Chłopaki Nie Płaczą - recenzja

Dodane przez Hardcore dnia 10.04.2006 00:05

"A może ty się jeszcze zajmiesz hodowlą jedwabników?"

Kultowa komedia w reżyserii Olafa Lubaszenki była jedyną w swoim rodzaju. Mimo, iż nic do gatunku filmów komediowych nie wnosiła to do dzisiaj teksty z jeżozwierzem wzbudzają uśmiech na twarzy. Odpowiednio wyważony humor, gdzie owszem występowały różne przekleństwa, idiotyzmy jednak podane ze smakiem, ukazanie naszej polskiej szarej rzeczywistości, sympatyczni gangsterzy spowodowały sukces filmu. Sam osobiście bardzo go lubię i z miłą chęcią często do niego wracam. Firma L'Art wyznaczyła sobie za zadanie stworzenie gry nawiązującej do przygód bohaterów Chłopaki Nie Płaczą. Jednak jakich bohaterów? Kuba odnosi sukces artystyczny i wyjeżdża, Laska pewnie jedyne, co robi to pali blanty (?), Grucha siedzi w pace a Fred wącha kwiatki od spodu. Chcąc, aby to wszystko miało sens Fred zostaje ożywiony przez samego stwórcę. Mimo, iż grał tak twardego kozaka z wybrzeża, którego gajer kosztował 1500 baksów to inni gangsterzy nie darzyli go szacunkiem wręcz naśmiewali się z niego na boku, a nawet zwykły Grucha ubrany w swój różowy sweterek był w stanie posłać mu kulkę. Kiedy to budzi się na miejscu gdzie niedawno leżał martwy, pojawia się tajemniczy facet z brodą. Bóg zlitował się nad takim nieudacznikiem jak on i postanawia dać mu jeszcze jedną szansę. W zamian za zmartwychwstanie musi przekonać swojego dawnego partnera, który co dopiero wychodzi z więzienia do współpracy i wykonać dla boskiego posłańca kilka zadań. Fabuła będzie się rozwijać stopniowo. Składa się ona z trzech niedługich aktów. Niestety nie jest ona zbyt zaskakująca. Wręcz przeciwnie jest przewidywalna, chociaż stanowi w miarę udaną komputerową kontynuację filmu.

"Musisz sobie odpowiedzieć na jedno ważne, zaje… ważne pytanie, co chcesz w życiu robić?"

Teraz także zaczną się nieoczekiwane zwroty akcji, przez co wdamy się w kłopoty z lokalną mafią handlującą narkotykami, odwiedzimy obóz hipisów, blokowiska, prowincjonalne miasteczko, wieś itp. Będziemy zmuszeni do robienia naprawdę dziwnych i zakręconych rzeczy. Lokacje zostały przygotowane solidnie. Są bardzo ładne, składają się z wielu kolorów jednak nie każdemu muszą przypaść do gustu. Na szczęście są klimatyczne, przez co z przyjemnością je zwiedzamy. Tym bardziej, że z dużą porcją ironii oddają współczesne czasy. Boisko do koszykówki, które swoja lata świetności ma już dawno za sobą, skeatpark gdzie spotykamy typowych ziomali, sklep muzyczny z postacią wyglądającą jak Zbigniew Hołdys, mała stacja paliw z demolowanym kiblem, cmentarz rozpadający się pod wpływem czasu. Mimo iż są naprawdę ładne to potrafią nieraz doprowadzić do białej gorączki. Powoduje to zbyt duże nagromadzenie barw. To jeszcze nie jest minusem. Chodzi o to, że przedmioty, z którymi możemy coś zrobić, użyć, obejrzeć nie są w jakiś konkretny sposób uwidocznione, co zmusza nas do powolnego szukania myszką elementów na ekranie. Wrażenie, że lokacji jest dużo z początku jest bardzo silne. Z czasem jednak iluzja znika i plan manewru w grze okazuje się być bardzo ograniczonym. Podobnie jest z sytuacją poruszania się po miejscach. Często znaczek "butów" oznaczający chód jest niewidoczny i musimy powoli mozolnie szukać miejsca gdzie można nacisnąć lewy przycisk myszy by móc iść dalej. Animacja postaci wzbudza we mnie mieszane uczucie. Wykonywanie poszczególnych gestów, mimika twarzy jest zrobiona sprawnie jednak same "kocie" ruchy podczas łażenia wyglądają kiepsko. Poszczególnych osób, z którymi możemy zamienić kilka zdań jest wiele (według twórców 50). Ogólnie przygotowanie postaci jest wzorowe tym bardziej biorąc pod uwagę ich zróżnicowanie: dresiarze, ziomale, hipisi, złodzieje, rolnicy, gangsterzy i jeszcze wiele wiele innych. Pomiędzy kolejnymi aktami nie ma żadnych filmików, intra, outra, niczego! Jest to chyba przejaw lenistwa ze strony twórców. Występują jedynie krótkie wstawki komiksowe. Bardzo irytuje także przechodzenie z jednej lokacji do drugiej, co trwa kilka sekund.

