Overclocked: Historia o przemocy - solucja

Dodane przez Przemo dnia 19.07.2009 14:57

Rozdział 1: Rozbite szkło

Niedziela, 11 listopada 2007; Rano

Mój pierwszy dzień w Nowym Jorku. Jako uznany specjalista od chorób psychicznych zostałem wezwany do zbadania czworo nastolatków, którzy zostali znalezieni kilka dni temu. Podobno stan, w jakim się obecnie znajdują, całkowicie uniemożliwia jakikolwiek kontakt z nimi. Melduję się w hotelu mieszczącym się gdzieś w środku miasta. Ta okropna pogoda przysparza mnie o depresje, czy tutaj nigdy nie świeci słońce? Muszę wziąć się w garść i skupić na pracy. Wygląda na to, ze ktoś zostawił mi dwie wiadomości na automatycznej sekretarce. Odbieram je, klikając na telefon dwukrotnie. To detektyw Moretti z nowojorskiej policji. Chcę się umówić na spotkanie na Staten Island. Ze stołu zabieram moje wahadełko oraz Palmtopa, który pełni także funkcje elektronicznego dziennika z przeprowadzanych badań. Dostępna jest też opcja odbierania i wysyłania emaile’i. Przeglądając rzeczy w walizce, okazuje się, że zapomniałem zabrać ze sobą płaszcza. Pech to pech. Wychodzę z pokoju, zabierając trochę drobnych z szafki pod telewizorem. W recepcji kieruje się do portiera i rozmawiam z nim na wszystkie tematy, w wyniku, czego otrzymuję mapę miasta. Wychodzę przed hotel, i kieruje na prawo do bankomatu. Niestety, jest w tej chwili nieczynny. Z przelatującej gazety dowiaduję się o narastającej przemocy wśród młodych ludzi. Udaje się na przystań promową, gdzie w oczekiwaniu na prom, rozmawiam z dwoma mężczyznami stojącymi na molo. Tutejsi mieszkańcy nie należą do najmilszych. Pewnie to pogoda tak wpływa na samopoczucie. Prom przypłynął, schodzę do terminala promów.

Udało się bezpiecznie dotrzeć to Staten Island. Za pomocą interkomu przy bramie, rozmawiam z pracownikiem szpitale, który otwiera mi wejście do środka. Podchodzę do pielęgniarki i proszę o zaprowadzenie mnie do doktora Younga. Po krótkiej pogawędce, postanawiam rozejrzeć się po szpitalu. Zaglądam do pięciu pacjentów przez wizjery umieszczone w drzwiach, Pojawia się detektyw Moretti, z którym dyskutuję na temat tych ludzi oraz toku śledztwa. Po odejściu detektywa, kieruję się do dyżurki, by zamienić kilka słów z doktorem Youngiem. Widać, gość jest obrażony, że odebrano mu badania nad pacjentami i przydzielono mnie. Dostałem od niego akta, klucze do wszystkich sal oraz pager. Pora na zapoznanie się z poszkodowanymi. Zaczynam od pokoju numer jeden i próbuję nawiązać kontakt z dzieciakiem. Niestety, jedynym objawem są napady lęku oraz krzyki. Coś musiało porządnie wystraszyć tego człowieka. Odwiedzam kolejne pokoje. W sali numer 5 muszę zachować ostrożność, gdyż doktor Young mówił, że pacjent bywa agresywny.

Popołudnie

Postanawiam wpierw przejrzeć wszystkie akta, gdy już to zrobię, udaje się ponownie do Younga. Na zewnątrz spotykam nowo, co poznanego znajomego z portu. Ucinamy sobie krótką pogawędkę, po czym wracam do kliniki. Moretti w tym czasie powinien przysłać mi swój numer telefonu. Wychodzę ponownie na zewnątrz i umawiam się z nim na ponowne spotkanie. Informuję także o słowie "wymazać", które wypowiadał jeden z chłopców zaraz po znalezieniu go.

Wieczór

A niech to, drzwi dyżurki są zamknięte. Widocznie doktor poszedł już do domu. Kieruję się w korytarz po lewej, aż do świetlicy, gdzie spotykam Tamarę. Po niezbyt długiej rozmowie zabieram z szafki ołówek i kawałek papieru. Następnie udaje się do pokoju numer 1 i zapisuję na papierze słowo "wymazać". Pokazuję je pacjentowi, po czym używam wahadełka. Udało się dotrzeć do podświadomości chłopaka. Rozpoczyna się pierwsze wspomnienie.

Wspomnienie z 10 listopada 2007; Noc

Chłopiec opowiada o jakimś pomieszczeniu z kratką wentylacyjną. By wydostać się na zewnątrz, podważa ją łomem. Wpierw z lewej strony, później z prawej i znowu z lewej. Droga prowadzi na zewnątrz, jednak cały teren jest ogrodzony wysoką siatką. Do przedostania się na drugą stronę, może pomóc jedna z beczek stojący nieopodal. Jednak jest zbyt za ciężka, by ją przesunąć. Chłopiec z bezpiecznej odległości strzela w nią z pistoletu, w wyniku, czego wypływa z niej cała zawartość. Teraz bez problemu może przesunąć beczkę pod ogrodzenie. Opowiada o jakimś pontonie, za pomocą, którego udaje mu się wydostać z tego dziwnego miejsca. Zostaje znaleziony przez policje i na tym wspomnienia urywają się.

Udało się nawiązać kontakt z jednym pacjentem, jednak zostawię go już dzisiaj w spokoju. Zbytnie wyczerpanie może doprowadzić do negatywnych skutków. Chyba wystarczy już pracy na dzisiaj. Wyjdę zaczerpnąć świeżego powietrza na zewnątrz. W między czasie dostałem wiadomość od mojej żony Kim. Wygląda na to, że próbowała się ze mną skontaktować na telefon hotelowy. Co?! Ten wariat w czerwonej kurtce jeszcze tu stoi. Pójdę z nim porozmawiać. Okazuję się, że jest on bardzo zorientowany, jeśli chodzi o sprawę moich pacjentów. No nic, pora wracać do hotelu.

Aha, miałem zadzwonić do Kim. Niestety, nasze małżeństwo przeżywa właśnie poważny kryzys, ale mam nadzieję, że zbiegiem czasu wszystko się unormuje. Moja żona wspomniała coś o wiadomości na automatycznej sekretarce, chyba ją teraz odbiorę… Muszę zachować spokój. Na pewno uda się znaleźć jakieś rozwiązanie. Najlepiej będzie, jak pójdę się czegoś napić. Flynn wspominał o jakimś barze nieopodal hotelu, tylko jak on się nazywał. Już pamiętam, "Bar Nighthawk". Chyba pójdę napić się z kieliszek czegoś mocniejszego na lepszy sen… albo pięć. Siadam na krześle przed barem i opróżniam butelkę whisky, dyskutując przy tym z barmanem na różne tematy. Po czym wracam do swojego pokoju hotelowego. Przed snem zadzwonię jeszcze do naszego przyjaciela rodziny – Terrego Ingrama. Może on będzie w stanie złagodzić trochę sytuację. Jutro czeka mnie ciężki dzień, lepiej będzie, jak już się położę. Jeszcze tylko raport z dzisiejszego dnia i do łóżka.

Rozdział 2: Rany

Poniedziałek, 12 listopada 2007; Rano

To była nie najgorsza noc. Przynajmniej przespałem te kilka godzin. Obiecałem Terremu, że zadzwonię z samego rana. Mam nadzieję, że potrafił coś zdziałać. Dziwnie się zachowuje ostatnimi czasy, Może zatelefonuje jeszcze do Kim. Po krótkiej, niezbyt owocnej rozmowie, wychodzę poinformować pana Flynna o wczorajszym wypadku z automatyczną sekretarką. Na zewnątrz spotykam mojego nowego znajomego. Lepiej nie wydawać się z nim w dyskusje, więc wrócę do hotelu. Po poinformowaniu recepcjonistę o sytuacji z pijakiem, a następnie ponownie wychodzę z hotelu. Pora udać się do szpitala. Przed drzwiami spotykam zdenerwowaną Tamarę. Okazuję się, że jeden pacjentów rzucił się na nią. Szybko biegnę przedyskutować sprawę z doktorem Youngiem. Postanawiam odwiedzić pacjenta numer 5, jednak ten rzuca się na mnie. Szybko używam pagera, by wezwać doktora Younga. (gdybyśmy nie zdążyli wcisnąć alarmu na czas, będziemy mieli szanse spróbować ponownie). Z dyżurki chcę pożyczyć radio Tamary, jednak doktor nie pozwala nam go zabrać. Wychodzę przed budynek i używam pagera. Gdy Young odchodzi, szybko zabieram radio. Teraz kieruję się do pacjenta z pokoju numer 1 i odtwarzam mu drugą część nagrania z wczorajszej sesji, za pomocą Palmtopa. (Pokój 1; 10.11.2007; Noc; Cześć2)

Wspomnienie z 10 listopada 2007; Wieczór

Pacjent zaczyna opowiadać mi wcześniejsze wspomnienia. Znajduję się w jakimś podziemnym korytarzu. Wędruje wzdłuż niego, aż do muru. Używa na nim pistoletu, strzelając w obluzowane cegły. Następnie zabiera jedną z nich i podchodzi do wielkiego wiatraka na końcu korytarza. Za pomocą cegły, blokuje wirnik i przechodzi między jego łopatami. Następnie wprawia go ponownie w ruch strzelając z pistoletu w cegłę. Wdrapuję się po drabinie, zabierając wcześniej znaleziony łom. Wspomnienie kończy się.

Udało się odgadnąć kolejną część zagadki. Sprawdzę teraz pacjenta w pokoju numer 3. Detektyw Moretti wysłał mi w smsie częstotliwość radia, dla którego być może pracował ten chłopak. Użyje to jako element w mojej terapii. Postawię radio na stoliku i ustawię częstotliwość 108 fm. Udało się dotrzeć do pacjenta.

Wspomnienia z 10 listopada 2007; Noc

Pacjent opowiada nam o ciemnym korytarzu. Włącza latarkę i podchodzi do drzwi z zamkiem szyfrowym. W inwentarzu posiada jakąś kartkę z cyframi 10 i 2 oraz znakami -, +, :, *,. Należy pomiędzy cyfry 10 i 2 wstawiać poszczególne znaki i każdy wynik wstukać oddzielnie na zamku i potwierdzić klawiszem "Enter" w prawym dolnym rogu. Kombinacja będzie następująca: 8, (Enter) 12, (Enter) 5, (Enter) 20 (Enter). Udało się przejść przez drzwi. Chłopak blokuje wentylator pistoletem, poczym wchodzi po drabinie. Dalej na zewnątrz i przechodzi przez ogrodzenie, w dobrze znany nam sposób. Historia urywa się.

Coś łączy tych pacjentów, ale potrzeba mi więcej informacji. Może jak puszczę nagranie z początku jego sesji to zdoła sobie więcej przypomnieć? (Pokój 3: 10.11.2007; Noc; Część 1)

Wspomnienia z 10 listopada 2007; Wieczór

Pacjent z pokoju numer 3 opowiada o kuchni oraz sprzeczce z innym mężczyzną. Zamierza się stąd wydostać. Podchodzi do szafki stojącej naprzeciw i z szuflady wyciąga latarkę. Wychodzi na korytarz i próbuje odwiedzić pokoje wszystkich towarzyszy. Z pokoju Raya zabiera klucz leżący na stole. Teraz kierując się przez brązowe drzwi wychodzi na główny plac. Przechodząc koło wojskowego jeepa dochodzi do baraku więziennego. Na zamku używa, dopiero, co znalezionego klucza. Tym samym sposobem otwiera drzwi do ostatniej celi. Przygląda się klatce wentylacyjnej i próbuje ześlizgnąć się po niej na dół. Koniec wspomnienia.

Popołudnie

Wystarczająco długo już męczę tego dzieciaka. Dam mu trochę odpocząć, a tymczasem sam zadzwonię do Morettiego. No proszę, doktor Young podsłuchiwał pod drzwiami, niezły z niego typek. Nie mam teraz czasu się nim martwić. Wyjdę przed szpital i zadzwonię do detektywa. Poprosiłem go pożyczenie kajdanek, by dla większego bezpieczeństwa skuć pacjenta z pokoju 5. Detektyw powiedział, ze podrzuci je do recepcji w moim hotelu. Myślę, ze już powinny tam być, udaje się, więc do Flynna. Pora teraz na zapoznanie się z pacjentem z piątki. Zakładam mu kajdanki na ręce, by móc spokojnie przeprowadzić badania. Wprawiam go w hipnozę za pomocą wahadełka.

Wspomnienia z 10 listopada 2007; Noc

Chłopak najprawdopodobniej znajduje się na jakiejś wojskowej stacji. Bełkocze coś o bramie oraz innych ludziach. Podpycha beczkę stojącą na środku drogi (obrazek3) i sprawdza łańcuch, którym zamknięta jest bramka. Przechodzi przez drzwi po lewej i zabiera kanister. Po wyjściu przygląda się ponownie beczce oraz jej otworowi. Wraca do składu z benzyną, a po drodze zwraca uwagę na jakąś stertę złomu leżącą na trawie (obrazek3). Odkręca kurek i zagląda do środka. Okazuje się, że w środku znajduje się jeszcze trochę benzyny. Z zadaszonego składu zabiera amerykańską flagę oraz kable oraz pustą butelkę (pod stołem), które od razu podłącza do akumulatora leżącego obok. Z gaśnicy (obrazek 4) znajdującej się w drugiej części hangaru odcina wąż za pomocą noża. Wąż pomoże odlać do butelki trochę benzyny ze sterty złomu. Wpierw używa węża na otworze, a później benzyną napełnia kanister oraz butelkę. Benzynę z kanistra przelewa do beczki koło bramy, a do butelki wkłada amerykańską flagę, tworząc tym samym koktajl mołotowa. Zapala go za pośrednictwem akumulatora w hangarze. Gotowego specyfiku używa na beczce pod bramą.

Wystarczy tych badań. Pójdę skonsultować się z doktorem Youngiem. Moretti chce się umówić na spotkanie, będzie czekał przed kliniką o piątej godzinie. Chwila, to zaraz, ale ten czas leci. Poproszę tylko doktora, by zdjął kajdanki pacjentowi z piątki, a ja już czmycham pod bramę kliniki. Z Morettim rozmawiam o dotychczasowych osiągnięciach, dziwnym zachowaniu doktora Younga oraz prywatnych sprawach. Proszę także, by sprawdził, kto w ostatnim czasie zaglądał do moich wojskowych akt.

Wieczór

Ten dziwny typek, który rozmawiał z Youngiem. Skądś go chyba znam. Raczej na wyjaśnienia od doktora nie mam, co liczyć. Idę podyskutować z strażnikiem przed kliniką oraz Tamarą, która pewnie jak zwykle przesiaduje w świetlicy. Dowiaduje się trochę nowych informacji o konkurencie. Zabieram latarkę leżącą na szafkach po prawej i przechodzę do pacjenta numer 3. Próbuję zaświecić latarką, ale dopóki światło jest włączone, nie przyniesie to żadnego rezultatu. Wracam, więc do świetlicy i przełączam bezpieczniki. W pokoju numer 3 i próbuję ponownie numeru z latarkę. Odtwarzam również pierwszą część nagrania z pokoju numer 5. (Pokój 5: 10.11.2007; Noc; Część 1)

Wspomnienia z 10 listopada 2007; Popołudnie

Wspomnienie rozpoczyna się od rozmowy dwóch pacjentów. Chłopak czyta otrzymany pamiętnik, a następnie udaje się do pokoju Jonathana. Próbuje go pocieszyć, niestety bez skutku. Po wyjściu widzi pacjenta numer 5 – Cliffa. Idzie za nim, aż ten wchodzi do swojego pokoju. Podsłuchuje, a gdy stwierdzi, że Cliff jest daleko od drzwi, wchodzi do środka i kradnie kawałek kartki widzący na ścianie – jest to szyfr do zamka. Koniec wspomnienia.

Elementy układanki powoli zaczynają do siebie pasować. Dodatkowa próba nawiązania kontaktu z pacjentem skończy się niepowodzeniem. Przejdę się teraz do Jonathana – pokój numer 1, ale wpierw włączę znów światło. Puszczam mu pierwszą część nagrania z ostatniej sesji przeprowadzonej w pokoju numer 3 (Pokój 3; 10.11.2007; Popołudnie; Część 1). Po krótkiej rozmowie postanawiam udać się do pacjentki numer 2. Odtwarzam jej pierwszą część nagrania z ostatniej sesji przeprowadzonej z pacjentem numer 1 (Pokój 1; 10.11.2007; Popołudnie; Część 1).

Wspomnienia z 10 listopada 2007; Noc

Młoda kobieta opowiada mi o jakiejś wieży reflektorem. Wchodzi do środka i za pomocą noża otwiera szafkę po prawej. Będącą tam skrzynię wysuwa na zewnątrz, a następnie linę zawiązuje wokół poręczy. Popycha skrzynię z samo nadmuchiwaną tratwą ratunkową do wody, po czym sama zeskakuje na dół. Na tym wspomnienie kończy się.

Pójdę porozmawiać teraz z Cliffem (pokój 5) i puszczę mu pierwszą część nagrania z sesji z pacjentem z pokoju 3 (Pokój 3; 10.11.2007; Popołudnie; Część 1). Po wyjaśnieniu kilku szczegółów, pędzę do pokoju numer 3 i odtwarzam ostatnie nagranie z Cliffem. (Pokój 5; 10.11.2007; Popołudnie; Część 1)

Wspomnienia z 9 listopada 2007; Noc

Kolejna część opowieści. Mężczyzna znajduje się w kuchni z pacjentem numer 5. Z głównego placu dochodzą krzyki dwóch kobiet. Chłopak próbuje zapytać się Cliffa co się dzieje, ale nie dostaje odpowiedzi. Wychodzi, więc na zewnątrz, aż do więzienia. Okazuje się, że są tam zamknięte jego towarzyszki. Próbuje porozmawiać z nimi przez jedno z okien. Cliff zamknął je, gdyż te do siebie strzelały z pistoletu. Chłopak idzie do pokoju Cliffa i ze stolika zabiera pustą butelkę oraz sprawdza miejsce na kryjówkę za drzwiami. W kuchni, gdy Cliff odwraca głowę, ten szybko zamienia butelki i biegnie z powrotem do jego pokoju. Ukrywa się za drzwiami i zastawia półkę.

Pacjentowi z pokoju numer 5 odtwarzam nagranie pierwszej części sesji z pacjentem z pokoju 3. (Pokój 3; 9.11.2007; Noc; Część 1)

Wspomnienia z 9 listopada 2007; Noc

Cliff znajduje się w celi. Przygląda się klatce wentylacyjnej, a następnie z stojącego obok krzesła, odłamuje jedną z nóg. W szybie znajduje się nóż, którego nie jest w stanie dosięgnąć. Za pomocą nogi przybliża go do siebie oraz odkręca nim cztery śruby przytrzymujące kratkę wentylacyjną. Schodzi w dół i wspomnienie kończy się

W pokoju numer 2 puszczam nagranie z pokoju 3; 9.11.2007; Noc; Część 4. Po zakończeniu sesji, kieruje się do drugiej dziewczyny, i puszczam zarejestrowaną przed chwilą rozmowę z Laurą.

Wspomnienie z 9 listopada 2007; Noc

Wiktoria po rozmowie z Laurą próbuje użyć noża na klatce wentylacyjnej. Wyjaśnia to, w jaki sposób nóż się tam znalazł. Schodzimy na dół i przechodzimy przez kolejne drzwi.

Po wyjściu z Sali otrzymuję wiadomość od Detektywa Morettiego. Znaleźli jakiś rysunek w ubraniu jednej z dziewczyn. Wykorzystujemy tą informacje przy następnym spotkaniu z Wiktorią.

Wspomnienie 9 listopada 2007; Wieczór

Wiktoria znajduje się w znanym nam miejscu. Przygląda się panelowi wewnątrz pomieszczenia. Włącza reflektor i próbuje go skierować w odpowiednią stronę. Niestety, jest zablokowany. Wyłącza, więc go i odkręcamy panel. Zawiesza go na reflektorze i wraca do środka. Czerwony kabel podłącza do drugich zaczepów. Reflektor zapalił się. Wyjmuje kabel i podłączamy go tym razem do pierwszych zaczepów. Z reflektora zdejmuje panel i wkłada go na należyte miejsce. Uruchamia reflektor i obraca go w prawo przez naciśnięcie odpowiedniego przycisku.

Starczy na dzisiaj tych badań. Pora wrócić do hotelu. Przed bramą rozmawiam jeszcze z doktorem Youngiem oraz Millerem. Kim w wiadomości piszę, że w hotelu zostawiła mi list polecony. Portier daje mi list, informujący mnie o zakazie zbliżania się do własnego domu w Waszyngtonie. W swoim pokoju hotelowym wyjaśniam telefonicznie sprawę z Kim oraz dzwonię do Terrego. Wygląda na to, że gorzej już być nie może. Pójdę sobie strzelić kilka lufek do baru "Nighthawk". No nie, ten oprych znowu tutaj jest… Nie wytrzymałem, lepiej już pójdę, zanim do końca się skompromituję. Pora do łóżka. Nagram jeszcze tylko raport z dzisiejszego dnia i lulu...

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?