Return to Mysterious Island: Powrót na Tajemniczą Wyspę - recenzja
Dodane przez drozda dnia 06.06.2006 16:38

Początek nie wydaje się skomplikowany, choć jak to zwykle bywa i w tym wypadku pozory mogą mylić. Ostry słony zapach oraz parzący piasek sprawiają, że powracamy do świata żywych. Po zebraniu myśli, przypominamy sobie wreszcie kim jesteśmy i co właściwie robimy na tej plaży.



Mina - tak właśnie brzmi moje imię. Niejasno przypominam sobie również silną burzę, która zaatakowała moją łódź, biorącą udział w regatach. Ta niezwykła burza - uwierzcie znam się na tym, gdyż widziałam niejedną żeglując - mimo moich wysiłków, zdołała pokonać mnie i zatopić mój statek. W takich momentach żałuję, że zdecydowałam się płynąć sama, może gdybym posłuchała mamy, skończyłoby się to inaczej... Ale skoro już znalazłam się w takiej sytuacji, to pora wziąć się w garść... Boże - jaka jestem głodna!



Return to Mysterious Island
, wydana u nas jako Powrót na Tajemniczą Wyspę, jest dziełem francuskiego Kheops Studio. Mają oni również na koncie takie tytuły jak Secret of the Lost Cavern: Tajemnica Zaginionej Jaskini czy The Secrets of Da Vinci: Zakazany Manuskrypt. Gra co prawda wydana została pod koniec 2004 roku, ale dopiero teraz za sprawą IQ Publishing dotarła do polskich graczy (spolszczeniem zajmę się pod koniec recenzji). Obmyślając fabułę panowie z Kheops Studio postanowili skorzystać z nieograniczonego zasobu pomysłów - książek. Klasyczne dzieła Juliusza Verne zdają się być pod tym względem idealne, dlatego ich wybór padł na 'Tajemniczą wyspę'. Na szczęście nie ograniczyli się oni jednak do odtworzenia historii tam zawartej, umiejętnie splecione wątki pozwolą znakomicie bawić się przy grze również osobom znającym literacki wzorzec jak własną kieszeń. Właściwie da im nawet większą satysfakcję z wyszukiwania nici łączących książkę i grę, których zwykli gracze po prostu nie zauważą.



Prawdopodobnie powinienem zacząć standardowo: od grafiki, muzyki... ale przy tej grze po prostu byłoby to zgrzytem! Tutaj największą rolę, o której nie da się nie wspomnieć na początku, spełniają... hmm... możliwości tworzenia? Swoboda wyboru? Swoboda... tak to właściwe słowo. Wystarczy raz zajrzeć do naszego schowka i przeliczyć miejsca na potencjalne przedmioty. Możliwość bawienia się z nimi wyróżnia się spośród innych cech gry znacząco. W czasie gry znajdziemy mnóstwo przedmiotów, większość będziemy mogli połączyć z innymi, spalić, zjeść, ugotować czy wykorzystać jako surowiec do jakiegoś eksperymentu. Często połączone przedmioty można rozkładać, uzyskując pierwotne składniki, choć nie zawsze. Na tego typu zajęciach spędzimy praktycznie połowę gry, nie nudząc się jednak ani trochę.



Eksploracja okolicy w poszukiwaniu nowych przedmiotów jest bardzo przyjemna. Efekt ten osiągnięty został dzięki bardzo dobrze zrealizowanej oprawie graficznej. Mimo, że nie jest ona pierwszej młodości, nadal zachwyca. Dopracowane lokacje nie mogą się nie podobać, szczególnie że akcja gry 'dzieje się' na pięknej tropikalnej wyspie, na której złocista plaża atakowana jest bez przerwy przez gęstą dżunglę. A gdy już zdecydujemy się w nią zagłębić, naszym oczom ukaże się ogromne bogactwo roślin i (trochę mniejsze) zwierząt. Większość z napotkanych roślin będzie miała jakieś zastosowanie po naszej drobnej interwencji. Możemy znaleźć tak zioła lecznicze, jak i usypiające. Nie pogardzimy najprawdopodobniej również innymi darami przyrody, dzięki którym będziemy w stanie przeżyć. Wspomniałem o zwierzętach, jakie dane nam będzie spotkać. Poza ptakami czy wężami, zauważymy również obecność sporej ilości małp, które w większości przypadków utrudniać będą nam życie. Jednakże jedna z nich okaże się na tyle przyjazna, że po jakimś czasie zostanie naszym towarzyszem przygody. Mała małpka będzie bardzo przydatna, gdyż w wielu miejscach okaże się, że 'trzeba być małpą, aby się tam dostać', jak mawia Mina...
Również towarzysząca nam muzyka i dźwięki są pierwszej klasy. Miło jest, wędrując po wyspie, posłuchać odgłosów przyrody, podkreślonych czasami klimatyczną i nie wybijającą się za bardzo muzyką.


Warto wspomnieć również o mechanice gry, gdyż nie jest ona typowa dla większości gier przygodowych. W grze poruszamy się w sposób węzłowy, 'skacząc' pomiędzy punktami, w których, zdaniem autorów, warto się zatrzymać. W każdym takim węźle mamy całkowitą swobodę rozglądania się i podziwiania krajobrazu. Trzeba dodać, że cała gra obsługiwana jest wyłącznie za pomocą myszki. Mimo tej 'węzłowatości' w grze nie czujemy się jak na uwięzi, miejsca dobrane są w odpowiedni sposób, a przejścia między nimi są płynne. Dlatego też, mimo że z tego typu grami nie miałem większego doświadczenia do tej pory, gra nie sprawiła mi żadnych trudności w obsłudze. Dzięki niej zaczynam zastanawiać się nad zabraniem się za kilka podobnych tytułów...



Wyżej wspomniałem już o możliwościach, jakie dali nam twórcy w zakresie inwentarza i bawienia się przedmiotami. Doliczyć do tego trzeba również swobodę, jaka udostępniona została nam również w sposobie przechodzenia gry. Praktycznie wszystkie zagadki rozwiązać możemy na kilka sposobów oraz w różnej kolejności. Uzależnione jest to od naszej pomysłowości i przedmiotów przez nas posiadanych. Większość zagadek polega na wykorzystaniu odpowiednich elementów inwentarza we właściwych miejscach, choć i różnego rodzaju układanki czasami się trafiają. Gra nie powinna sprawić trudności przeciętnemu miłośnikowi przygodówek, choć są elementy które tradycjonalistów mogą odrobinę zniechęcić. Mam tutaj na myśli elementy zręcznościowe oraz tzw. 'czasówki'... Co prawda trafiamy na nie w ciągu gry rzadko, ale mniej zręcznych graczy mogą zniechęcić. Raz gra przekształca się w pewnego rodzaju strzelankę. Liczy się wtedy refleks i zapobiegliwość, gdyż to, z czego strzelamy, musieliśmy zbudować wcześniej własnoręcznie. W takich momentach również możemy zginąć, choć pocieszające może być to, że gra po śmierci przenosi nas na moment przed wypadkiem, dając nam kolejną szansę na pokonanie przeszkody.



W grze, tak jak w niektórych starszych przygodówkach, funkcjonuje system punktacji. Otrzymywać je możemy za najróżniejsze czynności. Każda prawidłowa oraz nieprzemyślana akcja ma w nich swoje odbicie. Czasami postępowanie nagradzane jest również dodatkowymi atrakcjami (mam tutaj na myśli szkice obrazujące wyspę, nasze czynności i przygody), a po zdobyciu kolejnych 100 punktów nagradzani jesteśmy dodatkowymi bonusami. Każdy z otrzymanych prezentów obejrzeć możemy w specjalnej galerii gry, dokumentującej nasze postępy, dostępnej z poziomu menu.



Wypada również napisać parę słów o spolszczeniu, jakie przygotowała nam firma IQ Publishing. Jest ono zrealizowane w sposób kinowy, tłumaczeniu uległy wyłącznie napisy - głosy pozostały oryginalne. Wydaje mi się, iż od czasu wydania 'Agathy Christie: I nie było już nikogo' ogólny poziom tłumaczenia uległ nieznacznej poprawie. Tak jak tamto, jest ono prawidłowo przygotowane, choć tłumacz nie ustrzegł się, mimo wszystko, drobnych błędów. Zwykle jednak nie zwraca się na nie uwagi, a tym bardziej nie przeszkadzają one w pozytywnym odbiorze gry.



Podsumowując, trzeba stwierdzić, iż gra warta jest zainteresowania. Niesamowita swoboda, bajeczne widoki oraz reszta wspomnianych wyżej cech, przemawiają na jej korzyść. Wszystko przygotowane zostało dodatkowo w naszym ojczystym języku, więc i ostateczna bariera mogąca zniechęcić kogokolwiek do gry została zdjęta. Nie ma nad czym myśleć, musisz ją mieć :).











9 PLUSY:

niesamowita swoboda
+ bajeczne widoki
+ klimatyczna muzyka
+ możliwość rozwiązywania zagadek w dowolnej kolejności i na kilka sposóbów
MINUSY:

elementy zręcznościowe
- "czasówki"


autor: drozda


AZ66-67