The Whispered World - zapowiedź

Dodane przez mertruve dnia 03.08.2008 20:54

Czasy przepięknie, ręcznie malowanych przygodówek minęły bezpowrotnie. Wspominał o tym Rudy w swojej melancholijnej recenzji Broken Sword IV, wspominam i ja przy prawie każdej okazji. Lata świetności (kiedy sterowało się George’m Stobbartem w lokacjach wykonanych ołówkiem i farbkami, czy księciem w doskonałej polskiej produkcji Książe i Tchórz, wreszcie Guybrushem w najpiękniejszej graficznie części Monkey Island – the Curse of Monkey Island) minęły. Ich naturalnymi kontynuatorami są produkty, gdzie ręcznie malowane tła występują, a i owszem, ale zawsze są poprawiane komputerowo. Dodatkowo baśniowe kolory ustąpiły na rzecz realizmu. Nie wspominając o postaciach, które przeszły w trójwymiar. Przykładów nie trzeba szukać daleko: Syberia, Najdłuższa Podróż, Sinking Island, Paradise, Overclocked. Czasami wręcz cała gra jest w 3D i wtedy dopiero fan klasyków ma ciężki orzech do zgryzienia. Pograć czy lepiej tego nie ruszać? Dla właśnie takich amatorów baśniowych realiów i ręcznie malowanych grafik, niemieckie studio Bad Brain Entertainment przygotowuje prawdziwą rewelację. A nazywa się ona: The Whispered World.

Historia świata szeptu…

Tytułowy Whispered World (szepczący, szeleszczący świat w luźnym tłumaczeniu) to bajkowa kraina. I to bajkowa pełną gębą, co widać na zaprezentowanych screenach! Powiem od razu – jest to najpiękniejsza rysowana grafika jaką widziałem dotychczas w grach komputerowych, a widziałem ich sporo. Twórcy zdają się mieć za nic panujące obecnie tendencje i powracają do klasyki gatunku, wyciskając z niej ile się tylko da. Dosłownie! Objawia się to także w warstwie fabularnej. Głównym bohaterem gry jest dwunastoletni chłopiec o imieniu Sadwick. Należy on do rodziny z cyrkowymi tradycjami, więc jak na syna cyrkowców przystało, on sam również występuje na scenie. Jest klaunem, co tłumaczy jego śmieszny strój. Sadwick ma bardzo melancholijną naturę, jest osobą, która woli odkrywać i cieszyć się otaczającym go światem, niż występować w rodzinnym interesie. Zdania tego nie podzielają jego brat Ben i dziadek Antoniusz. Na szczęście chłopiec nie jest sam. Ma swojego towarzysza – zielonego robaczka o imieniu Spot. Pewnej nocy nasz mały bohater ma wizję, w której tajemniczy, niebieski stworek opowiada o końcu świata. Będąc częścią mistycznej przepowiedni, Sadwick wyrusza wraz ze Spotem w pełną niebezpieczeństw podróż na koniec znanego mu świata.

Jak widać, fabuła jest bajkowa, oparta na motywie podróży (oklepany temat, której mistrzem jest Benoit Sokal, Belg znany przede wszystkim z trzech gier, gdzie motywem przewodnim była owa podróż – Syberia I, Syberia II, Paradise). Nie wygląda to jednak na podróż dorosłej osoby w konkretnym celu, jak mieliśmy we wspomnianych produktach Belga, a raczej spontaniczną chęć poznania przepowiedni, jaką obdarzył nas tajemniczy stworek. Nie zapominajmy, że bohaterem jest wszak dwunastolatek, ciekawy świata i otaczających go dziwów!

Co szepczą nam twórcy?

