Little Big Adventure I - recenzja

Dodane przez Adventure-Zone dnia 12.04.2006 10:08

Jeśli twoim pierwszym komputerem był ZX Spectrum, to z pewnością pamiętasz wrzawę jaką wywołała gra Knight Lore. Została ona uznana za prawdziwe objawienie w dziedzinie grafiki komputerowej i rzeczywiście, jak na wczesne lata osiemdziesiąte, trójwymiarowe pomieszczenia ponurego zamczyska, po których musiałeś się błąkać, stanowiły szczytowe osiągnięcie. Jednym z wielbicieli Knight Lore był niejaki pan Frederick Raynal, młody i utalentowany człowiek rodem z Francji. Kilka lat później magiczną sztukę programowania miał on już w małym palcu, czego na pewno dowiódł, tworząc - Alone in the Dark (choć nie sam oczywiście). Odniesiony sukces sprawił, że Frederick poczuł się na tyle niezależny, iż postanowił założyć własną firmę - Adeline Sowtware. Tutaj dopiero, zespół z grupą kilku uzdolnionych programistów, mógł zrealizować marzenie swojej młodości i napisać nową wersję Knight Lore.
Nie będę ukrywał, że jak dla mnie, udało mu się to znakomicie.
Program nosi tytuł Relentless - Twinsen`s Adventure, choć znacznie częściej spotkasz się z inną jego nazwą - Little Big Adventure. Nawet lepiej oddaje ona atmosferę gry, jako że stworzenia zamieszkujące świat LBA, to istoty raczej małe (little), zaś przygoda (adventure) jest wyjątkowo duża (big), dlatego do końca tego tekstu będę posługiwał się tą nazwą, a raczej jej skrótem. Wszystko dzieje się na planecie Twinsun oświetlanej przez dwa słońca i zamieszkiwanej aż przez cztery ras :

- grobosy - słoniopodobne istoty powolne i niezbyt skore do żartów
- spheroidy - stwory wyglądające jak chodzące na dwóch nogach piłki
- rabbibunny - śmieszne, duże króliki z reguły pracujące w barach
- quetche - podobne do nas istoty, którym moda nakazuje wiązać włosy w koński ogon.
Wszystkie te rasy przez długie lata żyły ze sobą w pokoju i zgodzie, dopóki nie pojawił się Dr. Funfrock, który orzekł, że tak dalej być nie może i zbudował obejmujące całą planetę państwo policyjne. We wszystkich miastach pojawili się uzbrojeni żołnierze, ulice zaczęły być patrolowane przez samochody pancerne, a Dr. Funfrock zaprojektował nawet specjalne bojowe roboty, może niezbyt inteligentne, ale za to dysponujące potężną siłą ognia. Zapanował terror i strach. Miary ogólnoplanetarnego nieszczęścia dopełnił fakt, iż wszyscy mieszkańcy południowej półkuli zostali przesiedleni na północ, tak aby podły Funfrock mógł na południu załatwiać swoje ciemne interesy. Wkrótce stało się jasne, że ktoś musi obalić tyrana. Śmiałkiem tym okazał się młody quetch o imieniu Twinsen. Daleko odbiegał on jednak od typowego obrazu spiskowca. Był naiwny, a na dodatek nie planował nawet przeprowadzenia jakiegoś zamachu. Pewnego dnia przyśniła mu się bogini Sendell i kazała przeciwstawić się złu. Twinsen wyszedł na ulice i zaczął opowiadać o swym śnie. Naturalnie nie podobało się to miejscowym władzom, w rezultacie Twinsen powędrował za kratki. Dalsze jego losy zależą od Ciebie. W grze jest możliwość zmiany trybu zachowania naszego bohatera, np. wciskając F3 Twinsen wydaje groźne pomruki, zaś jego ciosy stają się gwałtowne i impulsywne. Poza "Trybem agresywnym" masz jeszcze trzy inne opcje:

- Normal (F1), w którym prowadzisz rozmowy oraz badasz różne przedmioty.
- Athletic (F2), w którym masz możliwość biegania i skakania
- Discret (F4), który pozwala Ci się skradać

Oczywiście, nie ze wszystkimi przeszkodami, które spotkasz na swojej drodze, poradzisz sobie wciskając pojedynczy klawisz. To by było zbyt łatwe. Istnieje masa zagadek, przy których miejmy nadzieje nabrałeś wprawy w innych przygodówkach, będzie mile widziana. W przeciwnym razie LBA stanie się dla Ciebie poligonem, na którym dowiesz się, jak dobrze jest rozmawiać z innymi napotkanymi postaciami. W ten sposób poznasz nowe lądy, lokacje, otrzymać informacje na temat funkcjonowania danej maszyny lub zostać poinformowanym gdzie tyran uprowadził twoją ukochaną Zoe. Naturalnie warto by było sprawdzać półki, doniczki itp. w których znajdziesz nie tylko Kashesy (pieniądze), ale także koniczynki (dodatkowe życia), dodatkową energię życiową (serduszka) oraz niebieskie buteleczki, uzupełniające stan magii. Podczas wielu niebezpieczeństw przydaje się mała magiczna piłka, którą znajdziesz w Twoim domu, po wyjściu z więzienia. Zdecydowanie dałbym LBA notę 10/10, gdyby nie pewne kilka malutkich drobiazgów, które irytowały mnie przez cały czas grania w LBA. Pierwszy z nich to fakt, że uderzenie w byle ścianę kończy się utratą energii. Nie chodzi o samo uderzenie, tylko o to, że Twinsen robi wtedy duże "OJ" co wykorzystują przeciwnicy. Druga przykra sprawa to zapisywanie stanu gry. Rzecz w tym, iż nawet jeżeli to zrobiłeś, to LBA cofnie Cię w inne miejsce. Uważam, że jest to nie fair według graczy. I co zostało? Ano, to, że LBA z pewnością jest jednym z najlepiej wymyślonych, ale jednocześnie najbardziej niedopracowanych programów na świecie. Jeśli nie przeszkadzają Ci te drobiazgi, z pewnością jest to gra dla Ciebie. Mówiąc dokładniej, specyficzny humor, wciągająca akcja, dźwięk oraz perfekcyjna grafika to atuty tej gry. Naprawdę choćby z czystej ciekawości, warto sięgnąć po ten program.

8 PLUSY:
wszystko poza utratą energii przy zderzeniu ze ścianą oraz poza save'ami, które cofają do innego miejsca
MINUSY:
patrz w plusach ;)

autor: Spaz

AZ18-19
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?