Max Payne (mniej przygodowa) (Hardcore)

Dodane przez drozda dnia 14.03.2007 11:14

Żyło mi się dobrze Główny bohater Max Payne jest normalnym gliną w Nowym Yorku. Lubiany przez kolegów, oddany sprawie, mający rodzinę nie przypuszcza nawet, co go czeka. Kiedy to pewnego wieczoru tuż po pracy wraca do domu by uściskać żonę i dziecko zastaje przerażający widok. Drzwi są otwarte, rzeczy porozrzucane po całym mieszkaniu jakby przeszło przez nie tornado, ściany wymalowane dziwnymi wzorami itp. W pewnym momencie słyszy krzyki pełne rozpaczy i bólu. Niestety, ale jest świadkiem zamordowania z zimną krwią własnej rodziny. Zabójcom naćpanym tajemniczym narkotykiem Valkirią sprzedaje kilka kulek posyłając ich wprost do samego piekła. Chcąc nie chcąc to i tak nie przywróci życia ukochanym. Rozgoryczony i pełny bólu Max postanawia zacząć walkę z obecnością Valkirii w mieście. Przechodzi więc do DEA (Drug Enforcement Administration) i kiedy wszystko idzie w najlepszym kierunku zostaje wrobiony w zabójstwo kolegi z wydziału Aleksa Baldera. Od tego momentu Max Payne musi uciekać przed nowojorską policją z Jimem Bravurą na czele, a także walczyć z wszelkiego rodzajami szumowin. Amerykański sen, który się ziścił Aby dowiedzieć się, kto stoi za zabójstwem naszej rodziny a także zlikwidować zjawisko narkotyku w mieście przemierzymy ponure stacje metra, hotele, kluby, wieżowce, porty czy inne ciekawe miejsca. Lokacje zostały wykonane bardzo dokładnie. Są one brudne, szare, obskurne, podczas przechadzania się po nich odczuwamy ciężką atmosferę z najgorszych thrillerów. Wymalowane ściany wszelkimi graffiti, odpadający tynk, syf, szczury, wszędzie walające się strzykawki z narkotykami to typowe widoki, jakie będzie nam zobaczyć. Po prostu atmosfera tego miasta jest zbyt odczuwalna. Mówi nam, że nie chce nas tutaj, że sprawiedliwość i ład nie ma tutaj miejsca bytu. Potęguje to fakt że cała akcja odbywa się w nocy. Szczególną uwagę należy zwrócić na miejsca, które Max odwiedza podczas narkotycznych wizji (nie bohater nie ćpa dla wyjaśnienia). Mało, która gra posiada tak klimatyczne poziomy. Wiele rzeczy można zniszczyć, podziurawić czy użyć. Każdy kran, telewizor, szafkę, telefony czy inne będziemy mogli użyć. Niby mały szczegół a jednak sprawia on wiele frajdy. Miło się gra kiedy to włączamy bullet time i strzelając do przeciwników kartonowe pudełka są przebijane przez kule które następnie trafiając w ścianę powodują odpadanie tynku. Programiści umieścili w grze wiele humorystycznych elementów. Kto wcześniej widział naćpanego gangstera oglądającego brazylijskie seriale? Podczas przeszukiwań natrafimy na przykład na zabitego kolesia a obok znajduje się napis Buffy. Telewizory czy telefony są bardzo istotnymi elementami. Jest to spowodowane tym że w grze nie uświadczymy filmików. Może jakieś kilku sekundowe na silniku gry, ale nie można tego nazwać jako takim przerywnikiem. Głównymi elementami podkreślającymi klimat i występującymi bardzo często są jakby kartki z komiksu czy życia. Payne komentuje w nich obecną sytuację czy opowiadają one niektóre rzeczy. Pomysł ten bardzo mi się spodobał. Sprawia, że bardziej zbliżamy się do bohatera, odczuwamy jego nieodwracalną stratę wszystkiego, co kochał, jednak nieraz śmiejemy się także z jego ironicznych żartów. Jest to mocny element produktu, który został naprawdę dopracowany. Najlepsze jest to, że Max nie chce zbawiać świata ani nic z tych rzeczy. Pragnie on tylko dorwać drani, którzy zamienili jego życie w piekło. Reszta niech mu po prostu nie wchodzi w drogę. Przykładem tego jest nawet jego współpraca w jednej z misji z rosyjskim gangsterem. Mimo że Payne zabija setki osób, niby złych ale zawsze osób przychylnie na niego spoglądamy. Na ten jego wiecznie uśmiechnięty wyraz twarzy. Efekt tych