Blade Runner (recenzja) (qbrex)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 09.04.2006 22:54

Oglądliści kiedyś film "Blade Runner" ("Łowca Androidów") z 1982 roku. Film okazał się bardzo ciekawą produkcją, którą każdy f an SF musi obejrzeć. Ale dobra, co ja będe pisał o filmie, jak tu cho dzi o grę, naprawde dobrą grę (a gdyby jeszcze tego było mało to przygodówkę, a nie jakąś tam strzelankę). Teraz, kiedy przygodówki przeżywają prawdziwy kryzys (czyli albo są "bylejakie", albo wychodzą baaardzo żadko), trudno zagrać w coś na prawdę fajnego. Więc gdy przechodzenie po raz setny TLJ i Syberii znudz i się Wam (a dojdzie do tego na pewno) warto sięgnąć do starszych p rodukcji, dlatego właśnie postanowiłem pożyczyć od kolegi BR, zai nstalowałem i...nie chciało odpalić. Dopiero po ściągnięciu ste rowników (miałem to zrobić już w listopadzie) nareszcie gra się w łączyła. W BR bohaterem jest detektyw McCoy. Zacznę jednak od pocz ątku. Cała akcja zaczyna się gdy główny bohater gry (detektyw McCoy) dost aje wezwanie, o napadzie na sklep ze zwierzętami. Gdy dolatuje na miejsce (latający samochód ;]) okazuje się, że ktoś użądził sobie małą rzeźnie i zobił z biednych zwierzątek...jakby to napisać.. .jedną, wielką ciapę. I tu rozpoczyna się nasza przygoda z BR. Je śli nadal uważacie, że w grę nie warto zagrać, powiem wam, że d alej jest już tylko lepiej, wybuchają bomby, dochodzi do morderstw, a w szysto okraszone jest wspaniałym klimatem typu noir (pewnie dlatgo tak świetnie wczuwamy się w rolę głownego bohatera). Nic już nie napi szę o fabule, bo dzięki temu więcej rzeczy odkryjecie sami. Teraz trochę o interfejsie. Jest to stary, dobry point&click, ale w grze można używać także broni, która przydaje się dość często. Ciekwym pomysłem jest również możliwość zmiany typu rozmowy, m ożemy być potulni jak baranek lub bardzo dociekliwi. W grze używamy z abawek znanych z filmu, czyli testu Voigt-Kampffa oraz komputera ESPER (wsz yscy którzy oglądali film powinni wiedzieć o co chodzi). Nie mogę t akże pominąć naszego przenośnego, elektronicznego notatnika, w kt órym możemy odtworzyć lub zobaczyć wszystkie dowody jakie zebrali śmy do tego czasu, a to jest bardzo przydatne, na przykład wtedy gdy pr zypadkiem pogonimy ważną rozmowę rozmowę. Czas, żeby powiedzieć coś o grafie. Trzeba przyznać jedno, oprawa w izualna nie rzuca na kolana, nie zobaczysz tu widoczków podobnych do tych z Syberii. Ale muszę wspomnieć, że BR wyszedł w 1997, czyli już 8 lat temu i nie ma za co winić panów grafików. Postacie i przedmioty aktywne szybko można odróżnić od tych wrysowa nych w tło, zastanawiam się jednak, czy to bardzo źle, bo na przykł ad gdy chcemy z kimś pozozmawiać nie musimy latać myszka po ekranie, żeby wyszukać osobę interaktywną. Dźwięki w BR przypominały m i te z The Longest Journey (ale to tylko moje zdanie), chodzi mi o odgłos y typu dźwięki samochodów, lub metra (poza tym cała gra wygląda p odobnie do TLJ). Głosy postaci są dobrze dobrane. Żadna z nich nie m ówi sztucznie i beznamiętnie. Szkoda tylko, że nie doszło do spolsz czenia gry, chociaż może to i lepiej. Przynajmniej nie dośwaidczymy j ednej z tych naszych sławnych, beznadziejnych lokalizacji. BR jest napraw dę godny polecenia wszystkim, a szczególnie fanom przygodówek detekty wistycznych, bo ich ta gra zainteresuje najbardziej. Zagrajcie w BR, bo naprawdę warto. Ocena: 9 Zalety: Wszystko Wady: Nie odnotowałem, no oprócz grafy, ale to trzeba pominąć bo to gra s przed 8 lat Autor: qbrex

AZ53
Edit Jeżeli kiedyś powstanie coś w stylu Encyklopedii Gier, ten text, po wielu ingerencjach będzie się do niej nadawał. Edit
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?