Memento Mori - zapowiedź
Dodane przez Madzius888 dnia 17.09.2009 12:27

Jednym pojęcie to może kojarzyć się ze szkolną ławką i godzinami spędzonych w niej cierpień - miesiące przedzierania się przez późnośredniowieczną i renesansową tematykę martyrologiczną, danse macabre, takoż elementy wanitatywne. Innym z kolei, na myśl przyjdzie może ta sama sytuacja, ale wykłady nauczyciela przyjmowane z wybałuszonymi oczkami, wytężonymi uszkami i suchymi z przejęcia ustami. Jeszcze ktoś może odkrył w tych dwóch krótkich słowach elementy swojej życiowej filozofii. Jedno jest pewne – wszyscy zapamiętali, czymże Memento Mori jest. Jaki zatem związek z najnowszą przygodówką Centauri Productions?



Jest 15 czerwca 2007 roku. Z Państwowego Muzeum Ermitażu w St. Petersburgu giną (oczywiście słowo „bezcenne” musiało zostać podrzucone w opisie na głównej stronie gry:P) trzy bezcenne dzieła sztuki. Zostają one podmienione na… idealne wręcz kopie. Szef Wydziału do Spraw Kradzieży Dzieł Sztuki Komendy Policji w Petersburgu – Colonel Ostankovic - podejrzewa, kto może stać za kradzieżą. Świadom wyrachowania i niebezpieczeństwa, jakie może zagrozić wielu ludziom, kiedy niewybredny w środkach przeciwnik podejmie „odpowiednie”, w swym mniemaniu, środki działania, zaniepokojony Ostankovic wszczyna alarm.


Na prowadzenie wysuwa się wspaniała, piękna, utalentowana Larisa Ivanovna Swetlowa pracująca dla petersburskiej policji, jak i dla lyońskiego Interpolu.
Żeby nie było jednak tak „stilllifowo”/„artofmurderowo” agentka nie będzie pracowała sama, lecz w sprawie pomagać jej będzie… mężczyzna, dzięki czemu zapewne będzie „brokenswordowo”/ „belief&betrayalowo” ;). O postaciach jednak trochę później.



Kto jest winny?


Podejrzanym, a właściwie grupą podejrzanych, którzy wg Ostankovica, mogliby stać za tą kradzieżą, jest fińska (oczywiście „tajna” :)) organizacja nazywająca się Ikunnen Nukuja (tłumacząc z fińskiego: Wiecznie Odpoczywający/ Wiecznie Śpiący). Stowarzyszenie to (oczywiście „pradawne” :)) od wieków spełnia bardzo ważną misję. Ma ona związek z artystami, którzy od czasu do czasu starają się namalować najważniejsze dzieło świata: obraz przedstawiający moment przejścia z życia do śmierci – pojawiającego się, wgArs Moriendi („Sztuka Umierania”), w tej najważniejszej dla człowieka chwili, Anioła Śmierci. Członkowie Wiecznie Odpoczywającego obrali sobie za cel niedopuszczenie do sytuacji, w której taki obraz wyszedłby na światło dzienne. Nie wahają się szantażować, przekupywać, a nawet grozić utratą życia odważnemu/ej (póki co) artyście/stce. Nie dziwi zatem decyzja świadomego ich siły Ostankovica. Z drugiej zaś strony, nie wiemy czy to naprawdę Ikunnen Nukuja, czy sprawa bardziej się skomplikuje. Pisząc szczerze – mam taką cichutką nadzieję :)



Iiiiii, oto bohater i bohaterka pierwszoplanowi!



Już na początku podano nam szczegółowy opis bohaterów oraz bohaterki: w sumie chyba lepiej, żeby notki o nich podano w dwóch zdaniach, a w czasie gry ich osobowość i relacje między sobą pogłębiano, ale... nie ja jestem od marketingu ;).
Maxime „Max” Durand jest młodym francuskim profesorem historii sztuki. Kiedy zachorowała jego żona zaczął dorabiać fałszowaniem dzieł sztuki. Leczenie nie okazało się jednak skuteczne, żona umiera, a Maks po dwóch latach został złapany przez Larisę. Po jakimś czasie, w zamian za niewnoszenie oskarżenia, poszedł na ugodę i został policyjnym konsultantem. Oczywiście niejeden raz pracował już z Larisą.
Larisa „Lara” Iwanowna Swetlowa z kolei, jest młodą, ambitną członkinią kadry „Departamentu 12”, zatrudnioną na stanowisku kapitanki. Działa również dla Interpolu reprezentując rosyjskie interesy... Moim zdaniem ma buzię bardzo w stylu Zoi Castillo, a mniej urody Rosjanki. Wg opisu, jej stosunki z Maxem są głębsze niż przyjaźń, a dodając jeszcze młodszego brata, o którym dowiadujemy się skraweczki... Och! Czy to nie cudowne, że oni są tacy cudowni i tajemniczy? ;]



„What would you do if you had discovered the secret of eternal life?”



Przyznaję się. Tak naprawdę fabuła zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a powyższy lekko ironiczny sposób opisu był dla żartu – fabuła wcale nie jest nieciekawa ani „na chama” przesadzona w opisie.
Mam nadzieję, że czescy twórcy (m.in. producenci Gooki: The Mystery of Janatris) poradzą sobie i wtórności żadnej nie będzie, a zagadki zaskoczą nawet starych wyjadaczy oraz stare wyjadaczki (pomarzyć warto :)). Co ciekawe, organizacja Ikuinen Nukkuja może wcale nie jest wytworem twórców. Ta organizacja podobno istnieje od ok. XV wieku n.e. i może odpowiadać za setki kradzieży! Fajne jest też to, że właściwie nie wiemy dlaczego w trailerze dołączono ważne tu pojęcie nieśmiertelności, póki nie zagłębimy się w temat potencjalnie istniejącej organizacji: jej członkowie wierzą, że ludzie, którzy obejrzą dzieło sztuki przedstawiające Anioła Śmierci, zechcą mu służyć ufając, że w zamian za wierną służbę, Anioł ten obdarzy ich wiecznym życiem. Ciekawe czy jest to prawdą, czy pewna strona, do której zapewne skieruje was wyszukiwarka, jest wytworem wyobraźni autora serwisu, chwytem marketingowym twórców gry, czy jest w tym może jakaś część prawdy. Najważniejsze jednakowoż, żeby opowieść - realistyczna bądź nie, ale zawsze fikcyjna - wciągała;)



Dość opowieści i przypuszczeń – suche fakty!



Co do technicznych spraw gry, to podano nam bardzo, bardzo niewiele informacji. Zawierają się one właściwie w kilku myślnikach. Co więc na tę chwilę wiem: niezaprzeczalnym faktem jest to, że Memento Mori będzie przygotówką point’n’clickową z widokiem trzecioosobowym, uff. A grafika niestaroświecka: pełniuśkie 3D. Screeny, które możemy sobie na oficjalnej stronie MM obejrzeć, wyglądają całkiem ładnie, ale realistyczność nie zakręci w głowie.
Lokacji do zwiedzania i pięknego przedstawienia na pewno będzie wiele: zaczynając od okradzionego Ermitażu, poprzez Lyon, Szkocję, a na Finlandii kończąc. Mam nadzieję, że Centauri się popisze.


Co jednak mnie, i zapewne wiele innych osób, martwi, to „dynamic camera” – mając doświadczenia po czasem dziwnych momentach w wielu nowszych grach, „kamera z zespołem ADHD” zbyt często się nie sprawdza i utrudnia grę. Cóż, zobaczymy jak to „wyjdzie w praniu”.



Tajemniczym tematem wciąż pozostaje jednak sprawa muzyki. Niby słuchamy dwa piękne kawałki instrumentalne na forum, ale na forum DTP dowiadujemy się także o tajemniczym udziale niemieckiej kapeli rockowej Oomph!, poza tym: ani widu, ani, tym bardziej, słychu.



Dowiadujemy się też, że zagadkami-kluczami oprócz tych typowych, będą też cut-scenki. Na czym ma to polegać? W zależności od tego, jaką opcję wybierzesz w rozmowie lub jak postanowisz zadziałać, będzie czekać na Ciebie jedno z 6 zakończeń. Fajne? Sądzę, że o ile gra będzie na tyle ciekawa, to na pewno postaram się przejść ją kilka razy, żeby odkryć jak najwięcej możliwości – eh, te wredne recenzentki ;).



Na koniec podsumujmy. Zapowiada się ładna grafika 3D, ciekawa ambitna fabuła, a z drugiej strony pojawia się obawa przed dziwną kamerą i (w końcu nieuniknionym) wzrostem wymagań. Mam nadzieję, że komfort i grywalność jednak zwyciężą. Czekamy więc na premierę światową - 31 października tego roku – oraz aż któryś polski wydawca zechce ten tytuł zlokalizować. Tymczasem pamiętajcie o Mori moi drodzy i moje drogie - Memento Mori...



Autorka: Madzius888