Miami Vice (AZ Movies) (mertruve)

Dodane przez mendosa dnia 08.10.2006 20:33

Miami Vice to tytuł popularnego w latach 80 serialu, u nas gościł on pod zmienionym tytułem – Policjanci z Miami. Notabene trochę zbyt późno, przez co rozgłosu raczej nie zdobył, a szkoda, bo w Ameryce święcił on triumfy. Chwalono szybką akcję, piękne kobiety, pastelowe kolory Miami, no i przede wszystkim doskonały duet policjantów – Sonniego i Rico. Formułę postanowiono odnowić. Skoro coś robi pieniądze, to czemu tego nie odgrzać? W Hollywood od pewnego czasu zaczęto stosować właśnie tę zasadę. Tak zwanego odgrzewanego kotleta. Na szczęście, czasami ludzie robią to z głową, i tak jest właśnie w tym przypadku. Twórcą nowych Policjantów z Miami jest producent i scenarzysta oryginalnego serialu Michael Mann. Reżyser na wskroś wielki, jeżeli chodzi o kino akcji. To on zrobił doskonałą Gorączkę z Michaelem Douglasem, czy Zakładnika z Tomem Cruisem. Do filmu zaangażowano wielkie nazwiska – Jamiego Foxxa (laureat Oscara za Raya), a także Collina Farrella. Jak przedstawia się fabuła i początek filmu? Na początku mamy wielki szok. Nie ma żadnych napisów początkowych, nic takiego nie uświadczymy. Zamiast tego od razu głęboka woda i akcja. Trochę mnie to zaniepokoiło, ale po pewnym czasie się przyzwyczaiłem. Tempo filmu jest zawrotne. James „Sonny” Crockett (Collin Farrell) i Ricardo „Rico” Tubbs (Foxx) to policjanci ze słonecznego Miami. Zostają zaangażowani przez FBI do akcji, która ma na celu schwytanie handlarzy narkotyków. Zaczynają działać pod przykrywką, by w niedługim czasie przeniknąć w szeregi bandytów i przekonać się, że narkotyki to tylko jeden z problemów. Tam też poznają prawą rękę tajemniczego Arcangela de Jezus Montoyi – Isabellę (Li Gong). Sonny i Isabella przeżywają romans. Obraz kinowy różni się znacząco od pierwowzoru. Przede wszystkim akcję przeniesiono we współczesność. Miami nie jest już kolorowe, tylko szare i odrapane. Dodano kilka innych lokacji, jak choćby Kubę. Niezmienne pozostały chyba tylko fantazyjne i doskonale skrojone garnitury - trzeba przyznać, że postaci w filmie doskonale się ubierają. Ponadto jeżdżą pięknymi, sportowymi wozami i używają najnowszych telefonów komórkowych. O arsenale broni wspominać nie muszę – zobaczymy większość możliwych kombinacji. Od zwykłych pistoletów, po karabiny maszynowe. Dlaczego reżyser postanowił zmienić formułę? Być może tego właśnie było trzeba. Współcześni Policjanci z Miami są atrakcyjni dla dzisiejszego odbiorcy. Mają wszystko, czego potrzeba współczesnym detektywom. Cały film to jedna wielka akcja. Wszystko pędzi i gna. Co chwilę mamy pościg, krótką wymianę zdań, kolejny pościg, akcję i strzelaninę. Choć tych ostatnich jest trochę mało. Mimo, że film trwa dwie godziny, to jednak główny wątek zawiązuje się stosunkowo długo. Wpierw wszystko jest tłumaczone, wprowadzane, dopiero potem nabiera to tempa. Jest to również minus – w końcu niektóre sceny są urywane. Widzimy bohaterów w hotelu, zaraz potem w samolocie i znów w hotelu. Dialogi są krótkie i jakieś takie bez polotu; krótka wymiana zdań, coś o obowiązku, zrozumieniu, partnerstwie i kolejna szybka akcja. Ale za to widz nie ma prawa się nudzić - wszystko dzieje się szybko. Szkoda tylko, że rozmowy są tylko pretekstem do kolejnej akcji. Jakie więc są plusy? Przede wszystkim dobra gra aktorska. Co prawda duet Farrell – Foxx, sprawdza się średnio. Widz może mieć wrażenie, że aktorzy słabo się na planie dogadywali. Nie jest to jednak ważne, bo każdy z nich prezentuje dobrą grę. Foxx sprawdza się znakomicie, Collin już trochę gorzej. Jego smutna mina, która towarzyszy nam przez większą część obrazu jest trochę oklepana. Don Johnson (Sonny z oryginalnych Policjantów z Miami) sprawował się w tej roli o wiele lepiej. Dziwi to trochę, gdyż Farrell złym aktorem nie jest. Doskonale się sprawdził w Daredevilu, czy choćby Telefonie. Na prawdziwe uznanie zasługuje jednak Gong Li. Nie dość, że jest bardzo atrakcyjną kobietą, to jeszcze potrafi doskonale grać. Co prawda jej kunszt można docenić w innych filmach, choćby w 2046, ale i w Miami Vice się sprawdza. Na uwagę zasługuje również muzyka, szczególnie kawałek Linkin Park na wstępie - i zdjęcia. Widoki oceanu, podczas pływania motorówką, czy lotu samolotem są po prostu piękne. Na koniec warto chyba pochwalić sprytnie zawiązaną intrygę, sprawnie zrealizowany scenariusz i dobry montaż, z oryginalnym pomysłem nie pokazywania na początku napisów. Niestety, dzieło nie ustrzegło się też paru błędów. Mnie do gustu nie przypadł motyw romansu na Kubie, a właściwie początek owej namiętności. Jest to strasznie sztuczne, pojawia się znikąd i trwa ze dwadzieścia minut. Zaraz potem znów zostajemy rzuceni w wir wydarzeń, co potrafi zdezorientować niejednego widza. Nie spodobały mi się również dosyć sztywne dialogi. Na pewno mogłyby być ciekawsze. Na koniec wspomnę tylko, że fani filmów sensacyjnych z domieszką humoru będą zawiedzeni. Miami Vice to nie Bad Boys, tutaj postawiono na akcję i powagę. Raz się tylko zaśmiałem podczas sceny miłosnej z udziałem Jamiego Foxxa. Ciężko film jednoznacznie ocenić. Jest to kawał solidnego kina akcji, które ogląda się bardzo przyjemnie. Czas leci szybko, a widz się nie nudzi. Niewątpliwie wśród wszystkich wakacyjnych premier, ta jest w stanie osiągnąć spory sukces. Jest to typowa wysokobudżetowa produkcja, nastawiona na wysokie zyski. Czysta komercja. Od dawna jednak nie mieliśmy jej podanej w tak znakomitej formie, która mimu paru błędów, potrafi się obronić i zaciekawić. Autor: mertruve

AZ70
   

Komentarze


Mroczny #1 Mroczny
dnia 14.10.2006 16:00
Film do bani.Nie ma w ogóle w nim napięcia (oprócz seksualegoWink2)
Nuda!Nuda!Nuda!
210 #2 mertruve
dnia 30.10.2006 13:25
Każdy ma swoje zdanie - wskaż mi lepsze kino akcji tego roku, a będę gratulować=]
Mroczny #3 Mroczny
dnia 09.11.2006 17:53
Hmm...lepsze kino akcji tego roku.Jeśli seriale też się liczą to LOST jest the best (trzecia seria jest kręcona w tym roku).Jeśli chodzi o filmy to jakoś sobie nie przypominam.
210 #4 mertruve
dnia 10.11.2006 13:48
A właśnie, nie przypominasz sobie. Więc jednak racja leży po mojej stronieWink2 Solidne kino akcji tegoż lata. A seriale to możesz wiesz... one lecą co chwila.
Mroczny #5 Mroczny
dnia 10.11.2006 21:33
To moja wina,że niczego ciekawego nie kręcą??Nie powiedziałem wcale, że inne filmy z tego roku są lepsze (chociaż pewnie są).Wink2
210 #6 mertruve
dnia 21.11.2006 14:04
Nic ciekawego? No nie zgodzę się z tobą. Albo mało do kina chodzisz, albo najprawdopodobniej oglądasz tylko seriale.
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?