Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
Jak ocenisz SH: Crimes and Punishments (Zbrodnia i kara)?
5 5 50%[1 głos]
4 4 0%[0 głosów]
3 3 50%[1 głos]
2 2 0%[0 głosów]
1 1 0%[0 głosów]
Głosów ogółem : 2
 Drukuj temat
Sherlock Holmes: Crimes and Punishments (Zbrodnia i kara)
Kami
Ach, nowy Sherlock.

Tak jak się obawiałam, przejmuje schedę po Testamencie i nie stanowi zbytniego wyzwania pod względem myślenia. Wink2 Niestety jak raz zaskoczyło, to trend chyba się utrzyma. Z większą sprzedażą walczyć nie można.

Aczkolwiek nic też nie pobije wcielenia się w Sherlocka! Detektyw Może i nie musiałam zbytnio główkować nad tym co zrobić, ale sprawy (których jest 6) są ciekawe i wciągnęły mnie na cały dzień. W jednej sprawie nawet udało mi się źle wydedukować, bo każdy miał jakiś motyw. Marketing trochę za bardzo wypromował niektóre postaci, które w rzeczywistości nie odgrywają większej roli.

Gra jest ciekawie... przedstawiona. Postacie ludzkie mają bardzo szczegółowe modele, które naprawdę imponują w przybliżeniach (niestety bardziej przodują tu postaci męskie :F). Za to otoczenie jest trochę w tyle i dziwnie czułam się oglądając tą twarz, na której widzę każdego pora i jakieś rozmazane tło o niskiej rozdzielczości tekstury. Lol

Trochę można czepić się reżyserii dubbingu. Sherlock nigdy zabawowym człowiekiem nie był, ale czasami brakowało mi emocji.

Możliwość pokierowania pieskiem bardzo, bardzo. Pleased Tak samo animacja jazdy w dorożce podczas ładowania lokacji, które jest dość długie. Są różnorodne, ujęte pod innymi kontami, zdecydowanie dobry patent. Minus za chudego konia! Pfft2 Kolejny raz konie w Sherlocku są prawie płaskie i mają za małe ciało w stosunku do głowy i szyi.

Pierwszy Sherlock, w którego z własnej woli grałam w pierwszej osobie. MrGreen

Ogólnie wystawiłabym grze mocne 6/10 przez zbytnie kierowanie graczem jak po sznurku, czyli tu na forum 3. Chociaż trochę zastanowiłabym się nad 7/10, bo bądź co bądź grało mi się bardzo przyjemnie.
 
Toddziak
Przeszłam na razie pierwszą sprawę i fabularnie jestem zawiedziona, bo doskonale pamiętałam to opowiadanie Doyle'a, na którym oparto całe śledztwo, więc od początku wiedziałam, kto zabił. Całe śledztwo więc było bez sensu, bo wiedziałam, co robić i czego szukać. Minusy bycia Sherlockowym nerdem :F
 
SirXan
Czyli gra jest dla młodsze pokolenie, co jeszcze nie czytają książki o Sherlocku. Wink2 Albo dla gracze, co wolą wyłącznie grać niż czytać. :/

P.S. Przepraszam za możliwe błędy w pisaniu.
[Jestem niesłyszący]

Teraz gram: jeszcze nie zdecydowałem...
Ostatnio ukończyłem: Shovel Knight, Teslagrad, Still Life, Still Life 2
 
Toddziak
Czy ty nazywasz mnie starą? :@ Lol2

Przeszłam sprawę drugą i trzecią. Druga zainspirowana jednym z Sherlockowych opowiadań napisanych nie pamiętam przez kogo (ale audiobooka czytał Benedict Cumberbatch Hihi ), więc motyw znajomy. Trzecia sprawa natomiast na bank inspirowana jedną z czarnych historii, tyle że tam
Spoiler :: Pokaż
był szpikulec z lodu w termosie
. Więc generalnie bardzo mało zaskoczeń dla mnie :C

Oby pozostałe sprawy były bardziej oryginalne. A tak poza tym, to ekrany loadingu dobijają :sciana:
 
Kami
Bosz, jak ty znasz Tośka te wszystkie opowiadania? By heart? Sweet Ja czytałam ostatnio Sherlocka po pierwszej serii serialu z BBC i do teraz to co pamiętam w ogóle mi nie przeszkadzało w rozgrywce.

