Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring (mniej przygodowa) (Abnaxus)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 12.04.2006 10:09

Odkąd usłyszałem, że ma powstać gra komputerowa na podstawie mojej ulubionej książki już nie mogłem się doczekać daty jej premiery. Niestety gdy już wróciłem ze sklepu z upragnionym i długo wyczekiwanym pudełkiem to niestety miałem mieszane uczucia. Zacznę może od nietypowej strony, a mianowicie od wymagań sprzętowych. Pominę już fakt, że są one trochę wygórowane i trzeba mieć naprawdę niesamowicie dobry sprzęt, żeby móc grać w tę grę i cieszyć się płynnymi animacjami. Sama produkcja jest wprawdzie płynna, ale częste wstawki filmowe mogą zawieść wybredne oko. Jednak nie o tym chciałem mówić zaczynając od wymagań. Otóż program potrzebuje do poprawnego działania najnowszych sterowników do kart graficznych i zzieleniałem ze złości gdy zobaczyłem po włączeniu gry, że na ekranie kompletnie nic nie widać. Na szczęście firma Play-It, wydawca polskiej wersji, wykazała się fachową pomocą techniczną i uzyskałem szybką pomoc we wszystkich trapiących mnie problemach, ale niestety zacząłem już grę z negatywnym nastawieniem. Na szczęście rozgrywka zapowiadała się wyśmienicie. Gra należy do gatunku TPP. Programiści zaoferowali nam możliwość gry aż trzema postaciami (chociaż niektórzy pewnie spodziewali się, że pokierują całą dziewiątką :)) Frodem, Aragornem i Gandalfem. Muszę przyznać, że to bardzo urozmaica zabawę, ponieważ każda z tych postaci jest inna i wymaga innego podejścia do gry. Na przykład Frodem musimy dużo główkować i umiejętnie korzystać z jego zdolności skradania się oraz możliwości bycia niewidzialnym przy pomocy Pierścienia (to drugie zostało mądrze skonstruowane i programistom należą się brawa za genialny w swej prostocie pomysł). Dzięki tym zdolnościom musimy unikać wszelakich wrogów, bo szczerze mówiąc marne wojaki z tych Hobbitów :). Niestety jak to w życiu bywa nie unikniemy zawsze konfrontacji z przeciwnikiem i od czasu do czasu przyjdzie nam się zmierzyć z jakimś wilkiem, czy pająkiem. Drugą z postaci jest Aragorn i przy nim gra zamienia się w, i tu chyba zacytuję fragment innej recenzji, "typową grę bij, zabij i do przodu", ale nie jest to w żadnym wypadku wada. Gandalf jest natomiast postacią pośrednią, ponieważ pomimo iż będziemy musieli stawić czoła wielu orkom, trollom i innym szkaradztwom to jeszcze trzeba w strategiczny sposób używać arsenału czarów jaki Gandalf posiada. W trakcie gry uczestniczymy niemalże we wszystkich wydarzeniach opisanych w książce, ale, niestety, bardzo zaskoczyło mnie zakończenie. Otóż gdy bohaterowie docierają do Amon Hen, Sam zostaje porwany przez uskrzydlonego Nazgula i gdy już uda nam się go odbić, włącza się animacja i słyszymy, że drużyna bezpiecznie doprowadziła Froda do granic Mordoru. Czegoś tu nie rozumiem i takich zmian nie będę tolerował :(. Największą jednak wadą gry jest to, że jest ona zbyt krótka. Mieści się na jednej płytce co na dzisiejsze standardy jest liczbą dosyć małą, a cała zabawa zamyka się w około 10 godzinach. Na naszej drodze nie znajdziemy, żadnego zadania wymagającego jakichś szczególnych umiejętności i wszystkie przeszkody pokonamy jak nie za pierwszym, to za drugim razem. Zraził mnie również interfejs, który był odrobinę zbyt skomplikowany i z początku spędziłem sporo czasu na ustawianiu klawiszologii. Co do oprawy audiowizualnej, to stoi ona na wysokim poziomie i trzeba przyznać, że było nie lada wyczynem zmieścić wszystkie, w pełni trójwymiarowe, krajobrazy Śródziemia na jednej płycie. Wszystkie elementy i obiekty zostały bardzo dokładnie i szczegółowo dopracowane, a największe wrażenie robi chyba kopalnia Morii, gdy widzimy olbrzymie zamknięte przestrzenie, przepaście bez dna i kunszt krasnoludzkich architektów. Przyroda jest również przedstawiona w sposób zadowalający, niemniej jednak nie ustrzeżono się drobnych błędów, takich jak na przykład płaszcze, które w złożeniu miały się poruszać zgodnie z ruchami ciał bohaterów i prawami fizyki, lecz niestety, gdy zrobimy kilka gwałtownych ruchów płaszcz przeszyje naszego bohatera na pół :). Wszystko jest okraszone za to doskonałymi odgłosami (strumyk szumi, drzewa szeleszczą, te sprawy :)) oraz cudną muzyką, która, zaryzykuję określenie, jest niemalże tak dobra jak filmowa. Każda lokacja posiada swój własny, odpowiedni utwór muzyczny, podkreślający i potęgujący nastrój. Jedyny bubel znalazłem jedynie w jednej wstawce filmowej, gdy pod głosem Froda słychać głos angielskiego lektora. Co do lokalizacji to nie mam żadnych zastrzeżeń. Literówki praktycznie się nie zdarzają, a głosy zostały dobrane perfekcyjnie. Szczególnie przypadł mi do gustu głos Gimlego. Niestety w kilku momentach można znaleźć kilka tekstów, które zostały na siłę naciągnięte, aby przypominały teksty filmowe. Podsumowując, z racji iż programiści nie wystrzegli się licznych błędów to gra nie jest jednak zła. Niemniej jednak polecałbym ją tylko fanom trylogii Tolkiena, ponieważ jedynie oni docenią możliwość wzięcia udziału w przygodach swoich ulubionych bohaterów. Natomiast wytrawni gracze zrażą się niedoskonałościami, więc radzę się najpierw zastanowić zanim wydacie ponad sto złotych. Ja jednak nie żałuję :). autor: Abnaxus

AZ28
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?