Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Książki z kiosku za rogiem
kassiopestka
Evillady napisał/a:
Jak czytałaś i zasnęłaś, to książka nie mogła być zbyt dobra. Lol2 <żarcik>

Pfft To juz bylo gdzies ok. 5 nad ranem, organizm nie wytrzymal... :)

Jesli nie lubisz kryminalow, to sprobuj chociaz Lesia, to nie jest klasyczny kryminal, to jest studium bardzo sympatycznego idioty. Na dodatek, jak wiele postaci z ksiazek Chmielewskiej, ma on swoj zyjacy pierwowzor. :)
Pierwszy raz uslyszalam te ksiazke na wakacjach, czytana w radiu przez Irene Kwiatkowska. Zakochalam sie w jej wariackiej atmosferze w 5 sekund. :)

Harry`ego Pottera bbb lubie, ale b mozliwe, ze ja mam przecietny, komercyjny gust. Pfft
Nie przepadam za to za fantasy, czyli wszystkim, czego akcja dzieje sie w klimatach zblizonych do sredniowiecza, ludzie chodza pokudlani, odziani w szarobure byleco i wygladaja, jakby sie latami nie myli. Pfft Pfft Pfft
To oczywiscie zart, bardziej chodzi mi o okrucienstwo, ciemnote i jakas taka ponurosc, ktora mi sie kojarzy z ta epoka. Dlatego nie czytalam ani Tolkiena, ani Sapkowskiego, nie wiem... moze sie kiedys przelamie, tak jak mi sie udalo do mrocznych gier.
Za to uwielbiam Musierowicz, choc moze to infantylnie brzmiec, ale atmosfera Jezycjady zdecydowanie podnosi mi poziom endorfin... :)
Co do Prachetta, poleccie od czego zaczac, przymierzam sie od jakiegos czasu, ale jesli jego ksiazki tworza jakas serie, to chcialabym zaczac od poczatku.
Aktualnie gram: Gemini Rue
Niedawno ukończone:Armikrog.
[color=#ff0000]
 
Evillady
Musierowicz też lubiłam swego czasu. :) Teoretycznie rzecz biorąc każdą książkę Pratchetta można czytać, jako oddzielną całość, bo każda opowiada odrębną historię, ale powtarzają się bohaterowie i zdarzają się liczne nawiązania do historii opowiedzianych w innych książkach. Najlepiej więc czytać je w kolejności w jakiej pisał sam autor, a zatem zaczynając od Koloru Magii. Mnie najbardziej do gustu przypadły Kosiarz, Wiedźmikołaj, Muzyka Duszy, Straż! Straż! i kilka innych, ale te na początek wystarczą. Wink2
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
Kami
Lol2 Bo fantasy czerpią z legend Arturiańskich, ale niekoniecznie wszystko musi być od razu brudne. Wink2
Tolkiena i Sapkowskiego nie porównuj. Tolkien stworzył... hm, no cóż, dzieło w każdym calu, choć wielu się czepia długich opisów przyrody. Jednak to co stworzył zieje oryginalnością, mimo że czerpał z wielu źródeł, a całość jest tak drastycznie podzielona na dobro i zło, że już bardziej się nie da.

Za to Sapkowski... błe. Przeczytałam to w końcu, bo wszyscy się tak zachwycali i po tym jak to przeczytałam odkryłam, że wszyscy co się tak zachwycali czytali to jako brzdące i w rezultacie wyszedł im spaczony obraz całości. Świetny przykład na jednej osobie - taa, Geralt to taki buchaj rozpłodowy, cały krąg czarownic zaliczył. No a jak było naprawdę wie ten kto czytał ze zrozumieniem. To jest najnudniejsza saga jaką czytałam. Pierwszy tom opowiadań jest świetny i ten kto jak ja czeka na rozwinięcie i kontynuację tego klimatu zostanie całkowicie zawiedziony. Atmosfera tylko raz się podnosi, kiedy zostaje przedstawiona postać wampira Regisa. Całość jest taka denna z jednego powodu - Ciri, czyli w sumie głównej bohaterki. Jest nudna, jej problemy są rozdmuchane i bezsensowne, co z resztą tyczy się też późniejszych rozterek Geralta. Widać było, ze autorowi brak już było weny. A jak w ostatnim tomie wprowadził podróż pomiędzy wymiarami... Bosz to już była tylko zgniła wisienka na przeterminowanym torcie z supermarketu. Sapkowski zrobił jednak coś dobrego i było to wymyślenie postaci Geralta... cóż, przynajmniej początkowej jego kreacji, wiedźminów i napisanie hm, sagi politycznej. Cała reszta to tylko jego dumna myśli "czytałem peeełno fantasy, wiem jak się to pisze".
Sapkowski to buc, czytałam książkę (no cóż, połowę, bo dalej się już znudziłam) Historia i fantastyka. To wywiad Beresia z Sapkowskim, który uważa, że na każdym kroku wszyscy go atakują i ci wszyscy to tylko puste umysły, które się na niczym nie znają, bo on jest cudowny i wspaniały, a wszyscy którzy myślą inaczej się mylą. Ten facet ma takie mniemanie o sobie, że już nawet Hitler wysiada. Z resztą z tego co słyszałam to żyje sobie w Łodzi i jest strasznie zgorzkniałym człowiekiem.
 
kassiopestka
Moj bardzo dorosly brat zachwyca sie wciaz i Tolkenem, i Sapkowskim, wszystkie ksiazki czytal po kilka razy. I wciaz do nich wraca.
Ja, ze Wladca Pierscieni i spolka jest lepszy niz Wiedzmin, moge powiedziec tylko na podstawie filmow, wiec trudno mi stwierdzic, ile w tym magii kina, kreacji aktorskich, kunsztu operatorow, rezysera itp, a ile geniuszu obu autorow. Tak czy siak, po ksiazki, gdzie sie morduje, dreczy i krzywdzi innych, siegne niepredko, jesli nie wcale (wyjatek Trylogia, ale przeczytalam ja po raz pierwszy, majac 12 lat), jestem okropny nadwrazliwiec z b bujna wyobraznia, czytajac, widze calymi obrazami i niektore rzeczy sa ponad moja wytrzymalosc. W kinie mozna zamknac oczy, ksiazki sie tak czytac nie da. Pfft
Edytowane przez kassiopestka dnia 08.08.2010 18:00
Aktualnie gram: Gemini Rue
Niedawno ukończone:Armikrog.
[color=#ff0000]
 
Evillady
Wiedźmińska Saga jest znacznie słabsza od opowiadań i to nie jest żadną tajemnicą. Opowiadania mnie zachwyciły, saga niestety rozczarowała. Nie od razu i nie w całości, ale jednak. A filmów zupełnie nie ma co porównywać. Nie ta liga. Wiedźmina można obejrzeć pod warunkiem, że wcześniej nie czytało się ani opowiadań, ani sagi. Wówczas ogląda się przyjemnie. Jeśli jednak się czytało, to lepiej tę produkcje omijać szerokim łukiem. Zbyt duże rozczarowanie. Z Władcą odwrotnie. Przed obejrzeniem koniecznie trzeba przeczytać i to nie tylko samą trylogię, ale również Hobbita, a wcześniej Silmarillion. Z uwagi na obszerność dzieła Tolkiena i liczne skróty znajomość lektury jest po prostu niezbędna, żeby w pełni cieszyć się filmem. Na Hobbita nie mogę się doczekać tak na marginesie. Zapowiedzi są szumne i trochę się boję, że spartolą ten film. Ważne, że większość obsady się nie zmieni, ale dalej nie wybrali odtwórcy głównej roli. Zobaczymy.

Wracając jeszcze do wątku średniowiecznego. U Pratchetta raczej nie doszukasz się tego, czego się obawiasz. Cały dinks polega na tym, że on pod przykrywką świata równoległego opisuje tak naprawdę świat dobrze nam znany, a do tego robi to niesamowicie mądrze i z genialnym poczuciem humoru.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
Kami
Ten temat powinien się raczej nazywać Od książek do wszystkiego innego. Lol2

Również czekam na Hobbita. Nowa moda dzielenia wszystkich ostatnich części na dwa trochę mnie niepokoi. Skoro trzecią część Władcy zmieścili w jednym to co oni zrobią z Hobbitem?

Wiedźmińskiego filmu nie oglądałam. xD Wystarczyły mi niektóre zdjęcia, wszystko wyglądało tanio i tandetnie.
 
kassiopestka
Evillady napisał/a:
Wracając jeszcze do wątku średniowiecznego. U Pratchetta raczej nie doszukasz się tego, czego się obawiasz. Cały dinks polega na tym, że on pod przykrywką świata równoległego opisuje tak naprawdę świat dobrze nam znany, a do tego robi to niesamowicie mądrze i z genialnym poczuciem humoru.

Jesli ma poczucie humoru, to istnieje duze prawdopodobienstwo, ze zyska we mnie oddana czytelniczke. :)
Aktualnie gram: Gemini Rue
Niedawno ukończone:Armikrog.
[color=#ff0000]
 
Gucek
Wiedźmiński film najpierw odstraszył wyborem aktora dla głównego bohatera, potem się troszkę wybronił zdjęciami z planu a potem położył spowrotem już na samym zwiastunie... Widziałem potem *przypadkiem* parę scen z serialu tv i nigdy nie mogłem ich znieść dłużej niż 10-15 sekund. Żenada na każdym poziomie. Dopiero gra (z porównywalnym budżetem) się naprawdę obroniła - zwyczajnie dlatego, że robili ją ludzie autentycznie kochający historie Sapkowskiego... Tylko Strzyga jak na mój gust zbyt potworzasta a za mało ludzka... Wink2 Ksiązki - wiadomo - majstersztyk, choć fakt,że opowiadania dużo jeszcze lepsze od sagi.
Pratchett - mam ponad połowę kolekcji i nigdy nie mam go dość. Nigdy nie zapomnę kolejki po autograf, która w Krakowie ciągnęła się z Empiku na 3 piętrze na parter i pod Adasia... A 'Piramidy' też mi nie podeszły za bardzo a za drugim razem jakoś tak nawet spoko. :)
___
teraz gram: Post Mortem.
 
Przejdź do forum: