Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
Jak oceniasz Yesterday
1 (całkowita strata czasu i pieniędzy) 1 (całkowita strata czasu i pieniędzy) 0%[0 głosów]
2 2 0%[0 głosów]
3 3 0%[0 głosów]
4 4 100%[2 głosów]
5 (przygoda idealna) 5 (przygoda idealna) 0%[0 głosów]
Głosów ogółem : 2
 Drukuj temat
Yesterday
Kami
www.adventure-zone.info/fusion/images/articles/okladka_yesterday.jpg
Materiały dostępne na Adventure Zone:

Recenzja
Poradnik
Przygodowa Encyklopedia Gier Adventure Zone
Galeria
Trailer


Kto miał już okazję zagrać w Yesterday? Smile2


Muszę przyznać, że początkowe obrazki, a już szczególnie ten z okładki przywodziły mi na myśl 1112. Główna postać pośród tłumu bez twarzy. Aaa że 1112 bardzo lubię i uważam, że ma świetną fabułę, spodziewałam się podobnej zawiłości tutaj. No i nie zawiodłam się. Smile2 Fabuła ma swoje drugie dno, choć cała historia dość krótka... i w sumie można by się spodziewać czegoś więcej.

Może zawierać spoilery >

Nie brak charakterystycznych dla Pendulo postaci, które są pamiętliwe chociażby za swoje małe dziwactwa jak Liz Allaire z The Next BIG Thing i to jej "Yes, yes, yes!", które szczególnie przy końcu gry doprowadzało mnie trochę do szału. Wink2 Główny bohater wygląda strasznie posągowo i... no po prostu jak UFO Pfft2 Moment kiedy pierwszy raz zobaczyłam jego twarz na cut-scence to była właśnie ta chwila kiedy zaczęłam spodziewać się UFO albo jakiegoś wyssanego z palca wytłumaczenia rozgrywających się wątków. Nie wiem ja wy, ale ja uważam, że najlepsze historie to takie, które pomimo swoich tajemnic i zagadek dają się na końcu bardzo logicznie wytłumaczyć. Jak zagadki Sherlocka czy Poirota. Wszystkie na pozór niewytłumaczalne sprawy przynoszą na końcu wręcz banalne rozwiązanie. To jest świetna fabuła! Za to Yesterday poszło w drugą stronę i wyjaśnia dziwne zajścia jeszcze dziwniejszymi okolicznościami. Trudno nie zacząć zastanawiać się, czy twórcy wymyślili daleko idącą linię fabularną i na końcu sami nie wiedzieli jak to wszystko zamknąć w całość, a szkoda.

No ale to takie moje narzekania, bo zawsze narzekam na UFO i podróże w czasie. Pfft2 Jednak sama gra jest po prostu krótka, nawet przy sztucznym wydłużaniu rozgrywki przez twórców, jak opisy przedmiotów, które można jedynie przeczytać, bo nie są wygłaszane przez postać jak w The Next BIG Thing (tak, tak, a kiedyś to było tylko tak itp., ale teraz już są inne czasy Wink2 ), lub wskaźniki hotpointów, które pojawiają się tak jakby w turach i znikają w mgnieniu oka. W The Next BIG Thing można było sobie wybrać poziom trudności, a tutaj określony poziom jest nam narzucony przez wprowadzone utrudnienia (nawet na podpowiedź trzeba sobie zaczekać/zasłużyć). Zdecydowanie nie jest to gra dla początkujących graczy, bo prawdopodobnie szybko zirytują się taką mechaniką gry. Panuje era graczy casual, Pendulo strzeliło sobie w kolano?

Dodatkowo przeszkadzało mi trochę stawianie głównego bohatera na coraz większym piedestale. Ćwiczenia u mistrza sztuk walki w oddalonej i niedostępnej... um, przypominającej świątynie... świątyni? Czy można być jeszcze bardziej cool? Cool Coraz bardziej wydawało mi się, że nasz główny bohater ma być do wszystkiego. No a do wszystkiego czyli do niczego.
Jednocześnie ta jego ekspresja... nie ważne, czy wyznawał miłość, czy zastanawiał się nad własnym istnieniem lub komuś groził, on zawsze miał tą samą minę! Normanie już nawet Keira Knightley go przebija, bo ona ma aż dwie!

Niektóre z cut-scenek w formie komiksu jak A New Beginning (ale komiksu, który będąc przy aktualnym okienku komiksowym jest animowany) są po prostu dziwne. Pojęcia nie mam kto wpadł na ten pomysł, ale lepiej by już było zwyczajnie pokazać to na silniku gry. Kiedy dana postać rusza się, aby nagle zamrzeć kiedy akcja przechodzi już do kolejnego okienka... o co kaman?

Początkowo Yesterday przypadło mi do gustu. Można powiedzieć, że nawet zachwyciło, ma swoje smaczki, dobrze wygląda i brzmi. Generalnie jakby wszystko z nią ok... jednak fabularnie wydaje mi się po prostu zlepkiem pomysłów zbyt wielu osób, a im dalej tym gorzej (z wyjątkiem jednej postaci Wink2 ). No i ta ceeena! Macie może inne wrażenia?
 
Szalony Kapelusznik
Niestety, nie dane mi było grać choć gra wielce zachęcająca z mojej perspektywy patrząc. Groteska, czarny humor, Pendulo Studios...czego chcieć więcej? Warto? Hiehie
Mój przygodówkowy top: Gabriel Knight , Black Mirror, Syberia, Runaway, Leisure Suit Larry (serie), Broken Sword I & II, Still Life I, Phantasmagoria, Atlantis: The Lost Tales, Jack Orlando.
 
Kami
Na pewno bardziej niż A New Beginning Pfft2

Jeśli nie przeszkadza ci mało realistyczna fabuła i dziwne wyjaśnienia dziwnych zdarzeń, to jest nawet bardzo dobra. Smile2 Bo tak naprawdę, jedyne co z nią nie tak, to właśnie przekombinowana fabuła.
 
Przejdź do forum: