Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Syberia (1 & 2)
Eggz Eye
Tak sobie poprzeglądałem i zauważyłem, że nie ma tematu o jednej z najlepszych gier przygodowych jakie kiedykolwiek wyszły na komputery osobiste. Gra ta przyciąga nas swoją fantastyczną fabułą ( w końcu napisaną przez Benoit Sokal'a) i jeszcze lepszą grafiką. Jak dotąd wyszły dwie części, a trzecie raczej nie wyjdzie. A dlaczego? Bo wystarczą dwie części. Gra ta charakteryzuję się również bardzo sympatyczną bohaterką główną nazwaną Kate Walker. Gra nazywa się Syberia. Co o niej myślicie?? :wink:
Ja myślę, że jest doskonała. :)


.......www.adventure-zone.info/fusion/images/100or/syberia1.jpgRecenzja

Poradnik

Galeria

Encyklopedia
www.adventure-zone.info/fusion/images/photoalbum/album_150/photo_1857_t1.jpg www.adventure-zone.info/fusion/images/photoalbum/album_150/photo_1859_t1.jpg www.adventure-zone.info/fusion/images/photoalbum/album_150/photo_1860_t1.jpg www.adventure-zone.info/fusion/images/photoalbum/album_150/photo_1861_t1.jpg.......


.......www.adventure-zone.info/fusion/images/100or/syberia2.jpgRecenzja

Poradnik

Galeria

Encyklopedia
www.adventure-zone.info/fusion/images/photoalbum/album_151/photo_1884_t1.jpg www.adventure-zone.info/fusion/images/photoalbum/album_151/photo_1885_t1.jpg www.adventure-zone.info/fusion/images/photoalbum/album_151/photo_1886_t1.jpg www.adventure-zone.info/fusion/images/photoalbum/album_151/photo_1871_t1.jpg.......

img48.imageshack.us/img48/3410/images2xb.jpg
 
mendosa
Gdyby dwie części Syberii połączyć w jedną, to byłaby doskonała; odpowiednia długość rozgrywki to dla mnie istotna część przygodówki.
I jeszcze jeden mankament: kończąc jedynkę, mieliśmy pewność, iż będzie dwójka; kończąc dwójkę, mamy pewność, że trójki nie będzie...
Tyle narzekania. Gra jest "klimatyczna" i podobała mi się. Grin .
 
Eggz Eye
No i zapomniałem wspomnieć o charakterystycznych łamigłówkach. Chodzi o wszelkiego rodzaju nakręcane automaty. One także tworzą klimat dwóch części Syberii i można nad nimi trochę pogłówkować. :twisted:
img48.imageshack.us/img48/3410/images2xb.jpg
 
AleX Under
Syberia - jedną z najlepszych gier? Bzdura. Duzo łażenia, mało myslenia. Drętwe dialogi, naciągane sytuacje i zagadki (vel kukułki w jedynce i pingwiny w dwójce). Osiągnęła sławę wyłacznie dzięki grafice. Jest mnóstwo gier wiele lepszych od niej, jak Atlantis, GK 3, TLJ, Broken Sword, Post Mortem "end so łon".
"Nie pytaj się, co moderator może zrobić dla ciebie, tylko o to, co ty możesz zrobić dla moderatora".
 
Eggz Eye
Pierwszy raz się z Tobą nie zgodzę. Sam napisałem recenzję Syberii i wystawiłem jej bardzo wysoką ocenę. Według Ciebie jest mało myślenia? Bzdura. Być może pierwsze łamigłówki za trudne nie są , ale dalej jest coraz gorzej i można natrafić na dość trudne rzeczy, wymagające pomyślunku. W sumie łażenia jest dosyć dużo, ale Kate może sobie pobiegać. Dialogi stoją na dobrym poziomie w wersji angielskiej. Według mnie spolszczona wersja powinna zawierać tylko polskie napisy, bo rzeczywiście dialogi są trochę (powtórzę trochę) słabsze aniżeli w wersji angielskiej. Gdzie słyszałem wersję angielską? W demie. I spodobała mi się.
img48.imageshack.us/img48/3410/images2xb.jpg
 
AleX Under
Ja też słyszałem, w demie dwójki. Zdecydowanie bardziej klimatyczny głos w wersji angielskiej niż polski. Swoją drogą, nie jest to aby głos Joanny Trzepiecińskiej - Anderman znanej z roli Alutki w Rodzine Zastępczej?

