Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
Jak oceniasz The Cat Lady ?
1 1 0%[0 głosów]
2 2 0%[0 głosów]
3 3 20%[1 głos]
4 4 60%[3 głosów]
5 5 20%[1 głos]
Głosów ogółem : 5
 Drukuj temat
The Cat Lady
Jeziu5
Choć grę przeszedłem już parę tygodni temu i mogę zerknąć na nią bardziej obiektywnym okiem, wciąż jestem pod dużym wrażeniem, jakie zrobiła na mnie ta produkcja. Dla tych co nie czytają długich postów - ZAGRAĆ KONIECZNIE !!!

Nie chce tu kopiować recenzji Prezma, ale w w wielkim skrócie - gra opowiada o losach Susan Ashworth , która spróbowała popełnić samobójstwo. Niestety nawet śmierć nie przyniosła oczekiwanej ulgi, a kobieta musi wrócić na ziemię z (nie do końca chcianą) misją. Fabułą gry ogólnie jest bardzo dobra - choć niektóre momenty mogą wydać się nagle nieoczekiwane i niezrozumiałe, to jednak praktycznie każde wydarzenie będzie mieć swoje uzasadnienie. Choć produkcja wydaję się być z pozoru całkowicie liniowa, kryję w sobie kilka niespodzianek, tylko dla uważnych graczy. To co robimy i co mówimy MA znaczenie (sytuację z początku gry mogą wpływać na jej zakończenie).
Spoiler :: Pokaż
Co najbardziej mi się podobało to możliwość buntu pod sam koniec gry.


Najważniejszą częścią produkcji jest z pewnością jej klimat. Składa się na niego kilka czynników: dobra oprawa muzyczna, świetny dubbing, nastrojowe tła i postacie, o których trudno zapomnieć. Po kolei - dubbing jest naprawdę świetny, co jak na amatorską produkcję było dla mnie dużym zaskoczeniem. Uwierzcie mi - od pierwszych słów Susan będziecie pewni, że kobieta już dawno straciła nadzieję i chęć życia. Chylę czoła. Nawet postacie drugoplanowe radzą sobie niezgorzej. A jest ich zaskakująco dużo - najważniejsze to chyba Mitzi i Królowa larw.

Do czego można by się przyczepić ? Hmmm... Postacie( a zwłaszcza zwierzęta) wydają się czasem być trochę niedopracowane. Zgodzę się też z Przemem, że gra jest dość łatwa i nie powinna sprawić kłopotów nawet początkującym graczom. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem o dłużących dialogach - dla mnie ich ilość nigdy nie była przesadzona, a ich treść nieciekawa.

Podsumowując wystawiłbym grze mocne 8 (bardzo dobre, ale wciąż czegoś brakuje). Miło paru małych wad, jest to solidna produkcja, w którą naprawdę warto zagrać. Przeżycia niezapomniane.
 
TexMurphy
Dziś ukończyłem grę i mam trudność z jej oceną. Fakt, że gra jest "poważna" od razu daje jej u mnie handicap, ponieważ jakoś tak mam, że znacznie trudniej mi wystawić bardzo wysokie oceny grom "komediowym", nawet jeśli bardziej mi się podobają, niż pozycjom "poważnym". The Cat Lady jest grą "poważną" do bólu, uzyskała bardzo dobre recenzje, więc - nie ukrywam - liczyłem na wiele. Liczyłem na wiele i chyba jednak trochę się zawiodłem. Mam wrażenie, że fabuła gry jest jednak momentami mocno przekombinowana, choć bardzo możliwe, że jej swoisty surrealizm był w pełni świadomym wyborem autora. Mi jednak przeszkadzało to trochę w odbiorze. Jestem przekonany, że gdyby gra o takiej tematyce stąpała twardo po ziemi i była pozbawiona wątków "cudowno-metafizycznych", wywarłaby na mnie znacznie większe wrażenie, a potencjał ku temu ma niewątpliwie (znakomita gra aktorska, niebanalna grafika bardzo pasująca do klimatu, wszechobecny nastrój przygnębienia i smutku/grozy itp.).
Z rzeczy mniej istotnych - rzeczywiście momentami, zwłaszcza w pierwszej części gry, dialogi były zbyt długie i nużące, poza tym w zasadzie do samego końca gry nie potrafiłem się przyzwyczaić do niewygodnego - dla mnie - interfejsu.
Ostatecznie - chyba 7/10.
ostatnio ukończona gra: Edna&Harvey: Harvey's New Eyes
obecnie gram: Deponia

"Jeszcze trochę, a każdy będzie musiał kupować oddzielny chleb dla każdego członka rodziny - i rejestrować go na stronie piekarni, żeby mogła monitorować, czy nie podzielił się przypadkiem z kim innym." Fitz
 
Madzius888
6/10. Fabuła gry była bardzo ciekawa. Odkrywanie historii Cat Lady po skrawku przy jednoczesnym wypełnianiu nowych misji i brnięcie do przodu. Zamierzone zacieranie się granicy między "światem realnym", a wizją. To wszystko mi bardzo odpowiadało i historia zdecydowanie zaciekawiła. Świetna "gazetowa" grafika, ten gore troszkę mi podchodził pod Sanitarium, no i takie niestandardowo mocne dźwięki, wciąga do środka.
Przeszkadzało mi jednak wykonanie w formie korytarza. Mieszkanie, dom czy pole, wszędzie idzie się głównie w prawo albo w lewo. Jeszcze długie rozmowy - no były przydługawe, już same opcje dialogowe były na tyle zawoalowane, że nie mieściły się na ekranie, o czymś to świadczy. Do tego wolny chód i długie wstawki, zdarzyło mi się na początku zresetować grę, bo myślałam, że się zawiesiła, a wtedy przypomniały mi się słowa Przema z recenzji, że tak może być. No i to trochę umniejszyło mi całe doświadczenie, zakończyłam, zobaczyłam jedną z opcji i mając świadomość, ile jeszcze musiałabym powtórzyć od momentu wyboru znowu do końca... nie, nie mam na to ochoty, być może przejrzę letsplay, jak jest. Czytałam, że wybory z początku nie mają wpływu na zakończenie, tylko już te ostateczne. Ale to i tak dużo.
 
Mizerykordia
Wahałem się między 4 a 5 i zdecydowałem się na tę drugą opcję. Gra kupiła mnie zwłaszcza dzięki oprawie wizualnej i niestandardowej tematyce, a bardzo lubię dziwności czy to w filmach, czy to w grach.

Momentami gra również kojarzyła mi się ze wspomnianym wyżej Sanitarium (dlatego, że w obu przewijają się motywy chorób psychicznych i omamów), ale Cat Lady przypadła mi do gustu zdecydowanie bardziej.
 
Przejdź do forum: