The Punisher (recenzja) (Hardcore)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 12.04.2006 12:01

Przemoc w grach. Temat który wywołuje tyle sensacji. Ile słyszeliśmy już na temat wpływu GTA na młodzież, brutalności Manhunta, masakrycznej wojnie w Shellskocku. Jednak czy naprawdę jej tyle było? Z tymi tytułami jest trochę jak z grami erotycznymi. Dziwne porównanie ale prawdziwe. Jesteśmy ich pełnoletnimi, dojrzałymi posiadaczami a i tak są w nich ograniczenia wiekowe i cała ta brutalność, seks nie jest w pełni ukazane, nie oddaje tego czego chcemy zobaczyć do końca. Od dzisiaj każdy psychopata, morderca, sadysta musi uważać. Sprawiedliwość narodziła się na nowo. Powstałem Ja – Punisher Historia w grze opowiada losy bohatera komiksu Franka Castlea który podczas przypadkowych porachunków mafijnych traci rodzinę i doznaje wielu obrażeń. Krótko po kuracji i przejściu rozpaczy postanawia rozpocząć nowe życie. Staje się jednocześnie sędziom i katem dla bandytów. A kara jest jedna – śmierć. Intro ukazuje Punishera mordującego przedstawicieli Yakuza. Od samego początku jesteśmy pewni, że tak wygląda koniec gry. Twórcy schemat fabularny ściągnęli od twórców Max Payne. Frank w więziennych ciuchach opowiada o wszystkich swoich zadaniach agentom FBI z kajdankami na rękach. Gra powstała na już chyba ciut przestarzałym silniku gry Red Faction 2. Niestety bez funkcji GeoMod (możność zniszczenia wszystkiego). Mimo tak starego silnika gry wygląda bardzo dobrze. W porównaniu do innych gier jak Max Payne 2 lub Manhunt niczego jej nie brakuje. Fajerwerków graficznych nie ma, ale sama grafika przypomina w 100 procentach komiks. Po prostu tworzy ona dobry klimat. Jedyny błąd jaki dostrzegłem w pracy GeoModu to przenikanie niektórych rzeczy, postaci przez ściany. Na szczęście nie występuje to za często. Filmiki pomiędzy misjami zrobione są na silniku gry. Występują także bardziej hollywoodzkie przy Intrze, po pokonaniu Rosjan i dwa na Outro. Kampanii jako takiej w grze nie ma. Misje inaczej War Zone nie są jakoś wymyślnie porozdzielane jednak ze względu na wątek fabularny Punisher dzieli się na pakiet zadań podczas których rozpracowujemy ruską mafię po czym samych Yakuza. Do filmików pomiędzy misjami mam zastrzeżenie. Postacie w nich wyglądają bardzo fajnie, animacja jest ok, ale w sytuacji kiedy Punisherem rzuca o ściany rosyjski gangster, a na jego twarzy nie widać ni trochę bólu lub zmartwienia to zaczyna to trochę razić. W grze działa Havoc. Jest to duży plus jednak nie jestem zadowolony z efektów jego pracy. Kule zostawiają ślady w ścianach, możemy rozwalić kilka przedmiotów, obrazy ale już krzesła, stoły, figury itp. są przymocowane do ziemi. Uważam, że w porównaniu do Max Payne 2 gdzie silnik ten działał po prostu niesamowicie tutaj wypada średnio. Lokacji jest bardzo wiele i są one różnorodne. Duży plus. Droga posłańca sprawiedliwości poprowadzi nas do mrocznego Los Angeles, jego gangsterskich brudnych podziemi, na jedną z tropikalnych wysp, więzienia itp. Podkład muzyczny jest bardzo udany. Pod samego Punishera głos podkłada aktor grający go w filmie (wyjątkowo kiepskim niestety). Na szczęście odwalił on kawał dobrej roboty. Głosy gangsterów są odpowiednio dopasowane, a podczas egzekucji i zadawania ran bardzo sprawnie podłożone. Nie ma wrażenia, że tytułowy Ivan ma głos baletnicy i na odwrót. Ja tu gadu gadu o grafice i innych duperelach, a to co najważniejsze czeka. Najważniejszym aspektem tej gry jest akcja. Podczas misji zabijamy, skaczemy, przesłuchujemy, torturujemy, współpracujemy. Ale po kolei, spokojnie. Sposobów zabijania jest niesamowicie wiele. Bandytów można po prostu zastrzelić, użyć jako żywej tarczy, zastosować opcji Quick Kill która jest bardzo oryginalna i przydatna. W wirze walki niektórzy przeciwnicy są zbyt wytrzymali aby po prostu do nich strzelać dlatego też używając opcji QK Punisher zabija ich nożem, granatem, łamiąc kręgosłup, wrzucając granat do gęby i odpycha, wbija ostrze w gardło i wiele wiele. Tak jak pisałem w recenzji dema sposobów zabijania jest niezliczenie wiele i są one zależne od tego na przykład jaką mamy broń przy sobie i w jakiej sytuacji dopadamy gada. Występuje także coś w rodzaju bulle timea. Jest to opcja Punishent Mode. Po użyciu jej stajemy się chwilowo nieśmiertelni, Frank ma możliwość rzucania nożami, a także wyjątkowo brutalnie zabija przy użyciu QK. Pasek PM napełnia się wraz ze sposobem i ilością zabijanych przeciwników. A ich jest akurat wielu. Typowe leszczyki sprzedające dragi, Rosjanie, Amerykańska Mafia, Yakuza. Jest ich dużo i są naprawdę zróżnicowani. Są także tzw. Specjalni którzy nad głową noszą znaczek czaszki. Oznacza to, że przez przesłuchanie możemy wyciągnąć z nich jakieś ciekawe informacje. Przesłuchań jest także niezliczona ilość. Podstawowe to duszenie, grożenie bronią, obicie mordy, i rozwalenie łba o chodnik. Co chwile natrafiamy się na miejsca obok których świeci, widnieje czacha Punishera gdzie możemy w specjalny sposób przesłuchać wroga. Przykładem może być trzymanie nad przepaścią, przypalanie, podkładanie pod wirnik, za pomocą krzesła elektrycznego i chyba się kolejny raz powtórzę, że jest ich niesamowicie wiele. Ilość przesłuchań jest ważna ponieważ dostajemy za nie punkty za które możemy zakupić Upgrade i nowe bronie. Raz na jakiś czas podczas wyciągania informacji niektórzy z chłystków wykrzykują np. „Don’t kill Me” i w ten sposób odkrywamy niektóre ze stron komiksów. Żeby nie było za łatwo w grze natrafimy na tzw bossów. Trzeba przyznać, ze prości oni nie są i często za pomocą zwykłej broni palnej ich nie załatwimy. Poza tym co chwile wybiegają kolejni słabsi przeciwnicy którzy też potrafią poranić. W grze natrafimy także na sprzymierzeńców pochodzących głównie z komiksów Marvela. Są nimi między innymi Nick Fury wraz z komandosami S.H.I.E.L.D. , Iron Man (którego animacja wygląda świetnie), rosyjską agentkę, Daredevila (niestety nie w akcji, jedynie w krótkim filmiku) i chyba to by było tyle o sprzymierzeńcach. Nie wpływają oni w jakiś magiczny sposób na i tak bardzo liniową fabułę, ale są miłym urozmaiceniem. Arsenał broni jest niesamowity. M-16, strzelby, pistolety, MG-42, granaty, pałki, klucze francuskie (którymi o dziwo można jedynie rzucać, a nie normalnie uderzać) itp. Kończąc grę jesteśmy już pewni, że będzie jej kontynuacja. Dlaczego? A to pozostawię w tajemnicy, powiem jedynie, że nie wszyscy źli zginą i jeszcze powrócimy. Bardzo zabrakło mi jednej rzeczy – pojazdów. Gdyby twórcom zachciało zrobić się coś na miarę GTA Vice City gdzie mogliśmy ujrzeć pościgi, ucieczki na motorach, łodziach, a nawet i helikopterach było po prostu świetnie. Małe podsumowanie. Twórcy chwalą się, że przeciwników można zabić na ponad 100 sposobów. W pełni zgadzam się z tym twierdzeniem. Z pewnością Punisher nie jest grą dla osób poniżej 16 lat. Jest ona bardzo brutalna i ukazuje w pełni gangsterski brudny i bezwzględny świat przestępczy. Mały szczegół : gra jest na 3 CD i zostanie wydana w naszym kraju w wersji PL za 99,90zł przez Cd-Projekt. Czy warto kupić? Każdy fan Max Payne, Bloodrayne, GTA i tego typu gier powinien. Reszta? Ja osobiście nie przepadam za komiksami z Frankiem Castrem jednak gra tak mnie wciągnęła, że świata poza nią nie widziałem przez 3,4 dni podczas grania. Na sam koniec napiszę jedno: POLECAM!!! Autor: Hardcore

AZ54
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?