The Walking Dead: Season Two, Episode 1 - All That Remains - recenzja
Dodane przez Kami dnia 19.12.2013 21:41

Drugi sezon The Walking Dead w końcu się zaczął i od razu wyznacza nowe zasady. Clementine po 16 miesiącach od ostatnich wydarzeń wyraźnie dorosła, chociaż na początku zauważymy to tylko po jej głosie. Akcja od razu pokaże nam, że nie istnieje coś takiego jak pewność, a tym bardziej komfort czy zaufanie.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Na początek mała przestroga. Starałam się unikać wszelkich spoilerów, jeśli już takowe umieszczałam, to jest to wyraźnie zaznaczone. Często jednak odwołuję się do pierwszego sezonu, więc jeśli nie graliście, to miejcie to na uwadze.



Granie na ślepo


Przed rozpoczęciem głównej akcji gra zajmie się wyszukiwaniem poprzedniego save’a. Ja akurat miałam dwa i mogłam wybrać ten, który chciałam kontynuować. Na tym jednak opcje się kończą. Jeśli zapis został zgubiony, albo w ogóle nie graliście w pierwszy sezon, to wszystkie wcześniejsze decyzje fabularne zostaną wygenerowane losowo.



Nie ma możliwości własnego wyboru, jak w Mass Effect i chociaż z jednej strony może się to wydawać trochę irytujące, to myślę że takie zamierzenie twórców jest w zupełności usprawiedliwione. Może to przyciągnąć nowych graczy do poprzedniej gry, może pokazać tym co grali, że nie ma czegoś takiego jak komfortowy wybór w świecie TWD, a przede wszystkim nie ujawnia które wybory będą miały znaczenie w drugim sezonie.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Zanim przejdę do omawiania All That Remains jest jeszcze jedno ważne pytanie, na które pewnie wielu chciałoby poznać odpowiedź. Czy można grać bez znajomości pierwszego sezonu? Absolutnie tak. Wszystkie pieczołowicie budowane postacie wykruszyły się w taki czy inny sposób. Czas na nowe znajomości i nowe okoliczności. Oczywiście warto jest zagrać dla lepszej znajomości Clem, albo raczej jej sytuacji, ponieważ sama dziewczyna to również kompletnie nowa osobowość.



Brat bliźniak


Ok, więc zaczynając od tego co od razu rzuca się w oczy – poprawione UI. Sezon pierwszy miał czasami bardzo toporne elementy, szczególnie podczas QTE. Teraz wszystko zostało poprawione, chociaż nie można powiedzieć aby zaznaczone hotspoty były mniej rzucające się w oczy. Na PC miałam trochę problemów z użyciem danego przedmiotu jeśli możliwy był więcej niż jeden. Nie wiem do końca, czy taki wybór w ogóle istnieje w niektórych sytuacjach, czy po prostu mamy się po kolei wyprztykać z wszystkich możliwości.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Solą w moim oku było jednak to, jak wiele zostało zaczerpnięte z interfejsu The Wolf Among Us. Oczywiście każda poprawa jest lepsza, ale spodziewałam się czegoś bardziej unikalnego i przede wszystkim dalszego ulepszenia z tytułu na tytuł. Można spodziewać się, że Game of Thrones i Tales from the Borderlands będą wszystkie wyglądać tak samo? Oby nie.



Telltale, the movie


Tempo All That Remains wyraźnie zna tylko jedną prędkość – szybko i do przodu. Podczas wolniejszych momentów nie radzi sobie tak dobrze. Zamiast naturalnego spadku emocji szybko można odczuć nudę, ponieważ wszystko co ma jakiekolwiek znaczenie i pchnie fabułę dalej rozgrywa się w czasie wartkiej akcji. Ten problem ciągnie się za serią już od dawna i widać twórcy nie robią nic, aby temu zaradzić.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Cinematic storytelling, do którego Telltale żywi swoje zamiłowanie ma jedną poważną wadę, jaką jest ilość gameplay’u. Ja rozumiem, że niełatwo jest opowiedzieć historię poprzez rozgrywkę, ale tylko w Japonii ludzie potrafią oglądać tak długie cut-scenki bez mrugnięcia okiem. Sama fabuła jest owszem, bardzo ciekawa, ale filmy w kinie też są ciekawe.



