Mile of Cry
Mile of Cry to mroczny horror psychologiczny tworzony przez polskie, niezależne studio Fearless. Twórcy pewien czas temu sporządzili demo technologiczne przeznaczone jedynie dla potencjalnych wydawców gry. Niestety, niedostępne na daną chwilę dla szerszego grona, ale już dzisiaj możemy obejrzeć siedem nowych obrazków wyciętych prosto z owego dema.

Screeny prezentują nieznaną postać (zapewne głównego bohatera - Adama) krążącą po mrocznych pomieszczeniach. Duży udział w tworzeniu klimatu grozy będzie miał efekt światłocieni, który już teraz wygląda niezwykle imponująco. Tymczasem, w informacji podanej przez głównego kierownika projektu - Michała Webera, dowiedzieliśmy się, iż w demie nie zostały zastosowane niektóre elementy graficzne, więc w rzeczywistości wszystko będzie wyglądało jeszcze lepiej.

Nowe obrazki można oglądać w naszej galerii dostępnej pod tym adresem. Polska premiera Mile of Cry ma nastąpić w IV kwartale 2011 roku.


   

Komentarze


1184 #1 kamiko
dnia 26.02.2010 21:35
Przywodzi na myśl Silent Hill.
660 #2 Madzius888
dnia 26.02.2010 21:57
Mrrr Sweet Wydaje mi się, że jeszcze trudniej stworzyć taki obraz postaci: w danej sytuacji (przy oświetleniu, przedmiotach w otoczeniu) prawie cały bohater jest zaciemniony i widać tylko elementy jak ręka, profil twarzy. Wtedy większą uwagę poświęca się tym szczegółom, które muszą zostać dopracowane :) Zobaczymy, co tam z wydawcami, powinni się o MoC zabijać!
729 #3 Evillady
dnia 28.02.2010 13:47
Negocjacje z wydawcami na pewno będą, a tymczasem na prośbę Fearless zmieniłam planowaną datę wydania gry. Niestety nie IV kwartał 2010, ale dopiero IV kwartał 2011, jak dobrze pójdzie.
292 #4 292
dnia 01.03.2010 11:14
O obsuwie nic nie wiedziałem, ale kibicuję projektowi i mam nadzieję, że w końcu znajdą dystrybutora.
729 #5 Evillady
dnia 01.03.2010 14:06
Nie mogłeś wiedzieć, bo ja dostałam to info na gadu już po publikacji newsa Wink2 O dystrybutorów byłabym spokojna. W tej chwili chodzi bardziej o to, żeby wynegocjować z daną firmą, jak najlepsze warunki, a nie o to, że zainteresowania projektem nie ma (na szczęście).
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?