Space Quest 2: Vohaul's Revenge - recenzja

Dodane przez dam-soft dnia 12.04.2006 12:24

Po udanej akcji jaka miała miejsce w pierwszej części Space Quest, galaktyczny bohater Roger Wilco został zatrudniony z jednej z wielu istniejących baz kosmicznych. Ma zaszczyt być tam na stanowisku, które zawsze doceniał. Pod swoim okiem ma całą stację kosmiczną. Musi sprawować obowiązek kontroli całej bazy. Musi pilnować aby baza była... czysta. Tak, tak, Roger Wilco pomimo swych bohaterskich poczynań wrócił do pracy, którą zawsze szanował i którą zawsze wykonywał najlepiej. Ponownie jest śmieciarzem.

Druga część serii Space Quest technicznie niewiele różni się od swojej poprzedniczki. Została napisana za pomocą tego samego języka przez co zarówno grafika, sterowanie postaci i muzyka są wykonane w dokładnie ten sam sposób. Tak więc mamy tutaj grafikę w rozdzielczości 160x200 przy 16-kolorowej palecie kolorów. Dźwięk generowany jest przez wbudowany w PeCeta głośniczek. Sterowanie postaci odbywa się za pomocą strzałek na klawiaturze. No i jako takie władanie językiem angielskim, ponieważ nie dość, że program pisze do nas w tym właśnie języku to jeszcze komendy wydawane za pomocą wyrażeń tekstowych które należy podawać właśnie po angielsku. Całkowicie nowy w grze jest oczywiście scenariusz i całkiem nowe są zagadki.

Na samym początku gry przyjdzie nam tylko i wyłącznie wykonywać czynności związane z naszym zawodem, ale już niedługo to potrwa. Jak tylko wypuścisz z rąk bardzo cenny przedmiot, swoją miotłę, która poszybuje w siną dal, znaczy się przestrzeń kosmiczną, akcja zmieni nieco swój bieg. Zostajesz porwany przez osobę, która uznaje Cię za największego wroga. To Sludge Vohaul, przywódca Sarienów, których wykiwałeś w Space Quest 1. Chce on się zemścić. Na Twoje szczęście, podczas podróży do jego siedziby, zabraknie paliwa i statek którym się przemieszczałeś ulegnie katastrofie i niewiadomo dlaczego, jedyną osobą, która przeżyje z wypadku będziesz Ty. Będziesz musiał wydostać się z pełnej niespodzianek dżungli, aby później zostać złapany przez Vohaul?a. Historia pełna jest ciekawych zwrotów akcji, przez co cała gra jest bardzo wciągająca.

Pomimo kilku niedociągnięć, jakie niestety zdarza nam się napotkać podczas gry w Space Quest 2 to i tak gra jest godna polecenia. Z pewnością każdy wielbiciel gatunku nie powinien przejść obojętnie obok niej. O wiele większą przyjemność daje nam rozwiązywanie zagadek gry mamy już za sobą przejście części pierwszej. Wtedy mamy ciągłość akcji i bardzo głęboko czujemy klimat gry. Pomimo ogromnej różnicy czasu jaka dzieli moment w którym gra została wydana, od dnia dzisiejszego to i tak ta gra ma to coś w sobie i bardzo miło jest sięgnąć właśnie po tego rodzaju klasykę.

Cała gra, podobnie jak część pierwsza zajmuje wręcz śmieszną ilość miejsca na dysku. SQ2 potrzebuje troszkę ponad 700 kB przestrzeni dyskowej. O wymaganiach sprzętowych lepiej nie wspominać bo są jak na dzisiejsze czasy po prostu śmieszne. Jedynie co może boleć to brak obsługi karty dźwiękowej, no ale kto w 1987 roku myślał o kartach dźwiękowych. Na szczęści ratują to wersje na inne komputery szesnastobitowe, które obsługę dźwięku mają zrealizowane w lepszy sposób.

7 PLUSY:
klimat + fabuła
MINUSY:
brak obsługi kart dźwiękowych

autor: dam-soft

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?