu! To była jedyna osoba, której mogłem zaufać. Lepiej udam się szybko do szpitala. Young nie chce mnie dopuścić do pacjentów. Zostało mi tylko jedno wyjście. Wyjmuję broń i wchodzę jeszcze raz do środka. Doktorowi oraz Tamarze wstrzykuję środek uspakajający. Posłucham jeszcze, co ma do powiedzenia Jonatan, a później uwolnię wszystkich pacjentów. Sam za to kieruje się do portu i płynę pontonem do Fortu Tilden.



Piątek 16 listopada 2007; Wczesny ranek


Zgubiłem wszystkie swoje rzeczy, ale przynajmniej dotarłem w szczęśliwie na miejsce. Podnoszę jeden z kamieni leżących na brzegu. Ostrzę jego krawędź, uderzając go o drugi kamień. Następnie przecinam nim ponton. Otrzymany kawałek gumy, zaczepiam o ogrodzenie, dzięki czemu mogę przejść na drugą stronę. Kieruję się korytarzami, zabierając po drodze łom, aż natrafiam na wentylator. Pozyskuję broń, używając na wiatraku łomu. W dalszej części korytarza natrafiam na drzwi z zamkiem szyfrowym. Jego kod to nazwa całego przedsięwzięcia, czyli: GOLIATH. Wpisujemy go podobnie jak wyrazy na telefonie komórkowym. Nie mogę iść dalej, muszę wpierw znaleźć jakąś broń. Cofam się w tył, aż do drzwi w kształcie kraty. Znajduję się teraz w składzie z paliwem, kieruje się na główny plac, a później do zbrojowni. Wyjmuję magazynek z jednego z pudełek. Biegnę w stronę wieży strażniczej, na którą wspinam się poprzez zwisającą linę i zabieram stamtąd nóż. Mogę teraz wracać do pokoju kontrolnego. Znajdują się tu zapisy kamer z pobytu dzieciaków w jednostce wojskowej. Wybieram kasetę z Sali komputerowej, dzień 2, godziny 18-24, a następnie kasetę: Korytarz, dzień 4, godziny 0-6. W drugiej części pokoju, znajduje się wentylacja. Odkręcam kratkę, za pomocą noża i przechodzę do następnego pomieszczenia. Z pudełek po prawej zabieram taśmę izolacyjną (obrazek 9), a z jednego z komputerów wyjmuję twardy dysk..





Wracam do pokoju kontrolnego Znajduje się tam serwer. Zniszczenie go zahamuje dalsze prace nad całym programem. Poza tym, mam dosyć dowodów. Zaklejam wentylator serwera taśmą izolacyjną i czekam na dalszy ciąg wydarzeń. To już koniec mojej historii...



Autor: Przemo