Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Najtrudniejsze gry 2D/"2.5D" po 2008
kiel
Czółkiem,
Polećcie mi proszę gry przygodowe 2D lub 2D z elementami 3D, które sprawiły wam najwięcej problemów pod względem zagadek, uściślając- zmusiły do długiego ślęczenia nad nimi z powodu braku pomysłu na rozwiązanie w porównaniu z łatwiejszymi tytułami. Ważne jest to, by były to w miarę nowe produkcje, powiedzmy po 2008 roku. Nie cierpię archaicznych skryptów i interfejsów Grin. Oczywiście mają być stosunkowo trudne bo niestety postęp techniczny w branży gier jest odwrotnie proporcjonalny do wymogu używania w nich szarych komórek. Jak się pewnie domyślacie, szukam czegoś podobnego do Machinarium i Whispered World.

Podejrzewam, że któraś z gier Daedalicu spełnia to wymaganie. Będę więc bardzo zadowolony, jeśli ktoś chociaż napisze mi, który z ich tytułów wydał mu się najbardziej wymagający albo przynajmniej nie łatwiejszy od Whispered World ;d Dziękuję za uwagę ;d
 
Toddziak
Od Daedalica możesz obczaić całą serię Deponia.
 
Kami
The Night of the Rabbit Grin Utknęłam dobre kilka razy.

Poziom trudności w sumie zależy od własnych szarych komórek, bo trudna gra dla jednego może być łatwa dla kogoś innego. Wink2

Dla mnie np. trudne są przede wszystkim gry, w których brak logicznych rozwiązań (przynajmniej ja to tak określam), a mechanika gry nie uczy swojej własnej logiki. Bohater mając łom w kieszeni szuka klucza do drzwi, chociaż nie zależy mu na byciu cicho; domyślając się co należy zrobić muszę jeszcze poinformować o tym bohatera w grze, bo nie chce czegoś podnieść; albo te przeklęte ciasteczka w Still Life, które uraziły moją dumę jako piekarza. Pfft2

Takie było np. Face Noir, w które niedawno grałam. Pełno tam małych zagadek, wykorzystujących otoczenie z którym wcześniej weszliśmy w interakcję, jest pełno śmieci do oglądania, np. okna, które nie muszą być obejrzane i zaśmiecają ekran po wyświetleniu hot spotów, kiedy szuka się czegoś przegapionego.

Violett również zalicza się do tej kategorii. Gra w której kompletnie nie wiedziałam co mam w ogóle zrobić.

Jeśli chodzi o wielkie w zamyśle zagadki, to w Memorii jest sporych rozmiarów labirynt (nie tak łopatologiczny jak w Moebiusie), więc nad tym też można spędzić trochę czasu.

The Inner World ma również bardzo rozbudowane zagadki (i wielostopniowy system podpowiedzi Wink2 ).

Słyszałam, że Botanicula może być trudna, ale sama nie wiem, bo praktycznie połknęłam tą grę jednym haustem i bardzo mi się podobała.

The Novelist jest trudne pod względem wyborów życiowych jakie podejmuje gracz (ale poruszasz się w środowisku 3D).
 
Madzius888
Kiel:
Nie cierpię archaicznych skryptów i interfejsów Grin. Oczywiście mają być stosunkowo trudne bo niestety postęp techniczny w branży gier jest odwrotnie proporcjonalny do wymogu używania w nich szarych komórek. Jak się pewnie domyślacie, szukam czegoś wiejszy od Whispered World


A co to znaczy archaiczny interfejs? W sumie tak raczej nie zmienia się point'n'clickanie na przestrzeni lat.

Kami:
Dla mnie np. trudne są przede wszystkim gry, w których brak logicznych rozwiązań (przynajmniej ja to tak określam), a mechanika gry nie uczy swojej własnej logiki.


Podobną dyskusję przeprowadziliśmy albo przy So Blonde, albo przy Whispered World, co wskazuje na to, że te So Blonde też może przypasować autorowi. Pamiętam, że Evil chyba napisała, że ona właśnie najlepiej się czuje w takiej starej irracjonalności. Dla mnie jest to trudniejsze i potrzebuję trochę czasu, żeby się przestawić na inny tok myślenia.
Gram w: Law&Order
Ostatnio ukończyłam: The Dream Machine
 
OLi_10
Kiel napisał: Ważne jest to, by były to w miarę nowe produkcje, powiedzmy po 2008 roku. Nie cierpię archaicznych skryptów i interfejsów


Moim zdaniem wiele tracisz Yeah

Ja z kolei mam odwrotnie - za wiele nie wypowiem się nt. nowszych gierek, bo mnie jakoś nie rajcują i wolę starsze, ale kilka uwag natury ogólnej chciałbym poczynić :)

Otóż zgodzę się z Kami, że...

Kami napisał(a):
Dla mnie np. trudne są przede wszystkim gry, w których brak logicznych rozwiązań (przynajmniej ja to tak określam), a mechanika gry nie uczy swojej własnej logiki.


