Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Konto cdp.pl - wspólne zakupy.
kamiko
To jest naprawdę irytujące, że człowiek spotyka się z potępieniem piractwa (też je potępiam, żeby nie było), ale jak się pyta, co ma robić - w sprawie np. tego ost-u z gry, o którym pisałam, to zaraz wiele osób macha ręką: "Ach, nie, nie, przecież to na własny użytek, spoko, spoko..."

Chodzi właśnie o to, że prawo nie potrafi jeszcze jasno określić, co jest "spoko", a zdrowy rozsądek przegrywa w większości z widzimisię - dajmy na to - wytwórni płytowych. Mogą przymykać oko, ale jak ktoś się uprze (a może), to nie będzie wesoło. I wtedy sobie mogę mówić, że ost-u nie było nigdy w sprzedaży, że mam legalną grę, ale że męczyło mnie odsłuchiwanie muzyki na konsoli. Jak właściciel praw zechce to może naprawdę napytać mi biedy.

Bardzo mnie dołuje, gdy widzę, że oficjalne teledyski gwiazd nagrywane z telewizji, są często usuwane z YT, bo tak sobie życzy wytwórnia. Zwłaszcza, gdy są to teledyski gwiazd u nas nieznanych (np. azjatyckich), których nigdzie indziej nie mogę zobaczyć (a zatem i tymi artystami się zainteresować).

:/


P.S. Właśnie dla takich rzeczy wchodzę na YT http://www.youtub...dRNN9idJ0g Wink2 Ktoś pamięta to cacuszko?
Edytowane przez kamiko dnia 12.11.2012 13:54
 
Evillady
Jejuniu namnożyliście tych postów i mogę pominąć coś w odpowiedziach więć targać mnie za ucho jakby co!

Lars - nie do końca prawda. Od początku istnienia Meta zachęcała i zachęca dalej do wymiany bootlegów i nagrań z koncertów, ale kończymy off top, bo to nie ten temat i nie ta dyskusja. Wink2

Balko - kamiko a przyszło Ci do głowy, że nie ma, bo to jest tak przepotwornie słaba gra, że nawet nikomu się cracka nie chciało do tego robić? Grin

Wykorzystanie assetów - a wyobraź sobie, że jest caaaałaaaa maaaaasaaaaaa ludzi, którzy kontaktują się z daną firmą i pytają czy w ogóle mogą zrobić taki montaż tłumaczą na jaki cel, etc. Więcej powiem wielu z tych ludzi jak chce te rzeczy wykorzystać do projektów czy szkoły to jeszcze od firmy musi uzyskać oficjalne pozwolenie na piśmie (!). I jest to wymóg wcale nie tej firmy, a tych instytucji właśnie. Czy ktoś traci na tych filmikach? I to ile jeszcze! Kojarzycie internetowych wloggerów? Wiecie ile Ci ludzie zarabiają na emisji swoich wideo? Grubą kasę. I o ile to są przykłady jednostkowe, skrajne i w efekcie w pełni uregulowane prawnie, o tyle cała reszta robi to samo tyle, że na mniejszą skalę. Klasyczny przykład wideoporadniki z cyklu let's play. Komu to szkodzi? No przesz kupiłem grę, przeszedłem, dla innych graczy poświęciłem czas, żeby wideotutorial zrobić, to o co biega? Ano o to, że wielu z tych ludzi to domorośli przedsiębiorcy. I łączą to wideo, albo jakiekolwiek inne wykorzystujące materiał z gry, z reklamami. Im więcej kliknięć tym więcej kasy na koncie. Choć materiał w całości pochodzi z materiałów, za które ta osoba nie zapłaciła, nie jest ich atutorem, nie podpisała na ich wykorzystanie licencji, etc. Przenosząc już na bardziej osobisty grunt. Wyobraź sobie, że biorę wszystkie twoje rysunki, bo są w necie, nie mają watermarka, albo jestem bardziej bezczelna i usuwam tegoż. Po czym składam to w komiks powiedzmy, Twoje autorstwo pomijam i opylam. Nawet nie ważne za ile. Ta sama sytuacja. Wzięłam coś nie mojego autorstwa, za darmo i bez pytania i na tym zarabiam. Ciekawe czy wtedy też tak liberalnie podchodziłabyś do tych kwestii. :)