Gra owiana jest tajemnicą. Twórcy w wywiadach mówią o produkcie mało i jedyne co zaznaczają, to fakt, że cieszą się z tak ciepłego przyjęcia screenów. Jedno jest pewne: koncepcja i pomysł powstały dawno temu. Można to doskonale zauważyć w pierwszym wypuszczonym demie The Whispered World. Sadwick ma skrócone imię – Sad i zupełnie inny, kolorowy strój. Na obecnych screenach wygląda o wiele poważniej i doroślej, a jednocześnie wydaje się smutniejszy – co ma podkreślać historię przedstawioną w grze – klauna, który nie chce być klaunem. Krótkie demo pokazuje jednak coś innego, bardzo ważnego - interfejs. A ten, jak na klasyczną przygodówkę przystało, oparty jest na sprawdzonym pomyśle. Jak sami twórcy podkreślali, czerpali dużo z klasyków gatunku, szczególnie z dzieł Lucas Arts. Widać to, interfejs jest bliźniaczo podobny do tego znanego graczom z The Curse of Monkey Island. Chodzimy klikając lewy przycisk myszy. Kiedy go tylko dłużej przytrzymamy na jakimś przedmiocie, to otworzy się nam podmenu z trzema ikonami: ust, oka i ręki. Możemy dany przedmiot obejrzeć, zabrać/użyć, bądź porozmawiać z daną osobą. Zaś prawym przyciskiem otwieramy podręczny inwentarz. Może nie jest to najlepsze w dzisiejszych czasach rozwiązanie, bo stworzono prostsze interfejsy, gdzie wszystko robiło się jednym klawiszem myszy, ale dla fanów gatunku będzie to niezły powrót do przeszłości. Szczególnie, że jak wiemy klasyka nie umiera, ostatnio podobnego interfejsu użyto w A Vampyre Story i tam też się nieźle sprawdził.

Demko pokazuje także coś innego. Grafikę! A ta jest po prostu przepiękna. Żadnych pikseli i nawet pomimo niskiej rozdzielczości jak na demo (800x600), jest ona po prostu przepiękna. Mnóstwo animowanych obiektów jak: liście, drzewa, trawa, zasłony, ogień świecy, połączonych z ręcznie malowanymi tłami i postaciami sprawia oszałamiające wrażenie. Byłem zauroczony mogąc chodzić Sadwickiem po tak pięknym świecie. Pomimo oddania dwóch lokacji do zwiedzania, patrzyłem oniemiały z zachwytu na baśniową krainę stworzoną przez twórców gry. Jedno jest pewne: screeny nie kłamią i najprawdopodobniej mamy do czynienia z jedną z najpiękniej wykonanych przygodówek na świecie!

Produkt ma być pełen specyficznego, bajkowego, fantastycznego klimatu i humoru. Podkreśla to grafika, ale również muzyka. Klimatyczna, nastrojowa, taka w sam raz na opowiedzenie baśni, bo takie ma być właśnie The Whispered World. Dobra baśń dla dzieci i możliwość powrotu w świat dzieciństwa dla dorosłych bądź starszych graczy. Zabawne komentarze, zagadki, interakcje, rozmowy – to znak rozpoznawczy niemieckiego produktu. Ciekawostką jest wprowadzenie do gry dodatkowego kompana. Jest nim robaczek Spot, który wraz z Sadwickiem stworzy ciekawy duet, podobny do tego znanego chociażby z klasycznej produkcji Lucas Games – Sam i Max z '93 roku, a reaktywowanego niedawno za sprawą epizodów wydawanych co jakiś czas. Spot ma nie tylko pomagać w rozwiązywaniu co trudniejszych zagadek, dając przydatne podpowiedzi, ale również będzie mógł dostawać się w niedostępne Sadwickowi miejsca, a z czasem (jak zapewniają autorzy) ma uczyć się nowych umiejętności, które potem zostaną wykorzystane w rozgrywce.

Na bajkową przygodę przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Gra ma się pojawić w tym roku, ale w którym kwartale, tego do końca nie wiemy. Na dzień dzisiejszy, co stało się już tradycją, nie ma jeszcze polskiego wydawcy. Oficjalna strona angielska ma niewiele informacji, podobnie zresztą jak jej oryginalny, niemiecki odpowiednik. Podobnie ma się sprawa z forum. To angielskie milczy, a niemieckie ma zaledwie kilka postów, przeważnie z pytaniami czy gra pójdzie zarówno na Mac’ach jak i Linuksie oraz PC’cie. Na koniec należy tylko życzyć, żeby inni twórcy poszli w ślady kolegów po fachu i również zainteresowali się ręcznie rysowaną grafiką, która nawet w dobie wszechobecnego trójwymiaru może robić wrażenie. Jak na mój gust szykuje się kandydat do przygodówki roku, a nawet jeśli nie, to jedna z najładniejszych gier ostatnich lat!

Autor: mertruve

AZ71
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?