Jakie ekrany ładowania? Animacje Pfft2 Chociaż trzeba przyznać, że dość długo to trwa jak się tak lata z miejsca na miejsce, szczególnie w sprawie ze stacjami kolejowymi.
 
Toddziak
Pliz, ja nie mam życia, ja mam tylko Sherlocka Grin Dlatego wkurzyłam się, że czwarta sprawa to po prostu chamska zrzynka z Doyle'a i wiedziałam, kto jest sprawcą i jak się to wszystko wydarzyło po jakiś 30 sekundach w sprawie :F
Spoiler :: Pokaż
Tyle że w opowiadaniu srebra utopiono w jeziorze, a nie w studni i nie było tam Toby'ego


Za to piąta sprawa była naprawdę fajna. Wreszcie coś całkiem nowego, juchu! Przede mną jeszcze ostatnia i mam nadzieję, że będzie tak samo udana.

No dobra, dorożki ładowania są wkurzające Pfft

A to ustalanie chronologii zapachniało mi Ethanem Carterem. Ciekawe, kto od kogo zżynał Wink2
Edytowane przez Toddziak dnia 11.10.2014 20:44
 
Kami
No ale przecież powinno być zrzynką z Doyle'a Pfft2 Przecież to ma być Sherlock, a nie jakiś tam detektyw.

Jak się chodziło pieskiem? Grin

Piąta to było
Spoiler :: Pokaż
w botaniku?


Dorożki są sprytnie obmyślane, zawsze lepsze niż ekran ładowania. Chociaż zdziwiło mnie, że mój komp aż tyle potrzebował na załadowanie lokacji (i7, 16GB RAM).

Wszyscy zrzynali od Murdered. Wink2 Poza tym trudno żeby ktokolwiek zwalał od Cartera jak prawie do samego końca nie było wiadomo o czym ta gra w ogóle jest.
 
Toddziak
Jest różnica między zrzynką, a inspiracją. Po grę o Sherlocku Holmesie sięgną na pewno jego fani, więc opieranie spraw kryminalnych na oryginalnych opowiadaniach Doyle'a, które są znane, uważam za przejaw obrzydliwego lenistwa i totalnego lekceważenia części targetu. Płacę za grę kryminalną, a nie "egranizację" opowiadań, bo co to za "wow, to on jest mordercą!", kiedy opowiadanie spoileruje wszystko od ponad stu lat. Blargh.

Tak, to właśnie piąta sprawa. Szósta też spoko, chociaż bardzo prosta generalnie.

Skończyłam całą grę i podobała mi się mniej niż chociażby Testament, który sobie niedawno odświeżyłam. Brakowało mi jakiejś większej eksploracji, bo lokacje (poza Kew's Garden może) są malutkie. Elementy zręcznościowe też mnie nie bawią, więc skipnęłam np. siłowanie się na rękę. Watson w tej części jest prawie zupełnie zbędny, co jest trochę przykre. Toby odgrywał tu większą rolę niż Watson. Brakowało mi też jakiegoś wątku głównego, bo
Spoiler :: Pokaż
ploteczki o Merry Men
to jakiś dżołk. Samo zakończenie gry równie dobrze mogłoby być osobną sprawą, która by wszystko ładnie zakończyła w efektowny sposób.

Jestem rozczarowana. Grało się przyjemnie przez większość czasu, ale po tak długim oczekiwaniu spodziewałam się czegoś więcej.
 
Kami
Tylko gdzie jest powiedziane, że to nie jest i nie ma być egranizacja opowiadań? Smile2 Myślę, że w tym momencie oczekujesz od gry czegoś, czym nie jest i każesz ją za nie spełnianie Twojego zamysłu.

Piąta sprawa mnie trochę zawiodła
Spoiler :: Pokaż
generalnie podobała mi się bardziej rozległa lokacja i ogólny zamysł, ale był tam ten chińczyk z trailera i spodziewałam się, że odegra dużo większą rolę. Postać była od początku promowana, a tu psikus, pojawia się na chwilę i właściwie nic nie robi. Sama lokacja z nim jest cudna (choć oczywiście osobiście preferowałabym bardziej japońskie niż chińskie klimaty Wink2 ) i miałam wrażenie, że trochę się marnuje nie będąc mocniej zakorzenioną w rozgrywce...


Sherlock jako John Thackery mi się widzi. Pleased
Spoiler :: Pokaż
in opium den


Siłowanie ręki też pominęłam! Wrr Po pierwsze zastanawiałam się skąd Sherlock ma tyle kasy, bo przegrałam niezliczoną ilość razy, a wciąż nie mogłam pojąć mechanizmu tego wymysłu.
Spoiler :: Pokaż
Krzywi się to blokuj, nie krzywi to przyj, ale jak przeszłam już na "swoją" stronę, to nagle mój oponent nigdy się nie krzywił, ale parcie nic nie robiło. Nie widziałam też jak ocenić kiedy mogę odpocząć, bo cały czas jak się nie krzywił, to wydawał jakieś odgłosy i bądź tu mądry.


Watson nie wchodził w drogę! Grin Wreszcie to naprawili jakoś. To była najlepsza funkcja Watsona.

Kto wie o co chodziło z teleskopem w pokoju? Shock

Powiązanie rzeczywiście jest słabe, tak samo jak i przemowy na koniec.
Spoiler :: Pokaż
Taki tam sztampowy intelektualizm, gdzie ostatecznie wybieramy nie robić nic.
Myślałam trochę nad tym jak wyglądałoby to w formie zwykłych spraw z kolejnymi do dokupienia jako DLC. Tyle, że gdyby dodać do tego szczelanie i jazdę samochodem, to wyszłoby L.A. Noire Lol

Długi czas produkcji zabrało modelowanie porów na twarzy każdej z postaci. Wink2 Które rzeczywiście były prominentnie ukazane w każdej sprawie.
 
Toddziak
Wiesz, to nie chodzi tylko moje widzimisię i zawiedzione nadzieje. Raczej o zdrowy rozsądek i przyjemność z zabawy. Gra to nie jest film, gdzie jesteś tylko biernym widzem. Tutaj cały fun polega na samodzielnym zbieraniu dowodów, przesłuchiwaniu świadków i wyciąganiu na ich podstawie własnych wniosków. Gdy znamy odpowiedź na pytanie "kto zabił" od samego początku całe nasze szukanie dowodów nie ma sensu. I dlatego, tak jak nie przeszkadzają mi filmowe ekranizacje książek (bo mogę popatrzeć jak twórcy przedstawili swój punkt widzenia na historię), tak tutaj, gdy tak wiele rzekomo zależy od naszych sprawności intelektualnych, opieranie całej historii na doskonale znanym materiale źródłowym uważam za idiotyczny pomysł, który neguje cały sens prowadzenia śledztwa. 2 z 6 opowiadań były żywcem oparte na opowiadaniach Doyle'a, przez co nie miałam nawet okazji przy nich pomyśleć i wyciągać własnych wniosków, bo moja wcześniejsza wiedza determinowała moje posunięcia. Ściana tekstu, ale teraz rozumiesz dlaczego mnie to tak boli? Wink2

Wydaje mi się, że twórcy mieli jakieś bardziej ambitne założenia co do niektórych postaci, ale ukrócili swoje zapędy, może patrząc na budżet albo deadline.

Knicka nie oglądam, to nie wiem Pfft

Siłowanie się było głupie. Na dłuższą metę otwierania zamków też mnie zmęczyło, bo było tego zwyczajnie zbyt dużo. Dwa ostatnie już też skipnęłam, bo mnie to znużyło.

No co ty, a mi Watson ciągle właził w drogę w Kew Gardens Frown2 Żałuję, że nie mieliśmy jakiegoś etapu, żeby nim jakoś pokierować czy coś. W ogóle sporo rzeczy, które przedstawiały cut-scenki można by było rozwiązać gameplayowo.

Teleskop WTF? Wow
Spoiler :: Pokaż
Sorry, ale po Sherlocku BBC nie widzę Sherlocka jako hetero, nie ma szans Lol2


Końcówka denna i zmarnowany
Spoiler :: Pokaż
Mycroft, który mógłby mieć ciekawszą rolę do odegrania
. W sumie gdyby twórcy wypuścili jakieś CIEKAWE i ORYGINALNE sprawy jako DLC i w niezbyt wygórowanej cenie może bym się nawet skusiła. No bo chociaż narzekam na to i owo, to jednak grało się spoko.
 
Kami
Zdroworozsądkowo, to nikt nie pamięta tak dobrze tych opowiadań wszystkich. Wink2 A jak sama wcześniej przyznałaś - grało się przyjemnie. Poza tym tu też przedstawiają swój punkt widzenia, prawda?

W Sherlocku BBC też przecież chwalone jest głównie to jak bliskie odcinki są rzeczywistym opowiadaniom (mimo, że ujęte w zupełnie innych realiach). Tutaj innych realiów nie ma, więc po prostu gra jest bliska opowiadaniom i nie widzę dlaczego ma być za to potępiana. Gdyby to była gra Merlock Bolms i Przypadki Pomiędzy Jazdą Dorożką, to owszem, czepiłabym się, gdyby były bliskie jakiejś tam książce. To jest jednak Sherlock Holmes i czym ma być jeśli nie Sherlockiem Holmesem?

Toddziak napisał(a):
Wydaje mi się, że twórcy mieli jakieś bardziej ambitne założenia co do niektórych postaci, ale ukrócili swoje zapędy, może patrząc na budżet albo deadline.

Właśnie... też mam to wrażenie. -cookie-plz-

Knicka polecam. Wink2

Zamki dzielnie otwierałam, bo właściwie była to jedna z nielicznych łamigłówek i uznałam, że nie ma co kręcić nosem. Na bezrybiu i takie tam. Detektyw

Akurat mi nie przeszkadzało zbytnio nie kierowanie Watsonem. Miał tak małą rolę we wszystkim, że często zapominałam w ogóle o jego obecności. Psa też miałam wrażenie, że dali z powodu "lubialności" z Testamentu.

Toddziak napisał(a):
W ogóle sporo rzeczy, które przedstawiały cut-scenki można by było rozwiązać gameplayowo.

To racja jest.

OMG No tak myślałam, że coś takiego powiesz.
Spoiler :: Pokaż
Ale serio, nawet jakby był zwykłym zboczeńcem, to dali mu jakiś dziwny fetysz. Kto w ogóle cały czas tak stoi w oknie?! To mogła być niezła ciekawostka jakby randomowo inne rzeczy tam były.


Spoiler :: Pokaż
Mycroft
był totalnie zmarnowany, a jeszcze zaspoilerowali jego obecność w napisach początkowych. W ogóle co to miało być ten opening, bosz! -idontthinkso-plz-

Toddziak napisał(a):
W sumie gdyby twórcy wypuścili jakieś CIEKAWE i ORYGINALNE sprawy jako DLC i w niezbyt wygórowanej cenie może bym się nawet skusiła. No bo chociaż narzekam na to i owo, to jednak grało się spoko.

This.
 
Toddziak
Możesz nie pamiętać detali, ale pamiętasz zwykle zarys sprawy i sprawcę. Gdyby twórcy na przykład zrobili psikusa i np. tak poprowadzili te sprawy z opowiadań, by rzeczywisty morderca nie był ten sam, co w książce (inne detale, motyw zbrodni itp.), wtedy byłoby super i bym się nie czepiała. Ale skoro wynik i praktycznie wszystkie istotne rzeczy pozostały te same to już się wkurzyłam. W filmie/książce kryminalnych niezależnie od tego czy żresz popcorn i dłubiesz w nosie, czy też aktywnie rozkminiasz z bohaterem wynik jest zawsze niezależny od ciebie. W grze jednak masz tę iluzję, że to ty jesteś siłą sprawczą i możesz przetestować swoje szare komórki. Szczególnie w tej grze, gdyż mogłeś pomylić się i na podstawie złych wniosków skazać złe osoby. Natomiast, gdy od początku wiedziałeś, kto zabił, ta możliwość błądzenia i nurzania się w wątpliwościach została ci odebrana. I nawet, jeśli twórcy dodali to i owo to sprawy, to tylko kosmetyka. Kubeł pomalowany na różowo dalej jest kubłem na śmieci Wink2 No, generalnie będę rantować na to namiętnie i nic mnie nie powstrzyma xD

Chcę żeby Sherlock był Sherlockiem, ale niech to będzie coś nowego, tak jak choćby w przywołanym serialu BBC. Mozna to zrobić, co pokazuje przecież Testament, który na znanych motywach zbudował coś nowego. Kopiowaniu oryginalnych opowiadań niemal kropka w kropkę mówimy nie.

I tak mam na razie za dużo seriali do obejrzenia Pfft

Racja, w grze byłoby za mało zagadek. Seria robi się coraz bardziej idiotoprzyjazna SuperBad

Wolałabym, żeby Watson nie miał aż takiej biernej roli. Tutaj tylko jeździł z nami (czasami) i nawet specjalnie nic ciekawego nie miał do powiedzenia.

Spoiler :: Pokaż
No, też co sprawę zaglądałam w teleskop, mając nadzieję, że widok się zmieni, ale wtf? Poza tym ta babka mieszkała w Whitechapel, skąd było ją stać na mieszkanie w lepszej części miasta?


Opening i ending były błe. Kolejna rzecz, którą Testament zrobił lepiej.

Hehe, to teraz tylko zrobić kompilację tego, cośmy tu powiedziały i mamy reckę Bubu
 
Kami
A nie uważasz, że wtedy by się znaleźli tacy, co by narzekali, że twórcy zmieniają treść i co to ma być i bezczeszczenie itp.? Wink2

Nie powstrzymuję Cię! Grin Aczkolwiek... generalnie trudno było się pomylić w osądzie tak czy śmak. Ja się pomyliłam raz
Spoiler :: Pokaż
w sprawie z sauną. Każdy w sumie miał jakiś motyw.
Generalnie uważam, że ta sprawa została potraktowana trochę po macoszemu ze strony emocji bohaterów. W pozostałych sprawach nie miałam w ogóle problemów, było widać po sposobie zachowania ludzi czy siedzą w tym po uszy, czy nic do sprawy nie mają. To jest myślę jeden z mocniejszych akcentów tej gry, że było widać po postaciach. Co prawda raz było to pociągnięte za daleko, a raz było tego za mało, przez co np. mój problem
Spoiler :: Pokaż
przy saunie, bo każda z postaci miała w sobie za mało emocji i nawet przy zakończeniu (nawet przy wybraniu tego dobrego), nie było widać, że jest ono właściwe. Każda sprawa miała te swoje kilka zakończeń i od razu było widać czy dobrze się wybrało, czy źle. Sauna była jedynym wyjątkiem, oskarżeni byli tam wyjątkowo bezbarwni, chociaż samo śledztwo było ciekawe i miało sporo zagadek.


A jeśli już o moralnych wyborach mowa - jak tam Tośka, przymykałaś oko, czy zamykałaś wszystkich jak leci? Wink2

Testament był jedną grą, tu jest kilka opowiadań w jednym, myślę że trudniej przez to byłoby zmienić to tak, by wilk był syty i owca cała.

Ja mam więcej anime jak zaczął się teraz nowy sezon. Grin Polecam Danna ga Nani wo Itteiru ka Wakaranai Ken, odcinki trwają jakieś 4min.

Toddziak napisał(a):
Racja, w grze byłoby za mało zagadek. Seria robi się coraz bardziej idiotoprzyjazna SuperBad

No niestety. :F

Watson przyjął rolę akcesorium. Grin Anita Sarkeesian pewnie ubrałaby go w sukienkę i dała do Tropes vs Women in Video Games, jeśli patrzeć na to co zrobiła z Hitman: Absolution -hehe-plz-

Ta kobieta to było widmo. :F Widmo Whitechapel, pokazuje się jak fatamorgana. W oknie.

Ale jak, ten z dzieciaczkami opening? <przypomniała sobie na yt jak się Testament zaczynał i się mądruje> To w sumie trudno nazwać openingiem... i długie było strasznie i nie wiem po co. :F Kurcze, ale mi się ten Sherlock z Testamentu nie podobał. Brrrrr Eek

Toddziak napisał(a):
Hehe, to teraz tylko zrobić kompilację tego, cośmy tu powiedziały i mamy reckę Bubu

To by była bardzo dziwna recenzja. Detektyw
 
Toddziak
Ktoś tam pewnie by się znalazł do narzekania (bo malkontentów znajdziesz wszędzie), ale miałoby to większy sens, bo zadowoliłoby też ludzi, którzy znają oryginał. Jak np. amerykańce nakręcili swoją wersję brytysjkiego serialu Broadchurch i nie różnią się ona w zasadzie niczym, poza tym, że mordercą ma być inna osoba. Dzięki temu mogę to to oglądać i czerpać z tego jakąś przyjemność, bo nie wiem od pierwszych trzech minut odcinka, kto za wszystkim stoi.

O, też miałam w tej sprawie problem. Na początku podejrzewałam faktycznego sprawcę, ale później wydawało mi się, że
Spoiler :: Pokaż
ten właściciel łaźni mógł to zrobić
. W końcu scheatowałam i sprawdziłam w poradniku, kto za tym stał, bo chciałam mieć achika Bubu W ogóle szkoda, że nie ma tak na dobrą sprawę żadnych konsekwencji naszej pomyłki. Okej, niewinna osoba może gnić w więzieniu, ale co z tego? Fajnie byłoby, gdyby na przykład prawdziwy sprawca na wolności popełnił kolejną zbrodnię albo coś
Spoiler :: Pokaż
hehe, gdyby np. zranił Watsona to wtedy byłaby niezła drama Cool
.

Ja puszczałam wszystkich wolno, jak leci Wink2 Moze zagram drugi raz kiedyś, to zamknę całą ferajnę. I tak w sumie nie ma to znaczenia, niestety.

Lepsze zmiany niż to samo, co na papierze. Howgh.

Heh, ostatnie anime, które oglądałam, to był Totorak jakieś cztery lata temu Lol2

Watson w sukience. Okej, do want Up

Brrr, no to niezłe widmo...

Okej, okej, to się wytnie, dzieciaki faktycznie były okropne. Bodaj najgorszy element tej gry. Powinniśmy rozwiązywać sprawę ich zabójstwa na samym początku Grin Chodziło mi o fajne creditsy w Testamencie, takie Tarantinowskie trochę.

No i fakt, tutaj Sherlock wygląda korzystniej niż wcześniej. Łatwo dostrzec, co Watson w nim widzi *tru laf* -love-plz-

Ale przynajmniej dokładna Wink2
 
Kami
A ja właśnie
Spoiler :: Pokaż
zaczęłam od tego narwańca, bo prawdziwy sprawca wydał mi się zbyt dobroduszny xD

Przeszłam każde możliwe zakończenie do tego, na właściwe trafiłam na końcu. Lol

Tak, dokładnie. Bez żadnych konsekwencji te całe wybory moralne są trochę... psu na budę. No bo proszę, list na kominku jak kogoś nie zamknęłam, gdzie mogę sobie przeczytać jak to gdzieś uciekli... heh...

Jedną perfidną osobę zamknęłam. :F Bez przebaczenia!
 
Toddziak
Wybory moralne to generalnie fajny pomysł, ale w kolejnej części powinni go lepiej dopracować. Niech faktycznie mają jakieś znaczenie dla całej opowieści. Na przykład byłoby super, gdyby cała gra była jednym wielkim wielowątkowym śledztwem i od naszych wyborów moralnych zależałoby całe zakończenie.

Kogo zamknęłaś? Ostatnią osobę?
 
Przejdź do forum: