Sinking Island - zapowiedź

Dodane przez Adventure-Zone dnia 06.08.2007 21:21

Chyba nie ma wśród szanujących się fanów gier przygodowych kogoś, komu nazwisko Benoit Sokal jest obce. I trudno się temu faktowi dziwić – wszak to właśnie ów rysownik i twórca stoi za tak doskonałymi grami jak Amerzone, Syberia czy też niedawne Paradise. Czy Sinking Island, najnowsza produkcja współpracującego z Sokalem studia White Birds Productions, będzie kolejnym wielkim sukcesem w bogatym dorobku fenomenalnego Belga?

Napływ nowalijek w twórczości Belga zwiastuje już sam... główny bohater gry. Jest nim bowiem - po raz pierwszy w całej karierze Sokala – mężczyzna. Jack Norm to emerytowany policjant, obecnie wcielający się od czasu do czasu w rolę prywatnego detektywa. Akcja gry rozpoczyna się w momencie, gdy nasza postać, przeżywająca notabene najwyraźniej kryzys wieku średniego, trafia na – jak się później okazuje – pełną mrocznych zagadek wyspę. Jack pojawia się tam z zaproszenia swojego przyjaciela, by zbadać okoliczności śmierci pewnego miliardera. W tym miejscu w grę wkradają się motywy, które nawet nietęga głowa z łatwością skojarzy ze słynną powieścią mistrzyni kryminału Agathy Christie - „And Then There Were None” - wyspa zostaje odcięta od świata przez potężny sztorm, dzięki czemu grono podejrzanych o morderstwo bogacza zawęża się do jedynie 10 przebywających wówczas na wyspie osób. Zadanie gracza jest proste – dowiedzieć się kto, dlaczego i w jakich okolicznościach popełnił zbrodnię. Dokonamy tego eksplorując wyspę, zbierając dowody oraz rozmawiając z podejrzanymi.

Jak więc widać, Sinking Island będzie klasyczną, trzecioosobową przygodówką point & click o charakterze detektywistycznym. Sokal zadbał jednak także o element, który wykracza poza ramy klasyki, dzięki czemu budzi ciekawość, ale także wątpliwości i niepewność co do odpowiedniej realizacji pomysłu. W produkcji bowiem zostanie zaimplementowana... tytułowa Tonąca Wyspa. Wszystkiemu winna będzie zlokalizowana na wyspie, należąca do naszego nieboszczyka monstrualna budowla w stylu Art Deco, pełniąca obecnie rolę hotelu. Sęk w tym, że nieroztropni projektanci podczas budowy nie wzięli pod uwagę faktu, iż ląd, na którym przyjdzie nam prowadzić śledztwo, oparty jest na delikatnej i kruchej rafie koralowej, która to – jakby na złość naszemu bohaterowi – pod wpływem ciężaru betonowego molocha zaczyna zapadać się do morza. Belg nie ukrywa, że pewną inspiracją były dla niego problemy współczesnego świata – globalne ocieplenie, ginące pod słoną, morską wodą lądy itd.

Owe niedogodności sprawią, iż dowodzony przez nas detektyw będzie musiał się spieszyć, bo w innym razie – po upłynięciu trzech wirtualnych dób – trafi dosłownie na dno. ;) Co więcej, zwykle w grach przygodowych wraz z postępami w fabule odkrywamy nowe lokacje, nie tracąc równocześnie dostępu do już zwiedzonych. Tutaj będzie odwrotnie – na początku zabawy cała wyspa będzie do naszej dyspozycji, zaś następnie z każdą godziną kolejne tereny znikać będą pod wodą. Jeśli więc na przykład w pierwszym wirtualnym dniu zabawy nie obejrzymy notatek znajdujących się w chatce nad brzegiem, potem nie będzie już takiej możliwości. Rozwiązanie to jest dość kontrowersyjne i wzbudza raczej mieszane uczucia wśród rzeszy graczy. Z jednej strony bowiem znacznie utrudnia rozgrywkę, z drugiej zaś urozmaica ją. Można również zauważyć, że zabieg ten ma posłużyć do wydłużenia czasu, jaki spędzimy z grą. Wg zapowiedzi White Birds Productions zakładany czas potrzebny do ukończenia “Tonącej Wyspy” to około siedem, najwyżej osiem godzin, a więc stosunkowo niewiele. Częste ekrany „Game Over”, cofające gracza do ostatniego punktu zapisu (tychże ma być po 2-3 na każdą wirtualną dobę), skutecznie zmusiłyby nas do dłuższych zmagań z Sinking Island.

Nie sposób nie wspomnieć również o oprawie – zarówno wizualnej, jak i dźwiękowej – nowej produkcji Sokala. Patrząc na pierwsze screeny z gry udostępnione przez developera gołym okiem widać charakterystyczną dla Belga delikatną kreskę, dzięki której starannie wykonane w wysokiej rozdzielczości dwuwymiarowe tła nadają rozgrywce mroczny, ale i zachęcający do dalszej zabawy klimat. Statyczne krajobrazy wzbogacać będą liczne animowane elementy, takie jak falujące morze, bujające się na wietrze korony drzew czy też przelatujące tu i ówdzie ptaki. Oczywiście jak na przygodówkę o wysokim standardzie przystało, wszystkie postacie pojawiające się w grze będą wykonane w pełnoprawnym 3D.

Jeśli zaś mowa o warstwie audio – niewiele póki co o niej wiadomo. Można jedynie liczyć, iż nastrojowa muzyka i udźwiękowienie płynące z głośników naszych Pecetów skutecznie wprowadzą nas w nastrój tajemniczego, znikającego pod wodą lądu. ;)

Reasumując: Benoit Sokal szykuje kolejny smakowity kąsek dla wszystkich sympatyków klasycznych przygodówek. Wiele jednak zależy od odpowiedniej realizacji sztandarowego pomysłu produkcji, czyli tonącej wyspy. Jeśli bowiem wszystko pójdzie po myśli autorów, możemy mieć kolejny hit w dorobku Belga. Jeśli jednak częste ekrany “Game Over” i ograniczany z każdą godziną obszar rozgrywki okażą się dla graczy zbyt irytujące, Sinking Island stanie się mocnym argumentem dla tezy, która pojawiła się w opiniach wielu krytyków po premierze Paradise, a mianowicie, iż Benoit Sokal przeżywa pewien kryzys formy twórczej. Jak będzie w rzeczywistości? Odpowiedzi na to pytanie szukajcie na półkach sklepowych już we wrześniu tego roku. O ile oczywiście którykolwiek z rodzimych wydawców zdecyduję się sprowadzić opisywany tytuł do Polski, bo póki co ani Cenega – dystrybutor poprzednich gier Belga – ani też żadna inna firma nie ogłosiła umieszczenia “Tonącej Wyspy” w swoim planie wydawniczym.

Autor: Tadeo

   

Komentarze


210 #1 mertruve
dnia 07.08.2007 12:01
Świetna zapowiedź:)
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 50% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 50% [1 głos]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]