Zobacz temat


Kto tu jest? 1 Gości
 Drukuj temat
Assassin's Creed
Kami
img854.imageshack.us/img854/888/ac01w.jpg img854.imageshack.us/img854/3492/ac02.jpg



Może są tu inni fani serii? Grin Przepadam za całą marką, chociaż jedynka była (nie bójmy się tego powiedzieć) niedopracowana i w większości strasznie wkurzająca. xD Mimo to dwójka zapoczątkowała świetną serię gier, z którymi spędziłam tyle godzin, że aż wstyd się przyznać. Lol2

Trójka miała być kolejną ewolucją, ale czy tak do końca damaged Connor sprawdził się jako nowa ikona... cóż. Pfft2 Generalnie trójkę uważam za niezbyt udaną odsłonę z masą bugów, które skutecznie psuły mi humor i nie wiem czy łażenie po drzewach było rzeczywiście tego warte. Sytuację w której misje poboczne są lepsze niż główny wątek, a postać, którą kierujemy dodatkowo - lepsza niż główny bohater uważam za więcej niż chybioną. Bosz

Niemniej jednak trzy części z Eziem skutecznie przywiązały mnie do AC i czekam teraz z zapałem na kolejne odsłony. Smile2 Chociaż mam nadzieję, że jednak będą lepsze niż trójka. xD


askalon napisał/a:
a co do Assassyna, to właśnie przechodzę teraz po kolei Brotherhood (skończyłem tuż po sylwestrze), Revelations gram, a III czeka zainstalowane na kompie :)

Revelations jest bardzo świeże, przez zmianę lokalizacji. Smile2 Chociaż przyznam, że brakowało mi rodzimej willi i lepiej jednak czułam się we Włoszech. Za to zdecydowanie pozbyłam się kilku uprzedzeń przy tej grze. Grin
 
Przemo
Ja mam jeszcze całą przygodę z serią AC przed sobą. Próbowałem zagrać w pierwszą część przez Steam, ale przymusowy samouczek z próbą przedarcia się przez tłum ludzi niosących wazy, był po prostu mega irytujący i gra mnie odstraszyła już na starcie. Jak już udało się przejść, to po 2 godzinach gry może wydała mi się strasznie monotonna. Może wrócę do niej jak przejdę następne części i będę chciał zobaczyć całość.

Drugą część polecają mi chyba wszyscy z otoczenia. Gameplay jest o niebo lepszy i od samego początku panuje fajny klimat rodem z ulic w serialu The Borgias. Zresztą sama fabuła opowiadająca o sekretach rodziny jest niezwykle intrygująca. Ukończyłem na razie kilka misji, doświadczyłem kilka na prawdę fajnych zwrotów i akcji, ale niestety klient Ubisoftu mi wywalił błąd i muszę przeinstalować całą grę. Mam nadzieję, ze zachowały się przynajmniej save'y. Kto nie grał, to już teraz mogę polecić. Nie na darmo ta część ma takie wysokie oceny.
 
Rolus
Część pierwsza znużyła mnie swoją powtarzalnością i przyznam szczerze, że ukończyłem ją na automatycznym pilocie, bardziej dla własnej satysfakcji niż przyjemności. Znakomita część druga wciągnęła absolutnie, "Brotherhood" porwał a "Revolutions" przybijał już moim zdaniem od dawna wbitego gwoździa. Pytanie do Kami - czy jest jakakolwiek szansa na to, że przy części trzeciej będę bawił się równie dobrze, co przy rodzinie środkowej? Nie udając gołębia na parapecie, ale małpę na drzewie?
 
Kami
A co ten gwóźdź wbił w Revelations? Smile2 Ja tam lubię Ezia. Myślałam, że Revelations to już przeciąganie struny, ale tak naprawdę świetna postać jest w stanie pociągnąć wiele historii.

Szczerze mówiąc - drzewa początkowo zachwycają. Postać naprawdę porusza się z większą zwinnością, cała mechanika postaci została jeszcze bardziej rozwinięta, a gwizdek na konia mocno ułatwia życie. Dlatego jeśli chodzi o samą mechanikę to gra się świetnie.

Jednak jeśli mowa o samej historii i głównej postaci... To tak jak napisałam wyżej. Wink2 Connor może i wprowadził ciekawy wątek, gdzie nie do końca wiadomo kto jest dobry, a kto zły. Tyle, że on sam nie jest postacią, którą dobrze mi się grało. Assassin ma być kolesiem, którym każdy chce być i który jest po prostu cool. Connor legnie z kretesem na tym polu, chociaż jest w grze postać, która bardziej zapada w pamięć (a że nie jest to postać główna, to chyba jakaś pomyłka).

No i tak jak już napisałam - misje poboczne są dużo lepsze niż główny wątek. Jeśli jesteś osobą, która lubi przechodzić całą grę to opłaca się zagrać, chociażby dla tych misji - szczególnie rozbudowania domowego miasteczka (uwielbiam ten element Sweet ale trzeba zauważyć, że nie każdy to lubi).
 
Rolus
Kami napisał/a:
A co ten gwóźdź wbił w Revelations? Smile2 Ja tam lubię Ezia. Myślałam, że Revelations to już przeciąganie struny, ale tak naprawdę świetna postać jest w stanie pociągnąć wiele historii.

To jak z ulubionym serialem. Kolejne wątki mogą kuleć coraz bardziej, ale starzy znajomi z pierwszych sezonów uwiarygadniają je w naszych oczach. Ja nie polubiłem Ezia od samego początku, podczas którego jawił się jako zblazowany patrycjuszowski dandys. Ale im dłuższą miał brodę, tym jego osobowość stawała się dla mnie coraz bardziej zaplątana i interesująca.

Kami napisał/a:
on sam [Connor] nie jest postacią, którą dobrze mi się grało. Assassin ma być kolesiem, którym każdy chce być i który jest po prostu cool. Connor legnie z kretesem na tym polu.


Zatem nie dziwota, że Ubisoft postanowił nie brnąć w rozgałęzianie jego historii tylko przeskoczyć od razu do pachnącej rumem części czwartej - mam nadzieję, że o niebo lepszej wersji "Risen 2: Mroczne wody".
Edytowane przez Rolus dnia 30.03.2013 13:55
 
Kami
Czy ja wiem... są seriale i seriale. Wink2 Ja generalnie oglądam takie, co idąc dalej stają się bardziej ambitne i przez to tracą na oglądalności, więc zostają zdjęte z eteru. Jak The Hour.

A ja Ezia polubiłam od razu. Grin Pokazali całą jego przemianę ze zwykłego buhaja do assassina, który bierze przyszłość ze własne ręce, a jednocześnie nie traci swojego chłopięcego uroku... No, dziewczyną jestem. Hihi Poza tym cała seria dwójek sprawiła, że chciałam się poduczyć włoskiego (chociaż jak skończyłam gry to mi przeszło xD ). Uwielbiam te wstawki w natywnym języku. Brzmiało tak dumnie. Connor też mówi trochę w swoim języku, ale daleko mu do szlachetnego włoskiego. Daaaaleeeekoooo. Uwielbiam też historie oparte na faktach, więc jeszcze większa moja miłość do Assassina. Nawet nie wiem ile oni tam różnych wątków połączyli, ale rezultat jest świetny.

Trójka rozgrywa się w Ameryce i jest to gra, która po raz enty udowadnia, że wszystko co dotyczy amerykańskiej historii po prostu musi być patetyczne i rozbuchane. Lol Najwyraźniej nie da się inaczej.

Nie chce za dużo zdradzać, ale czwarta część będzie dużo bardziej interesująca, bo prawdopodobnie rozwinie trochę wątek bardziej pamiętliwej postaci z trójki. Wink2 Może.

No i zapomniałam wspomnieć, że w trójce można trochę pograć Desmondem. Smile2
 
Rolus
Kami napisał/a:
Trójka rozgrywa się w Ameryce i jest to gra, która po raz enty udowadnia, że wszystko co dotyczy amerykańskiej historii po prostu musi być patetyczne i rozbuchane. Lol Najwyraźniej nie da się inaczej.

Wybór Stanów Niezjednoczonych na miejsce akcji to moim zdaniem potworny błąd. Przecież było tyle nieprzeżutych przez popkulturę regionów czasoprzestrzeni. Żelazna koncepcja wygrała z fantazją. Ameryka powinna w tym wypadku requestat in pace.
Edytowane przez Rolus dnia 30.03.2013 14:16
 
Kami
Gdzie by się mieli cofnąć, żeby Connor łaził po drzewach? Wink2 Akurat natywny Amerykanin idealnie tu pasował trzeba przyznać. Po prostu nie wyszło to w praktyce tak dobrze, jak może brzmiało w zamyśle na jakiejś sali, gdzie ktoś sprzedawał pomysł na nową fabułę.

Technicznie poszli do przodu... chociaż sterowanie na PC to koszmar, ale może już to poprawili w jakimś patchu.
 
Rolus
Kami napisał/a:
Gdzie by się mieli cofnąć, żeby Connor łaził po drzewach? Wink2 Akurat natywny Amerykanin idealnie tu pasował trzeba przyznać. Po prostu nie wyszło to w praktyce tak dobrze, jak może brzmiało w zamyśle na jakiejś sali, gdzie ktoś sprzedawał pomysł na nową fabułę.

Technicznie poszli do przodu... chociaż sterowanie na PC to koszmar, ale może już to poprawili w jakimś patchu.

Kicanie po dachach dawało mi mnóstwo frajdy. Tu podobno jest możliwe, ale najzwyczajniej w świecie zbędne z powodu niziutkich chałup. Wspinanie się po drzewach nie byłoby dla mnie wymogiem i kartą przetargową. Nie jestem ich fanem odkąd spadłem z przymocowanej na jednym z nich huśtawki. Po wylądowaniu próbowałem przekonać wszystkich wokół, że nadal się huśtam.
 
Kami
Hm... jest kilka miejsc do pokicania po dachach. Smile2 Tyle, że mało jest tam większych miast i tyle. Głównie to jednak lasy, do biegania z konikiem i polowań.

Nie było wymogiem, ale było ich głównym numerem popisowym. Wink2 No bo jak to wielki assassyn, a nie umie wleźć na drzewo. To tak samo jak pływanie z jedynki na dwójkę - gdziekolwiek cokolwiek, to zawsze och, ach, a Ezio umie pływać!
 
Rolus
Kami napisał/a:
No bo jak to wielki assassyn, a nie umie wleźć na drzewo. To tak samo jak pływanie z jedynki na dwójkę - gdziekolwiek cokolwiek, to zawsze och, ach, a Ezio umie pływać!

Mógłby włazić na drzewa wiśniowe w Japonii albo jesienne klony w paryskiej dzielnicy Montmartre, żeby później wykonać skok wiary z garbu dzwonnika z Notre Dame i udusić templariusza bagietką. "Assassin's Creed" był dla mnie od początku zwierzęciem urbanistycznym, jak Humphrey Bogart, który niby mógłby w sposób charyzmatyczny doić krowę w Teksasie, ale zdecydowanie lepiej prezentuje się jako przepocony detektyw przedzierający się przez speluny Los Angeles.
 
Kami
To nie to samo. Wink2 W mieście też możesz czasem wleźć na drzewo, ale zupełnie inaczej gania się po lesie, a inaczej w mieście.

Ale tak, jak dla mnie Assassin też mógł zostać w mieście. Przede wszystkim dlatego, że to był główny powód dla którego sięgnęłam po tą grę. Możemy być jak Lara, ale bez nieustannego poczucia samotności. Tu jest pełno ludzi w mieście, którzy jeszcze komentują nasze wygibasy.

Polowania to była ciekawa rzecz, ale jedna gra z tym wystarczy. Grin

Za to bijatyki na morzu całkiem mi się podobały, więc tu akurat się cieszę, że będą to rozwijać w Black Flag.

Rolus w shoucie:
Kupiłem i zacząłem grać. Operowy początek chyba najlepszy ze wszystkich Asasynów.

Bo tam jest właśnie ta bardziej pamiętliwa postać. Wink2 Zdecydowanie początek to jeden z tych lepszych kawałków w grze.
 
Rolus
Kami napisał/a:
Rolus w shoucie:
Kupiłem i zacząłem grać. Operowy początek chyba najlepszy ze wszystkich Asasynów.

Bo tam jest właśnie ta bardziej pamiętliwa postać. Wink2 Zdecydowanie początek to jeden z tych lepszych kawałków w grze.

Nie strasz, bo się zaprę ręcami i nogami w tym Bostonie.
 
Kami
Sesese Hihi

Dobra, już nic nie mówię. Wink2 Daj znać jak będzie dalej.
 
Rolus
Kami napisał/a:
Sesese Hihi

Dobra, już nic nie mówię. Wink2 Daj znać jak będzie dalej.

Chyba nie podoba mi się nowy interfejs. Słabiej czuję pęd, dotyk i chwyt asasyna (PDCA) za sprawą tego uproszczonego przycisku akcji. Wystarczy kliknąć i bohater resztę zrobi za Ciebie. Poprzedni system nie był szczytem wyrafinowania, ale ta pozornie nieistotna spacja jednak wzmagała doznania. Teraz latam odrobinę znieczulony. A ten, kto wymyślił celowanie przyciskiem F i oddawanie strzału Q powinien strzelić sobie w łeb korzystając właśnie z tej kombinacji.
 
Kami
Czyli grasz na PC. Właśnie nie wiem dlaczego tak kompletnie olali to sterowanie tam. Wyraźnie jest niedopracowane. Potrafisz się rzucić na kogoś? Wcześniej to był Shift, a teraz nie mam pojęcia i nie zaliczyłam przez to misji na full.

Nie wiem jakie są liczby sprzedaży, ale jakoś serio wątpię aby na PC sprzedawało się tak mało egzemplarzy, żeby po prostu nie obchodziło ich zrobienie tego dobrze. A nawet jeśli sprzedaje się tego mało na PC - to po co w ogóle wypuszczają tą wersję, wyraźnie niedopracowaną, mimo że wychodzi miesiąc po konsolach. Tylko psują sobie markę.
 
Rolus
Kami napisał/a:Potrafisz się rzucić na kogoś? Wcześniej to był Shift, a teraz nie mam pojęcia i nie zaliczyłam przez to misji na full.

Teraz to wszędobylski klawisz E.

Kami napisał/a:
Nie wiem jakie są liczby sprzedaży, ale jakoś serio wątpię aby na PC sprzedawało się tak mało egzemplarzy, żeby po prostu nie obchodziło ich zrobienie tego dobrze. A nawet jeśli sprzedaje się tego mało na PC - to po co w ogóle wypuszczają tą wersję, wyraźnie niedopracowaną, mimo że wychodzi miesiąc po konsolach. Tylko psują sobie markę.

Właśnie byłem świadkiem niesamowitego zdarzenia. Boston, rok 1733. Wóz zatopił się na moich oczach w miejskim chodniku a kobyła jechała dalej. Podbiegam do woźnicy, krzyczę "kobyła panu uciekła, panie, żyjesz pan?". On na to: "a dej mi pan spokój, tak zrobili i tak jest".
 
Kami
E? No dżizas. Mogłabym przysiąc, że i tego próbowałam... no nic. Już sobie obiecałam, że więcej się tą grą nie będę denerwować i moje 97% synchronizacji puszczę w niepamięć. Bosz

Właśnie byłem świadkiem niesamowitego zdarzenia. Boston, rok 1733. Wóz zatopił się na moich oczach w miejskim chodniku a kobyła jechała dalej. Podbiegam do woźnicy, krzyczę "kobyła panu uciekła, panie, żyjesz pan?". On na to: "a dej mi pan spokój, tak zrobili i tak jest".

Seriously? xD Prawie się udławiłam po-świątecznym sernikiem jak to czytałam. Dobrze, że ja tego nie widziałam. Lol2
 
moomphas
AC1 było genialne ze względu na klimat. AC2 jakoś mnie nie wciągnęło, odłożyłem po godzinie grania, by jakoś po roku odpalić Brotherhood, które skopało mi tyłek (w pozytywnym sensie.). Revelations wyglądąło mi na klona i odcinanie kuponów, więc sobie darowałem. AC3 z kolei też do końca mnie nie przekonuje. No i gra niby nie działa na kartach ATI (nieuzasadnione przycinanie oznacza dla mnie to samo co nie działanie).
 
Kami
AC1 miał klimat, ale khem, Altair mi się nie podobał Pfft2 taki zbity piesek.

Revelations może i tak wygląda, ale naprawdę nie jest. Wink2 Dobra gra sama w sobie. Smile2 Wydaje mi się, że szczególnie jeśli wolałeś Brotherhood od dwójki.

nVidia górą! Grin
 
Przejdź do forum: