Police Quest 3 - recenzja

Dodane przez dam-soft dnia 12.04.2006 11:52

Po zakończonej sukcesem akcji, która miała miejsce pod koniec części pierwszej dostałeś awans i postanowiłeś nieco zwolnić tempa. Wracasz do patrolowania ulic do spokojnej pracy, która nie wymaga zbyt wielkiego ryzyka z Twojej strony. Musisz się oszczędzać, masz przecież dopiero co poślubioną żonę, a na pewno nie chciałbyś, aby zamartwiała się o ciebie. Niestety pech chciał, że para opryszków napadła Twoją ukochaną podczas, gdy wychodziła wieczorem z pracy, a poza tym w mieście dzieje się coś dziwnego, trzeba chyba coś z tym zrobić...

Trzecia część przygód Sonny'ego Bondsa ukazała się zaraz po pierwszych grach Sierry wyposażonych w system Point&Click - Space Quest 4 i King's Quest 5. Oczywiście również posiadała nowy sterownik. Lepsza grafika, klimatyczna muzyka to cechy, które charakteryzowały nowsze produkcje spod znaku Sierra On-Line. Natomiast największym przejawem nowoczesności, z którym wcześniej Sierra nie obcowała było wprowadzenie do szaty graficznej animowanych twarzy prawdziwych ludzi. Lista "aktorów" jest jak na rok 1991 dość długa.

Do zwiedzenia mamy mnóstwo lokacji, które znakomicie oddają klimat zawodu z jakim tutaj przyjdzie nam się borykać. Przygoda podzielona jest na kilka dni, każdego dnia rano wstajemy, jedziemy na posterunek i zajmujemy się swoją pracą, przesłuchujemy świadków i podejrzanych, odwiedzamy dziwne miejsca, prowadzimy dochodzenie, by w finale rozbić kartel narkotykowy, który jak się okazuje ma coś wspólnego z dobrze pamiętanym z poprzednich części Aniołem Śmierci. Przyjdzie nam ścigać samochodem przestępcę, który dosyć szybko i widowiskowo zakończy swoją ucieczkę. Odwiedzimy najciemniejsze zakamarki amerykańskich ulic, przesłuchamy najdziwniejszych ludzi. Złożymy wizytę w policyjnej kostnicy i weźmiemy udział w rozprawie sądowej. Mniej najbardziej w pamięci utkwił moment, w którym zatrzymujemy kierowcę który postanowił się przejechać samochodem będąc w stanie, delikatnie mówiąc, wskazującym na spożycie sporej ilości trunków wyskokowych. Musimy poddać go testowi na trzeźwość, który to test składa się z kilku procedur. Tak więc rozkazujemy mu aby przeszedł po linii prostej, itp., aby w końcu kazać mu wpatrywać się w nasz palec który przesuwamy mu przed jego oczami. Oczywiście finał tego testu jest do przewidzenia, w każdym bądź razie proponuje przebrać buty, bo te, które aktualnie masz na sobie są już "przebrane". Wiadomym jest, że wszystkie te czynności musimy wykonywać zgodnie z obowiązującymi w USA przepisami i zgodnie z regulaminem. Musimy dokładnie zbierać materiał dowodowy, nic nie może uciec naszej uwadze. Bardzo często może zdarzyć się tak, że nasze życie będzie zagrożone i trzeba będzie wezwać posiłki. Scenariusz jest dosyć ciekawy a finał niezwykle zaskakujący. Muzyka w grze nie występuje zbyt często, jednak gdy już jakaś będzie przygrywała nam w tle to idealnie oddaje ona klimat danej lokacji. Dźwięki otoczenia towarzyszą nam praktycznie na każdym kroku. Grafika wykonana jest w standardowej rozdzielczości, 320x200 przy 256 kolorowej palecie.

Grę polecam szczególnie tym, którzy mieli już jakąkolwiek styczność z poprzednimi częściami Police Quest. Jest tutaj kilka nawiązań do poprzednich tytułów, spotykamy postacie które znaliśmy już w wcześniejszych odsłonach PQ. Wspomnę jeszcze tylko że gra występuje w wersjach na komputery PC, Amiga 500 i Atari ST, jednakże tylko na PC gra prezentuje ładnie wyglądającą grafikę i właśnie tą wersję poleciłbym najbardziej.

7 PLUSY:
fabuła + lepsza w stosunku do poprzednich części oprawa audio/wideo + kontynuacja wątków z części 1 i 2 + muzyka (jak już jest)
MINUSY:
muzyka (więcej jej nie ma niż jest) - właściwie wszystko to już z namy z poprzednich części

autor: dam-soft

AZ26
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?