zabiegów sprawia że nie jest to typowy odpowiednik gry akcji. Jest to raczej opowieść z dużą ilością akcji. Różnica jednak istnieje. Nikt nie przeżył Największym atutem dla wielu jest niewątpliwie rozgrywka. Max Payne jako pierwszy w pełni wykorzystał z początku efekt bullet-time czyli spowolnienia czasu. Sprawia to że nie tylko skaczemy na boki i strzelamy jak zwykły glina ale kiedy nadchodzi taka potrzeba włączamy opcję spowolnienia i rozwalamy kolejnych oprychów. Widzimy wtedy każdą kulę jak powoli leci, w tym samym czasie postacie, które obrywają powoli opadają na ziemie bez ducha. BT jednak nie możemy używać bez końca. Ładuje się on podczas normalnych strzelanin w czasie rzeczywistym. Arsenał, jakim będziemy dysponować to aż łącznie 13 broni. Użyjemy między innymi Ingramy, Pancor Jackhammery, Beretty czy inne niewątpliwie skuteczne w naszym wykonaniu armaty. Mimo, iż walka z przeciwnikami jest bardzo przyjemna to budzi spore zastrzeżenia. Nie okłamując się Max Payne jest tytułem typu F5, F9. Zginąć podczas zabawy jest często niesamowicie łatwo. Wszystko polega na tym, że po zauważeniu wroga dostajemy od niego serie, giniemy, wczytujemy quicksave'a i wiemy, kiedy wyskoczyć i go zabić. Mimo iż nieraz byłem sfrustrowany na maxa :), to mimo wszystko cały czas miałem ochotę trwać w tym świecie i brnąć dalej. Zamiast typowych apteczek bohater używa środków przeciwbólowych. Niestety, ale nie wykorzystano w ogóle broni białej. AI wroga jest bardzo nierówne. Najczęściej nieprzyjaciele biegną na chama z palcami na spuście nie patrząc na nic. Czasami zdarza się im schować za jakimś pudłem i ostrzeliwać, czy rzucić granat i się wycofać. Nie okłamujmy się jednak, są to najnormalniejsze skrypty. Pod względem grafiki produkt stoi na wysokim poziomie. Wszelkie postacie, budynki, przedmioty są bardzo ładne i realistyczne. Twórcy wykorzystali wiele elementów otoczenia o czym mówiłem wcześniej przez co poziomy które zwiedzamy nie są jednakowe. Ich zróżnicowanie nie jest gigantyczne mimo to dobrze mi się je oglądało. Warstwa dźwiękowa została przygotowana bardzo dobrze. Muzyka w tle idealnie dopasowuje się do zaistniałej sytuacji. Bywa przygnębiająca jak i dynamiczna. Wszelkie odgłosy wystrzałów czy gangsterów także nie budzą zastrzeżeń. Najlepiej wypada ona jednak na tych psychodelicznych epizodach. Psychodeliczne odgłosy w których zawarty jest płacz dziecka czy krzyk żony wzbudzają dreszcze. Co najważniejsze nie nudzi a dobrze podkreśla klimat gry. W Polsce Max Payne został wydany w cenie 99zł . Dystrybutor Play-It zdecydował się na pełną lokalizację. Głosu naszemu bohaterowi użyczył Radek Pazura. Spisał się on nawet dobrze. Mam jednak wrażenie, że Pan Pazura albo nie widział produktu albo gdzieś mu się bardzo śpieszyło podczas nagrywania dialogów. Kwestie mówione są często wypowiadane za szybko! Tym bardziej, ale to już wina chyba programistów często głos urywa się. Jest dobrze, ale można było lepiej trochę. Co do innych bohaterów to nie mam większych zastrzeżeń. Max Payne nie jest grą wybitną. Nie wniósł do gatunku żadnych rewolucji oprócz dobrze wykorzystanego Bullet-Time. Każdy z elementów jednak jest bardzo dopracowany. Czas zabawy to około 10 godzin więc także nie jest źle. Jeżeli ktoś lubi filmy w stylu "Siedem" czy inne thrillery z domieszką psychodelii to ten tytuł jest dla niego jak znalazł. Ja bawiłem się świetnie a błędy które dostrzegłem to tylko mała kropla w morzu zalet. Producent: 3DRealms Wydawca PL: Play-It Gatunek: Akcja Premiera: 2001 Premiera PL: brak danych Wymagania: PII 450 MHz, 96 MB RAM, akcelerator 16 MB, Win9x WWW: www.rockstargames.com/maxpayne Grafika: 9/10 Dźwięk: 9/10 Grywalność: 9/10 Wykonanie: 8+/10 Średnia ocena: 9/10 Autor: Hardcore

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?