Adam Syndrome - zapowiedź

Dodane przez mertruve dnia 30.07.2008 14:12

Ostatnio twórcy gier rozpieszczają fanów przygodówek w starym, dobrym stylu. Jakiś czas temu zamartwiałem się nad ogólną kondycją i kierunkiem w jakim idzie postęp. Nie ukrywam, że bałem się, iż czeka nas fala tytułów pokroju Fahrenheita czy Dreamfall’a. Gier dobrych. Ba! Nawet bardzo dobrych, ale jednak hybrydowych. A nigdy nie ukrywałem, że o ile od czasu do czasu lubię pograć w jakąś grę akcji, to w ramach odpoczynku zasiadam do klasycznej przygodówki. I wymagam wtedy fabuły, a nie „klikania na czas”. Na szczęście twórcy za każdym razem przypominają mi, że jak każdy człowiek jestem omylny, a oni jak na złość światowej tendencji nie zamierzają porzucać klasyki.

Czemu o tym wszystkim wspominam w artykule? Ano dlatego, że się martwię. Po ostatnim zawodzie jakim był eXperience 112, zacząłem uważniej przyglądać się nowym tytułom. Zarówno tym zapowiadanym, jak i tym już wydanym. Wiadome jest, że twórcy uwielbiają chwalić się czego oni nie stworzą, przepowiadając sukces swojemu produktowi, zanim na dobre do niego siądą. Dzieje się tak w przypadku prawie każdej nowej gry i nie inaczej jest tym razem. Opisywany tytuł ma szansę jednak stać się całkiem solidną przygodówką, jeśli tylko twórcy podejdą do tematu dosyć poważnie. Czas chyba rzucić trochę światła na nową grę.

Jest nią „Adam Syndrome” – pierwsza realizacja młodego studia Dark Motif. Już sama nazwa pod jaką reklamują się autorzy projektu, daje nam do myślenia i wskazuje na mroczny produkt, gdzie główną rolę będzie pełniła niepokojąca, wciągająca fabuła. Istotnie tak jest.

W poszukiwaniu odpowiedzi…

Adam Reed jest profesorem, który desperacko poszukuje odpowiedzi na pytanie, co stało się z jego tragicznie zmarłą żoną. Szukając odpowiedzi trafia w sam środek sieci spisków i intryg, które mają wiele wspólnego z niejakim Johnem Dee, żyjącym ponad 400 lat wcześniej okultystą i doradcą królowej Elżbiety I. Rozwiązując zagadki trafimy również na tajemniczą organizację próbującą rozwiązać jedną z tajemnic biblijnych, a tym samym pragnącą sprowadzić na Ziemię gigantyczną katastrofę. Trzeba przyznać, że warstwa fabularna Syndromu Adama może stanowić niewątpliwy atut. Na razie mamy za mało informacji, żeby cokolwiek rokować, ale jeśli tylko twórcy nie wpadną we własną pułapkę wtórności, zapożyczeń, traktując całość poważnie, to może powstać całkiem oryginalny produkt, przyciągający graczy przed ekran monitora. Tym bardziej, że twórcy obiecują wiele innych rzeczy…

Syndrom gry idealnej…

Autorzy dobrze wiedzą, że motywy okultystyczne, kilka biblijnych nawiązań i mroczny klimat, nie gwarantują sukcesu. Przykładem jest wiele różnych gier, gdzie sam klimat nie wystarczył. Czasami nawet można przesadzić i pogubić się po drodze, próbując tych elementów powciskać jak najwięcej. Przykładem jest chociażby wspomniany już Fahrenheit. Dlatego oprócz genialnej, odkrywczej, mrocznej i tajemniczej fabuły, Dark Motif zachęca czymś innym. Najważniejsza obietnica to chyba klasyczność. „Adam Syndrome” ma być klasyczną grą point’n’click z perspektywą trzecioosobową. Atmosfera gry ma być ciężka i mroczna, a muzyka szalona i podkreślająca klimat gry. Jeśli próbką jest to, co słyszymy na głównej stronie studia, to jestem za. Podobny motyw występował na stronie Overclocked i na szczęście znalazł się później w grze, co stanowiło wielki atut. Mamy dostać także ciekawe zagadki, efekty pogodowe w czasie rzeczywistym i co najważniejsze: ładną grafikę! Ponad piętnaście ciekawych lokacji, takich jak: stare cmentarzyska, podwodne kompleksy doświadczalne, laboratoria czy zaginione, antyczne miasta. Oprócz tego spotkamy około 50 postaci w pełni trójwymiarowych, z którymi możemy wchodzić w interakcje. A co jeśli chodzi o tła? Mają być one prerenderowane w rozdzielczości 1024 na 768. Ich liczba to całkiem niezłe 150. Za całość ma odpowiadać sprawdzony już, darmowy silniczek o całkiem dużej mocy: Wintermute Engine. To on odpowiadał za Art of Murder, która okazała się przecież ładną i całkiem dopracowaną grą. Jeśli Syndrom Adama będzie choć tak dopracowany jak polski produkt, to szykuje się nam całkiem fajna przygodówka na zimowe wieczory. Planowany termin wydania to trzeci kwartał 2009 roku. Niestety na razie nic nie wiadomo o polskim wydawcy, ale myślę, że z tym nie będzie problemu.

Autor: mertruve

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]