Necronomicon - recenzja

Dodane przez daz dnia 12.04.2006 10:32

Całkiem niedawno do moich rąk trafiła gra, która na pudełku miała dumnie napisane: "Na motywach twórczości H.P. Lovecrafta". Pomyślałem sobie, że powinna mnie czekać bardzo ciekawa rozgrywka, na dodatek ze świetnym klimatem, który, jak mi się wydawało, powinien być gwarantowany przez samo nazwisko. A co z tego wyszło?

Pierwsze dość dziwne zaskoczenie spotkało mnie już przy otworzeniu pudełka z grą (DVD). W środku znalazłem dwie płyty i instrukcję. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jedna płytka była w odpowiednim dla siebie miejscu:) a druga w folii (takiej jaką można znaleźć w niektórych gazetach)! "Ale nic to" pomyślałem i wtedy wzrok mój padł na instrukcję i tu właśnie coś mnie trafiło. Instrukcja do gry to tylko 4 (!) strony małego formatu, z czego jedna to cytat, a 3/4 ostatniej to ostrzeżenie przed epilepsją! Widziałem już słabe instrukcje, ale czegoś takiego jeszcze nigdy.

Zostawmy już instrukcję w spokoju i zajmijmy się czymś innym:). Niezrażony niepowodzeniami (zresztą po co komu instrukcja:)) zabrałem się za instalację. Włożyłem płytkę, włączyłem instalkę i nigdzie nie zobaczyłem możliwości wyboru wielkości tejże. Tutaj także moja pierwsza myśl była bardzo pozytywna - pewnie zainstaluje się na jakichś 300, 400 mega, a tu instalacja leci kilkanaście sekund i koniec (7,9 MB:)). Wtedy już miałem ogromne obawy o płynność gry. Ale ciągle miałem nadzieję...

Włączyłem grę i od razu, odruchowo, chciałem zerknąć na opcje - ustawić dźwięk, ew. rozdzielczość, a tu nic. W menu dostępne są jedynie: nowa gra, zapisz, wczytaj i wyjście. Tyle, że tym razem moje zdziwienie było coraz mniejsze. Z uczuciem pewnego zwątpienia kliknąłem na nową grę.

Ale już nie było tak źle. Sama gra zrobiła na mnie dobre wrażenie. Od początku miałem uczucie, że gram w Atlantis I, sam nie wiem czemu. Może było to zasługą grafiki, może interfejsu, ale wrażenie pozostało. Historia rozgrywa się w pewnym małym, starym miasteczku. Przyjaciel głównego bohatera prowadził dziwne badania, po pewnym czasie zaczął się podejrzanie zachowywać. Tymczasem my musimy go uratować i wyjaśnić całą tę zagadkę. Fabuła może rewelacyjna nie jest, ale w jakiś sposób potrafi wciągnąć, szczególnie, gdy zgłębimy się w tajemnicę.

Gra przedstawiona jest w widoku fpp i niestety niezbyt dopracowana, szczególnie w przypadku grafiki. Mimo że twarze bohaterów są ciekawie zrobione, to już wygląd samego otoczenia pozostawia wiele do życzenia. Widok został lekko rozmazany, ukazany niezbyt szczegółowo, a na dodatek nie ma animowanych przejść między lokacjami. Do pozytywnych aspektów produktu można zaliczyć wspomniane już tu postacie i wszystkie przerywniki filmowe. Te są bardzo dobre.

Na wysokim poziomie stoją również dźwięki i muzyka: dwa główne czynniki, które wg mnie budowały nastrój grozy w grze. Kiedy trzeba, słyszymy odpowiednią muzykę, a kiedy panuje cisza, nastrój niesamowitości spotęgują dźwięki. Niestety mimo tego, że muzyka potrafi wprowadzić odpowiedni klimat, to grafika w tej kwestii pozostaje trochę w tyle. Szczególnie złe wrażenie zrobiła na mnie twarz pracownika pewnego biura. Mimo, że animacja była w porządku, to facet wyglądał jak jeden z bohaterów filmu "Martwe martwiaki". Jakiś grafik serio przegiął:). W podobnym, dennym stylu zrobiono wszystkie budynki - są albo szare, albo brązowe i w żadnym stopniu nie przyczyniają się do podniesienia nastroju grozy, lecz powodują jedynie uczucie monotonności.

Właśnie - monotonność. Necronomicon ma dość prosty (chociaż wkurzający) interfejs, znany z wielu innych gier - choćby Aztec, a do tego gra jest straszliwie nudna. Polega mniej więcej na tym: idziemy do sklepikarza po informacje, płacimy mu, idziemy do wskazanego przez niego miejsca, rozmawiamy z napotkanymi osobami, znowu wracamy do sklepiku i tak dalej. Można się załamać. Na dodatek w grze nie trzeba za bardzo wytężać umysłu, żeby ją ukończyć. Naturalnie występują trudniejsze momenty - niektóre zagadki i elementy zręcznościowe, lecz ogólnie mówiąc raczej nie pojawiają się większe problemy z rozgrywką. Jednym słowem gra jest liniowa i tyle.

Na szczęście, mimo tych wad, kilka rzeczy mnie pozytywnie zaskoczyło. Najbardziej podobało mi się to, że mamy mapkę i praktycznie w każdej chwili możemy się przenieść do jednej z głównych lokacji, bez żadnego wkurzającego filmiku czy czegoś. Po prostu naciskamy i tyle. Podobnie dobrym pomysłem jest podział inventory na kilka części, np. w jednej mamy wszystkie zebrane dokumenty.

Necronomicon jest sprzedawany w polskiej wersji. Spolszczenie w grze jest wykonane dość dobrze, głosy są prawie zawsze odpowiednio dopasowane do mówiących postaci. Za to, jak już pisałem, w polskim wydaniu całkowicie zaniedbano instrukcję.

Chyba napisałem już o wszystkim, co było warte wspomnienia w recenzji. Produkt ogólnie mówiąc prezentuje średni poziom i jest przeznaczony raczej dla mało wymagających graczy, którzy już w ogóle nie mają w co grać.

3 PLUSY:
muzyka + animacja twarzy postaci + przerywniki + mapka + podział inventory
MINUSY:
liniowość - "sztuczny" klimat - wygląd otoczenia - monotonność - ciągle czyta z płyty - instrukcja

Słówko na koniec: Raczej nie..

.

autor: Daz

AZ24
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?