Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Konto cdp.pl - wspólne zakupy.
Evillady
O mamo Wielki Brat patrzy. Emm Nie wiem teraz czy powinniśmy się bać czy czuć zaszczyceni. Najpierw zaczęli się na naszym skromnym forum udzielać pracownicy IQ Publishing, teraz cdp.pl Wink2

@pan_satyros

Wiesz GOG działa na dokładnie tej samej zasadzie. Gry DRM free i liczenie się z faktem, że znajdą się tacy, co będą chcieli je udostępniać nielegalnie. A jednak serwis od 4 lat rozwija się w oszałamiającym tempie (jeśli chodzi o ilość użytkowników, sprzedaż, ofertę, etc.) czyli na szczęście tych uczciwych jest jeszcze na świecie na tyle dużo, że opłaca się to robić. I mam nadzieję, że z serwisem nastawionym na polskiego odbiorcę, rynek i realia (również, a może przede wszystkim te finansowe) będzie dokładnie tak samo. Tym bardziej, że z całym dla Ciebie szacunkiem, fakt, że gra kosztuje tyle, że mnie nie stać, nie jest wystarczającym uzasadnieniem dla prób radzenia sobie z tym faktem na okrętkę. Wink2 Nie stać mnie, to czekam na promocję, na obniżkę, odkładam grosiki do skarbonki, albo sprzedaję pudełkowe gry, w które już nie gram, żeby były pieniądze na kolejne, itp, itd. Wszystko jest naprawdę kwestią podejścia i chęci. :)
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
pan_satyros
Evillady napisał/a:
z całym dla Ciebie szacunkiem, fakt, że gra kosztuje tyle, że mnie nie stać, nie jest wystarczającym uzasadnieniem dla prób radzenia sobie z tym faktem na okrętkę. Wink2 Nie stać mnie, to czekam na promocję, na obniżkę, odkładam grosiki do skarbonki, albo sprzedaję pudełkowe gry, w które już nie gram, żeby były pieniądze na kolejne, itp, itd. Wszystko jest naprawdę kwestią podejścia i chęci. :)


W każdej tego typu dyskusji ostatecznie przychodzi pora na ten argument (grzeczniej, jak w tym wypadku lub mniej grzeczniej wyłożony).

Ale do rzeczy:
Nie pali się poczekam aż gra stanieje (o ile stanieje) i wtedy może kupię. Nie stanieje popytam u znajomych i tyle. Nie czuję potrzeby POSIADAĆ tej gry/bądź praw do niej (najchętniej płatnie bym ją wypożyczył z limitem jednego ukończenia). Tak jak pisałaś, pozbywam się tytułów ogranych, książek które czytałem kilka razy, gier planszowych, które mnie nie zachwyciły lub zwyczajnie się ograły - zgadza się nie stać mnie by je magazynować.
Rozumiem politykę sklepu, to sklep i nie ma się co oszukiwać priorytetem jest zysk. W jak ładne i szlachetne to nie ubrać słowa. Jeżeli dla sklepu lepszym biznesowo rozwiązaniem jest posiadać +0 zł od +30 zł, nie moja w tym głowa.
Natomiast tak jak pisał przedmówca, dam sobie rękę uciąć, że zarówno z płyt cd, gier planszowych, książek w mnogiej liczbie przypadków korzysta więcej niźli pierwotny nabywca i mimo gorzkich łez Larsa Urlicha (dla niewtajemniczonych - perkusita zespołu Metallica majacy paraonję na punkcie piracwa i drugiego obiegu dóbr kultury) wylanych nad zgubnym wpływem tego procederu Metallica nadal mieszka w willach i gra koncerty ;p

PS. Zakładając ten temat absolutnie nie miałem zamiaru nikogo okradać/namawiać do takowego procederu. Pewnie gdybym znał "fizycznie" kogoś lubiącego przygodówki nawet nie byłoby potrzeby zakładania tego tematu, a gdyby gra wyszła w pudełku to już zapewne nawet bym nie wpadł na to, że jej pożyczenie może być to problemem natury etycznej - w końcu wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do wzajemnego pożyczania w gronie najbliższych znajomych.
Edytowane przez pan_satyros dnia 09.11.2012 00:11
 
