Gooka - The Mystery of Janatris (demo-test) (drozda)

Dodane przez drozda dnia 16.04.2006 23:49

Zgodnie z obietnicami twórców na krótko przed premierą Gooki ukazało się jej demo. Po ściągnięciu z sieci tych 50MB zabrałem się do testowania. Co prawda demo nie jest za długie, ale po jego przejściu można mniej więcej zorientować się jak będzie wyglądała rozgrywka w pełnej wersji. Wszystkich ciekawych fabuły Gooki zapraszam do mojej zapowiedzi zamieszczonej w nr45 AZ, a w tym tekście ograniczę się tylko do moich wrażeń z obcowania z demem. Z informacji zamieszczonych w dokumentacji dema wynika, że jego akcja rozgrywa się w drugim rozdziale gry. Rozpoczyna się ono w momencie gdy po uszkodzeniu statku nasz bohater - sędzia Gooka - wraz z załogą statku lądują na plaży w pobliżu gęstej dżungli. Po rozmowie z kapitanem Gooka podejmuje się dostarczenia robaków żyjących na szczytach palm, które mają pomóc w wyleczeniu poszkodowanych członków załogi. To będzie nasze pierwsze zadanie. Od razu po przejęciu kontroli nad sędzią rzuca się nam w oczy parę spostrzeżeń. Po pierwsze akcja Gooki rozgrywa się w pełnym trójwymiarze, bohatera obserwujemy zza jego pleców, czyli tak jak w grach TPP (choć kamera często zmienia ujęcia i taki sposób obserwowania akcji jest stosowany tylko czasami), a do tego sterujemy nim za pomocą kombinacji klawiszy kierunkowych (strzałki) oraz myszki. Gdy już opanujemy sterowanie bardzo szybko zauważymy główny minus (tylko dema?) Gooki - mianowicie plaża po której się poruszamy jest bardzo mała. Gdziekolwiek nie pójdziemy, od razu trafiamy to na ścianę skalną, morze, czy gęsta dżunglę, w którą "niebezpiecznie się zapuszczać" - jak stwierdził Gooka. Od razu poczułem się jak w klatce. No ale nie ma co narzekać, trzeba się brać do roboty. Po przeszukaniu lokacji znajdziemy parę przedmiotów, dzięki którym bardzo łatwo będziemy mogli wykonać powierzone nam zadanie. Nie będę mówił jak to zrobić, bo nie chcę psuć wam zabawy. Jednakże gdy pierwsze zadanie zostanie wykonane staniemy przed kolejnym, w którym pojawią się nowe elementy, o których wspomniałem przy okazji pisania zapowiedzi. Mianowicie w kolejnej misji będziemy mieli okazję wykazać się w boju, gdyż autorzy postawili przed nami dwa stworzenia, z którymi będziemy się musieli pojedynkować. Pierwszym z nich jest przerośnięta osa-trzmiel, która(y) zaraz po rozpoczęciu walki zabiera nam coś koło połowy życia (jeżeli mamy szczęście to 1/3). I to była przyczyna mojej ogromnej frustracji. Gdyż właśnie po ataku tego stworzenia - a atakuje on zawsze pierwszy - pojawia się dopiero plansza z instrukcją, jak się walczy i jak wykorzystywać posiadane umiejętności. A zanim opanowałem metodę walki z tym robalem przyszło mi wielokrotnie oglądać szczerzącą się w uśmiechu trupią czaszkę. No ale nawet nie wiecie z jaką satysfakcją oglądałem wreszcie konającego przeciwnika.. :) Podczas walki ujawnia się to co zostało zapożyczone w Gooce z gier RPG. Mianowicie po pierwsze nasz bohater potrafi równie dobrze machać mieczem, jak i razić przeciwników jednym z paru dostępnych czarów. Z czarów dostępne są te typowo ofensywne, jak i defensywne (np. tarcza ochronna). Na obraz Gooki składa się szereg opisanych liczbowo cech oraz różnego rodzaju umiejętności, które z każdą walką się rozwijają. Gooka zdobywa również nowe czary, np. po walce z drugim przeciwnikiem Gooka nauczył się wykorzystywanego przez niego czaru ofensywnego. Do każdego przeciwnika trzeba podejść w odpowiedni sposób. Na początku trzeba zorientować się jakiego rodzaju ataków powinniśmy się spodziewać. Przykładowo pierwszy przeciwnik atakował wielkim żądłem, dlatego walcząc z nim trzeba polepszyć sprawność naszego ciała kosztem umiejętności duchowych (czarowanie). W ten sposób mniejsze jest prawdopodobieństwo trafienia nas przez kogoś atakującego w sposób "fizyczny". Natomiast drugi przeciwnik, który wyglądał jak ogromny pancernik z wielkim rogiem wystającym z czoła atakował za pomocą czarów, więc zaraz na początku pojedynku trzeba kosztem zwinności naszego ciała wzmocnić naszą odporność psychiczną oraz stosować czary ochronne. W międzyczasie przyjdzie nam rozwiązać kilka prostych łamigłówek, które nie będą wyzwaniem dla przygodówkowych weteranów. Oprawa jest ładnie zrealizowana, grafika też wygląda dobrze (zresztą spójrzcie na obrazki), a muzyka jest i nie przeszkadza - a to może być zaletą. Po ukończeniu dema i opanowaniu stylu prowadzenia pojedynków mogę uznać, że warto było się z nim zapoznać. Jedynym większym minusem może być rozmiar całego dema, gdyż chciałoby się jednak więcej w ten tytuł pograć. Już niedługo powinna pojawić się na rynku pełna wersja, a demo, które miałem przyjemność testować z pewnością pojawi się wkrótce na płytkach w znanym wszystkim piśmie :) Autor: drozda

AZ47-48
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?