Tom Clancy's Splinter Cell (mniej przygodowa) (Qler)

Dodane przez drozda dnia 15.04.2006 20:23

Jakoż jest to mój pierwszy numer AZ, w którym gram dwie role: redaktora i nacza, toteż postaram się obie moje funkcje wykonać z należytym poświęceniem i uwagą (przynajmniej puki mi się chce). Oto przed państwem temat z okładki: Sprinter Cell. Sam Fisher - gość od zadań niemożliwych. McGayver i Terminator w jednej osobie. Pracuje dla tajnej organizacji, która ma za zadanie niszczyć terroryzm w samym jego zalążku (skąd inną popularny temat, jak dla mnie nawet za bardzo). Już na wstępie wita nas bardzo klimatyczne intro powiązane niejako z treningiem. Przyjaciele po latach, jeden jest generałem, a drugi człowiekiem od mokrej roboty - Samem Fishrem. Taki zabieg scenarzystów nasuwa mi na myśl filmy akcji klasy B, gdzie podobny motyw jest bardzo chętnie używany, ale pewnie się czepiam, co nie? (i to jak - któryś z czytelników) Mając już szkic scenariusza warto coś powiedzieć o samej roz(g)rywce. Tak, więc gramy Samem Fisherem, który łączy w sobie wiele ciekawych umiejętności. Na pierwszy rzut oka gra przypomina Hitmana 2, co w zasadzie ma sens. Bohater w SC, podobnie jak Łysy z Hitmana, większość czasu poświęca na skradaniu się, śledzeniu i szeroko pojętej infiltracji, dopiero w ostatecznym momencie robi kilim :P. Jeśli myślisz, że krew i flaki latają tu szybciej niż samochody na drodze Kielce-Warszawa, to SC możesz sobie spokojnie odpuścić. Żadnej futurystyczne broni tu nie zaświadczysz. Ba, naszą główna pukawką jest jedynie mały pistolet z tłumikiem, do którego naboje kończą się w bardzo szybkim tempie. A żeby dobić fanów Quake (od którego ja też nie stronie :)) powiem, iż w żaden sposób zabitym oponentom nie odbierze się broni i amunicji, co skutecznie zmusi gracza do szukania innych rozwiązań niż bezpośrednia przemoc. Czasem to troszkę irytuje, ale jaka później jest satysfakcja. Kolejnym ważnym elementem SC jest budowa misji. Przed rozpoczęciem każdego zadania nie mamy prawie większości szczegółów. Dopiero w trakcie dowiadujemy się, co tak naprawdę nas czeka. Czasem nawet zdarza się tak, że podczas trwania misji nasza sytuacja zmienia się o 180 stopni, czyli z łowcy stajemy się ofiarą. Taki element zmienności na pewno wpływa dodatnie na grywalność. Idąc dalej natrafiłem na niezwykłe umiejętnością Sama, przy których hitman, to niezgrabna baletnica. Kucanie, skakanie, turlanie się to standard w dzisiejszych grach. Jednak wspinanie się po rurach czy też zawieszenie się miedzy ścianami na rozpiętych nogach, to dopiero coś. Takich trików, jeszcze nigdzie nie widziałem. Dodajmy do tego różne wytrychy, mikrofony, kamery na światłowodzie, a otrzymamy profesjonalnego szpiega, ale to jeszcze nie wszystko. Jeszcze bardziej spodobało mi się branie zakładników (wiem, że brzmi to masochistycznie), od których możemy dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy, typu tajne kody, ukryte zamki, kamery etc. Jeżeli dany koleś powiedział co wiedział i jest nam już nie przydatny lekkie uderzeni w potylice skutecznie wyeliminuje go z dalszej gry. Aha, zakładników możemy również używać jako żywe tarcze, co moim zdaniem jest trochę przekombinowane - aż strach pomyśleć, co będzie można robić z oponentami w grach za jakieś 5 lat. Zostawmy dybania i przejdźmy do ostatniego punktu programu - grafy i udźwiękowienia. Żadna gierca nie obejdzie się bez tych dwóch jakże ważnych wyznaczników. W tym przypadku oba te elementy są wręcz idealnie przygotowane. Grafika aż rzuca na kolana różnymi nowalijkami, jak realistycznymi powiewami zasłon, świetną grą świateł, czy też perfekcyjnie wykonanymi elementami tj.: płomienie czy woda. Ogólny wygląd otoczenia to sam majstersztyk. Jeśli chodzi o postacie, tu też jest się czym popisać. Główny bohater aż kipi od szczegółów. Tego się nie da opisać, nawet screeny nie oddają do końca wspaniałości grafiki. Trzeba to po prostu zobaczyć na własne ślepka. I w tym oto momencie zaczynają się schody. SC jak nową produkcje przystało ma swoje wymagania. Na sprzęcie qmpla ( A1800Xp, 256 RAM, GeForce 3Ti500) gra wyglądał bajecznie, szczególnie woda. U siebie mogłem tylko zredukować detale i z zagryzionymi zębami przechodzić kolejne plansze. Co do dźwięku, to jakiś on jest.Zmienia się w zależności od chwili, w jakiej się właśnie znajdujemy. Nic więcej nie dodam, gdyż w kompie ma jedynie dwa standardowe głośniki, na których żadnych dodatkowych efektów przestrzennych nie uświadczysz, a szkoda :(. Reasumując. SC jest bardzo dobrą grą i jako całość prezentuje się świetnie. Z czystym sumieniem mogę przyznać najwyższą notę-ocenę 10/10 i znak jakości AZ. A niech się ludziska z Ubi Soft cieszą, może wspomogą nas finansowo lub w jakiś inny sposób:P. Gatunek: akcja; Wymagania zalecane: procek 1Ghz, 256 MB Ram, karta 64 MB RAM Grałem na: Duronie700 160 MB RAM GeForce 4MX 64MB i Athlon1800Xp 256MB DDR i GeForce 3Ti 64MB - zgadnijcie na którym konfigu gra chodziła lepiej; Największa zaleta: gra jako całość; Największa wada: gdyby nie te WYMAGANIA! Posłowie: doskonała zabawa i emocjonująca zabawa. Ocena: 10/10 i znak jakości Autor: Qler

AZ30
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?