Fable: Zaginione Opowieści (mniej przygodowa) (Quintus)

Dodane przez drozda dnia 24.04.2007 22:13

Gry tworzone przez Petera Molyneux zawsze charakteryzuje to "coś". Podczas gdy inni kuszą nas ciągle tym samym aż do obrzydzenia, Molyneux tworzy oryginalne, ciekawe i co najważniejsze dobre gry. Taka właśnie jest FABLE: Zaginione Opowieści. Jaki w ogóle gatunek reprezentuje? Otóż mamy do czynienia z RPG, a więc z systemem rozwoju postaci, ekwipunkiem i misjami do wykonania. Wypełniamy zadania, zdobywamy doświadczenie i jak zwykle ratujemy świat...Stop! I tu mamy pierwszy ciekawy szczegół. Chcesz żeby ludzie mdleli ze strachu na twój widok? Bądź więc zły do szpiku kości i szerz zniszczenie i postrach! FABLE oferuje bowiem dwie drogi rozwoju - dobrą i złą. Mimo, że scenariusz zbytnio nie zaskakuje, gra się bardzo przyjemnie. Bohatera (którego niestety nie możemy wybrać) poznajemy jako małego chłopca, kiedy trafia on do Gildii Bohaterów. Dlaczego się tam znalazł? Jego wioskę napadnięto, a rodzice nie żyją. Na szczęście z pomocą przychodzi Mistrz, pod którego czujnym okiem będziemy się uczyć. Będąc w Gildii przyswajamy podstawy sterowania, walki, używania zaklęć, gdyż jest ona niczym innym, jak samouczkiem. Mimo, że szkolenie jest dla chłopaka ciężkie i upierdliwe jak pobyt w wojsku, zostaje w końcu mianowany bohaterem i może wyruszyć w świat, tam gdzie go oczy poniosą. No, trochę przesadzam, gdyż jedną z wad FABLE jest liniowość i brak swobody. Zadania głównego wątku można wykonywać tylko w ustalonej kolejności (co innego jeśli chodzi o zadania poboczne), nie zejdziesz np. ze ścieżki do lasu, gdyż istnieją niewidzialne ściany. Jak zwykle w tego typu grach spacery nie będą spokojne ze względu na przeszkody czyhające na podróżników: bandytów, osy, zombie, wilkołaki, trolle, i wiele innych. Przyznam, że spotkanie z trollem robi niemałe wrażenie. A że to wielka i silna bestia, wiadomo od dawna. Cóż to jednak dla napakowanej postaci? Walka jest intuicyjna, ciosy są szybkie i mocne :). Dodatkowo istnieje coś takiego jak wycentrowanie kamery na wrogu, co sprawia, że nie trzeba nią kręcić w poszukiwaniu przeciwnika. Tłukąc wrogów i wykonując zadania (począwszy od eskorty kupców a skończywszy na szukaniu zaginionych osób, są też walki z bossami) zdobywasz punkty doświadczenia. Dzięki nim wybierasz czy twój heros ma być bardziej napakowany, zwinniejszy lub szybszy albo możesz zwiększyć moc zaklęć. Niektóre z nich są naprawdę przydatne, np. szał bojowy zmieniający bohatera w 2x większego i zadającego wielkie obrażenia. Największą zaletą gry jest humor. Gdy wykonasz zadanie otrzymasz trofeum. Pokazując je ludziom zdobywasz chwałę i popularność. Im więcej osób zobaczy twój łup, tym bardziej zwiększy się prestiż. W pewnym konkursie polegającym na tym, kto dalej kopnie kurczaka, można wygrać kurzy kostium, a potem zatańczyć kurzy taniec (coś jak w tej reklamie McDonald’s z hasłem "kurczak za mną chodzi")! Wprawdzie robienie z siebie błazna nie przystoi, ale kto powiedział, że zawsze trzeba być poważnym? Możliwe jest również zatańczenie flamenco, pokazanie gestu "tu się zgina dziób pingwina" lub puszczenie bąka :) Byłbym zapomniał: po całym świecie Albionu rozrzucone są drzwi, które otwierają się gdy spełnisz ich niekiedy dziwne zachcianki - i skrzynie z bardzo przydatnymi rzeczami. Lubisz szukać skarbów? Mimo, że profanacja grobów jest przestępstwem to właśnie w nich najczęściej ukryta jest fortuna (Ciekawe dlaczego akurat tam?). Na dodatek to wszystko przedstawiono w ślicznej, kolorowej grafice. Albion jest naprawdę piękny, notabene bardzo bajkowy (FABLE to po angielsku bajka, opowiastka). Miło wędrować po takich malowniczych terenach. Szkoda tylko, że nie są one tak rozległe jak np. w Gothicu. Poza tym animacja postaci nie budzi zastrzeżeń. Graficy pokazali, że znają się na rzeczy. A w tle przygrywa dynamiczna muzyka, idealnie wtapiająca się w tło akcji. Ważne, że nie przeszkadza. Postacie mówią po angielsku z fajnym brytyjskim akcentem, głosy dobrano dobrze. Miło się tego wszystkiego słucha. Przy polonizacji CD Projekt jak zwykle wykonał dobrą robotę. Tłumaczenie jest kinowe, co oznacza, że postaci mówią po angielsku i czytamy polskie podpisy. Dzięki temu gra nie straciła nic ze swojego specyficznego klimatu. Nie przetłumaczono jednak nazw miast na mapie i niektórych imion, co stanowi jedyny poważniejszy błąd. Sądzę, że FABLE to gra która spodoba się nie tylko fanom RPG. Ci, którzy nie grają w ten gatunek przekonają się, że nie jest taki zły. Poza tym teraz FABLE: Zaginione Opowieści zostało wydane w Platynowej Kolekcji w cenie 59.90 zł, więc tym bardziej warto poznać najlepszą bajkę od czasów braci Grimm! Autor: Quintus

   

Komentarze


3 #1 Hardcore
dnia 25.04.2007 11:15
fajna recka czytelnika, miło zobaczyć efekt pracy jakiegoś fana AZ :) oby tak dalej , trzeba dawać przykład kolegom :)
24 #2 mendosa
dnia 25.04.2007 21:11
Poprawiłem interpunkcję. Ogólnie - zgrabny tekst, skoncentrowany na wrażeniach z rozgrywki. Pisz dalej :) .
660 #3 Madzius888
dnia 14.07.2007 16:35
Mimo, że nie zagram w tę grę, to tekst jest najzupełniej w porządku, dopracowana każda dziedzina, można by tylko parę scrrenów wkleić :super
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 0% [0 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 50% [3 głosy]
Dobre Dobre 33% [2 głosy]
Średnie Średnie 17% [1 głos]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]