Blood Omen 2 (mniej przygodowa) (Hardcore)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 09.04.2006 22:57

Bohaterowie gier to na ogół dobre charaktery. Rzadko bywa by osoba, którą kierujemy była po prostu zła. Wyjątkami są GTA III, Manhunt lub Punisher, (chociaż, nawet tam Frank Castle walczy o porządek i dobro swoimi "oryginalnymi" metodami). Jedną z postaci, które nie posiadają żadnych dobrych cech charakteru jest wampir Kain. Pewnego dnia budzi się on w kompletnie nieznanym mu miejscu, nie wiedząc, co się stało. Okazuje się, iż będąc młodym i dumnym szlachcicem zawarł co w rodzaju paktu z nekromantami. Niedługo po tym został zgładzony przez grupkę bandytów. Zmartwychwstały stał się przywódcą największej armii wampirów na wiecie. Według przepowiedni jego przeznaczeniem było zostać osobą pilnującą równowagi na ziemi. Jak sami widzicie pełen wiary w siebie wybrał inną drogę. Kiedy kolejne wioski i miasta stawały się łupami Kaina i jego armii postanowił zaatakować krainę Nasgoth. Nic nie wskazywało na to, że mu się nie powiedzie. Tymczasem wyjątkowo waleczna grupa ludzi pod przewodnictwem Lorda Sarafana, osoby, która pojawiła się znikąd po kilkuletniej wojnie zwyciężyła. W walce z najsilniejszym Blood Omen traci swój potężny artefakt, miecz Soul Reaver i ginie. Po klęsce wampirów grupka z nich odnajduje ciało swego przywódcy i przetranspotowuje go do miasta Meridian. Tam, mimo, iż życie powraca leży on w piące około 200 lat. Krótko po przebudzeniu spotyka jedną z przedstawicielek jego rasy - Umah, która opowiada mu o wszystkim. Nosferatu którym udało się przeżyć bezwzględne rządy Sarafane'a czają się w podziemiach planując obalenie rządów dyktatora. Należą oni do ruchu oporu zwanym Cabal. Bohater postanawia pomóc rodakom i tym razem zabić Lorda. Fabuła gry nieraz będzie skomplikowana i jakby to ująć,,zakręcona". Okaże się, że porażka Kaina nie była spowodowana zbyt małą siłą militarną, ale własnymi interesami jego dawnych przyjaciół, których mimo wczeniejszej sympatii będziemy musieli pozbawić życia. Sam Kain mimo swojej przegranej nadal jest tym dawnym dumnym szlachcicem. Czerpie przyjemnoć z zabijania i ranienia innych. Możemy to łatwo zauważyć, kiedy to unieruchomieni cywile przypięci łańcuchami do ciany zabijamy i słyszymy perfidny miech ze strony bohatera, który ma jeden cel i chce go osiągnąć metodą,,po trupach". Udźwiękowienie w grze jest wykonane solidnie. Partie głosowe podkładane przez aktorów brzmią wiarygodnie. Wampiry mówią pełnym dumy i pogardy głosem, u ludzi podczas rozmowy słychać strach i niepewnoć, a potwory to już niewiele wydają sensownych dźwięków :). Muzyka zmienia się w zależnoci od nastroju. Niestety po długim słuchaniu zaczyna się robić trochę nudnawa. Graficzne wykonanie uznałbym za dobre. Scenerie przypominają architekturę gotycką. Niektóre z lokacji posiadają swój własny, mroczny klimat. Oczywicie takie efekty jak woda lub niebo nie porażają. Niestety często powtarzają się tekstury. Poza tym grze brakuje trochę detali. Niby są jakie tabliczki nad knajpą, kosze, stragany, ale wszystko to wygląda wręcz ubogo. Jednym z minusów są nakładania się na siebie postaci, przedmiotów, co bardzo razi. Lokacje, po których możemy się poruszać są bardzo zróżnicowane. Występują wielce mroczne poziomy, których zwiedzanie jest czystą przyjemnocią. Aby jednak je zobaczyć trzeba będzie namordować się przez dłuższy czas w miecie. Dlaczego ot tak nie uciekniemy? Ponieważ cale miasto posiada bramy, przez które przechodzi co w rodzaju gazu, magii szkodzącej jedynie wampirom. Mieszane uczucia mam do wykonania postaci. Przedstawiciele rasy wampirów są zrobieni bardzo dobrze. Odpowiednie kształty, mimika twarzy itp. Natomiast ludzie wyglądają karykaturalnie. Wielkie oczy i usta, groteskowa mimika - ogólne wrażenie. Chodzi mi o samych obywateli, których jest trochę. Co do wojowników i bandytów nie mam zastrzeżeń, jest fajnie. Najważniejszym aspektem zawsze powinna być walka. I tu zaczynają się małe problemy. Powiem szczerze, że gdybym nie posiadał pada nie wytrzymałbym długo obcowania z tym produktem. Czuć korzenie konsolowe z daleka. Każdy przeciwnik wymaga innej taktyki, innego rodzaju ciosów i uników. Interesujące są uderzenia, przed którymi nie możemy zastosować bloku. Jedynie sprawny unik ratuje nam życie. Bossowie są naprawdę trudni. Tutaj między innymi występuje zapotrzebowanie pada. Często, aby ich pokonać będziemy musieli poznać ich taktykę, jak nie zginąć w pierwszej minucie. Naprawdę nie jest łatwo. wietnie zostały wykonane czary, tzw.combossy. Na lewym górnym pasku ekranu widnieją dwa paski. Jeden z energią, którą cały czas poszerzamy wypijając setki litrów krwi i wysysając energię ze skrzynek, natomiast drugi jest to pasek walki. Uzupełniamy go robiąc uniki. Kiedy pasek napełni się zaczyna istne szaleństwo. Skrywanie we mgle, wpadanie w szał, przejmowanie kontroli nad słabymi umysłami. Iloć umiejętnoci jest wystarczająca, przy czym każda nie tylko fajnie wygląda, ale i wzorowo działa. Walka, walka, a po walce...spokój. Tak wygląda całą gra. Najpierw chwilowa naparzanka następnie łamigłówki polegające głównie na odpowiednim poprzesuwaniu dźwigni, pudełek i innych przedmiotów. Z czasem zaczyna być nieco nużące. Na szczęcie wszystko ratuje klimat i fabuła, dlatego powięcałem się, aby tylko dowiedzieć się, co będzie dalej. Powoli reasumując Blood Omen 2 jest produktem dobrym. Nie wyróżnia go dosłownie nic. Bierze wszystkie dotychczasowe elementy gier tego typu i skleja w jedną całoć. Fabularnie nie raz potrafi zadziwić, mi osobicie się to podobało. Grafika nie wzbudzi zachwytów jednak nie ma, na co narzekać. Dźwiękowo istna redniawka. Jeżeli kto lubi mrocznych bohaterów i nawet niezłą walkę (przypominam tylko na padzie!!!) to może pograć. P.S. Mała ciekawostka - Kain jako wampir wiadomo musi pić dużo krwi. Jednak nie robi tego w typowo tradycyjny sposób, przyssania się do ofiary. Wypija krew nawet z dużej odległoci!!! Nieźle to wygląda :) Autor: Hardcore

AZ58
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?