Wracając już do sprawy gry - na litość boską, sam sposób przejścia. To nie my odnaleźliśmy Hansa. Po prostu wyrósł jak spod ziemi. Dobrych zagadek jest zaledwie kilka - w większości nie mamy z nich problemów z powodu małej ilosci aktywnych obiektów na ekranie. Wspomniana zagadka z kukułkami była już przegięciem, tak samo, jak cały etap w Barrockstadd (łażenie od postaci do postaci, a nie mozna łażenia w żaden sposób skrócic, jak np. w TLJ). Irytujący sposób prowadzenia dialogów, niby "oryginalny" dodatek w postaci telefonu, tak naprawdę przereklamowany - nie ma sytuacji, żeby można bylo ot tak sobie do kogoś zadzwonić i porozmawiać - tylko wtedy, kiedy wymaga tego fabuła. Nie wiem tez, jak Kate go ładuje - a przeciez sie musi wyczerpywac, jak ciągle jest włączony! Mam wymieniac dalej?
"Nie pytaj się, co moderator może zrobić dla ciebie, tylko o to, co ty możesz zrobić dla moderatora".
 
Eggz Eye
Te "błędy" które podałeś nijak się mają do grywalności. Można skrócić łażenie od postaci do postaci poprzez bieganie Kate. Robi ona to dosyć ładnie. :wink:
img48.imageshack.us/img48/3410/images2xb.jpg
 
AleX Under
Chyba żeś mnie nie zrozumiał. Mi właśnie chodziło o bieganie. Nigdy by mi przez mysl nie przeszlo przejść grę chodząc - ale nawet bieganie zajmuje mnóstwo czasu. Przypomnij sobie TLJ - tam było i chodzenie, i bieganie, a do tego jeszcze można było to skrócić Esc - em. Nikt nas nie zmusił do gapienia się w rozpikselowaną April biegnącą do metra. Co z tego, że Kate nie jest rozpikselowana? Nie o to tu w tym chodzi. Po prostu gapimy się w monitor na statyczny obraz, na którym Kate biegnie przez pół minuty. Jaka w tym przyjemność? Tym bardziej w Barrochstadd, gdzie musielismy to robić strasznie często po to, by rzucić owoce małym ptakom, któe OCZYWIŚCIE nie mają nic innego do roboty, niż siedzieć przed drabiną parę godzin i nic nie robić. Nie, spoko. Jasne.

Yoda napisał:
Te "błędy" które podałeś nijak się mają do grywalności.


To co, wg ciebie, ma się mać ( Grin )? Brzmi to tak trochę, jakby "pomijając fakt, że gra ma beznadziejny sposób prowadzenia dialogów, małą interakcje z otoczeniem, naciągane zagadki, kiepski dubbing, brak możliwości skracania biegu, to nie posiada w ogóle wad". Naciągane zagadki? Pomijając kukułki dziwi również to, że maszyny do nakręcania stały zawsze w jednym miejscu i pociąg musiał stać dokładnie tak, żeby się wpasowała (a jakby pojechał ciut dalej to co? Nie nakręcimy!), koniecznośc zapełnienia wszystkich luk bagażowych, które, oczywiście, idealnie pasują do ważniejszych przedmiotów,
wspomniany już wiecznie działający telefon itd. To jak wyglądają wady, które się mają do grywalnosci?
"Nie pytaj się, co moderator może zrobić dla ciebie, tylko o to, co ty możesz zrobić dla moderatora".
 
drozda
Mi jakoś takie sprawy jak wiecznie naładowany telefon, powolne bieganie (dobrze że jest, bo wyobraźcie sobie jego brak...) czy inne trochę naciągane sytuacje (jak nakręcanie pociągu, ogromna pojemność kieszeni itp.) w Syberii nie przeszkadzało. Nie jest ona przecież pierwszą grą, w której występują trochę naciągane zagadki, w końcu zagadki jako takie to kwintesencja gier przygodowych. Żeby nagromadzić ich tak dużo w grze naprawdę trzeba się nieźle nakombinować - a z braku pomysłów czasami wychodzą niestety sytuacje absurdalne (kukułki..).

A odnosząc się do tematu głosów bohaterki to muszę powiedzieć, że najlepsza jest wersja francuska :mrgreen: Co prawda z tego języka rozumiem tylko "mersi boku", "lepantalony" i "lapantalony" (hehe, kto rozumie niech da znać Wink2) i jeszcze jakieś drobne zwroty, ale jak zwykle w tej chwili wyleciały mi z głowy :)

A francuskiego głosu Kate można posłuchać tak w demie pierwszej części jak i drugiej. Warto pościągać (szczególnie panom radzę Wink2), bo naprawdę bardzo miło się słucha... :)
Hmm... jestem gdzieś tam :browar
 
AleX Under
drozda napisał:
Mi jakoś takie sprawy jak wiecznie naładowany telefon, powolne bieganie (dobrze że jest, bo wyobraźcie sobie jego brak...) czy inne trochę naciągane sytuacje (jak nakręcanie pociągu, ogromna pojemność kieszeni itp.) w Syberii nie przeszkadzało.

Kiedy coś takiego czytam to się zastanawiam, co wobec tego przeszkadza :)
A odnosząc się do tematu głosów bohaterki to muszę powiedzieć, że najlepsza jest wersja francuska Co prawda z tego języka rozumiem tylko "mersi boku", "lepantalony" i "lapantalony" (hehe, kto rozumie niech da znać ) i jeszcze jakieś drobne zwroty, ale jak zwykle w tej chwili wyleciały mi z głowy

Rozumiem tylko "merci", ale "boku"? "Lepantalony?". Można sobie fajne sytuacje powymyslać :) "Merci, Kate, że zdjęłas pantalony, teraz ja zdejmę pantalony i chodźmy gdzieś na bok" :mrgreen:
"Nie pytaj się, co moderator może zrobić dla ciebie, tylko o to, co ty możesz zrobić dla moderatora".
 
drozda
Odydoz napisał:
Kiedy coś takiego czytam to się zastanawiam, co wobec tego przeszkadza :)

Mi przeszkadzają w grach (uogólniając, żeby nikt nie pomyślał, że mowa w tym momencie o Syberii) np. techniczne niedoróbki, kiepskie tłumaczenie (irytujące..), durny/na siłę humor czy bohaterowie bez charakteru (np. Gilbert..). napewno znalazłoby się jeszcze parę innych irytujących spraw, ale w tym momencie nie przychodzi mi więcej na myśl (pewnie dlatego, że staram się grać wyłącznie w dobre gry - kto lubi się męczyć?).

Ps. Chciałem tylko przeprosić wszystkich za moje kaleczenie j. francuskiego.. Niestety z pisownią jest u mnie jeszcze gorzej niż z mową Bosz
Hmm... jestem gdzieś tam :browar
 
mendosa
Odydoz, nie czepiaj się gry, Tobie się ona nie podoba - i tyle. Zagadki nie mające sensu możemy znaleźć w prawie każdej grze, w niektórych grach postaci nie można zmusić do biegania, a z wiecznie naładowanego telefonu to ja bym się ucieszył (zresztą, być może Kate ładuje go w pociągu podczas jazdy, tylko my tego nie widzimy :) ).
 
Eggz Eye
Tylko ciekawe czym by ona to naładowała jak nie ma ładowarki. Chyba, że znowu jakimś automatem. Grin
Mnie tam te rzeczy wymienione przez Odydoza w ogóle nie przeszkadzają. :twisted:
img48.imageshack.us/img48/3410/images2xb.jpg
 
mendosa
Ładowarka jest zapewne gdzieś ukryta w pociągu Lol . I też nakręcana :wink: .
 
Eggz Eye
To jest naprawdę możliwe. Odydoz Kate ma ładowarkę do komórki w pociągu. Pfft
img48.imageshack.us/img48/3410/images2xb.jpg
 
Rincewind
Ponieważ w Syberii zakochałem się od pierwszego wejrzenia, zamierzam w tym poście zbić (ale tylko w przenośni! :) ) argumenty Odydoza.
Odydoz napisał:
Nigdy by mi przez mysl nie przeszlo przejść grę chodząc - ale nawet bieganie zajmuje mnóstwo czasu. Przypomnij sobie TLJ - tam było i chodzenie, i bieganie, a do tego jeszcze można było to skrócić Esc - em.

A wiesz, że TLJ przeszedłem z wielką przyjemnością dwa razy, o opcji z Esc'pem nie wiedząc - po prostu nie wiedziałem o jej istnieniu. I ani razu się nie zdenerwowałem "no, doczłap wreszcie, April!!!" Podobnie w Syberii. A kiedy Kate gdzieś biegnie, (powoli dość, to fakt) oglądam przecudne lokacje, przy których nie sposób się nie zachwycić.
Odydoz napisał:
by rzucić owoce małym ptakom, któe OCZYWIŚCIE nie mają nic innego do roboty, niż siedzieć przed drabiną parę godzin i nic nie robić. Nie, spoko. Jasne.

Cóż, pozwolę sobie zacytować imć gem.iniego z artykułu "Pod Ostrzałem" w CDA 11/05: "weź deskę, rzuć w dzięcioła, wypadnie śrubka, zjedz śrubkę, umrzyj, obudź się w zaświatach, weź deskę..." Gem się dziwił, co EGM (to on był pod ostrzałem) takiego widzi w tych przygodówkach, mimo właśnie tego typu "uamigłufek" Bezsensowne zagadki są w większości przygodówek i... IMO, dają ogromną frajdę i satysfakcję!!!
Odydoz napisał:
Pomijając kukułki dziwi również to, że maszyny do nakręcania stały zawsze w jednym miejscu i pociąg musiał stać dokładnie tak, żeby się wpasowała (a jakby pojechał ciut dalej to co? Nie nakręcimy!), koniecznośc zapełnienia wszystkich luk bagażowych, które, oczywiście, idealnie pasują do ważniejszych przedmiotów,

Maszyny do nakręcania i przedmioty pasujące na półki są uzasadnione fabułą - to wszystko zadania, które Hans zostawił osobie podróżującej jego śladami - pan Voralberg wszystko dokładnie zaplanował, by zyskać kogoś, kto pomoże mu spełnić marzenie z dzieciństwa! To wyjaśnia też...
Odydoz napisał:
To nie my odnaleźliśmy Hansa. Po prostu wyrósł jak spod ziemi.

...Hans prawdopodobnie czekał na kogoś, kto pójdzie w jego ślady i pojawił się w Aralbadzie, jak tylko usłyszał, że ktoś się znalazł.
No, koniec... Syberia to IMO wzruszjąca historia, która może ma jakieś wady, ale mi one zupełnie nie przeszkadzają. Nie zgadzam się z Aragornem... tfu! Odydozem, o nie! Grin 8)
Profesor Okrutnej i Niezwykłej Geografii, NU
 
AleX Under
Rincewind napisał:
Odydoz napisał:
Nigdy by mi przez mysl nie przeszlo przejść grę chodząc - ale nawet bieganie zajmuje mnóstwo czasu. Przypomnij sobie TLJ - tam było i chodzenie, i bieganie, a do tego jeszcze można było to skrócić Esc - em.

A wiesz, że TLJ przeszedłem z wielką przyjemnością dwa razy, o opcji z Esc'pem nie wiedząc - po prostu nie wiedziałem o jej istnieniu. I ani razu się nie zdenerwowałem "no, doczłap wreszcie, April!!!" Podobnie w Syberii. A kiedy Kate gdzieś biegnie, (powoli dość, to fakt) oglądam przecudne lokacje, przy których nie sposób się nie zachwycić.


To tutaj jedyne, co moge powiedziec, to "dla kogo kogo, dla tego kogo". Jak ci to nie przeszkadzało - to nie. Ale mi tak (i nie tylko mi).

Rincewind napisał:
Odydoz napisał:
by rzucić owoce małym ptakom, któe OCZYWIŚCIE nie mają nic innego do roboty, niż siedzieć przed drabiną parę godzin i nic nie robić. Nie, spoko. Jasne.

Cóż, pozwolę sobie zacytować imć gem.iniego z artykułu "Pod Ostrzałem" w CDA 11/05: "weź deskę, rzuć w dzięcioła, wypadnie śrubka, zjedz śrubkę, umrzyj, obudź się w zaświatach, weź deskę..." Gem się dziwił, co EGM (to on był pod ostrzałem) takiego widzi w tych przygodówkach, mimo właśnie tego typu "uamigłufek" Bezsensowne zagadki są w większości przygodówek i... IMO, dają ogromną frajdę i satysfakcję!!!


Ale bezsens tez ma swoje rodzaje. Ten jest skrajnie głupi (i matrioszka w Syberii 2). Poza tym nie czepiam się w żadnym razie zagadek tego typu (w sensie "kleptomańskich", jak ja je nazywam). Wyobraź sobie kukułki siedziące przez - powiedzmy - godzinę w jednym miejscu, nie wiadomo, po co? I nie mozna było ich po prostu przegonić? Co takie by zrobiły April? Ta, pobodły ją? Podziobały? Podrapały? Wątpię. Już sroki są groxniejsze, a o ile mi wiadomo, zdrowy psychicznie ptak odleci ze strachu (instynkt samozachowawczy), jak ktoś
na niego idzie. Chyba, że dym z pociągów je troche otumanił...

Geez, co ja pieprzę? :) Zagadka jest nielogiczna i tyle. I nie daje żadnej satysfakcji - jej rozwiązanie polegało na chodzeniu od postaci, koniec końców zagadka rozwiązała sie sama. A kukułki jak stały, tak stały. wiem, wiem, trudno mi wytlumaczyc, dlaczego mnie ta zagadka tak wkurzyła, ale mysle, że to wszyscy rozumieją...

Rincewind napisał:
Odydoz napisał:
Pomijając kukułki dziwi również to, że maszyny do nakręcania stały zawsze w jednym miejscu i pociąg musiał stać dokładnie tak, żeby się wpasowała (a jakby pojechał ciut dalej to co? Nie nakręcimy!), koniecznośc zapełnienia wszystkich luk bagażowych, które, oczywiście, idealnie pasują do ważniejszych przedmiotów,

Maszyny do nakręcania i przedmioty pasujące na półki są uzasadnione fabułą - to wszystko zadania, które Hans zostawił osobie podróżującej jego śladami - pan Voralberg wszystko dokładnie zaplanował, by zyskać kogoś, kto pomoże mu spełnić marzenie z dzieciństwa! To wyjaśnia też...


Maszyny do nakręcania stały w jednym miejscu, o ile dobrze pamiętam. Klucz do nakręcania wysuwał sie na stalowej rurze, którą zgiąc nie sposób, i zawsze z tego samego miejsca. Jak niby ktokolwiek miałby zatrzymac pociąg tak, żeby klucz sie idealnie wpasował w dziurę? Musial się dopasowac idealnie co do milimetra. Oczywiście, możemy przyjąć, że Hans obliczył, gdzie dokładnie bedzie pociąg, kiedy spreżyna się rozkręci, ale... dobra, tu już bym wkroczył w moje poronione fizyczne dywagacje, a ta gra z fizyką nie ma wiele wspólnego :)

Rincewind napisał:
Odydoz napisał:
To nie my odnaleźliśmy Hansa. Po prostu wyrósł jak spod ziemi.

...Hans prawdopodobnie czekał na kogoś, kto pójdzie w jego ślady i pojawił się w Aralbadzie, jak tylko usłyszał, że ktoś się znalazł.
No, koniec... Syberia to IMO wzruszjąca historia, która może ma jakieś wady, ale mi one zupełnie nie przeszkadzają. Nie zgadzam się z Aragornem... tfu! Odydozem, o nie!


Ty to tak odbierasz. Ja to odbieram jako "twórcy nie mieli pomysłu, gdzie małby być, więc się pojawił tam".
"Nie pytaj się, co moderator może zrobić dla ciebie, tylko o to, co ty możesz zrobić dla moderatora".
 
mendosa
Powiem tak : może czas zamknąć temat. Bezsensowne przerzucanie się na zasadzie "dla mnie to jest nielogiczne", może odstraszyć nowych czytelników.
Mnie już to drażni, zacytuję :

na zupełnie innym forum mendosa napisał:
Już w innym wątku napisałem coś na ten temat, ale się powtórzę : nie było, nie ma i nie będzie gry idealnej. Każda ma swoje wady. W każdej znajdziemy jakieś niekonsekwencje. A to, co nam się podoba, to już nasza idywidualna sprawa...


FiNiTo.
 
AleX Under
No jak to? temat o "jednej z najwybitniejszych i najwspanialszych gier przygodowych" ma zostac zamkniety? To dopiero odstraszy czytelników - w Syberię grał prawie każdy, więc wchodzi patrzy, a tu temat zamknięty. Jezeli drozda uważa, że nasze kótnie są na takim poziomie, na jakim TY twierdzisz - to niech nam pousuwa posty. Zamykanie tematu to pójście na łatwizne, można rzec :) Poza tym, kazdy z nas (ja i Rincewind) miał w ostatnich postach ok. 20 linijek swojego tekstu. To chyba nie jest tak źle?

mendosa napisał:
Przesadziłem z tym zamykaniem tematu, bo mnie poniosło.
Nie lubię dyskusji bezprzedmiotowych. Odydoz, uczepiłeś się kukułek, jakby tylko jedna zagadka była w całej grze. A skąd wiesz, jak się zachowują zdrowe psychicznie kukułki Amerzońskie?!


Tak, żeby nie pisac nowego posta - moge się uczepić jeszcze wielu innych zagadek, akurat ta z kukułkami służy mi za przykład również na Przygodoskopie, bo jest jedną z najgorszych, z jakimi się spotkałem (no i matrioszka w dwójce, jak już wielokrotnie wspominałem, była jeszcze głupsza, ale przynajmniej nie było z nią dużo bieganiny. I jakos mało kto mówi "masz rację z tą zagadką, ale cala reszta mi się podoba", zawsze mówią, że dziwne zagadki są w każdej grze przygodowej, podając zazwyczaj przykład. No i jak ja mam tu udowodnic, że zagadka z kukułkami jest jeszcze głupsza? Chyba to zależy od punktu widzenia :) Albo patrzę na nią z jakiejsć wyjątkowo złej strony :)
A co do kukułek amerzońskich... :) Pfft :mrgreen: :wink: 8) Nie widze powodu, zeby ich psychika miała sie w jakikolwiek sposób różnic od każdego innego ptaka, chciażby gołębia (pomijając te różnice wynikające ze środowiska naturalnego, czyli dotyczące żywności, sposobu zdobywania partnerki itd.), chyba, że ich sposobem żywienia jest wkurzanie ludzi, którzy im wreszcie na odczepnego rzucą jakieś owoce. I to by bylo na tyle :)
"Nie pytaj się, co moderator może zrobić dla ciebie, tylko o to, co ty możesz zrobić dla moderatora".
 
mendosa
Przesadziłem z tym zamykaniem tematu, bo mnie poniosło.
Nie lubię dyskusji bezprzedmiotowych. Odydoz, uczepiłeś się kukułek, jakby tylko jedna zagadka była w całej grze. A skąd wiesz, jak się zachowują zdrowe psychicznie kukułki Amerzońskie?!
 
Przejdź do forum: