Croc I: Legend of the Gobbos (mniej przygodowa) (AleX-Under)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 10.04.2006 00:10

Oto prezentuję wam grę, która była moją jedna z pierwszych, w jakie grałem, i jedną z pierwszych, jakie przeszedłem. I na tym kończę wstępniak, bo gra należy do tych, o których za wiele napisać nie można... ...nie można? Otóż jednak można, czego dowodem jest sam fakt, że ów tekst piszę :) Więc zacznę od opisania fabuły, która jest prosta jak konstrukcja chipa. No więc prezentuje się ona tak: dawno, dawno temu, w odległej krainie, żył sobie lud Gobbów (oczywiście w instrukcji pisze Gobbosy, ale Gobbos to kilku Gobbo, więc będę ich tak nazywał), dziwnych, małych stworków. Pewnego dnia król ich, Rufus, znalazł w rzece koszyk, a w nim małego krokodyla. Jako, że Gobbo zapewne mają serce większe od swego mózgu, przygarnęli go do i wychowali, aż ten wyrusł na straszliwego, silnego, mężnego i krwiożerczego... przepraszam, na dużego, rozkosznego do obrzydliwości, dobrego (w sensie charakteru) jak ruski bimberek... przepraszam, rozpedziłem sie, krokodyla (co za odkrycie, krokodyl wyrasta na krokodyla, wow!). I tak żył on sobie z Gobbami, az tu do ich sielskiego życia wkroczył poborca podatkowy... przepraszam, zły i paskudny jak piwo bezalkoholowe... no, zły i paskudny Baron Dante, porwał wszystkich Gobbów łacznie z Rufusem, ale dzielny kroodyl zdołal oprzeć sie mu i razem z ptaszkiem Bennym (o ile dobrze pamiętam) wyruszył na Najdłuższą Podróż swojego życia... do czasu ukazania się Croca 2, ale mniejsza o to, przez cztery wyspy (wyspę łakową [będącą domem wszystkich Gobbów], wyspe lodową, wyspe pustynną i zamek Barona) - plus jedną dodakową. Każda z wyst dzieli się na osiem poziomów głównych - każdy z nich zawiera pięciu gorzej i lepiej ukrytych Gobbów oraz jednego ukrytego za Krzyształowymi Drzwiami - żeby te otworzyć, trzeba odnaleźć pięć porozrzucanych po całym poziomie kryształów - zielony, fioletowy, niebieski, żołty i czerwony (istnieją oprócz nich także białe kryształy, które nic nie dają, z wyjątkiem dodatkowego życia po zebraniu stu i ochrony - kiedy się zostaje zranionym, traci sie wszystki kryształy - te wtedy stają się porozrzucane dookoła Croca i ten ma szansę je zebrać, zanim znikną) . Są oprócz tego dwa poziomy z bossami - nie ma w nich Gobbów i kryształów, więc nie trzeba sbie zawracać nimy głowy, za to jest Boss - bossowie są niezwykle pomysłowi, zawsze mamy do czynienia ze zmutowanym przez Dantego zwierzakiem - a to z kaczką, a to z biedronką, a to z takim fioletowym niewiadomo-czym. Są jeszcze dwa poziomy dodatkowe - te zaś odblokowywane sa po pokonaniu jednego z bossów, pod warunkiem, że w poprzednich etapach znaleźlismy wszystkich Gobbów. W dodatkowych poziomach ich nie ma, ale za to są ukryte są kawałki puzzli (jeden kawałek na jeden poziom). Tak wiec po poziomach skaczemy według systemu: cztery poziomy główne, jeden z bossem, dodatkowy, znowu cztery główne, znowu boss i znowu dodatkowy, a potem przelatujemy do nowej wyspy. jak nietrudno obliczyć, w całej grze jest osiem kawałków puzzli - kiedy zbierzemy wszystkie, nagrodzeni zostajemy niełatwą, pieciopoziomową wyspą dodatkową, z której każdy poziom jest mieszanką etapów z każdej wyspy. Może i to brzmiało dosyc skomplikowanie, ale w istocie tak nie jest. Na czym polega rozgrywka? Otóż tez nie jest zbyt skomplikowana, co nie znaczy, że jest łatwa - generalnie istnieje w poziomach schemat typu "skocz na platwormę, biegnij przed siebie, skacz na szkrzynie i rozwalaj je, uratuj Gobba i przełaź przez drzwi do kolejnej części poziomu. Oczywiście na naszego dzielnego, zielonego jak spleśniały chleb zamoczony w zgniłej wodzie po ogórkach, bohatera czekają różne przeszkody w postaci lawy, naelektryzowanej wody, kwasu i wielkich przepasci, a także różnych platform - sa zwykłe, duże, są zapadające się, są rozpadające się, są krecące się - do wyboru, do koloru. Są także platformy kryjące teleport do dodatkowych miejsc, gdzie możemy zwiększyć ilość żyć. Teleporty mogą być ukryte także w innych miejscach, ale o tym napiszę później. Są także przeciwnicy - ci w większości przypadków się odradzają - mamy w śród nich i zwykłego, czerwonego Dantiniego, Dantiniego strzelającego z wideł (co ciekawe, na zimowym etapie strzela, o ile dobrze pamiętam [recenzję pisze z pamięci :)] niebieskimi kulami ognia, a w pozostałych etapach normalnymi, czerwonymi), mamy Dantinich zabierających nam Gobbów, a i także zaprojektowancych specjalnie na potrzeby jakiegos poziomu, jak chociażby Dantini-pajac, który wystepuje tylko w jednym z poziomów pierwszego etapu. Oprócz Dantinich mamy ogniki (troche różne od tych z Gothica 2), a także kryjące sie pod ziemią robale, które cholernie ciężko pokonać - i w większości przypadków nie jest to konieczne. Mamy także pszczołę... tylko jedną pszczołę, ktorą napotykamy na samym początku gry i nigdzie indziej, nie wiedzieć czemu. Od czasu do czasu przyjdzie nam się zabawić w minigierki. Są nimi: gra w przesuwające się skrzynie (są trzy - w jednej jest Gobbo, a w pozostałych dwóch białe kryształy - trzeba odgadnąć, w której jest Gobbo), gra z uciekająca skrzynią - trzeba ją dogonić - ucieka przed Crokiem), gra w... no, nie wiem jak to nazwać, ale polega na tym, że biegamy po klawiaturze składającej się z trzech przycisków - równolegle do każdego z przycisków są miejsca, z których pojawiają się nieszkodliwe dla Croca stwory, które eliminujemy przy pomocy odpowiedniego przycisku, i jest także prawdziwa gra-koszmar - Kociołek. Zasady pozornie proste - skaczemy po dwóch przyciskach ze strzałkami w lewo i w prawo, sterując w ten sposób kociołkiem, do którego muszą wpadać kryształy. Chociaż da się nim poruszać tylko w lewo i w prawo i są tylko trzy miejsca, na które kociołek może polecieć, to jednak gra jest koszmarnie trudna - ale ma się potem prawdziwą sadysfę z jej zaliczenia. Nagrodą za wygranie każdej z minigier jest Gobbo. Pamiętacie, jak wspominałem o teleportach do ukrytych miejsc? Te są nie tylko na platformach wyróżniających się od otoczenia swoją barwą (są szare niezależnie od etapu), ale i w poświacie (takich ruchomych gwiazdkach, które istnieją o ile dobrze pamiętam tylko dwie w grze i nietrudno je znaleźć). Są także teleporty ukryte w takich miejscach, że są to niemal easter-eggi i ich znalezienie graniczy z niemożliwością - na przykład, żeby je uruchomić, należy trzy razy poskakać na platformie tak, jakby się rozwalało skrzynie. Znalazłem trzy takie miejsca: - w pierwszym sektorze na pierwszym poziomie na pierwszej wyspie; na platformie nad studnią - w kamieniu w poziomie z drugim bossem - można go rozwalić - w jednej z galaret w pierwszym poziomie pustynnej wyspy Nie mam pojęcia, w jaki sposób udało mi się je znaleźć - i dam głowę, że to nie wszystkie. Może sami jakieś odkryjecie? Teraz przejdźmy do oprawy audio wideo. Pod względem graficznym za dobrze nie jest, ale nie szokuje swoją pikselozą. Z muzyką o wiele lepiej - nie sa to oczywiście utwory, których słuchalibyśmy na co dzień, ale pasują doskonale do każdego miejsca, w którym grają. Dodatkowo każdy track możemy bezproblemowo odsłuchać, wkładając do płytę np. do wieży CD (przynajmniej tak jest u mnie - może to zależy od edycji, ale wątpię). Wiecie, co mnie dziwi? Ze gra sie ukazała chyba 2 1997 roku, ale mimo to ciągle jest w sprzedaży. Jakbyście szukali, to w kategorii raczej "dla dzieci" - chociaż rozrywka nie jest taka dziecinna jak się może wydawać i powinna przypaść do gustu każdemu niezależnie od wieku. Ocena: 8 Plusy i minusy wyciągnijcie z recenzji... Autor: AleX-Under

AZ53
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?