Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Co nowego w świecie filmu...
crouschynca
Według najświeższych doniesień, Michael Fassbender zagra główną rolę w filmie na podstawie serii gier Assassin's Creed. Nie wiem jak Wam, ale mnie taki wybór jak najbardziej pasuje. Fassbender to utalentowany aktor. Miałam przyjemność oglądać go w ostatniej ekranizacji powieści "Jane Eyre" (tak na marginesie bardzo udanej). Poza tym znane nazwisko wzbudzi zainteresowanie osób, które nie miały do czynienia z cyklem AC lub w ogóle stronią od gier video. W dodatku chodzi o aktora, o którym jest głośno za sprawą jego ról, a nie dzięki artykułom w plotkarskiej prasie.

Wracając do samej ekranizacji AC, pieczę nad projektem ma sprawować Ubisoft. Mam więc nadzieję, że doczekamy się obrazu, który będzie wierny wirtualnemu pierwowzorowi.
 
Kami
Super Grin

Jestem ciekawa czy Fassbender zagra każdego z potomków Desmonda łącznie z nim samym, czy tylko np. Altaira, na którego wg. mnie najlepiej by pasował.

Straszna ze mnie fanka AC, więc jak dobrze wiedzieć, że świat nie skończy się w październiku/listopadzie Wink2 tylko seria jeszcze pociągnie kilka lat.

Świetnie, że Ubi robi to samo co Marvel i będzie samo decydować o tym jak ma wyglądać film, a dopiero potem sprzeda go jakiejś wytwórni. http://www.variet...1118056333 No i będą korzystać, można powiedzieć z własnych talentów "26 in-house game studios like Hybride Technologies, to handle visual effects work" Yeah
 
Przemo
Assassin's Creed co prawda mnie tak średnio interesuje, ale tutaj Kami robi wiele, żebym zagrał w końcu w tę serię. Jeżeli chodzi natomiast o inne growe adaptacje, to ja od kilku lat czekam na Sillent Hill: Revelations, które tym razem będzie nawiązywało do trzeciej części tego komputerowego horroru.

Napiszę tak - jestem rozczarowany i zadowolony jednocześnie. Rozczarowany dlatego, że fabuła drugiej części gry jest najstraszniejszą, najciekawszą i najbardziej wzruszająca historią jaką mogłem poznać w grach. Przy pierwszym przechodzeniu nawet się wzruszyłem podczas rozmowy Jamesa z żoną. Dlatego uważam, że jakby krok po kroku odwzorowali tę fabułę w filmie, to mógłby zapisać się na trwałe w historii horrorów. Na prawdę polecam każdemu spróbować zagrać.

Zadowolony jestem dlatego, ze zdecydowali się nakręcić kontynuację. Nie podoba mi się, ze wracają do wątku Rose z pierwszej części, a widniejąca obsada na IMDB.com zawiera jeden spoiler. Fabuła trójki na PC też tragiczna nie była, ale w porównaniu z poprzednią częścią, to uaaa...
 
Jeziu5
Les Miserables Kurde, nie wiem od czego zacząć. Bardzo rzadko udaje remake'owi czy wersji filmowej dorównać pierwowzorom. Tym większym dla mnie zaskoczeniem byłą niedawna premiera Nędzników. Przyznajcie się - jak często przy pojawieniu się napisów końcowych macie ochotę klaskać ? Wink2

Wiele martwiło się tym, że występować w filmie będą aktorzy a nie osoby znające się na śpiewie. Trzeba tu przyznać trochę racji - niektóre partie solowe nie były wykonane idealnie (co nie znaczy, że źle). Natomiast I dreamed a dream w wykonaniu Anne Hathaway uważam za jedno z najlepszych jakie kiedykolwiek widziałem. Ból w jej głosie, mimice i gestach po prostu wbijał w fotel. Czapki z głów.

Kolejnym plusem jest to, że film wypełnij kilka dziur w logice zdarzeń musicalu - nie były to jakieś strasznie ważne rzeczy, ale przecież diabeł tkwi w szczegółach.

Duże brawa też za kreacje małżeństwa Theandirów. Byli oni najbliżsi moim prywatnym wyobrażeniom.

Ogólnie - polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Czy widziało się musical w Romie czy nie, czy czytało się książkę czy nie - dla każdego będzie to prawdziwa uczta dla duszy.
 
