Anacapri the Dream - recenzja
Dodane przez mertruve dnia 11.08.2007 14:30

Jeżeli lubicie gry przygodowe widziane oczami pierwszej osoby, z systemem węzłowym, gdzie nie liczy się doskonała grafika, a walory poznawcze i atmosfera, to Anacapri jest właśnie dla Was! Wszyscy inni mogą sobie darować.

Gra dwóch ludzi



Anacapri to gra, która najprawdopodobniej nigdy nie zawita do Polski. Jedynym wyjściem będzie możliwość kupna jej poprzez Internet na stronie: http://www.adventuregameshop.com. W dzisiejszych czasach na szczęście nie jest to żaden problem i wielu ludzi się skusi. Szczególnie ci, którzy tego typu gry kochają.



Za grę odpowiadają Silvio i Gey Savarese, którzy już wcześniej zrobili grę o tytule „A Quiet Weekend In Capri”. Również i ona nie pojawiła się w Polsce, ale została bardzo ciepło przyjęta za granicą. Zachęciło to ojca i syna do stworzenia kolejnego projektu, który miałby zawierać ulepszone elementy poprzedniego tworu. Tak powstała Anacapri: The Dream – jedna z oryginalniejszych gier ostatnich lat.



W poszukiwaniu dysku



Fabuła gry nie jest czymś nowym i raczej korzysta ze sprawdzonych wzorców. Głównym bohaterem jest doktor Nico N. - ekspert od zaginionych cywilizacji. To właśnie jego oczami będziemy oglądać piękne rejony wyspy Capri. Akcja gry rozpoczyna się 7 Lipca 2011 roku. Siedzimy w hotelowej kawiarni i zostajemy poinformowani przez kelnerkę o liście. Wiadomość zostawił nam przyjaciel, który prosi o spotkanie. Na miejscu, po kilku perypetiach związanych ze znalezieniem drogi i czekaniem na przyjaciela, dowiadujemy się o celu naszego przyjazdu. Jest nim Obsydianowy Dysk, znajdujący się podobno gdzieś na wyspie, a naszym zadaniem będzie jego zniszczenie.
Jak widać historia przedstawiona w grze nie należy do najbardziej wymyślnych, ale i nie jest to jej cel. Służy ona jako pretekst do przedstawienia rejonów wyspy Capri, miasta Anacapri i towarzyszących im pięknych widoków. A uwierzcie mi, że jest nad czym zawiesić oko.



Pocztówki z wakacji



Gra opiera się na doskonale znanym systemie węzłowym. Podobny można spotkać choćby w pierwszych częściach Atlantis. Przytoczyłbym również przykłady Post Mortem czy Myst, ale jednak istnieje subtelna różnica. Obrazy w Anacapri są całkowicie statyczne, a obracanie się w różne strony jest możliwe tylko i wyłącznie w wybranych miejscach. Najczęściej są to panoramy, które można podziwiać. W tym momencie można przejść do sedna sprawy, czyli grafiki. Nie uświadczymy tutaj ani renderowanych teł, ani trójwymiarowych postaci tak znanych w tego typu grach. Wszystko jest oparte na… zdjęciach! Właśnie one są w grze urzekające. Autorzy wykonali ponad 8 tysięcy zdjęć całego rejonu Capri, oddając go najwierniej jak tylko można – fotograficznie.
Podobnie ma się sprawa z postaciami. One również zostały sfotografowane, a ich ruchy są skokowe. Widzimy statyczny obraz ze stojącą postacią i nagle pojawia się kolejny slajd, gdzie ta postać schyla się, żeby wreszcie usiąść. Wszystko odbywa się w 3-4 skokach. Ma to swoje wady i zalety. Sposób iście oryginalny, ale nie każdemu może przypaść do gustu – ja niestety należę do tych osób. W kilku miejscach użyto animacji, np.: przy światełkach, które migocą, czy przy kołatce, która gdy ją wciśniemy, zaczyna się podnosić i opadać, a my możemy zapukać do drzwi. Są jednak tylko nieliczne momenty, w których uświadczymy tego typu dobrodziejstw.



Realistyczna gra



Ciężko ocenić grafikę gry, która osiąga najwyższy stopień realizmu. Niewątpliwie wykorzystanie zdjęć jako głównego elementu grafiki jest czymś oryginalnym i zbliża grę do prawdziwego życia. Przeskoki są jednak za bardzo widoczne i przez to męczące.
Nie zachwyca także engine gry. Kolorowe, pikselowate napisy i brzydkie elementy interfejsu potrafią zniechęcić i dać do myślenia, czy aby przypadkiem gra nie była tworzona poprzez jeden z istniejących edytorów. Możliwości gry są standardowe. Dostajemy 9 save pointów, które jednak w zupełności wystarczają. Wszystkie zebrany przedmioty możemy oglądać i używać. Do użytku dostajemy również mapę całej wyspy z zaznaczonym dokładnym miejscem naszego pobytu, oraz komputer w którym możemy sprawdzić odbyte wcześniej rozmowy. Miłym ułatwieniem jest opcja „jump”. Dzięki niej możemy przenieść się do kluczowych, odwiedzonych wcześniej miejsc. Pomaga to w odnalezieniu się w rozbudowanym świecie gry, obejmującym - bagatela - całą wyspę!



Klimat, zagadki, technikalia



Grając dłużej w Anacapri można odnieść wrażenie, że jest ona raczej interaktywnym przewodnikiem po pięknych rejonach włoskiej wyspy Capri. Widać, że autorzy gry kochają to miejsce i próbują je zareklamować innym osobom. Muszę przyznać, że udaje im się to!
Zagadek w grze nie uświadczymy bardzo wielu. Wystarczy uważnie słuchać napotkanych po drodze osób i iść „po nitce do kłębka”, a bez problemu dojdziemy do końca podróży. Jedyne co może nam sprawić jakąkolwiek trudność to puzzle, ale na pomoc śpieszy instrukcja obsługi, gdzie opisane są wskazówki jak przejść każdą z czterech łamigłówek.
Wymagania gry nie należą do największych. Wystarczy nam system operacyjny Windows (98, XP, ME, Vista), 256 MB RAM i napęd DVD. Całość zajmuje dwie płyty DVD ładnie nadrukowane i standardowe pudełko DVD również z ładnym nadrukiem. Do zestawu dołączona jest nieźle wykonana instrukcja ze wszystkimi najpotrzebniejszymi informacjami w języku włoskim i angielskim.
Również w grze spotkamy oba języki. Na początku wybieramy w jakim języku mają postacie mówić. Domyślnym jest angielski. Skoro już o reszcie technikalii mowa, to twórcy przygotowali parę ułatwień. Jednym z nich jest numerowanie kolejnych scen, dzięki czemu wiemy na jakim zdjęciu aktualnie się znajdujemy. Drugim ułatwieniem jest tak zwany „hot spot” zaznaczający czarną ramką miejsca interakcji. Gdy się skieruje wskaźnik w dane pole można coś na nim wykonać – najczęściej przejść do kolejnej lokacji, czy zabrać jakiś przedmiot. Oba ułatwienia można oczywiście wyłączyć w menu. Głosy w grze są bardzo wyraźne i mimo, że akcja rozgrywa się na włoskiej wyspie wyraźnie słychać angielski akcent. Nie uświadczymy żadnego łamanego angielskiego, który uniemożliwiałby zrozumienie dialogów. Zdania są proste i każdy choć trochę znający język da sobie radę.



Spacerkiem po wyspie



Prawdziwą rewelacją jest natomiast tak zwany „Walking Mode”. Jest to najlepsza opcja jaką spotkałem w grach przygodowych. Dzięki niej możemy całkowicie sami zwiedzić całą wyspę ze wszystkimi dostępnymi na niej lokacjami. W tle usłyszymy głos pani przewodnik, która wytłumaczy nam i opisze cały rejon. Autorzy, co prawda odradzają na samym początku korzystanie z opcji, gdyż można odkryć za wiele spoilerów, ale po ukończeniu gry jest ona w sam raz. Pozwala dłużej nacieszyć się pięknymi widokami włoskiej wyspy i poznać wszystkie jej zakątki.



Anacapri – Gra Marzenie?



Jednoznaczna ocena Anacapri jest trudna. Z jednej strony dostajemy solidny produkt wykonany głównie przez dwie osoby. Ma on, co prawda, niecodzienne rozwiązania, do których jednak można się przyzwyczaić. Wykorzystanie zdjęć jako lokacji jest strzałem w dziesiątkę. Dodanie do tego opcji „Walking Mode” wirtualnej podróży jest genialnym posunięciem. Gracz ma wrażenie jakby zwiedzał wyspę z interaktywnym podróżnikiem. Pomagają w tym miła dla ucha muzyczka i dobrze dobrane głosy. Również niewielkie wymagania sprzętowe stanowią atut. Nie potrzeba mocnej maszyny, żeby zagłębić się w tajemnicze wydarzenia na Capri.
Na tym koniec plusów, a początek licznych minusów. Niski standard wykonania, jak na dzisiejsze czasy, jest największym z nich. W większości statyczne obrazy, przeskoki slajdów zamiast płynnej animacji postaci i brzydki interfejs odstraszają. Nie poprawia tego trochę naciągana fabuła z osadzeniem akcji w przyszłości na czele. Jeżeli jest rok 2011, to dlaczego wszystko wygląda jak w roku 2007 albo nawet i wcześniej? Pomimo różnicy 4 lat, nie wierzę, że region ani trochę się nie zmienił.



Podsumowując - można powiedzieć tylko to, co na początku. Jeżeli macie pieniądze, nie boicie się wyzwań i lubicie edukacyjne gry, gdzie fabuła czy nowoczesna grafika nie jest najważniejsza, to spróbujcie. Naprawdę warto! Wszystkim innym polecam Myst, Atlantis albo któreś z dzieł Benoita Sokala.











6,5 PLUSY:

grafika zrobiona za pomocą fotografii (realizm!)
+ wirtualny przewodnik po Capri
+ gra stworzona przez 2 ludzi!
MINUSY:

paradoksalnie - grafika
- fabuła
- interfejs


autor: mertruve