Leisure Suit Larry 7 - recenzja

Dodane przez daz dnia 12.04.2006 10:03

Czy ktoś zna Larrego? Pewnie niektórzy tak, a zwłaszcza ta starsza część graczy. No tak, ta starsza część, ponieważ Larry Bajer Garniak doczekał się już siódmej części swoich przygód. (Tak naprawdę to powinna być szósta część, ponieważ czwartej nie było. Powód - któż to wie?) (Powodem był, o ile dobrze pamiętam, chwilowy konflikt Ala Lowe'a ze Sierrą - For) Gra ta zdobyła na całym świecie olbrzymią popularność, głównie ze względu na swą treść. A rozchodzi się w niej o to, by zdobyć prawie każdą spotkaną na swojej drodze panienkę. Brzmi interesująco, prawda? Zapoznajmy się więc w nią. Główny bohater Larry jest zwykłym, łysiejącym kurduplem, chodzącym cały czas w swoim zwykłym poliestrowym garniturze. Pozornie nie prezentuje nic wyjątkowego, lecz nasz heros wyróżnia się czymś innym. On ma swój cel, po prostu musi zaliczyć każdą panienkę. No było ich trochę, nie będę się w to zagłębiał. Lepiej zajmijmy się historią w Larrym 7.

A ta zaczyna się bardzo ciekawie. Larry z dziewczyną z części szóstej zrywają ze sobą znajomość (dziewczyna kradnie mu portfel). Nieważne. Ale w wyniku tego Larry zostaje sam na palącym się łóżku. Wtedy gra zostaje przekazana w nasze ręce. Po chwili Larry znajdzie bilet na statek i ruszy w podróż. I właśnie na tym statku poznamy piękną panią kapitan Kasię, od której na samym początku Larry dostanie w pysk :D. No i dopiero po tym incydencie zaczynasz tak na serio grać. Głównym celem rozgrywki jest oczywiście zdobycie pani kapitan. Pomocne będzie to, że w czasie trwania każdego rejsu rozgrywany jest Puchar Zdobywców Pani Kapitan. Larry nie zamierza przepuścić takiej okazji i ma nadzieję wygrać, co jednak nie będzie łatwe.

Na statku poznasz wiele ciekawych, seksownych i bardzo dziwnych postaci. Nie może się obejść bez przykładu więc: sprzątaczka Jańcia, która nie może wypowiedzieć zdania bez choć jednego cenzurowanego słowa (tak, ona jest niezwykle sexy - For). Albo taki chłopiec pokojowy pstrykający erotyczne fotki. Oto tylko kilka przykładów. Zapewniam, że ciekawych postaci jest dużo więcej. Jeśli w produkcie występują tak oryginalni bohaterowie, gra nie może obejść się bez olbrzymiego poczucia humoru. I tak też się stało. Chodząc po statku uśmiejesz się tak, jak w żadnej innej grze. Jednym takim elementem jest grafika. Chociaż jest wyświetlana w rozdzielczości 640x480 i 256 kolorach nie przeszkadza (przypomnę, że gra ma swoje lata, a w Polsce została wydana dopiero teraz). Graficy mają naprawdę bujną wyobraźnię i wszystko jest prawie na najwyższym poziomie. Piszę "prawie", więc musi istnieć jakiś problem. W tym przypadku jest nim to, że kiedy postać podejdzie blisko ekranu widać pełno pikseli. Ale można się bez problemu do tego przyzwyczaić. Także interfejs nie sprawia żadnych trudności. W parę chwil nauczysz się jak sterować Larrym, zabierać przedmioty i różne takie.

Autorzy wpadli na jeszcze jeden bardzo fajny pomysł. W czasie rozgrywki możesz zbierać takie czerwono-białe, tańczące prezerwatywy. Gierka nazywa się "Gdzie jest ogór ?" i żeby odnaleźć je wszystkie będziesz się musiał bardzo postarać, ale za to w nagrodę dostaniesz niezły obrazek (ech, a mnie brakło jednego... - For). Grze towarzyszy wspaniała muzyka zmieniająca się w każdej lokacji, poza tym obecne są dobre efekty dźwiękowe. Wszystkie odgłosy są znakomicie dobrane, co podnosi atrakcyjność produktu. Zagadki w grze są znakomicie dobrane, choć czasem naprawdę trudno się domyślić rozwiązania np.: aby wygrać turniej rzucania podkowami trzeba mieć kolec wystający z sufitu, lampki sceniczne i pilot od karaoke. Autorzy wykazali się naprawdę oryginalnym poczuciem humoru. Ciekawym pomysłem jest też otrzymywanie punktów za każde wykonane zadanie albo wykonanie jakiejś naprawdę głupiej czynności. Punktów do zebrania jest tysiąc, gdy zbieramy ogóry, gra cieszy za każdym razem jej przechodzenia . Niestety ,,Larry 7" mieści się na jednej płycie i jest stanowczo za krótka. Można ją przejść w parę dni i to stanowi jej główną wadę.

Gra jest w pełni zlokalizowana, (przez co tak długo czekaliśmy na jej polską premierę) co zasługuje na kolejny akapit tekstu. Ludzie z CD Projekt wykonali kawał naprawdę, ale to naprawdę dobrej roboty. Zaangażowali znanych aktorów z Jerzym Sthurem i Kasią Figurą na czele (choć ta nie ma tam dużo do mówienia, góra dwadzieścia zdań, co według mnie nie jest powodem przypisania jej jednej z głównych ról). Wszystko jest wykonane bardzo starannie i praktycznie nie ma żadnych błędów w tłumaczeniu pomijając to, że niektóre postacie mylą się dość często z tekstem (jest oczywiście opcja wyświetlania dialogów).

Wszystkie jej plusy i mała ilość minusów czynią z niej grę (oczywiście tylko od 18 lat :)), na którą warto wydać kasę.

8 PLUSY:
Humor + Punkty i ogóry + Grafika świetnie pasująca do klimatu + Spolszczenie + Właściwie prawie wszystko
MINUSY:
Opóźnienie premiery - Jednak pewne, niekiedy dość znaczące braki i niedociągnięcia w grafice

Słówko na koniec: Ciesz się chwilą

autor: Daz

AZ26
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?