Agatha Christie: Morderstwo w Orient Expressie - recenzja
Dodane przez telipinus dnia 01.07.2009 15:19

Agatha Christie. To nazwisko jest już znakiem firmowym - klasą samą w sobie i gwarancją dobrego kryminału (przygody, fabuły, barwnych postaci, mistrzowsko budowanego napięcia, niezwykłych zwrotów akcji). Twórcy ze studia AWE Productions do stworzenia swojej gry wybrali jedną z najsłynniejszych książek tej autorki - Morderstwo w Orient Expressie, która wcześniej doczekała się dwóch adaptacji filmowych.



Fabuła gry Agatha Christie: Morderstwo w Orient Expressie dla wszystkich, którzy nie czytali książki (w tym mnie), będzie niezwykłą przygodą i niezapomnianą podróżą luksusowym pociągiem po przepięknych lokacjach w różnych krajach, jak i niebywałym odkrywaniem ludzkich intryg oraz tajemnic, skrywanych w zakamarkach przedziałów pociągu.
W grze wcielamy się w postać Antoinette Marcelu. Bohater oryginału, słynny detektyw Herkules Poirot, oczywiście pojawia się również na ekranie, lecz tylko w pewnych momentach, jako pomocnik głównej bohaterki. A ta jest przedstawicielką Kompanii kolejowej, która jest właścicielem tegoż pociągu. Młoda dama dostaje od swego szefa zadanie zaopiekowania się detektywem w drodze z Istambułu - skąd odjeżdża Orient Express - aż do Paryża.
W podróży tak długą trasą zawsze coś może się zdarzyć. Coś nietypowego. I tak właśnie dzieje się tutaj - zostaje popełniona zbrodnia…
Jako rasowi przygodówkowicze, zabieramy się niezwłocznie do działania. I razem z Antoinette, po wymianie uprzejmych słów, jak przystało na dobrze wychowaną Francuzkę, zabieramy się do rozwiązywania tajemnicy morderstwa w Orient Expressie.





Postacie


W trakcie podróży zetkniemy się z kilkoma osobami. W polu naszej obserwacji będą ludzie o wyrazistych charakterach. Specyfika gry odnosi się do wykrycia mordercy, lecz napotkane osoby także wpływają na nastrój i odbiór. Sposób przedstawienia i ukazania postaci jest bardzo dobry, spotkamy osoby: denerwujące, sympatyczne, antypatyczne, życzliwe i neutralne, pozostające na uboczu. Jest to element wielce wpływający na plus tej gry.



Zagadki


Zetkniemy się z całą gamą zagadek. Niektóre można 'obejść' wybierając wszystkie odpowiedzi w rozmowie, inne to składanie i rozkładanie. Nieraz przyjdzie nam biegać po lokacjach w poszukiwaniu kogoś do pomocy.
Oczywiście przygodówka bez używania przedmiotów, nie byłaby chyba przygodówką, więc i tu mamy taką możliwość. Choć zbieranie różnych rzeczy i ich wykorzystanie, na tak małej powierzchni jak pociąg, nie będzie niczym skomplikowanym. Kto choć raz jechał tym środkiem transportu, będzie wiedział, gdzie np. podróżni trzymają bagaże, albo gdzie są jakieś potrzebne schowki, stoliki itd.
Jedno co mnie urzekło, to podsłuchiwanie i podglądanie. Czułem się jak pełnokrwisty detektyw, który musi złamać swoje bariery i opory w stosunku do tego rodzaju inwigilacji. W końcu wchodzimy z butami w czyjąś prywatność. Lecz w tej sytuacji ‘cel powinien uświęcić środki’.





Interface


Spotkamy kilka rodzajów kursora, w zależności na co najedziemy. Od możliwości przeprowadzenia rozmowy, przez podnoszenie przedmiotów, aż do działań na nich. Ogólnie rzecz ujmując: interface jest dość logiczny i po chwili zaznajamiania się, można łatwo się poruszać, tzn. kierować krokami bohaterki po pociągu i nie tylko, ale to już sami zobaczycie.
Wyświetlacz schowka daje także kilka możliwości. Można oglądać przedmioty dla celów badawczych, łączyć i rozłączać, zbierać odciski palców i potrzebne dokumenty pasażerów.
Ogólnie nasze ‘Inventory’ jest pomocą w rozwiązywaniu zagadek i w prowadzeniu śledztwa.
Dziennik jest skomponowany w formie zadań, które dostaliśmy od Herculesa, naszego mistrza. Są to poszczególne czynności, których wykonanie „wymusza” liniowość. Choć w pewnych momentach można wykonać niektóre zagadki i zadania w sposób odbiegający od zadanego schematu.
Zmorą może być kilka stałych kamer: filmiki i praca kamer, do których należy się przyzwyczaić.
Pomocą w poruszaniu się po pociągu jest panel u góry ekranu w postaci wagonów, można się w ten sposób od razu przenieść do żądanego przedziału.



Grafika


W panelu sterowania, można posłużyć się kilkoma opcjami do ulepszenia widoku gry. Przykładowo jeden element, odpowiedzialny za antyaliasing, zwalnia lekko wczytywanie menu przy słabszych kartach graficznych, a i tak wyraźnej poprawy nie ma.
Postacie z daleka wyglądają niewyraźnie. Dobrze, lecz niewyraźnie. Poruszanie także pozostawia dużo do życzenia, choć biorąc pod uwagę rok wydania gry na świecie, można na to przymknąć oko. Postacie lepiej już się prezentują z bliska. Tak samo jak szczegóły danych lokacji.
Główna bohaterka stąpa mocno po ziemi i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Kiedy zmusimy ją do biegu, drepta nogami i wygląda jakbyśmy oglądali bieg jakiejś brytyjskiej arystokratki.
Należy zauważyć, że postacie żyją swoim życiem. Poruszają się, gestykulują i ruszają ustami, co już nie jest niebywałe, lecz akurat w tym tytule nie jest to przesadzone. Nikt nie wykonuje niekontrolowanych czy zbytecznych ruchów, wręcz każdy robi dokładnie to, co w danej scenie opisane jest w scenariuszu. Wygląda to wszystko dość naturalnie. Jeśli dopowiem, że głosy aktorów są dobrane odpowiednio (o tym dokładniej później), trzeba przyznać, że wyszło naprawdę rewelacyjnie.
Dwuwymiarowe lokacje wyglądają dobrze. Rewelacji nie ma, lecz idzie się dostosować a nawet gdzieniegdzie zawiesić oko. W kilku szczegółach przypomina to Syberię: szybujący gdzieś ptak, mieniąca się woda, ulatniający się z komina dym, ośnieżone szlaki w lesie i kilka innych.





Filmiki i przerywniki są wykonane starannie i ładnie. Niektóre wstawki jednak, są według mnie poupychane na siłę, pewnie aby monotonia jazdy pociągiem nie dała się zbytnio we znaki – na ogół są to animacje otwierania zamka lub innej czynności.
Ramki ekranu i wszelkich okien są stylizowane na klasę pociągu jakim podróżujemy, co dodaje pewnego smaku. Przyznać należy, że wnętrze pociągu wygląda ładnie pod względem graficznym jak i stylowym. Przedstawia luksus prawdziwego pociągu Orient Express.



Muzyka


W grze nie ma rozpraszającej ani zbędnej muzyki. Ta, która jest, doskonale buduje klimat i napięcie. W menu głównym uraczy nas klimatyczna muzyka z chórem.
W lokacjach podkładu nie spotkamy w ogóle, za to słyszymy naturalne, miłe dźwięki otoczenia. Rewelacyjnie podłożone i dostosowane. Odgłosy powierzchni, po której stąpamy, głosy zwierząt, ludzi i maszyn w tle i tych, obok których przechodzimy.
Jeśli chodzi jeszcze o lektorów - wspomniałem wcześniej, że świetnie dobrano głosy do postaci. Potwierdzam to i rozbuduję wypowiedź stwierdzeniem, że miło się słucha aktorów wyrażających emocje bohaterów na ekranie.



Polonizacja


Gra jest w wersji angielskojęzycznej z możliwością włączenia polskich napisów. Widoczny błąd w rozmowie z Poirotem umniejsza jakość tłumaczenia i zmusza do wsłuchania się w głos lektora. Poza tym nie ma większych wpadek w warstwie tłumaczeniowej.





„Śledztwo w Orient Expressie”. Tak można by nazwać zmagania, przekształcając tytuł gry na nasze potrzeby. Gra dostarczy kilku sympatycznie spędzonych godzin z dobrym tytułem, nawiązującym do klasycznych już gier przygodowych.
Urzekające podejście twórców do roli detektywa, w jaką przyjdzie się wcielić bohaterce i nam, może przynieść coś niezapomnianego, gdyż najmocniejszym atutem tej gry są postacie, które musimy obserwować, podsłuchiwać i inwigilować. Wszystko dla dobra dochodzenia.
Klimat gry doskonale budowany dźwiękami i grafiką luksusowego pociągu. Luksus, który de facto nie przytłacza. W końcu nie jesteśmy na Titanicu. Także animacje dają możliwość wejścia w bliższą relację z główną bohaterką.



A cena? Ta nie jest wygórowana, zwłaszcza, że w zestawie jaki można aktualnie kupić, znajdują się dodatkowo dwie gry z kolekcji A. Christie.











7,5 PLUSY:

klimat
+ udźwiękowienie
+ oryginalni lektorzy
MINUSY:

mało muzyki
- mało porywająca fabuła


autor: telipinus