Poprzednio w…


Jak zwykle w kontynuacjach, pierwsze co czeka graczy to mała powtórka. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale całe półtorej godziny tego epizodu to przypomnienie i budowa podstaw do dalszych wydarzeń w przyśpieszony sposób. Po pierwsze nie ma określonej fabuły. Wcześniej wiadomo było, że zmierzamy do danego miejsca i wszystko co robiliśmy miało nas tam doprowadzić. Teraz zaczynamy z planem, który szybko zatraca się w akcji rzucającej małą Clem z prądem rzeki. Nic dziwnego więc, że pod koniec nie byłam specjalnie zainteresowana kolejnym epizodem, do czasu aż zobaczyłam jego zapowiedź. Tylko jakoś trudno mi usprawiedliwić taką mechanikę, wydaje się to tanim trikiem serialowym.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Scena w której wszystko się zmienia - ujęcie z drugiego epizodu.


Po drugie, poznawanie nowych postaci, które wyraźnie będą nam towarzyszyć dalej nie jest zbyt naturalne. Wszyscy którzy są do nas usposobieni przyjaźnie oferują swoje zaufanie zbyt szybko. Z kolei wrogo nastawieni od początku traktują Clem jak zagrożenie.



Sprawiedliwie trzeba przyznać, że poprzednim razem początek też nie był idealny. Grając zastanawiałam się skąd w ogóle taka popularność serii, jednak drugi epizod szybko rozwiał moje wątpliwości. Tyle, że wtedy miałam możliwość poznania wszystkich postaci stopniowo, a teraz zostałam zarzucona bandą imion i twarzy, które w zasadzie nic dla mnie jeszcze nie znaczą. Z pewnością nie ma tu drugiej Clementine do której moglibyśmy się przywiązać. Jesteśmy zdani sami na siebie, a bycie w grupie zdaje się tylko to uczucie pogłębiać.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Kolejnym tanim trikiem jest wrzucanie odniesień do poprzednich wydarzeń, które nie mają żadnego znaczenia dla obecnej rozgrywki.



ta część zawiera spoiler o konwersacji w nowym epizodzie i wydarzeniach z pierwszego sezonu


Jedna z postaci zagai nagle o umiejętności strzeleckie i oczywiście będzie można wspomnieć, że ktoś już nas uczył. Mimo, że nie dostaniemy drugiej lekcji, ani w ogóle nie będziemy później strzelać.



Tego typu chwytów dla wzbudzenia sentymentu było pełno w nowym Broken Sword, co niezmiernie mnie irytowało, bo jest zwyczajnie sztuczne. Nie mam cierpliwości dla braków fabularnych. Każde tego typu odstępstwo od rozgrywanych wydarzeń wyrzuca mnie z tej ostatnio tak popularnej immersji. Oczywiście nie mam nic przeciwko puszczaniu oczka, czy w ogóle nawiązywaniu do wcześniejszych wydarzeń, jeśli jest to zrobione w sposób naturalny, usprawiedliwiony i generalnie mający jakiś sens.



Utracona niewinność?


Postać Clem wzbudziła we mnie sporo kontrowersji. Nie mogłam uciec od wrażenia, że Telltale wzorowało się mocno na nowej Larze Croft. Mamy tu młodą dziewczynkę, która owszem, musiała dorosnąć, ale z początku jest ganiona za brak umiejętności survivalowych, a potem zachowuje się jak jednoosobowa armia.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Lepiej nauczcie się tego na początku.


Nasza mała protagonistka zostanie wystawiona na sporą dawkę brutalności, a jej głos będzie nam dzwonić w uszach jeszcze na długo po zakończeniu gry. Jedno z najtrudniejszych QTE odbywa się podczas największej agonii Clementine, zostawiając nas z jej krzykami na mozolne chwile rozpracowywania odpowiedniej sekwencji klawiszy. Ciągle miałam przed oczami pręt ślamazarnie wyciągany z ciała Lary, kiedy jej wrzaski sprawiały, że zastanawiałam się gdzie zmierzają gry video. Dlaczego główne postacie kobiece muszą być przedstawiane właśnie w ten sposób? Wkurza mnie to.



Poziom brutalności wydaje się dość zaskakujący. Poprzednio jednym z elementów budowania napięcia były stopniowo coraz gorsze sytuacje. Twórcy albo się zgubili, albo muszą mieć jakiś naprawdę dobry pomysł na później.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Mimo swojej zaradności Clem popełnia głupie błędy, wyraźnie dla usprawiedliwienia dalszych wydarzeń. Jej omyłki mogły być usprawiedliwione… tyle, że nie są. Nagle po prostu zapomina wszystkiego czego się nauczyła.



All That Remains


Na koniec zostawiłam podsumowanie wszystkiego co dobre. Przede wszystkim muzyka. Bardzo klimatyczna, dobrze budująca nastrój. Polecam wszystkim końcowy kawałek „In the Water”. Nie dość, że melodia idealnie pasuje do zwiedzanych w epizodzie lokacji, to same słowa dobrze ilustrują obecne w The Walking Dead realia.



Grafika jest w dużej mierze taka sama, ale wydaje się w pewien sposób poprawiona. Trudno mi dokładnie określić w jaki sposób, ale jest lżejsza przy jednoczesnym zachowaniu otoczki brudu i zimna. Dodatkowo wybór lokacji pogłębia wrażenie odosobnienia, bezradności i zagubienia.



ta część zawiera zawiera spoiler o nowych postaciach w epizodzie


W grze występuje pies. Czytałam już w sieci trochę kąśliwych uwag na temat jego animacji, ale osobiście uważam, że jest bardzo dobra. Zdecydowanie wygląda lepiej niż konie w Assassin’s Creed. Sam jego wątek dobrze obrazuje wspomniany na początku brak pewności i to, że ostatecznie możemy polegać tylko na sobie. Myślę, że twórcy mogli zostawić tylko ten motyw dla przypomnienia w jakich warunkach się znajdujemy i bardziej skupić się później na rozwijaniu znajomości z innymi postaciami. Epizod nie miałby wtedy takiego poczucia pośpiesznego budowania podstaw.



Dialog został poprawiony. Poprzednio sporym minusem był dla mnie brak opcji, które rzeczywiście sama mogłabym wygłosić. Teraz różnorodność jest zwiększona, chociaż dzieje się tak wyraźnie ze względu na Clem. Czasami możemy odgrywać zranionego szczeniaczka, przebiegłego lisa i roztropnego węża jednocześnie.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


No i jeszcze to, że gra nie jest tak wykańczająca psychicznie, co może być zarówno zaletą jak i wadą. Ciężar TWD spoczywa na trudnych decyzjach w interakcji międzyludzkiej, które stanowią główną cechę tej produkcji. Zmniejszenie tego aspektu może sprawić, że nowy sezon będzie łatwiej przyswajalny, ale i straci swój główny USP. Oczywiście wciąż podejmujemy wybory opcji dialogowych, ale te nie wydają się mieć takiego znaczenia na rozgrywane wydarzenia, więc wyłazi na wierzch spora liniowość.



Więc tylko prequel?


All That Remains to przede wszystkim przypomnienie w jakiej znajdujemy się sytuacji i pośpieszne budowanie fundamentów pod kolejny epizod. Technicznie jestem trochę zawiedziona. Wciąż mamy do czynienia z nagłymi przeskokami scen i drobnymi zacinkami. Raz zniknął mi kursor i trochę na ślepo wybierałam kilka opcji dialogowych. Czasami postacie drugoplanowe powtarzają ten sam tekst. W dodatku interfejs jest niezmiernie podobny do The Wolf Among Us. Spodziewałam się większego skoku do przodu, a tymczasem dostałam coś w stylu drugiej Syberii.



The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains The Walking Dead: Season Two Episode 1 - All That Remains


Samej rozgrywki jest dość mało, a kiedy główna akcja mija, mała Clem jest trochę jak zostawiony na rozdrożu pies, który nie wie co ze sobą począć. Fabuła rzuca nas na prawo i lewo, nie mamy czasu na właściwe poznanie nikogo. Spodziewałam się czegoś więcej, ale jeśli już musi to być tylko taki prequel, to jest trochę rzeczy których robi bardzo dobrze. Przede wszystkim budowa atmosfery, na co po części działają też wspomniane minusy. Do tego dobrze przemyślane lokacje i świetna muzyka. Jesteśmy sami, jest zimno i nie wiemy co się stanie za pięć minut.














6 PLUSY:

duże poczucie osamotnienia
+ pogłębiająca klimat muzyka
+ dobrze dobrane lokacje
+ większa różnorodność dialogów
MINUSY:

łatwo odczuć nudę podczas zwolnienia akcji
- minimalistyczna rozgrywka przy wydłużonych cut-scenkach
- brak określonej fabuły
- poznawanie nowych postaci na chybcika
- wrzucanie niepotrzebnych nawiązań do poprzednich wydarzeń
- robienie męczennicy z małej Clem
- widoczna liniowość


Autorka: Kami


Na podstawie wersji Steam. Wszystkie screeny autorstwa własnego.