"Może i ten sweter jest wieśniacki, ale taki ma być!"

Udźwiękowienie gry jest świetne. Do tego nie miałem żadnych wątpliwości od samego początku. Cezary Pazura mając niemałe doświadczenie odrobił prace domową po raz kolejny na 6. To samo dotyczy innych postaci. Mógłbym się jedynie przyczepić trochę muzyki, która jest skomponowana dobrze, ale po pewnym czasie zaczyna nudzić. Strasznie nie podoba mi się jedna rzecz. Może jest to objawa pedantyzmu, ale bardzo irytowało mnie, kiedy patrzyłem na postać a jej ruchy warg, mimika nie pasowała do kwestii mówionych. Jest całkowicie niezsynchronizowana, co irytuje w znacznym stopniu. Niektóre także dialogi starają się być zabawne a nie są. Nie jest to wina aktorów podkładających głos, ponieważ oni naprawdę zrobili kawał dobrej roboty. Po prostu pojedyncze kwestie są nudne lub trochę prymitywne.

Zagadki w grze nie są zbyt oryginalne. Ich rozwiązanie nie stanowi dużego wysiłku, chociaż przez utrudnione szukanie przedmiotów często nie mamy pojęcia, co robić. Na szczęście są one tak jak gra zabawne i nie za trudne by nie odrzucały początkowych graczy. L'Art tworząc CHNP nie wiem dokładnie, do jakiej grupy odbiorców chciała ją skierować. Owszem występują tutaj zdania jak ,,Moja zajebista fura”, ale sorry nie ma żadnych słów na k i ch w sytuacjach kiedy to gangsterzy nie są zbyt pozytywnie nastawienie do innych osób.

"Bunkrów tu nie ma, ale też jest zajebiście"

Nie jest to wybitne dzieło. Zawiera dużą liczbę niemiłych buraczków, które utrudniając rozgrywkę swoim niedopracowaniem zniechęcają do gry. Mimo wszystko warto zagrać w CHNP ze względu na zawodowe spolszczenie, ironiczne podkreślenie współczesnych czasów w naszym kraju, zabawnych bohaterów. Jeżeli komuś gra się nie będzie podobać to i tak szybko ją ukończy, bo grania jest jedynie na kilka godzin. Aha do gry został dołączony film CHNP gratis. Cóż szkoda, że jest to wydanie z jakiejś gazety dla Pań, ale lepszy rydz niż nic.

6 PLUSY:
klimatyczność + przyjemna oprawa graficzna + udźwiękowienie + ironia czasów współczesnych + filmowy bonusik ;]
MINUSY:
niewyróżnienie interaktywnych przedmiotów - jaskrawość kolorów - interface - brak cut-scenek - krótka

autor: Hardcore

AZ61
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?