The Godfather (zapowiedź) (qbrex)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 07.04.2006 19:57

Rodzina, honor i wierność. Zadbaj o to by mieć je wszystkie, a staniesz się najpotężniejszym człowiekiem świata przestępczego. Staniesz się osobą szanowaną, poważaną i...nietykalną. Staniesz się panem życia i śmierci. Staniesz się donem. Z takiego założenia, o jakim napisałem powyżej, wyszedł najprawdopodobniej Vito Corleone, który na początku XX wieku przybył z biednej Sycylii do miejsca gdzie spełniają się sny...do Ameryki. No i proszę, udało się, już kilkanaście lat później, miał pod sobą armię ludzi, stał na samym szczycie organizacji przestępczej, o jakiej dzisiejszy Wania mógłby tylko pomarzyć. Ty, mój drogi graczu, w tej nowej grze z Electronic Arts, poznasz go już u schyłku panowania wielkich rodzin mafijnych w Stanach Zjednoczonych. Jednak nie wybiegajmy za daleko w przód, najpierw chciałbym żebyś poznał, od czego zaczęła się słynna historia rodziny Corleone, na której, jak już pewnie się domyśliłeś, bazuje ta gra. (jeśli Cię to nie interesuje, od razu możesz przejść jeden akapit dalej ) W 1969 roku światło dzienne ujrzała książka autorstwa Mario Puzo o, jakby można pomyśleć, niezbyt wymownym tytule - Ojciec Chrzestny. Opowiadała ona dzieje jednej z rodzin mafijnych - Rodziny Corleone, na której czele stał Don Vito Corleone - biedny emigrant z Sycylii, o którym jak najbardziej można powiedzieć, że udało mu się w życiu. Ten bezwzględny dla swoich wrogów gangster, gotów zabić każdego, kto stanął mu na drodze, był jednocześnie świetnym przyjacielem, który mógł Ci pomóc wyjść z każdej, nawet tej najtrudniejszej sytuacji. Jak się później okazało, historia ta była strzałem w dziesiątkę. Książka przez 67 tygodni nie schodziła z listy bestsellerów(!), a liczba jej sprzedanych kopii sięgnęła 21 milionów (!!!). Nic dziwnego, że już 3 lata później nakręcona została adaptacja filmowa, której reżyserią zajął się Francis Ford Coppola. Deszcz nagród, jak zasypał tę produkcję, sprawił, że w 1974 roku Coppola nakręcił drugą część, która tym razem ukazywała dzieciństwo Corleone i jego przemianę, z drobnego złodziejaszka, wa bezlistosnego Dona. Ta część filmu również została dobrze przyjęta przez widzów i przez krytyków. Na kolejną, trzecią już część Ojca Chrzestnego, trzeba było czekać, aż do roku 1990. Niestety, nie była ona taka dobra, jak poprzednie. Gdy pojawiły się pierwsze informacje na temat robionej przez EA gry na podstawie "Ojca Chrzestnego" bardzo się ucieszyłem. Cóż, jestem wielkim fanem tego wspaniałego filmu i świetnej książki. Jakiś czas później, można było przeczytać o problemach z Coppolą. Podobno był on rozczarowany wczesną wersją beta gry. Mimo to nie zmieniono tytułu, a gra powinna w najbliższym czasie trafić na półki sklepowe (być może, kiedy czytacie tę zapowiedź już tam jest). The Godfather The Game opowiadać ma historie drobnego złodziejaszka. Pewnego dnia Luca Brasi, jeden z ludzi Dona oddaje ci wielką przysługę, ratuje cię przed kolegami z twojego gangu. Jak wiadomo przysługa za przysługę. Zaczynasz pracować dla rodziny Corleone. W grze będziesz mógł wykonywać różnego rodzaju zadania, które zlecać ci będą członkowie familii. Na stronie gry, można przeczytać, że oprócz misji związanych z fabułą filmu, znajdą się i oryginalne, stworzone na potrzeby gry. Moją uwagę przykuły jednak te pierwsze. Jeśli autorom uda się umiejętnie wpleść bohatera gry w akcję, którą mogliśmy zobaczyć w filmie, to brawo. Z wywiadu z Joelem Wadem - producentem gry, możemy się dowiedzieć, że w grze będziemy mogli zarabiać pieniądze...i to na kilka różnych sposobów. Między innymi, nasz portfel można będzie wypchać, wykonując zadania zlecone nam przez rodzinę, obrabowując banki, wysadzając sejfy, dostarczając rodzinie informacje o wrogach, ale przede wszystkim zarabiać będziemy, przejmując różnego rodzaju biznesy, które co tydzień wygenerują okrągłą sumkę . Pieniądze natomiast przydadzą nam się w wielu sytuacjach (skąd ja to znam...). Oprócz ulepszania broni czy wykupywania domów zapisu, będzie można przekupić szefa policji. Co ciekawe, każda dzielnica ma swojego szefa, dlatego, sypnięcie groszem u jednego, nie zapewni nam bezpieczeństwa w całym mieście. Właśnie...miasto. Ponoć przejechanie go w szybszych samochodach (gdzie szybkość nie oznacza więcej niż 120 km/h), ze wschodniego na zachodni koniec ma zająć około 10 minut. Nie jest to wcale taki zły wynik, chociaż do GTA:SA mu jeszcze trochę brakuje. Po całym mieście można się poruszać swobodnie, są jednak miejsca, gdzie lepiej nie zaglądać, jeśli nie chcemy napytać sobie kłopotów. Na początku gry radzę nie wjeżdżać do Midtown. Rodzina Barzinich, która tam rządzi, nie przepada za ludźmi Corleone. Ciekawą sprawą jest, że w "The Godfather the Game" wygląd swojej postaci będzie można stworzyć samemu. Gracz będzie miał do dyspozycji wiele opcji, dzięki czemu będzie mógł odtworzyć siebie samego (już wyobrażam sobie tego qbrexa w kapeluszu i z Thompsonem ). Tworzenie postaci podobne będzie trochę do tego z Simsów 2. Jeśli twórcom uda się umiejętnie to rozwiązać, a jestem niemal pewien, że się im uda, zyskają u mnie plus w recenzji. To by było na tyle informacji, jakie mamy na dzień dzisiejszy. Gra w Stanach wyszła 20 marca, nie jestem pewien jak postąpi EA Polska, ale mam nadzieję, że wyda Ojca Chrzestnego zlokalizowanego i w dobrej, przemyślanej cenie, jakiej ta gra rzeczywiście jest warta. A ile jest warta? To się jeszcze okaże... Tytuł : "The Godfather" Tytuł PL : "Ojciec Chrzestny" Wydawca : Electronic Arts Wydawca PL : EA Polska Witryna : www.godfathergame.com Autor: qbrex

AZ64
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?