Kami
TexMurphy napisał/a:
Swoją drogą ciekaw jestem, dlaczego dość często wskazuje się na to, że tego rodzaju korzystanie z gier jest "nie teges", a chyba jeszcze nigdy nie spotkałem się z tym, by ktokolwiek miał jakiekolwiek rozterki moralne związane z pożyczeniem komuś bądź - od kogoś jakiejś książki. A to przecież - w gruncie rzeczy - identyczna sytuacja. Jak kumpel zaprasza: "przyjdź do mnie wieczorem, napijemy się piwa i obejrzymy fajny film, który wczoraj kupiłem", to też wypadałoby się w takim razie spytać: "ok, stary, ale czy licencja pozwala na odtwarzanie kopii w towarzystwie innej osoby niż właściciel"?


Może właśnie dlatego, że z tym nie ma nic "nie teges" Wink2 A w przypadku gier już jest.

Art. 23. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83 - Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.

2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

Art. 77. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83 - Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Do programów komputerowych nie stosuje się przepisów art. 16 pkt 3-5, art. 20, art. 23, art. 231, art. 27, art. 28, art. 30, art. 331-335, art. 49 ust. 2, art. 56, art. 60 i art. 62.


pan_satyros napisał/a:
W każdej tego typu dyskusji ostatecznie przychodzi pora na ten argument (grzeczniej, jak w tym wypadku lub mniej grzeczniej wyłożony).


To chyba nie jest żaden argument, a po prostu stwierdzenie faktu, że jak na coś cię nie stać, to po prostu tego nie masz. Smile2 Co mi przypomina, że pora już kupić nowy obiektyw do aparatu, ale przecież nie pójdę go ukraść ze sklepu, bo mnie teraz nie stać. Wink2 W gruncie rzeczy podobna sytuacja.

Mnie bardziej ciekawi dlaczego na debatach dotyczących piractwa zawsze używany jest argument z Ferrari. Tak samo na tegorocznym jak i PGA z 2009 roku. Przecież to od razu stawia gry w nieosiągalnym dla zwykłego polaczka pułapie. Dlaczego nie porównuje się do zwykłej Cliówki? To chyba żadna nowość, że gry w Polsce są przy premierze za drogie dla budżetu przeciętnej pensji. Niby pewnie, można poczekać, potem są promocje, przeceny itp. Tyle, że trochę boli, jak się wie, że mieszkając w np. Anglii normalnie stać by nas było na gry premierowe i dlaczego my mamy pokutować za to, że w naszym kraju czyta się darmowe Metro w tramwaju, a nie aktualne wydanie The Guardian na iPadzie w metrze?

Powstaje błędne koło, o którym mówił Tadeusz Zieliński z cdp.pl na tegorocznym PGA - gry są w Polsce za drogie, więc jest duży odsetek piractwa, dlatego wydawcy utrzymują wysokie ceny aby zrekompensować mniejszą liczbę sprzedaży. Nie usprawiedliwiam piratów, bo też jednak jestem jakimś tam twórcą i wiem jak cholernie boli kiedy widzi się, że ktoś ukradł naszą pracę. No i bosz, na Dreamfalla wybuliłam stówę przy premierze i chociaż uważam, że jak na grę na PC to mega za dużo to i tak nie żałuję ani złotówki, ale też nie każda gra jest dla każdego tak wyjątkowa. Jednak kurcze... gdzieś tam mnie te realia bolą.


