Tom Clancy's: Splinter Cell (zapowiedź) (Arlin)

Dodane przez drozda dnia 17.04.2006 01:15

UWAGA: Poniższy raport zawiera tajne informacje wielkiej wagi. Wiadomości te zostały zdobyte w wyniku niebezpiecznych działań agentów naszej organizacji. Do wglądu jednostkom należącym lub sprzymierzonym z Biurem Tajnej Organizacji Elektronicznej Rozrywki ds. Gier Przygodowych i TPP: Adventure Zone. Zapoznanie się z poniższymi informacjami przez osoby nieuwzględnione powyżej będzie konsekwentnie karane, ponieważ raport ten nie może dostać się w niepowołane ręce. Po przeczytaniu zniszczyć. Agent ARL008AZ Natychmiast po otrzymaniu rozkazu od dowództwa, aby dostać się do dobrze strzeżonej siedziby Ubi Soft i zapoznać się z ich najnowszym projektem, rozpoczęłam planowanie mojego działania. Mój plan nie zawiódł, toteż w nocy z 20 na 21 grudnia 2002 niezauważona wślizgnęłam się do bazy dowodzenia. W jak najszybszym tempie znalazłam dane dotyczące celu mojej misji: operacji Splinter Cell, mogącej na długi czas odmienić przyszłościowe działania naszej organizacji, jak również wielu innych. Musiałam się spieszyć - w korytarzu wciąż migało światło latarki. Dowodzenie projektem objął Tom Clancy znany już wcześniej z takich doskonale obmyślanych zadań specjalnych jak Rainbow Six. Misja ma być powierzona niejakiemu Samowi Fisherowi, zazwyczaj pracującemu dla rządowej komórki Third Echelon. Od niedawna wolny strzelec o ogromnej swobodzie wykonywania zadań. Niebezpieczeństwo jest tym większe, że Fisher należy także do Black Ops. Zanosi się, że na początek podąży do Azerbejdżanu, gdzie w tajemniczych okolicznościach zaginęli dwaj agenci CIA (najprawdopodobniej w wyniku działań terrorystów). Jednak w kolejnych etapach operacji, Fisher ma dostać się nawet do Birmy, a także kilku innych państw, w których rozwija się terroryzm. Misja dzieli się na 14 części. Możliwe, że została tak podzielona ze względu na zmiany decyzji przełożonych w Third Echelon w zależności od rozwoju akcji i tym samym ze względu na zmiany rozkazów. Jakość przekazów dla agenta od jego szefów będzie niesamowita. Niezwykły realizm i wysoki poziom - taki cel postawili sobie dowódcy. W operacji Splinter Cell bardzo ważną rolę pełnić mają nowoczesne technologicznie wynalazki. Gogle z podczerwienią i noktowizor, zestaw mini kamer, które to pomogą agentowi Fisherowi, mają stanowić element, umożliwiający rozeznanie się w niebezpiecznej sytuacji. Dodatkowo, niezwykle przydatnym urządzeniem będzie wskaźnik wykrywalności agenta. Prymitywna forma takiego wskaźnika znana była już w średniowieczu, kiedy używano ją w środowiskach złodziejskich (Thief). Co do samego przebiegu misji wiadomo, że Fisher posiada zezwolenie od zwierzchników na różne rodzaje działań. Może zniszczyć praktycznie wszystko, co mu utrudni zadanie, byle nie wpaść w ręce wroga. Na pewno skorzysta on, w razie wywiązania się strzelaniny (do której oczywiście dojść nie powinno), z możliwości zasłaniania się którymś z bezbronnych w danym momencie przeciwników. Jednak głównym celem agenta będzie pozostać w cieniu niezauważonym. Warto wspomnieć jeszcze raz o jakości przekazu do siedziby dowództwa. Znalazłam informacje, rozjaśniające ten aspekt. Wszystko ma wyglądać niewiarygodnie realistycznie. Wszelkie załamania światła, gra cieni, tak ważnych dla operacji S.C., będą przedstawione w genialnym ujęciu, doskonale pod względem technicznym. Przedmioty mają odznaczać się różnorodnością. Dzięki tak unowocześnionemu przekazowi, żaden szczegół nie umknie dowództwu. To jednak stawia naszą organizację w trudnej sytuacji, ponieważ do odbioru relacji potrzebne są bardzo silne jednostki komputerowe, najlepiej Pentium 1 Ghz! Tak, operacja Splinter Cell zanosi się na świetnie przemyślaną misję, powierzoną specjaliście od podobnych zadań. Może okazać się wielkim zagrożeniem dla konkurencji, przeważnie ze względu na wspaniałą jakość przekazu, technologiczne wynalazki i wielką swobodę agenta. Zapowiada się niesamowite przeżycie. Działania mają rozpocząć się bardzo szybko. Na koniec donoszę, że jakkolwiek zostałam przyłapana przez strażnika, to udało mi się zbiec, ponieważ był on zupełnie zaskoczony moją osobą. Postukał się w głowę i majaczył coś o siedzibie producenta gier komputerowych, a potem puścił mnie wolno. Możliwe, że dowódcy wprowadzili dokładniejsze środki ostrożności, toteż pracownicy żyją w niewiedzy. Oni coś kombinują - oby ciekawego. Autorka: Arlin Agent ARL008AZ

AZ24
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?