Broken Sword: The Serpent's Curse
Jak pamiętamy, w trakcie trwania kampanii dotyczącej gry Broken Sword: The Serpent's Curse, jej twórcy ogłosili, ze jeżeli uda się zebrać okrągły milion dolarów wtedy umożliwi to rozpoczęcie prac na kontynuacją sequela Beneath a Steel Sky - przygodówki wydanej przez Revulution Software w 1994 roku. Zaplanowanej kwoty nie udało się zebrać (licznik stanął na około 821 tys dolarów), ale Tony Warriner - współzałożyciel powyższego studia - zdradził, iż gra cieszy się dużym zainteresowaniem fanów i prawdopodobnie ujrzy światło dzienne. W tej chwili trwa luźne zbieranie pomysłów nad grą, a prace mają ruszyć w pełni niedługo po wydaniu Broken Sword: The Serpent's Curse. Produkcja miałaby się ukazać na PC, Macach, Linuxach oraz urządzeniach przenośnych.

Beneath a Steel Sky to klasyczna przygodówka point and click utrzymana w klimatach science-fiction/cyberpunk. Wcielając się w rolę Roberta Fostera, gracz był zmuszony uciekać przed agencją rządową LINC oraz stanąć po stronie rebeliantów walczących z złowrogim systemem, przy okazji odkrywając tajniki własnej przeszłości. Produkcja doczekała się w 2009 roku wersji zremasterowanej dostępnej jedynie na urządzenia iPhone. Więcej o tym tytule możecie przeczytać w naszej encyklopedii oraz recenzji.


   

Komentarze


1727 #1 Kiirama
dnia 30.09.2012 19:44
To ci niespodzianka! Widać odgrzany na iPhone kotlet posmakował szerokiemu gronie odbiorców, skoro panowie z Revolution Software zdecydowali się na sequel po tak długiej przerwie. Ja sam pod Stalowym Niebem znalazłem się ubiegłego roku zupełnie przypadkiem, kiedy GOG wypuścił wersję free to play. Zagrałem z ciekawości i zakochałem się od pierwszego odpalenia - fabuła wciąga, łamigłówki dobrze przemyślane (i racjonalne!), inteligentny humor (nieczęsto zdarza mi się wybuchać śmiechem przed monitorem - Joey zapewnił mi to wielokrotnie), a archaiczność oprawy działa w tym wypadku wyłącznie na korzyść, doprawiając klimatu. Przygodówka doskonała, zawsze pozostanie na szczycie mojej toplisty.

W takich chwilach mam jedynie obawy, czy dzieło kultowe, które zdążyło ostać w powszechnej świadomości jako takie, nie ucierpi, jeśli de facto zmienić je w serię. Istnieje spore ryzyko, że sequel nie sprosta wymaganiom fanów (w tym i moim), będzie doczepiony na siłę i zniszczy dobre imię marki. Niemniej jestem dobrej myśli i czekam z niecierpliwością.
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?