BTW, podczas debaty na PGA cena biletu do kina wynosiła jak dobrze pamiętam 40zł. Nie wiem co to za kino, ale ja tyle nie płacę. Wink2
 
TexMurphy
Nieprawda, nie zgadzam się zupełnie. Po raz kolejny - jak to w takich dyskusjach bywa - powtarza się sytuacja, że obie strony sporu uważają, że mówią o tym samym, a... nie mówią o tym samym.
Dlatego tym razem naprawdę krótko - jeśli ukradniesz obiektyw, jesteś złodziejem; jeśli natomiast złożysz się na ten obiektyw z kolegą i potem oboje będziecie z aparatu korzystać, to nie jesteście złodziejami, tylko dobrymi znajomymi. Proste.
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Kami
Bardziej chodziło mi o porównanie do sytuacji - nie stać mnie, to zdobywam inaczej. Wink2 Ogólnie, a nie specyficznie do dzielonego konta.

A szczerze mówiąc nie znam nikogo, kto kupowałby obiektyw na spółę i użytkował podzielnie. Sprzęt dla fotografa to trochę rzecz święta. Smile2 I jak kolega/koleżanka jest rzeczywiście tym dobrym znajomym to nawet o taką rzecz nie zapyta, tylko sam/sama sobie kupi i ewentualnie poprosi o jakieś porady względem użytkowania. Chyba, że ma się już sporo sprzętu, to wtedy na obiektywie kitowym za bardzo nikomu nie zależy i można pożyczyć. Wink2

A w sytuacji o której piszesz - co jak zepsujesz taki obiektyw? Przecież nie odkupisz nowego, skoro już na początku się składaliście. Można powiedzieć, że jesteś złodziejem względem kolegi? To wcale nie jest takie proste. Smile2
 
TexMurphy
Skup się może, kami, na istocie rzeczy, a nie zagaduj ;-) , bo pytanie jest naprawdę proste... Jeśli kupicie wspólnie ten obiektyw to jesteście złodziejami, czy nie? Tak czy nie? Krótka, trzyliterowa odpowiedź - bo przecież nie dyskutujemy tu o specyfice pasji fotografika...
Edytowane przez TexMurphy dnia 09.11.2012 10:13
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Kami
Grin A bo ja lubię zagadywać.

Obiektyw - nie. Gra - tak, jak mówi ustawa o prawach autorskich. Smile2
 
d_pawel
@Evillady -> Oj tam Wielki Brat. Adventure Zone znam jeszcze z dawniejszym czasów, kojarzę, że to prężna społeczność wokół przygodówek więc zaglądam tu, szczególnie że takie gry teraz sprzedajemy :).

@pan_satyros -> Przekazałem Ci, jak to wygląda z naszej perspektywy. Nie jest to najfajniejsza rzecz, a i ekonomicznie wcale nie jest tak różowo, jak mogłoby się wydawać. Jeśli 10 osób kupi wspólnie grę za 30 zł, to warto pamiętać, że koszty po naszej stronie ponosimy razy 10 (transfer itd.). Z tych i innych powodów kierujemy się zasadą, że jedno konto = jeden użytkownik (tak jak zresztą jest teraz bodajże w PSN/SEN-ie)

Co do już do dyskusji nt. opłacalności itp., to już zależy od własnego gustu. Już mówiąc prywatnie - ja mam smykałkę kolekcjonera i praktycznie nigdy nie odsprzedaję czegoś, co kupiłem. Dlatego też ostatnio bez większych problemów przesiadłem się ze zwykłych książek na Kindle'a, chociaż zdaję sobie sprawę, że ma to swoje ograniczenia.

Tak czy siak, imho Deponia jest warta 30 złotych Wink2. Ale to zapewne nie ostatnia promocja z tym tytułem :).
Edytowane przez d_pawel dnia 09.11.2012 10:21
 
kamiko
Z tego, co pamiętam, sąd orzekł na korzyść graczy, którzy kupowali na spółkę gry na PSN-ie.