A co do Twojego pytania Tex to odpowiedź jest bardzo prosta :). To developerom, wydawcom i dystrybutorom w pierwszej kolejności zależy na tym, żeby o ich grze się pisało, żeby się ją pokazywało, żeby była widoczna, gdzie tylko się da. Stąd to oni zakładają FTP z materiałami prasowymi, wysyłają press kity, przygotowują gotowce prasowe, żeby tylko maksymalnie ułatwić dziennikarzom życie i zwiększyć swoje szanse na tzw. coverage. Udostępniają materiały, a zatem wyrażają zgodę na ich wykorzystanie. Jakkolwiek nieco inaczej ma się rzecz z wykorzystaniem cytatów z danego medium do promocji własnego tytułu dla przykładu. Czyli powiedzmy serwis XYZ pisze, że gra ZYX jest super, mega i kupujta ludzie. No to teraz jeśli wydawca chce na tym skorzystać i umieścić cytat z serwisu na pudełku z grą, to chociaż żadne prawo tego nie reguluje, powinien spytać serwis o zgodę. I to nie tylko na zasadzie ej możemy, ale pokazując wcześniej okładkę, gdzie i jak będzie umieszczone logo, cytat, etc. Dlaczego? Bo logo i cytat są własnością serwisu i jeśli ktoś się chce przy ich użyciu reklamować ergo zarobić kasę, to powinien zapytać o zgodę. Prawa nie ma, ale dobra praktyka jest i przez profesjonalistów jest przestrzegana. Z wieloma rzeczami w życiu tak jest, bo prawo za życiem nie nadąża. Ale jak widać przy odrobinie dobrych chęci po obu stronach można wypracować kompromis satysfakcjonujący dla wszystkich zainteresowanych.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
pan_satyros
Evillady napisał/a:
Jejuniu namnożyliście tych postów i mogę pominąć coś w odpowiedziach więć targać mnie za ucho jakby co!

Lars - nie do końca prawda. Od początku istnienia Meta zachęcała i zachęca dalej do wymiany bootlegów i nagrań z koncertów, ale kończymy off top, bo to nie ten temat i nie ta dyskusja. Wink2



Miałem się już nie odzywać w tym temacie, ale chwiałbym być dobrze zrozumiany :)
Nie pisałem o bootlegach, tylko o drugim obiegu oryginalnych produktów. Odsprzedawaniu tego, co sami legalnie kupiliśmy.
Czytałem swego czasu, ze to również mu się nie podoba.

Heh sorki miałam dodać notatkę, a edytowałam posta. Grin Treść EDITU poniżej. W notatce. Grin - Evillady.
Edytowane przez Evillady dnia 13.11.2012 14:26
 
TexMurphy
Evillady - a propos tego co piszesz o assetach. Upisałaś się sporo, parę minut straciłaś, ale przecież cały czas - przynajmniej ja - nie o tym piszę! "Wzięłam coś nie mojego autorstwa, za darmo i bez pytania i na tym zarabiam". Jeśli na tym zarabiam, obojętne w jaki sposób, to w ogóle nie ma o czym gadać! Ale mi cały czas chodzi o sytuacje, w których nic nie zarabiam.

I druga sprawa:

"Prawa nie ma, ale dobra praktyka jest i przez profesjonalistów jest przestrzegana."

Ano właśnie. Mi się marzy tylko to, by te "dobre praktyki" zechciano stosować nie tylko w jedną stronę (gdy to się opłaca temu "potężniejszemu" ), ale także w drugą (gdy to się opłaca zwykłemu klientowi, graczowi, człowiekowi; i to niekoniecznie "opłaca" w sensie finansowym). Te "dobre praktyki" to właśnie wspominany przez mnie "zdrowy rozsądek". Powtórzę jak mantrę - na ściąganiu czegoś, czego nie da się kupić, ani nawet nie ma od kogo kupić, nikt w żaden sposób nie traci. I tu dobrą praktyką powinno być to, by niezależnie od zapisów prawa, które być może po prostu wcale takiej sytuacji nie przewiduje, nikt do osób ściągających takie (i tylko takie) pliki, nie mał żadnych pretensji. A już ewentualne nazywanie takich osób złodziejami, to - przepraszam za słowo - zwykła chamówa...
Edytowane przez TexMurphy dnia 13.11.2012 20:14
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Evillady
Tex to, że Ty o tym nie wiesz, nie znaczy, że ktoś na tym nie traci.

A pisząc o assetach odniosłam się do Twojego pytania, a propos wykorzystywania ikonek do news'ów, etc.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
TexMurphy
Evillady napisał/a:
Tex to, że Ty o tym nie wiesz, nie znaczy, że ktoś na tym nie traci.


Myślę, że w tym momencie czas zakończyć nasz dialog na ten temat, ponieważ prędzej jakąkolwiek płaszczyznę porozumienia znajdą pomiędzy sobą Tusk z Kaczyńskim niż my w tej kwestii Grin To trochę tak, jakbyśmy patrzyli na ten sam kolor i jedno z nas mówiło "to jest białe", a drugie - "to jest czarne". Trudno, musimy z tym żyć Grin

Evillady napisał/a:A pisząc o assetach odniosłam się do Twojego pytania, a propos wykorzystywania ikonek do news'ów, etc.


Tu natomiast nie rozumiem... Ostatni akapit Twojego wpisu rzeczywiście do tego się odnosił, ale ja przecież, pisząc o zarabianiu i nie zarabianiu, nie skomentowałem tego akapitu, tylko wcześniejszy...
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Evillady
Odpowiadałam zbiorczo na wszystkie posty.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
TexMurphy
To może jeszcze inaczej :) Odpowiedź na pytanie o - nazwijmy to ogólnie - ikonki, jest załatwiona. Rozumiem, że wszystkie, absolutnie wszystkie grafiki pochodzące z gier, łącznie z obrazkami przy nickach itp. zostały przekazane przez producentów/dystrybutorów na dowolny, promocyjny użytek, wiedzą o tym i zgadzają się z tym wszystkie osoby, mające do nich jakiekolwiek prawa, i tak dalej. Nie mam żadnych danych na ten temat wskazujących, by było inaczej, więc - przyjmuję do wiadomości.

Ale wracam ponownie do tej drugiej sprawy, którą zainicjowała Kamiko. Piszesz: "Wzięłam coś nie mojego autorstwa, za darmo i bez pytania i na tym zarabiam" oraz "o co biega? Ano o to, że wielu z tych ludzi to domorośli przedsiębiorcy". A ja pytam, co wtedy, gdy na tym nie zarabiam i gdy chodzi nie o "domorosłych przedsiębiorców", ale o zwykłych, normalnych ludzi?
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Evillady
Nie jestem pewna czy rozumiem, ale taki przykład, to znaczy wykorzystywania cudzych assetów na własny, nie zarobkowy cel, jako praktykę dozwoloną i akceptowaną przez większość firm, również podawałam kamiko wyżej.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
TexMurphy
14.11.2012 23:45
Dobra, zostawmy już to... Nie widzę tego w tamtym poście, ale fakt, że jest tu już tyle tego, że mogło mi się coś pomieszać...

W każdym razie - pozostaję złodziejem z czystym sumieniem. Jakby co - służę danymi osobowymi ;-)

Edit:
Ot, taka ciekawostka, nieco a propos naszej dyskusji. Wprawdzie najbardziej-przesadnie-dbająca-o-brak-offtopów-spośród-wszstkich-znanych-mi-forów-netowych Kami Wink2 pewnie zaraz ten post gdzieś przeniesie, ale niech tam, wstawię go.

Oczywiście wiem, że gry to nie filmy, że sytuacja poruszana w artykule nie jest usprawiedliwieniem złodziejstwa itede, itepe, itece, ale chyba jednak warto choć na moment zastanowić się nad zjawiskiem, o którym mowa.

http://kultura.ga...y_.html#MT
Edytowane przez Kami dnia 06.12.2012 13:08
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Kami
To już stare dzieje. Smile2 Nawet na PGA, podczas debaty na temat ACTA Błażej Kaczorowski zwrócił uwagę, że najwięksi piraci kupują najwięcej.
 
pan_satyros
Na allegro Deponia pobrana z cdp.pl i nagrana na płytę ...
 
TexMurphy
Nie zdziwiłbym się, gdyby w tym wariackim świecie to było całkiem legalne, w przeciwieństwie do kupienia gry "na spółkę".
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Przejdź do forum: