Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Największe rozczarowanie
Jeziu5
W tym temacie chciałbym pisać o grach od których oczekiwaliście wiele na przykład po przeczytaniu zachwalającej recenzji czy usłyszeniu o niej pochlebnych od kolegi.

Dla mnie właśnie takim wielkim rozczarowaniem była Syberia. Każdy zachwala zawsze jej wciągającą fabułę. Fabułą mnie nie porwała. Już od Valadinele wiadomo było gdzie i po co jedziemy. Nie lubię gier gdzie od początku wiem jak się skończy. Jak dla mnie Kate powinna wysłać faks do Aralbadu i było by po sprawie Pfft Grafice i muzyce w tej grze nie można nic zarzucić, ale według mnie nie zasługuje ona na miano przygodówki roku, miesiąca czy tygodnia.
 
crouschynca
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią. Tu nie chodzi o to, czy się szybko przewidzi zakończenie. W przypadku Syberii najważniejsze jest, aby poczuć i całym sercem przeżywać tę historię. To gra dla wrażliwych ludzi, którzy na pewno docenią jej walory. Dla mnie obie Syberie to perły gatunku. Zafundowały mi potężną dawkę wzruszeń i emocji, a czegoś takiego potrafią moim zdaniem dokonać tylko dzieła sztuki.

Co do moich rozczarowań, znajdzie się trochę przygodówek, które mnie zbytnio nie zachwyciły. Póki co jednak były to przeważnie takie gry, na temat których prasa branżowa nie rozpisywała się w samych superlatywach.
 
Madzius888
Grin Już widzę, jak wpadnie tu kiedyś Davero z przygodoskopu i poprze Cię czterema kończynami :)
Syberia jest piękna, ciekawa, magiczna! No ale to dla mnie, nie będę się upierać :)

Sporo gier mnie zawiodło, ale takiej gry, która od początku była wychwalana np. na poziomie Syberii, a mi się nie spodobała, to chyba nie ma.

Z mniej ciepło przyjętych:
Nie przeszłam Jacka Orlando, zbieranie każdej kupki śmieci było wystarczająco nużące; kompletnie nie wytrzymałam już podczas ucieczki w porcie.
Beneath A Steel Sky - odstraszyła mnie tragiczny paskudny wygląd gry, sztuczność postaci - nie czuję wspaniałości tej gry.

Myst 3: Zatrzymałam się rok temu, skasowało mi sejwy, ale już się poddałam i nie kontynuowałam; tak stoi. Ta samotność w grze, to jest najbardziej przytłaczające.

Gram w: Law&Order
Ostatnio ukończyłam: The Dream Machine
 
SilverMoon666
Hmmm największe rozczarowanie to Belief & Betrayal: Medalion Judasza (krótka),Art Of Murder 3-gra ogólnie fajna bardziej rozbudowana niż poprzednie,ale jednak rozczarowanie końcem i w ogóle czuje że poprzednie części bardziej mnie ciekawiły i fascynowały.I Barrow Hill sądziłam, że będzie straszniejsze.


A co do Syberii ok. 4 lata temu jak w to grałam również mnie nie porwała, była dla mnie trudna i w ogóle.Teraz zapewne mogłabym przysiąść i przejść.Kiedyś to pewnie zrobię Pfft
Zapraszamy do naszego Częstochowskiego Bractwa LARP-u!

Forum:
www.bractwo-larpu...


Nasz pierwszy filmik z LARP-a
http://www.youtub...JSJxvAqPs4
 
jackowsky
Dla mnie największym rozczarowaniem był Dreamfall: The Longest Journey. Nie takiej gry się spodziewałem. Osobiście uważam TJL za jedną z lepszych gier. Wracam do niej co kilka lat. Dreamfall wogóle mnie nie wessał. ani klimatem, ani fabułą. Niczym.
 
Evillady
Oj ileż tego było. Wszystko przez to, że jestem idealistką jednak więc mnie bolesne rozczarowania tego typu spotykają dosyć często. Wink2 Najpoważniejsze? Myst. To było jednocześnie pierwsze takie wielkie rozczarowanie. Z nowszych oczywiście Sam&Max: Sezon 1, ale o tym już wiecie.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
SilverMoon666
Dremfall cię nie wciągnął PuppyEyes Nie no rozumiem Pfft Mnie osobiście Dreamfall zaczarował po ok.20 minutach grania jak zaczęło się grać Zoe.
Zapraszamy do naszego Częstochowskiego Bractwa LARP-u!

Forum:
www.bractwo-larpu...


Nasz pierwszy filmik z LARP-a
http://www.youtub...JSJxvAqPs4
 
Evillady
Mnie Dreamfall rozczarował na początku, bo podobnie, jak jackowsky nie tego się spodziewałam. Kiedy jednak zapomniałam o swoich oczekiwaniach i po prostu pozwoliłam grze na to, żeby mnie porwała było naprawdę świetnie. Nie wszystko w tej grze lubię, ale zdecydowanie ta produkcja ma więcej plusów niż minusów.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
Wigen
Największe rozczarowanie? Ano jest takie, a jest nim Stiil Life 2. Jako że pierwsza część wciągnęła mnie bez pudła i powodowała podskok adrenaliny to w dwójce jakby było tego mniej albo wcale. Masa błędów, brak jakiegokolwiek urozmaicenia (tylko dwie lokacje) przez co gra stawała się nudna no i jeszcze okropna oprawa 3D zrobiła swoje. Jedyny plus to animacje które nadal trzymają swój styl i poziom.
 
Kami
A mnie Dreamfall wciągnął już przy instalacji. xD

Moim rozczarowaniem było... Paradise. Spodziewałam się lepszej gry, największą pomyłką było tam sterowanie pantery, a ja akurat na ten fragment czekałam najbardziej. No i oczywiście niezapomniana kwestia na końcu "Nie jesteś moim ojcem ojcze!" Lol2

Kolejne to Włatcy Móch, w życiu bym nie przypuszczała, że Kędzierski zgodzi się na wypuszczanie takiego... czegoś.

Dalej Reprobates. W sumie wszystko, gdzie pojawiają się kosmici mnie rozczarowuje, więc można tu też doliczyć końcówkę Tunguski.
 
SilverMoon666
Aaaa tak Still life 2 też mogło być lepsze.
Zapraszamy do naszego Częstochowskiego Bractwa LARP-u!

Forum:
www.bractwo-larpu...


Nasz pierwszy filmik z LARP-a
http://www.youtub...JSJxvAqPs4
 
Evillady
Co do tej gry, to zgadzam się z opinią Wigena, że 3D to był zdecydowanie chybiony pomysł. Klimatu jednak tej grze (moim zdaniem) odmówić nie można.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
Rincewind
Ręce precz od Syberii, nie profanować tu arcydzieła! Grin

A co do rozczarowań to dla mnie kolosalnym było Broken Sword 4. Sleeping Dragon przekonał mnie że BS w 3D może pozostać BS-em mimo wkurzających czasem elementów zręcznościowych. Choć trójka cierpiała już miejscami na chorobę objawiającą się niepokojącym brakiem dbałości o detale, to nadal był to Broken Sword. Niestety czwórka zamiast wyeliminować błędy poprzedniczki tylko je rozwinęła. Bo co z tego że wyeliminowano bieganie po gzymsach na czas, skoro w ich miejsce wprowadzono nużące "hakerskie" układanki i co gorsza nie włożono ani odrobiny serca w design poziomów? Lokacje wyglądały jakby zrobione na odwal, ubogie i nudne. Twórcom widocznie brakowało już pomysłów, co dało się odczuć też w fabule. Mniej więcej od połowy grałem już tylko siłą rozpędu, żeby wreszcie mieć tę grę z głowy. Rozczarowanie tym bardziej dotkliwe, że demo, choć zdradzało już po trosze to wszystko, to jednak nie nastrajało jeszcze tak pesymistycznie. Niestety okazało się, że zawierało (moim zdaniem) najlepszy, o zgrozo, fragment całej gry. Jedyny moment, który pozwolił mi przez moment poczuć klimat zbliżony do starych BSów to rozszyfrowywanie manuskryptu, a i to tylko dzięki temu, że był on ręcznie rysowany. Samobójczy pomysł polskiego dystrybutora z pełną polonizacją tylko dopełnił obrazu klęski. Nawet aż tak bardzo nie tęskniłem za głosem Saxona jako Stobbarta, bo tam leżało wszystko po kolei.

Rozpisałem się, ale naprawdę BS4 to dla mnie klapa na całej linii, którą w całości mam twórcom wyjątkowo za złe.
Edytowane przez Rincewind dnia 12.07.2010 01:20
Profesor Okrutnej i Niezwykłej Geografii, NU
 
Jeziu5
Mogę dodać kolejną pozycję do moich rozczarowań - jest to Alpha Polaris. Gra na którą ostrzyłem sobie długo ząbki - lubię mroźne klimaty, a miejscówka podpada też pod kategorię odciętych od świata terenów. Dodatkowo myślałem o wypełnionej ludźmi stacji, pełnej różnorodnych charakterów (min. 10), którzy po kolei będę zamarzać na zewnątrz i wić się bezsilnie w agonii SuperBad

Jak wyszło - hmm... Postaci jak się okazało było tylko 5, a czas rozgrywki (4 godziny !!!) nie pozwolił na jakieś większe interakcje między nimi. Dodatkowo zagadki były albo banalnie łatwe albo absurdalnie trudne. Komiksowe rysunki postaci w dialogi ostatecznie dobiły całkiem niezły klimat. Słowem - gra która mogła być naprawdę świetnym produktem, a została słabiakiem. Twórcą zabrakło "dwóch dni". Gdyby o tyle przedłużyć czas w grze, można by i dopracować charaktery i dodać kilka znośnych zagadek. No i wyszlibyśmy poza te 4 godziny - tyle ile trwał jeden rozdział w Black Mirror 3.
 
Ilcoron
Są gry przygodowe o których staram się w ogóle zapomnieć że istnieją i w nie grałem. Takie rozczarowanie spotkało mnie przy kontynuacjach Still Life i Runaway. Dołożę do tej listy Mysty, które powaliły mnie efekciarską grafiką i niczym więcej - własciwie to był luźny zbiór logicznych zagadek, bez fabuły.

I jeszcze Black Mirror, ale to chyba z tej racji, że przy ocenie starałem się przyłożyć tę samą miarę co do TLJ i Syberii. Reklama czasem daje odwrotny efekt Frown2 Resztę dopełniła w tym przypadku polonizacja.
Edytowane przez Ilcoron dnia 27.08.2011 22:28
 
Jeziu5
I jeszcze Black Mirror, ale to chyba z tej racji, że przy ocenie starałem się przyłożyć tę samą miarę co do TLJ i Syberii. Reklama czasem daje odwrotny efekt Frown2 Resztę dopełniła w tym przypadku polonizacja.


Właśnie. W przypadku Black Mirror miałem to samo co z Syberią 1. O wiele lepsze dla mnie były ich kontynuację. Ciekawsza i bardziej wypełniona ciekawymi zagadkami okazała się być Syberia 2. Black Mirror 2&3 okazały się mieć lepszą fabułę, fajniejszego głównego bohatera (xD) i być bardziej spójne. Samego BM1 nie wycierpiałem do końca i oddałem koledze bez żalu. Szczęściem kontynuację nie wymagały znajomości jedynki.
 
Ilcoron
jeziu5 napisał/a:
Ciekawsza i bardziej wypełniona ciekawymi zagadkami okazała się być Syberia 2.

Dla mnie kontynuacja Syberii była bardziej dynamiczna niż jedynka, choć trochę straciła na spójnosci fabuły. I w tym sensie obie częsci paradoksalnie do siebie pasują.

jeziu5 napisał/a:
Black Mirror 2&3 okazały się mieć lepszą fabułę, fajniejszego głównego bohatera (xD) i być bardziej spójne.

Tak, jesli mowa o następcy Black Mirror - tutaj możemy mówić o dużym zaskoczeniu in plus (zmiana studia na to wpłynęła). Dodałbym do tego ze znanych szerzej tytułów Tajne Akta. W tym przypadku też się na szczęscie nie rozczarowałem.

Dodane:
O małym rozczarowaniu Dreamfallem na razie nie będę opowiadał, poczekam aż atmosfera przestanie być gęsta :lol3:
Edytowane przez Kami dnia 28.08.2011 00:31
 
TexMurphy
Hehe, popieram - również rozczarowany Dreamfallem :)
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Igor Hardy
Ach te naładowane "pozytywną energią" wątki. Nie można się im oprzeć.

Największym rozczarowaniem był dla mnie Broken Sword 3. Zrobić z przygód George'a i Nico taki koszmar, to trzeba się naprawdę postarać - idiotyczna fabuła, plastikowe lokacje i zamienienie przygodówkowych zagadek na prymitywne zręcznościówki i Sokobana. Jakoś trudno mi uwierzyć, że BS4 może być jeszcze gorszy.

Na drugim miejscu pod względem rozczarowań jest dla mnie Escape from Monkey Island. Twórcy kompletnie zepsuli klimat i humor serii, a nawet jej główne postacie.

Dalej TLJ. Nie jest to gra zła, ale przez to całe zamieszanie wokół niej spodziewałem się nie wiadomo czego, a to taki przegadany przeciętniak. Chociaż być może słabości polskiej lokalizacji miały jakiś swój udział w moim rozczarowaniu.

Z ostatnich lat: Barrow Hill oraz Harvey & Edna. Gry dla mnie definitywnie słabe i zaskakująco mdłe, o których przed zagraniem przeczytałem wiele bardzo zachęcających opinii (podkreślających ich wyjątkowość) i strasznie narobiłem sobie na nie smaku.
Edytowane przez Igor Hardy dnia 27.08.2011 23:34
img211.imageshack.us/img211/9339/newbannerx.png
 
Kami
Gęste rzeczy należy rozwadniać. Wink2

Kiirama, ja bym powiedziała, że ocena 7/10 to dobra ocena. Smile2 Marna to raczej 4/10.

Od czasu mojego ostatniego wpisu przybyło trochę tytułów, ale jakoś szczęściem uniknęłam większych rozczarowań.

Jedyne The Abbey trochę mnie zgasiło na początku rozgrywki, bo spodziewałam się trochę innego formatu gry. Jednak im dalej, tym bardziej gra pokazywała, że w takiej formie jest lepsza. Wink2

Rozczarowała mnie też cena Runaway 3 przy premierze. Grin
 
Przejdź do forum: