That Dragon, Cancer
Pierwsza produkcja studia Numinous Games to gra bardzo nietypowa, bo poruszająca smutny temat, jakim jest śmierć dziecka chorego na raka. Tytuł That Dragon, Cancer zyskał wiele pozytywnych opinii i ocen. Przychylnie pisała o nim także Kami w recenzji dla Adventure Zone. Jak widać wysokie noty nie zawsze idą w parze ze sprzedażą. Doświadczył tego Ryan Green (szef projektu), który bazując na liczbach w serwisie SteamSpy stwierdził, że po grę sięgnęło zaledwie 14,5 tys. odbiorców.

Jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy producent upatruje Youtuberów, którzy umieszczali w serwisie zapisy z rozgrywki. Niezbyt długi czas potrzebny na ukończenie produkcji (zaledwie 2,5 godz.) oraz filmowy charakter sprawiły, że gracze woleli obejrzeć ją niż zakupić na Steamie. Świadczy o tym liczba wyświetleń, których w sumie jest ponad dwa miliony.

Zebrana kwota ze sprzedaży oraz zbiórka na Kickstarterze (104 tys. dolarów) wystarczyły jedynie na spłatę długów zaciągniętych podczas prac nad grą. W efekcie twórcy nie zarobili na That Dragon, Cancer ani centa.



   

Komentarze


3011 #1 Aerobird
dnia 30.03.2016 23:52
Rozumiem frustracje twórców że winią youtube że ich produkt jest pokazywany w całość gdy ktoś przechodzi grę , ale z drugiej strony jeśli przejście gry zajmuje tylko 2,5 godziny , czy produkt jest warty zainteresowania i najważniejsze czy jest warty jakichkolwiek pieniędzy ? . Trudno to nazwać grą, jak tak dalej pójdzie będą gry których przejście zajmie 45 minut . Zmora dzisiejszych czasów wydawanie gier w odcinkach, ja naprawdę nie pamiętam co robiłem w 1 odcinku grając pół roku później w ep. 6 jeśli dobrze pójdzie , wszelkie dlc , seasonpasy , zmora dzisiejszych czasów.
1069 #2 wredny
dnia 31.03.2016 10:19
nie rozumiem ludzi którzy oglądali tę grę jak relaksujący" film
w moim przypadku YouTube służy mi do podjęcia ostatecznej decyzji o zakupie danej gry film na yt w żadnym razie nie może mi zastąpić rozgrywki .
tak,tak dzielenie gier na odcinki to samo zło.
problem leży moim zdaniem gdzie indziej o wiele łatwiej rechotać na małpiej wyspie zachwycać się bohaterami bez skazy i zmazy niż przeżywać dramat rodziców i umierającego dziecka.
165 #3 Kami
dnia 31.03.2016 13:47
Dla mnie That Dragon, Cancer było przeżyciem i jak każda gra, może być oczywiście obejrzana, ale automatycznie gracz pozbawia się tego doświadczenia. Nawet bardzo filmowe gry, jak Until Dawn, nigdy nie będą tak samo odebrane, bo granie po prostu bardziej angażuje, niż oglądanie.

W przypadku tej gry nie powiedziałabym, że jest za krótka. Jako doświadczenie emocjonalne, które wystawia na kilka skrajnie różnych przeżyć jest wyczerpujące. Dlatego długość jak dla mnie jest odpowiednia. Bardziej upatrywałabym się winy w technicznych aspektach. Gra jest krótka, grafika prosta, a mimo to jest tyle bugów, że aż głowa mała. Poza tym nie ma co ukrywać, że to nie jest produkt dla każdego. Większość ludzi raczej nie sięga po gry, by doświadczyć czegoś negatywnego.
1797 #4 sulaa
dnia 31.03.2016 15:25
Twórcy zapominają też, że nie każdy ma ochotę na katowanie się tego typu historiami. Temat jest ciężki i ja na przykład nie chcę poświęcać na coś tak dołującego mojego wolnego czasu. Wolę coś, przy czym się zrelaksuję.
1069 #5 wredny
dnia 01.04.2016 09:13
no i właśnie to jest przyczyna klęski tej gry która chyba była raczej formą terapii dla twórców a nie kandydatką do komercyjnego sukcesu .
ja również nie jestem gotów na tak silne doznania gram po to aby zapomnieć o moich nie łatwych dniach aby się odprężyć.
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?