 
pan_satyros

Jeśli 10 osób kupi wspólnie grę za 30 zł,


Zgadzam się i doskonale rozumiem, że sklep nie może oficjalnie zgodzić się na tego typu prowadzenie konta. Ale idę o zakład, że tak jak w przypadku goga, PSN jak i cdp.pl nie jedna osoba udostępnia swoje gry znajomemu/przyjacielowi i pewnie robiąc to myśli raczej o swojej życzliwości niźli waszej stracie. Zapytałem, bo owszem chciałem nieco zaoszczędzić, kto wie może by kupić inne wasze gry, a może jakieś na ps3 - nie wiem.
Doskonale rozumiem różnicę między zakupem aparatu, a zakupem gry - więcej wiem również , że istnieje różnica między grą w pudełku, a dystrybucją cyfrową (która, jak na razie niezbyt mi odpowiada - gry cyfrowe nadal są drogie (w stosunku do swoich odpowiedników w pudełku), gier cyfrowych nie mogę odsprzedać, wymienić itd.)
Edytowane przez pan_satyros dnia 09.11.2012 10:47
 
TexMurphy
I to jest dobre podsumowanie. Panie satyros - kupuj Pan grę na spółkę z jakimś kumplem (z logicznego, "ludzkiego" punktu widzenia nie robicie wg mnie niczego złego), tylko po prostu nie pisz o tym publicznie na forum i wszyscy będą happy Grin

---

A przy okazji - wciąż wracam do zdrowego rozsądku... Dlatego m.in. uważam, że tak naprawdę także sprzedawcy po prostu opłaca się przymykanie oczu na takie sytuacje, jak ta, o której dyskutujemy, ponieważ sytuacja, w której na jedną grę "zrzuca się" 10 osób jest raczej czysto teoretyczna. Takie rzeczy się w praktyce nie zdarzają - mało kto ma tylu znajomych o podobnych gustach, a nawet gdyby miał, to przecież nikomu nie chciałoby się tygodniami czekać w "kolejce" po to, aż gra w końcu do niego trapi. Chyba że mówimy o sytuacji, w której ktoś kupuje jeden egzemplarz, a potem wypala go w 10 kopiach i daje znajomym. Ale to już faktycznie jest - także dla mnie - forma piractwa. Natomiast gdy grę kupują na spółkę dwie osoby, najpierw gra jeden, potem drugi, a pieniądze za ten jeden kupiony egzemplarz trafiają do sprzedawcy - to summa summarum naprawdę wszyscy powinni być zadowoleni...
Edytowane przez TexMurphy dnia 09.11.2012 11:04
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Evillady
Napster baaaaad, Metallica gooood. Grin A takie wideo z YT mi się przypomniało. Wink2 No tak, tak o la boga, robią muzę i na niej zarabiają, w willach chamy mieszkają i niczego im nie brakuje, a nam nie pozwalają pobierać ich muzy, która jest ich własnością tak samo jak wille, w których mieszkają za darmo! pan_satyros wiesz tu akurat sprawa była mega prosta. I całym sercem ją popierałam. Pobieranie za darmo czyjejś własności intelektualnej jest tak samo naganne jak kradzież własności fizycznej. Ale my tu nie o tym. Wink2 Prawda jest taka, że jakkolwiek by tego nie nazwać, jakichkolwiek argumentów i uzasadnień by nie używać, jakkolwiek by nie łagodzić tego faktu kradzież zawsze pozostanie kradzieżą. A płacenie połowy tego, co zapłacić się powinno praktyką nieuczciwą. I już. I po prostu. :) To, że ktoś się na to decyduje, a kto inny nie, to już mega indywidualna sprawa. Wolną wolę człowiek ma, to i samodzielnie wyborów dokonuje. Ale rzeczy powinny być nazywane po imieniu zawsze i wprost. :)

Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
kamiko
To, co mówisz, Evillady, ma sens jedynie w sytuacjach jasnych. A nagły rozwój technologii sprawia, że sprawy przestają być takie jasne i oczywiste (vide wyrok z PSN albo uniewinnienie nastolatka za łamanie zabezpieczeń DVD).

Ja, na ten przykład, jak chyba większość fanów Silent Hill2, uwielbiam podkład dźwiękowy, który leci podczas gry. Jest to coś ZUPEŁNIE osobnego niż soundtrack i w przeciwieństwie do soundtracku podkład ten NIGDY nie został wydany na płycie. Co więc robi zapalony fan? Wyłącza efekty dźwiękowe w grze i przechodzi ją z włączonym Audacity, czy innym rejestratorem dźwięku. Potem dzieli nagrany materiał, robi korektę i dzieli się z innymi fanami. Ma legalnie nabytą grę, nie rippuje je, nie łamie zabezpieczeń, nie kopiuje wydawanej oficjalnie ścieżki dźwiękowej. A mimo to jego działanie jest nielegalne i wydawca gry mógłby ciągać go po sądach.

Inny przykład - stara gra, soundtrack z której nigdy nie został wypuszczony, ale która umożliwia przesłuchiwanie go sobie na telewizorze w specjalnym menu. Dlaczego nie wolno mi podłączyć wideo i zgrać obrazu, by potem dla własnej przyjemności wydzielić sobie dźwięk, skoro nabycie ost-u jest niemożliwe?

 
TexMurphy
kamiko napisał/a:
Inny przykład - stara gra, soundtrack z której nigdy nie został wypuszczony, ale która umożliwia przesłuchiwanie go sobie na telewizorze w specjalnym menu. Dlaczego nie wolno mi podłączyć wideo i zgrać obrazu, by potem dla własnej przyjemności wydzielić sobie dźwięk, skoro nabycie ost-u jest niemożliwe?


Widzisz, kamiko, Ty po prostu myślisz nie tylko uczciwie, ale i logicznie. Żebyś Ty wiedziałą, ile gromów tu (i nie tylko tu) sypało się na mnie, gdy ośmieliłem się stwierdzić, że jeśli nie ma żadnej możliwości, by jakąś grę sprzed kilkunastu względnie nawet kilkudziesięciu lat legalnie kupić (bo nikt jej już nie sprzedaje, producent nie istnieje itp.), to nie widzę niczego złego w tym, by ją ściągnąć z jakiegoś "abandonware'a"... Dla "rycerzy poprawności gro-politycznej" to także jest kradzież, i to o czym Ty piszesz - podejrzewam, że także...
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Evillady
kamiko, ale my nie mówimy tu o sytuacji 'na własny użytek i na cele niekomercyjne'. :) Nie wiem czy wiesz, ale na to zgadza się większość firm. Czyli dla siebie, możesz przegrać, stworzyć sobie jakiś filmik z podkładem, wykorzystać assety i zrobić animkę, napisać pracę na uczelnię, albo zrobić jakiś projekt, cokolwiek. Mimo że wszystko na czym będziesz pracować jest objęte prawami autorskimi. Wtedy gra. Bo dla siebie i za darmo i nie ma to żadnego związku z kasą. Ale już dla siebie i kolegi i kiedy kupujecie za pół ceny, wtedy nie gra. Są sytuacje skomplikowane to prawda, ale akurat to o czym tutaj rozmawiamy, to bardzo prosty, klasyczny wręcz przykład.

Zatem Tex odnosząc się jeszcze do Twojego posta wyżej. To nie jest zdroworozsądkowe podejście, które powinno charakteryzować sprzedawców. Nie jest z wielu powodów, ale najważniejszy wskazał d_pawel. 1 konto na 2 osoby równa się 1 opłata za grę, ale podwójne koszty. Plus kochani no bądźmy poważni proszę i nie używajmy argumentów w rodzaju, bo 10 osób się nie zrzuci na takie konto. :) Być może nie, ale to jest argumentacja w rodzaju co takiej Metallice szkodzi, że ja jeden sobie pobiorę ich jedną piosenkę za darmo. No pewnie nic, ale jak takich pojedynczych osób są setki tysięcy na nagle skala problemu tak jakby rośnie i robi się totalnie wymierna finansowo.

A jeśli chodzi o dyskusję, którą przywołałeś w swoim ostatnim poście, to stanowisko jak najbardziej podtrzymuję. :) Zwyczajnie i po prostu jestem przeciwko piractwu. W każdej formie. Najpierw prywatne, później jako redaktorka AZ. I nigdy z tego nie robiłam tajemnicy. Co z resztą łatwo stwierdzić czytając moje wypowiedzi przy okazji tego czy zbliżonych tematów. Wink2
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
kamiko
Evillady, no właśnie nie za bardzo mogę - do legalnej gry Balko nie znalazłam jeszcze nielegalnego cracka, na ten przykład. To moje "możenie" polega na tym, że ludzie mogą patrzeć przez palce... ale nie muszą, więc jak by się ktoś uparł, to mógłby wiele ciągać po sądach.

Zrobiłam filmik - zrzutę czołówek z różnych starych kreskówek. YT dwa razy mi ten filmik zablokowało z powodu naruszenia praw autorskich (czołówka nagrana 20 lat temu w publicznej telewizji... Naprawdę komuś szkodzę?).

Bardzo mnie irytuje, gdy YT usuwa teledyski robione przez fanów, albo usuwa odcinki starych programów, których nigdzie indziej nie da się zobaczyć, bo TVP, na ten przykład, nie jest zainteresowana ani reemisją, ani wydaniem na płytach.

Co do gry na spółkę - raz jeszcze przypominam, że sąd w sprawie PSNu orzekł, że jest to jak najbardziej legalne.
 
TexMurphy
Kamiko, Ciebie to irytuje (mnie - z tych samych powodów - także), a dla Evillady (i nie tylko) jest walka z piractwem, którego tu z kolei wg mnie w ogóle nie ma. Podejrzewam, że różnice w opiniach są pomiędzy nami w tej kwestii zupełnie nie do pogodzenia i trzeba będzie z tym jakoś żyć Grin

[b]Naprawdę komuś szkodzę?).


Oczywiście - nikomu. Mam jednak wrażenie, że dla naszych adwersarzy w dyskusji nie ma żadnego znaczenia, czy szkodzisz, czy nie, ale czy da się to podpiąć pod jakiś - choćby nawet zupełnie absurdalny - przepis. Skoro się da - to kradniesz, niezależnie od tego, czy... naprawdę kradniesz, czy nie. W każdym razie - ja tak to rozumiem.
Edytowane przez TexMurphy dnia 11.11.2012 23:31
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
pan_satyros
Evillady napisał/a:
Być może nie, ale to jest argumentacja w rodzaju co takiej Metallice szkodzi, że ja jeden sobie pobiorę ich jedną piosenkę za darmo. No pewnie nic, ale jak takich pojedynczych osób są setki tysięcy na nagle skala problemu tak jakby rośnie i robi się totalnie wymierna finansowo.

Skoro już temat zszedł na piractwo (znowu).
Dwie kwestie:
1) miałem na myśli raczej używane kopie - Lars jest równie przeciwny temu jak faktycznemu piractwu.
2) nie bierzesz pod uwagę, że te setki tysięcy to hipotetyczny zysk. Gdy słyszę ile to firmy tracą przez piractwo to szlag mnie trafia - przecież 3/4 tych osób nie kupiłoby ściągniętej gry. OK, jest to kradzież w świetle prawa, ale nie generuje spadku zysku w takim stopniu, w jakim nagłaśniają to firmy. Piractwo, które zezwala osobom trzecim czerpać bezpośredni zysk z cudzej pracy (płatne serwisy, zarabianie na hostingu, podróbki, pirackie kopie filmów na bazarach itp) jest dla mnie bardzo nie w porządku - reszta jest kwestią "sumienia" każdego użytkownika.
Traktuję piractwo jak przymierzanie spodni przed zakupem - nie kupią gry, płyty znając jedynie 1 utwór, nie jestem milionerem by bezgranicznie ufać twórcom, bo już niejednokrotnie mnie zawiedli selekcjonując materiał w ten sposób, by promowana część była idealna, tak samo jak nie kupię spodni mierząc tylko 1 nogawkę.
Słucham całej płyty na YT (co jakby nie było jest piractwem - w sensie poklasku dla piractwa), jeśli jest dobra kupuję (co czynię dość często).
Naturalnie osoby, dla których praca artystyczna innych nie ma żadnej wartości i w ogóle nie korzystają z oryginalnych dóbr kultury postępują nagannie, ale osoba która ma w kolekcji 5 płyt Metallicy, uwielbia ten zespół (nie ja ;p), wie, że kiedyś płytę kupi moim zdaniem ma "prawo" (nie powinna czuć moralnego kaca) pobrać ja z internetu i przesłuchać.
Ale naturalnie możemy wszyscy być bezdusznymi maszynami operującymi logicznymi wartościami 1 i 0. Możemy wszystko kategoryzować jako jednoznacznie dobre lub złe (zgodnie z literą ustalonego przez nas prawa), ale czy będziemy wtedy bardziej "ludzcy" tego nie wiem.

Amen, mam już dosyć :wink:
Edytowane przez pan_satyros dnia 12.11.2012 13:06
 
kamiko
Ja przyznaję się bez bicia, że kupiłam ost filmu, którego nie widziałam jedynie dlatego, że mogłam przesłuchać go na YT.

Satyros, z tego co czytałam w magazynach komputerowych, nie jest to piractwem ponieważ (w świetle naszego prawa) nie Twoją broszką jest, jak coś znalazło się na serwisie.

A tu coś z dedykacją dla Evillady Wink2

http://www.youtub...wHJrZLK2n4
Edytowane przez kamiko dnia 12.11.2012 12:52
 
TexMurphy
W nawiązaniu do tego kolejnego bardzo ciekawego posta powiem w swoim imieniu tyle, że choć zasadniczo "po ludzku" zgadzam się z większością tego, co tu pan_satyros napisał, to jednak uważam, że niestety niezależnie od tego pewne rzeczy są takie, a nie inne i niestety trzeba się z tym pogodzić. Dlatego też dla mnie nie może być argumentem fakt, że "nie jestem milionerem", bo trudno - nie każdego na wszystko stać, takie jest życie. Podobnie - czego by nie powiedzieć - ściąganie płyty za darmo w sieci jest piractwem, a zatem - jest formą kradzieży i to tez jest fakt niepodważalny. Owszem, można się zastanawiać czy to jest "mniejsze" czy "większe" zło, czy najgłośniej wrzeszczący o swojej krzywdzie artyści, producenci / dystrybutorzy sami są zawsze w porządku wobec swoich klientów (wg mnie bardzo często nie są), ale dla podstawowego stwierdzenia nie ma to znaczenia - kradzież zawsze jest kradzieżą.

Natomiast staram się, by mój legalizm, który doprowadza nawet do tego, że nieraz o północy czekam na przejściu dla pieszych, by zapaliło się czerwone światło, choć ulica jest kompletnie pusta, nie przekraczał granic absurdu. A przykłady, o których wspominałem wcześniej są wg mnie takim absurdem właśnie (np. twierdzenie, że kradzieżą jest pobranie z sieci czegoś, czego nie można od nikogo kupić - idąc tym tropem nikt nie powinien mieć prawa wydawania "Iliady", bo a nuż istnieje gdzieś jakiś spadkobierca Homera, który zresztą nie wiadomo czy na pewno istniał).

A przy okazji - droga Redakcjo, na jakiej podstawie wykorzystujecie wizerunki postaci z gier na stronie tytułowej waszego serwisu tudzież w ikonkach przy niektórych nickach (to dotyczy użytkowników)? Macie na to odpowiednie pozwolenia? A może ta sprawę regulują z kolei jakieś inne, odrębne przepisy? Na serio jestem ciekaw, jak podchodzicie do tego, skoro już prowadzimy taką akademicką dyskusję? :)
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Przejdź do forum: