Crusaders of Might & Magic (mniej przygodowa) (Arlin)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 10.04.2006 00:14

"...czekać będziecie, aż pojawi się Człowiek z Blizną, a wielkie będzie jego przeznaczenie - albowiem jego to dłoń dzierżyć będzie klucz, który sprawi, że straszne armie (...) Czarnego Władcy w niebyt odesłane będą..." Księga Wieków Drake zdawał sobie sprawę, że Człowiekiem z Blizną, o którym wspominała Księga Wieków, jest on sam. To Nomandi otworzył mu oczy, porównując życie Drake'a do wydarzeń z legend, towarzyszącym nadejściu wielkiego bohatera. Drake cudem uciekł ze swojej wioski, gdy armie Necrosa rozpoczęły pochód śmierci. Nienawidził wszystkiego, czego niosły - nieszczęść i bólu. Kiedy spotkał niewidomego starca uświadomił sobie, że potęga nie leży jedynie w sile. Teraz Nomandi umierał w jego ramionach, utulony sennym zapomnieniem od napoju, który uniemożliwił wkradnięcia się sił nieczystych do ciała starca. W Drake'u wzmagał się gniew, bo wszystko co miał zabrała mu Mroczna Armia. Jedyne co mógł zrobić, to spełnić przepowiednię, wspomóc Krzyżowców w walce z Necrosem... Świat Might & Magic to bardzo zróżnicowane realia, które były tłem dla turowych zmagań, a także walk o charakterze RPG, ale nigdy nie kojarzyły się z wyprawą odważnego bohatera, samotnie starając się o pokój dla swoich bliźnich. A oto mamy możliwość, aby wcielić się w młodego rycerza imieniem Drake i bez utrudniających rozgrywkę taktycznych zagrań, oddać się machaniu mieczem. "Crusaders..." to nie tylko przeciętny hack & slash. Od tego miana ratują grę wzrastające doświadczenie naszego śmiałka, jak również całkiem ciekawa fabuła, będąca wprawdzie jedynie pretekstem do eksterminacji przeciwników, ale charakteryzująca się częstymi nawiązaniami do nadrzędnego wątku, drobnymi questami - nareszcie widać, że główny bohater nie ratuje świata tylko dla naszej przyjemności, płynącej z grania. Programiści z 3DO weszli na teren zupełnie nowy dla świata potęgi i magii, tworząc pozycję o nastawieniu głownie na lekką rozrywkę, jakkolwiek silnie związaną z historią tam przedstawioną, która nie posiada tak naiwnej konstrukcji fabularnej jak w produkcjach tego typu zwykle występującej. Drake sądził, że już zawiódł wszystkich, którzy pokładali w nim nadzieję. Znajdował się w ciemnych lochach, bez broni, jako więzień Mrocznej Armii, a jego poczucie godności zostało naruszone. Właśnie tu, w Twierdzy, która kiedyś służyła za niezdobytą fortecę, kryjówkę dla ludu, poległy nadzieje Drake'a. Jedyną szansą była ucieczka, szaleńcze przedsięwzięcie, ale cóż pozostało? Strażnicy, pilnujący celi nie wyglądali na doświadczonych - Drake powziął decyzję... Gracz rozpoczyna swoją przygodę w niezbyt przyjemnej roli więźnia, ale szybko ucieka z niewoli i może stawić pierwsze kroki w celu unicestwienia legionu. Sterowanie postacią czy menu ekwipunku nie różnią się czymś szczególnym od innych gier z tego samego gatunku. Poruszamy się za pomocą klawiatury, a za kwestie bojowe odpowiada mysz. Bardzo wygodny system, umożliwiający trafianie dokładnie tam, gdzie mamy zamiar - nie ma mowy o irytujących błędach w walce z przeciwnikiem. W końcu gdyby tu popełniono jakieś błędy, gra skazana byłaby na niepowodzenie, ponieważ ten aspekt to praktycznie kwintesencja rozgrywki. W poszukiwaniu zwycięstwa nad Necrosem, gracz zwiedza ogromny świat zróżnicowany bardziej pod względem scenerii niż rodzajów wrogów, ale nadal interesujący. Drake już na początku gry odwiedza Cytadelę, czyli latającą za pomocą magii budowlę, siedzibę Celestii, zwierzchniczki Krucjaty. Przy rozwiązywaniu questów, które niestety są dość prymitywne, ale jednak urozmaicają przygodę i rozbudowują scenariusz, odwiedzamy wiele oryginalnych lokacji. Wraz z Drake'm wyruszamy w wyprawę do Coranthy - podziemnego królestwa krasnoludów, złożonego z systemu korytarzy. Nie ominie nas także wizyta na lodowcu i w innych niecodziennych miejscach. Pomiędzy kolejnymi częściami krainy, znajdują się niewielkie wioski, w których to skupia się cała interakcja z innymi postaciami, jaką zawarto w grze. To tutaj można sprzedać i kupić potrzebne rzeczy w sklepach i zajazdach, zdobyć kilka lakonicznych informacji od mieszkańców, a zwiedzając poszczególne domostwa, zaopatrzyć się np. w eliksiry. Dziwi jedynie, że właściciele owych dóbr materialnych nie protestują przed przywłaszczeniem sobie ich rzeczy. Oczywiście czasem stajemy przed możliwością odkrycia dodatkowych obszarów, obfitujących w skarby. W poruszaniu się po jak rozległym terenie rozgrywki pomaga graczowi mapa, jakkolwiek niezbyt wyraźna, to jest i mniej więcej pozwala zorientować się, gdzie znajduje się nasz heros oraz którędy ma iść, aby dotrzeć do wyznaczonego celu. Wojownik wciąż szedł naprzód ku hordom przeciwników z Legionu. "To Drake - Człowiek z Blizną" - szeptali ludzie we wioskach, odwiedzonych przez samotnego śmiałka. On dzierżąc w ręku ostrze nie cofał się przed żadnym monstrum. Raz walczył toporem, raz maczugą, ale za każdym razem siejąc zniszczenie w szeregach martwiaków. Idąc poprzez lochy czy wzgórza dawał sobie chwile wytchnienia, obserwując krajobrazy. I zastanawiał się. Zastanawiał się czy skończy podjętą misję. Cały czas o tym myślał. Czy to słysząc, krzyki poległych, uderzenia stali miecza o stal, bębnów wciąż brzmiących w jego głowie... Grafika w "Crusaders..." zależy przede wszystkim od konfiguracji naszego sprzętu. Możliwe jest wyłączenie wielu opcji, zubożywszy w ten sposób poziom graficzny gry, ale gwarantując sobie płynne działanie nawet na słabszych komputerach. Przy włączonych wszystkich usprawnieniach grafika prezentuje się naprawdę korzystnie, robiąc na graczu raczej pozytywne wrażenie (chyba, że ten jest niezwykle wymagający). Tekstury są gładkie, a efekty świetlne zasługują na pochwałę. Sam Drake stworzony został starannie, ale jego animacja często zawodzi. Nie rusza się ona ze zbyt wielką gracją, nie mówiąc o skakaniu czy bieganiu - w tym jest niestety sztuczny. Za to bardzo dobrze radzi sobie z bronią, której w grze jest mnóstwo. Różnej długości miecze, topory, halabardy czy maczugi, wszystko to znajdziemy, aby eksterminować przeciwników. Muszę przyznać, że szczególnie większe ostrza robiły na mnie wrażenie. Co do wrogów, to najczęściej spotykanym ich rodzajem są martwiaki, aczkolwiek walczymy także z innymi potworami. Najciekawszy wydał mi się gigantyczny zwierz, którego trudno opisać, lepiej zobaczyć. Wszystkie miejsca w grze zostały zaprojektowane ciekawie, choć nieco za bardzo schematycznie, co przy kolejnym lochu zaczyna razić. Muzyka w "Crusaders..." nie poraża oryginalnością. To głównie dynamiczne bębny lub ich brak na rzecz dźwięków tj. odgłosu omyłkowego uderzenia mieczem o ścianę, na której zresztą pozostaje ślad ostrza. Drake z czasem zyskuje umiejętność czarowania, dzięki czemu obserwujemy piękne wybuchy świetlne, mieniące się różnorodnymi barwami. Czarów jest całkiem sporo. Cały czas czuł ciężar swojego przeznaczenia na barkach, gdy przemierzał swoją ojczystą krainę. Wiedział, że od niego zależy przyszłość, mieszkańców, jak i Necrosa, który przeświadczony o swoim zwycięstwie jakby wyczekiwał przybycia herosa. Ale Drake czuł jak nienawiść stale w nim wzrastająca nie pozwoli mu przegrać w tym pojedynku z siłami ciemności. Nie czuł strachu, wszystko, ale nie strach... W tej grze nie atakują naszych zmysłów ani grafika ani muzyka, ale jest grywalność, zresztą na całkiem wysokim poziomie. Cały czas jakaś siła nie pozwala nam na opuszczenie w boju Drake'a, popycha nas do przodu w pochodzie zwycięstwa dobra nad złem. Klimat w Krzyżowcach jest dość silnie odziaływujący na psychikę gracza, ale nie buduje w czasie rozgrywki uczucia osaczenia czy czegoś w rodzaju bojaźni, co zastaniemy za zakrętem. Byłoby to na pewno pożądane w tego typu grze, gdzie najważniejsza jest walka. Mimo wszystko, "Crusaders of Might & Magic" to niezwykle wciągająca pozycja, dla której warto zarezerwować sobie wolny czas. Rzadko zdarzają się produkcję, stawiające przede wszystkim na unicestwianiu przeciwników, ale także o ciekawym klimacie i fabule. Drake czuł, że zwycięstwo jest blisko, ale potrzebował kogoś kto wspomoże go w boju. Graczu, spełnij przepowiednie z Księgi Wieków. Autorka: Arlin

AZ27
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?