Innymi słowy - najtrudniejsze są ŹLE zaprojektowane gry Grin

Zastanawiam się jednak, czy w takim przypadku w ogóle można mówić o trudności? Trudna gra kojarzy mi się z taką, która sprawia, że rzeczywiście muszę ruszyć mózgownicą, wręcz uderzam łbem o klawiaturę, próbując rozgryźć tok myślenia autora, a gdy w końcu sięgam do solucji, mówię z rozczarowaniem sam do siebie: "No tak, to logiczne, czemu sam na to nie wpadłem?" Tymczasem gry źle zaprojektowane są trudne z zupełnie innych powodów - kompletnie nie wiesz, co masz robić, ponieważ autor nie raczył pokazać Ci reguł gry - i to już nie jest wyzwaniem, to jest komplikowanie życia na siłę. Przykład: jeżeli pierwszy raz zasiądziesz do szachów, kompletnie nic o nich nie wiedząc i nie mając zielonego pojęcia o regułach gry, to najpewniej przegrasz nawet z gościem, który rozegrał w życiu trzy partie i żadnej nie wygrał. Tutaj nawet nie można mówić o tym, że zadanie było trudne - raczej można powiedzieć o pewnego rodzaju "oszukaństwie" (i takiego nie-do-końca-fair play dopuszczają się moim zdaniem źle zaprojektowane gry). Natomiast jeżeli potrafisz dobrze grać w szachy, ale staniesz do boju z mistrzem osiedlowym, to będzie to wyzwanie i zupełnie inny rodzaj trudności - taki, który przyniesie satysfakcję, a nie frustrację. To jest właśnie dobrze zaprojektowana gra.

Ale już na marginesie, to odnoszę wrażenie, że te nowsze gry jednak obniżają poziom trudności - gracz często ma dostęp do wskazówek, a i same zagadki rzadko są wyzwaniem. Ale jak pisałem - w wiele nowych produkcji nie grałem, może (podejrzewam, że na pewno) się więc mylę i z ciekawością będę śledził ten temat :)
Lubisz przygodówki w starym stylu?
Podobało Ci się "Chzo Mythos"?
Grafika retro Ci nie przeszkadza?
To może sprawdzisz moją grę? Wink2
http://www.advent...ead_id=993
 
Kami
Madzius888 napisał(a):
Pamiętam, że Evil chyba napisała, że ona właśnie najlepiej się czuje w takiej starej irracjonalności.

Tak, głównie dlatego napisałam to co napisałam. Wink2

OLi_10 napisał(a):
Innymi słowy - najtrudniejsze są ŹLE zaprojektowane gry Grin

He he, racja. Grin Aczkolwiek są też gry typu Monkey Island, które są właśnie tak zaprojektowane... specjalnie.
 
kiel
Toddziak napisał(a):
Od Daedalica możesz obczaić całą serię Deponia.

Dzięki za propozycję.
Kami napisał(a):
The Night of the Rabbit Grin Utknęłam dobre kilka razy.

Jako właściciel królika domowego, faworyzowałem ten tytuł w kolejce do zagrania więc cieszę się, że pasuje do moich wymogów ;d dzięki również za inne tytuły.
Poziom trudności w sumie zależy od własnych szarych komórek, bo trudna gra dla jednego może być łatwa dla kogoś innego. Wink2

Tak jest. Z pomocą mogłaby przyjść statystyka, jednak trzeba by to pytanie zadać dużej ilości różnych osób, żeby dostać sensowne wyniki. No, ale dobre są chociaż przesłanki. Co do typu zagadek, chodziło mi zarówno o bardzo sensowne i logiczne (Riven), jak i nieco dziwaczne, np. w Whispered World:
Spoiler :: Pokaż
wydobyć pantalony dziadka myszą, która uwielbia zapach starych ubrań Grin Zagadka może nie była trudna, w końcu w akcie desperacji można było sprawdzać wszystkie kombinacje korzystając ze wszystkich przedmiotów z ekwipunku, ale sam pomysł wykonania wydaje się nieco absurdalny i niepraktyczny Grin


Madzius888 napisał(a):
A co to znaczy archaiczny interfejs? W sumie tak raczej nie zmienia się point'n'clickanie na przestrzeni lat.

Np. Day of the Tentacle, KGB, a z nowszych Edna & Harvey: The Breakout. Nie lubię, gdy zamiast przyjemnego menu z listą działań pojawiającego się po kliknięciu na obiekt, należy wybierać akcje z paska, który na stałe gości na ekranie.

Przyjrzę się "So Blonde"

OLi_10 napisał(a):
Moim zdaniem wiele tracisz

Domyślam się, że tracę świetne scenariusze i wyszukane zagadki, niestety grafika mnie odstrasza. Nie wspomniałem, że do ulubionych gier zaliczam stare "Riven" i "Neverhood", ale one są wyjątkowe nawet pod względem wizualnym. W przypadku Rivena mam wrażenie, że twórcy wycisnęli z siebie ostatni dech, żeby prerenderowana grafika była realistyczna. Wycisnęli też z siebie mnóstwo pieniędzy Grin. Do tego świetna gra aktorska we wstawkach. Natomiast plastelina w Neverhoodzie działa na ten tytuł niczym najlepszy botoks na gwiazdę Hollywood Grin Kontrprzykład to Grim Fandango. Posiada zwykłą grafikę, której wyewoluowaną formę widać w większości współczesnych gier. Jeszcze kilka lat temu nie przeszkadzał mi archaiczny wygląd gier, teraz mam obiekcje, może dlatego, że dobitnie uświadamiam sobie, że też się zestarzałem Grin


Duże nadzieje wiążę z zapowiedzianym Amikrogiem: https://www.kickstarter.com/projects/armikrog/armikrog.
Poza tematem, czekam też na https://www.kickstarter.com/projects/cyaninc/obduction.
Może komuś tutaj umknęły (w co wątpię) ich zwiastuny, a myślę że warto o nich wiedzieć. Grin Tymczasem dziękuję wszystkim za wyczerpujące odpowiedzi. Spisaliście się na złote medale Grin
Edytowane przez kiel dnia 29.07.2014 19:03
 
Przejdź do forum: