Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Włatcy Móch: Wrzód na d...
Kami
Nawet jeśli ktoś lubi serial, to są tam może ze trzy komentarze w tym samym humorze. Krótka i prosta... nie, nie prosta, komiczna. Jedyne przy czym można posiedzieć dłużej to odbijanie kapsla, którym trzeba trafiać na odpowiednie pola. Wszystko to za jedyne 49,99, dzięki czemu fani mogą dołożyć się do produkcji upadłego już tworu (który hamuje dalsze odcinki 1000 złych uczynków =@ ). Chyba tylko tak można wytłumaczyć płacenie pięciokrotnej wartości czegoś nazywanego przygodówką.
Edytowane przez Kami dnia 26.05.2010 17:52
 
Madzius888
Kupiłam sobie za dyszkę, ale zamiast się śmiać wnerwiałam się na to, że nie można kwestii przewijać. :F Nudaaaaaa
Gram w: Law&Order
Ostatnio ukończyłam: The Dream Machine
 
Evillady
Ta gra jest tak tragicznie słaba, że słów mi brak. Tylko dla fanów... Nie, dla FANATYKÓW serialu i to takich, co kolekcjonują wszystko, co ma logo Włatców. Reszta powinna się trzymać od tej gry z daleka i nie brać jej nawet, jeśli ktoś będzie ją wciskał za darmo.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
Kami
O, idealnie to Evil określiłaś - dla fanatyków.

Naprawdę dziwi mnie celowość takiej gry. Wiadomo, że większość fanów tego serialu to nie dorośli (ponoć jest to bajka dla dorosłych), a dzieci właśnie, które grają w gry i kupują piórnik z Czesiem. Ale dzisiejsze dzieci to już nie te słodkie małe szkraby jak to było kiedyś, tylko mali terroryści. xD Znaczy się swój rozum mają i nawet jeśli gra jest skierowana do nich to nie jest ona wystarczająca nawet dla takiej publiki. Ta gra może być skierowana do jeszcze młodszych... w serii "moja pierwsza gra" Grin Ale wtedy jest problem z humorem, no i przypuszczam że ze znajomością bohaterów.
 
crouschynca
Niedawno widziałam tę gierkę w saloniku prasowym. Droga nie była bo kosztowała 10 zł bez grosza. Stwierdziłam jednak, że nie warto nawet tyle wydawać. Być może rozważyłabym zakup w przypadku, gdyby było to wydanie z jakimś czasopismem i z innymi grami w zestawie. Jednak 10 zł na słabiutką ponoć grę i tekturkę owiniętą w kolorowy papier wydawać nie będę bo za tę cenę mogę kupić chociażby dobry film.

Cel stworzenia komputerowych Wlatcow mnie nie dziwi. Chodzi tylko o łatwy zarobek bez większego wysiłku. A wiecie, że są jeszcze inne gry na tej licencji? Te jednak w przeciwieństwie do Wrzodu trafiły od razu do kiosków. Podobno są jeszcze słabsze i to tylko zestawy kilku minigierek. :no:
 
Evillady
Myślę, że trafiłaś w sedno. Gra miała jeden podstawowy cel - wyciągnąć kasę od fanów serialu i myślę, że mimo wszystko ten cel udało się osiągnąć. Poza tym w sumie czego się mogliśmy spodziewać? Od lat już wszelkie egranizacje nie cieszą się dobrą sławą. Są oczywiście chlubne wyjątki, ale jak to wyjątki potwierdzają one regułę. A ta jest taka, że jak się robi grę na licencji filmu/serialu to robi się ją na szybko, byle jak, wychodząc z niezrozumiałego dla mnie założenia, że jak jest bohater znany z filmu i luźne nawiązania fabularne, (albo i nie), to już wystarczy.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
Kami
Nie rozumiem tego powiedzenia, że wyjątek potwierdza regułę. xD Jak są wyjątki to znaczy, że reguły nie ma, stała nie jest zachowana, więc potwierdza to tylko to, że reguły nie ma. Pfft2

No cóż, rzeczywiście ta gra miała chyba tylko ten jeden cel. Nie znam wyników sprzedaży, więc nie wiem czy ten cel osiągnęli, czy spodziewali się czegoś więcej. Jednak takie podejście na odwal mnie mierzi. Wink2
 
Evillady
Problem polega na tym, że od każdej reguły są wyjątki, bo nic nie jest czarno białe po prostu.

Mnie również takie podejście developerów się nie podoba, bo jest to zwykły skok na kasę gracza i zawsze znajdzie się ktoś, kto sobie tę kasę pozwoli wyrwać niestety.
Ostatnio ukończyłam: Black Mirror III.
Teraz gram: Riven: A Sequel to Myst.
 
Przejdź do forum: