Tom Clancy's: Raibow Six (mniej przygodowa) (Mephisto)

Dodane przez drozda dnia 15.04.2006 20:22

Pierwsza część Rainbow six okazała się grą kultową. Przez niektóre czasopisma została uznana jako gra roku. Kiedy przeczytałem recenzję tej gry, musiałem ją mieć :)). Miałem wtedy kiepskiego kompa (pentium 120, 64 ramu, bez akceleratora :/) a ta (boska) gra prosiła się o dobry sprzęt. Takiej gry jeszcze nie widziałem (ofkorz było Spec Ops, ale IMHO jest ona do dupy :D). Dla demka RS kupiłem nawet CDA (nie zbieram tej gazety[brak funduszy:P]). Grę odpaliłem dopiero u qmpla, który miał w miarę dobry sprzęt. W Rainbow six od razu się zakochałem. Dobra koniec owijania w bawełnę, przejdźmy do samej gry. Po zadziwiającym intrze ukazało sie menu (większość moich qmpli nie umiało przejść do samej rozgrywki, dlaczego byli tak ciemni, to nie wiem, ale mniejsza z tym :)). Po przejściu do menu z pookawkami, doznałem szoku :D. Ilość może nie jest zbyt zadziwiająca, ale jakość (ohh... brak mi słów) zajebczysta. Czułem się jakbym uczestniczył w akcjach Gromu, Specnazu czy też Navi Sils(nie wiem jak to się pisze :P). Ominąłem menu z planem bo chciałem grać, grać i grać. Pierwsze wrażenie: hmm... jakby to powiedzieć - po prostu ponowny szok. Grafika oszałamiająca, świetny klimat, odgłosy skradających się comandosów oraz ich jakże cudowne komunikowanie się między sobą (go go go!!!). Chłopcy z Red Storm się naprawdę postarali aby gra była realistyczna. Dodali wiele szczegółów, które na pewno umilają rozgrywkę. Gdy się patrzy na członka drużyny można zauważyć, że oddycha, mruga oczami, po prostu nie jest "sztywny" jak, np. w Delta Force. Denerwowały mnie już gry w których ma się jakiegoś gun'a i strzela się do bezmyślnych wrogów. W takich grach czesto był totalny Sajgon - wbiegało się do pomieszczenia (jak jakiś fetysz do dżungli) i strzelało gdzie popadnie. W Rainbow six tak nie jest. *NIE MOŻNA* wbiec tak po prostu do pokoju i wystrzelać terrorystów. Tu trzeba pomyśleć (wreszcie gra dla tych którzy używają szarych komórek). Gra liczy 16 misji. Może dla niektórych za mało ale wierzcie mi, są świetne i dostarczają wiele radości. Rainbow Six jest grą FPP czy jak ktoś woli FPS (First Person Sight lub Shooter - banzai). Można włączyć kamerę z trzeciej osoby (TPP). Osobiście bardziej podoba mi się gra z trzeciej osoby (aż miło się patrzy na widok comandosa gdy chodzi, zmienia broń, strzela do wrogów czy też dostaje kulkę:). W grze przeważnie jeden strzał kończy żywot (nasz lub wroga). Nie ma tutaj żadych apteczek, dodatkowego życia. Praktyka z Kłeja (q2 rulez :)) czy z anrila (unreal sucks :)) na nic nam się tu przyda. Oprócz broni w Rainbow, mamy do czynienia z szeregiem różnych gadżetów. W dodatkowym ekwipunku można zabrać ze sobą granaty wybuchowe jak i ogłuszające, heartbeat sensor, dzięki któremu na małą odległość możemy wykryć wrogów nawet przez ściany. Znajdziemy także lockpit kit, demolitions kit, electronics kit służące kolejno do przyspieszenia otwarcia zamkniętych drzwi, do szybszego rozbrajania bomb i do zakładania podłuchów, czy też bawienia sie z kamerami. Przydatne jest również door charges do rozwalania drzwi (efektowne wejście w tej grze jest jak najbardziej na miejscu). Przejdźmy teraz do robienia planu. Jest to praca żmudna (kiedyś z qzynkiem robiliśmy plan przez 2h) ale dająca niekiedy oszałamiające skutki. Na planie zaznaczamy ścieżkę naszych pogromców zła. Przeciwnicy są zaznaczeni - na pozór łatwizna ale aby sprzątnąć jednego terrorystę w pomieszczeniu z zakładnikiem trzeba się niekiedy nieźle nagłowić. Możemy w pewnym miejcu przydzielić naszym milusińskim tzw. go-code'y - jest to po prostu czekanie drużyny na sygnał który my wydajemy po wciśnięciu odpowiedznio zbindowanego knefla (dla tych, którzy nie wiedzą, knefel to guzik :))). Gdy ustawiamy goł kołd :) możemy również dać polecenie aby nasi chłopcy wrzucili do pomieszczenia granat, wyważyli drzwi, rozbroili bombę itp. Wynika z tego efektowne kombo np. pierwsza drużyna otwiera drzwi i wrzuca granat oślepiający, druga szybko wchodzi, sprząta terrorysów i zabezpiecza teren a trzecia zabiera zakładników do punktu ewakuacyjnego (wychodzą nawet lepsze akcje niż na filmach z odziałami antyterrostycznymi). Apropos drużuna składa się z góra ośmiu naszych ludzi których możemy podzielić na cztery dryżyny. Gracz obsługuje jedną drużynę, resztą steruje komp po wcześniejszym ułożeniu dla tych drużyn planu. Na naszych comandosów możemy włożyć trzy rodzaje strojów: ciężki, lekki, jak i średni. Nie znaczy to że w ciężkim będziemy nie do zabicia - wystarczy jedna celna kulka w czachę i już bedziemy na polach elizejskich. Gra jest warta każdej złotówki. Z niecierpliwością czekam na III część Rainbowa. Rogue spear przeszedłem i ponownie się świetnie bawiłem. Aha jeszcze jedno Tom Clancy jest jednym z najbardziej znanych pisarzy ("Polowanie na Czerwony Październik") krórego dzieła zawierają wciągającą akcje osadzoną we współczesnym świecie z wyszczególnieniem działań wojennych. Oby powstawało wiele takich gier jak RAINBOW SIX (I LOVE THIS GAME:). Autor: Mephisto

AZ04
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?