Space Quest 4: Roger Wilco and the Time Rippers - recenzja

Dodane przez dam-soft dnia 12.04.2006 12:25

Ta część Space Quest na pierwszy rzut oka niczym nie wyróżniała się spośród gier, jakie powstawały w czasach kiedy na rynku miała miejsce jej premiera. Jednak jest coś w tej przygodówce, co można nazwać przełomowym. Ale o tym później. Space Quest 4 to kolejna część opowieści o przygodach dzielnego zdobywcy kosmosu - Roger'a Wilco. Po swoich poczynaniach w części trzeciej, tym razem Roger postanowił wrócić na swoją rodzinną planetę Xenon. Oczywiście będąc na Xenonie musiał zawitać do wszystkich możliwych barów i lokali, aby pochwalić się swoimi "bohaterskimi" poczynaniami z poprzednich części. Jednak jest ktoś, kto nie zapomniał mu tych wyczynów. I właśnie ta osoba postanowiła go unicestwić, wysyłając swoich "ludzi" aby zajęli się Roger'em. Na szczęście naszemu bohaterowi z pomocą przychodzą ludzie zwani Time Ripper'ami. Niestety ucieczka nie przebiega w takim toku, jaki chciałby Roger i w suma sumarum ląduje on w grze Space Quest 12: The Vohaul's Revenge II. I tutaj zaczyna się nasza rozgrywka.

Technicznie gra wykonana jest na takim samym poziomie co inne produkcje firmy Sierra On-Line z początku lat dziewięćdziesiątych. Czyli zamiast uciążliwego wpisywania komend słownych z klawiatury, całość sterowania zastąpiono wygodnym systemem Point&Click. U góry ekranu pojawia się pasek z wszystkimi dostępnymi komendami, jakie możemy wydać Roger'owi. Są tam takie podstawowe funkcje jak idź, weź, zobacz, mów. Sterowanie sprowadza się do wybrania z górnego menu odpowiedniej komendy, a następnie wskazanie na ekranie postaci lub miejsca na którym daną funkcję chcemy wykonać.

Niestety Space Quest 4 jest najkrótszą z wszystkich części serii SQ. Ledwo co rozpoczniemy rozgrywkę, a tu już przyjdzie nam czas zobaczyć napisy końcowe. Sprawny przygodówkowicz jest w stanie przejść całe SQ4 w przeciągu dwóch godzin, co jest niestety poważną wadą gry. Nie ma chyba nic gorszego niż zbyt krótka przygodówka.

Grafika jest w rozdzielczości 320x200 w palecie 256 kolorów, czyli standardowa rozdzielczość VGA. Zarówno tła, jak i postacie w grze są rysowane i ogólnie prezentują się bardzo sympatycznie. Muzyka jest w formacie MIDI i jeżeli nie mamy karty muzycznej która potrafi przyzwoicie generować tego rodzaju dźwięki to niestety będziemy zmuszeni do słuchania tragicznej syntezy FM. Dźwięki w grze pojawiają się sporadycznie, jednak jest coś co przemawia bardzo pozytywne za udźwiękowienie tej części Space Quest'a. Mianowicie istnieje wersja tej gry, w której wszystkie dialogi są czytane przez lektorów. Biorąc pod uwagę datę, kiedy gra powstała, 1991 rok, to trzeba przyznać iż były to czasy, w których wydanie "mówionej" wersji zapisanej na krążku CD, było ogromnym rynkowym przełomem. Wtedy tylko bardzo niewielki odsetek posiadaczy komputerów klasy PC mógł się pochwalić czymś co nazywa się CD-ROM i tego rodzaju przedsięwzięcie musiało być zauważalne na rynku wydawniczym. Dlatego gorąco polecam, nawet teraz, bliższemu zapoznaniu się z tą częścią gry, żeby chociażby sprawdzić jak w 1991 roku wydano grę, która technicznie wyprzedzała swoje czasy. Dodatkowo należy także dodać, iż istnieje możliwość uruchomienia tejże gry w okienku w wersji dla 16-bitowej wersji systemu Windows, co także można uznać za niewielki krok naprzód. Oczywiście z okienkową wersją Space Quest 4 znakomicie radzą sobie dzisiejsze Windows'y i nikt nie powinien mieć problemów z uruchomieniem SQ4 na swoim blaszaku.

7 PLUSY:
sympatyczna grafika + głosy lektorów
MINUSY:
zbyt krótka - muzyka

autor: dam-soft

AZ25
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?