Kami
No ey, i Jackman i Crowe mają podstawy w teatrze muzycznym. To nie jest tak, że oni byli wzięci tak o. Pfft2 Crowe normalnie gra w swoim zespole i podobało mi się, że nie miał tak czystego głosu jak Jackman. Bardziej pasował do swojej postaci.

Ogólnie jestem dużą fanką musicali... hm, chociaż może to za dużo powiedziane, ale lubię tego typu formę. Jednak granica pomiędzy czymś dobrym a złym jest tutaj bardzo cienka.

Nędznicy zdecydowanie znajdują się po tej lepszej stronie. Myślę, że posunięcie ze śpiewem na scenie, a nie dogrywaniem w studiu było strzałem w dziesiątkę. Odważne posunięcie ze strony reżysera, ale naprawdę się opłaciło.

img40.imageshack.us/img40/3713/smashmainimageaw1838njm.jpg


Ostatnio trafiłam też na serial Smash. Jakieś dwa tygodnie temu zaczęła się druga seria. Całość opowiada o procesie powstawania musicalu. Chociaż piosenki są wybitnie dogrywane i mega to słychać, to jednak nie można powiedzieć, aby robili to ludzie bez talentu. Wink2 Po prostu źle to zrobili w postprodukcji.

Pierwszy sezon jest dosłownie wypakowany zdarzeniami, naprawdę dużo się tam dzieje i nie ma się poczucia, że któryś z odcinków jest wrzucony na siłę. Polecam każdemu, który nie ma nic przeciwko części śpiewanej. Wink2
 
Jeziu5
Był ktoś może na Iluzji ? Bo jak na razie otrzymuje same sprzeczne opinie o tym filmie, więc jestem ciekaw czy warto wydać te dwie dychy na bilet
 
Kami
Nic dziwnego, że są sprzeczne, skoro nazwali w pl to "Iluzja". Smile2 Taki tytuł wskazuje na zobaczenie kilku zgrabnych sztuczek, które z pozoru wyglądają na niemożliwe, ale na końcu okazują się po prostu sprytnie obmyślone. Tak było w filmie "Iluzjonista" i "Prestiż" z 2006r.

Tutaj co prawda dostaniemy trochę wyjaśnień, ale ostatecznie czeka na nas efekt ufo. Dzieje się coś niewyjaśnionego, bierze straszna ciekawość co i dlaczego, ale w końcu zamiast logicznego wyjaśnienia wszystko zwalają na ufo itp. Jak w pierwszych Tajnych Aktach. Wink2

Jeśli jednak efekt ufo Ci nie przeszkadza i możesz przymknąć oko na trochę oczywistości to "Iluzja" jest dynamicznym kinem akcji. Z początku myślałam, że będzie klimatycznie podobna do "21", ale bardziej porównałabym ten film do "Kontrabandy". Cały czas coś się dzieje, ledwo dają chwilę na ogarnięcie wydarzeń na ekranie. Jak wiadomo, takie filmy dość dobrze się ogląda, bo nawet jak jest kiepski i coś się nie zgadza, to nie ma czasu na myślenie. Pfft2 Bardziej też wystają te krótkie momenty, gdzie ktoś powiedział coś śmiesznego. Mimo, że takich momentów nie jest zbyt dużo, to jednak akcja wtedy zwalnia i film praktycznie rzuca w twarz - ten moment zapamiętasz i będziesz myśleć, że było super zabawnie.

Niestety Jesse Eisenberg zamiast grać swoją postać, kolejny raz wciela się w Zuckerberga z "The Social Network". Za to Mark Ruffalo jak zwykle świetnie się spisuje w roli nieustępliwego stróża prawa.

To nie jest film, po którym wyjdziesz myśląc "ach, o tym nie pomyślałem" i jeśli szukasz takiego filmu, to polecam "Iluzjonistę" albo "Prestiż". Po tym filmie wychodzi się myśląc "co się właściwie stało... ale było śmieszne". Smile2

Edit:
Kto tak jak ja dziwi się, że robią nowego The Amazing Spider-Man Hihi Na trailerze chcieli chyba zmieścić cały film.

YouTube Video


Jupiter Ascending, przy którym pracował też znany nam Jarosław Kuczek (Butterfly)

YouTube Video

Wygląda super, chociaż ostatnio wyszło wiele filmów z dobrym trailerem i kiepską całością Pfft2 No cóż, trzymam kciuki.

No i kto jeszcze nie widział The LEGO Movie Videogame? Grin

YouTube Video

Edytowane przez Kami dnia 14.12.2013 10:14
 
Przejdź do forum: